Akcja utworu ulokowana jest w okolicy jeziora Gopło, gdzie królowa Goplana, władczyni jeziora, zakochuje się w młodym chłopie o imieniu Grabiec. Nie może jednak go "usidlić", gdyż jest on umiłowanym chłopki Balladyny - jednej z dwóch córek starej wiejskiej wdowy. Królowa postanawia więc użyć sił nadprzyrodzonych i przy pomocy swoich dwóch wiernych służących: Skierki i Chochlika, postanawia tak pokierować powozem jadącego księcia Kirkora, aby dostał się on wprost do chaty starej wdowy. Jednocześnie tak kieruje jego emocjami, że w księciu rozpala się uczucie do… obu cór wdowy - tytułowej Balladyny i jej siostry Aliny. Aby zdecydować, która z kobiet zostanie jego żoną, matka dziewcząt postanawia wysłać je do lasu, gdzie mają zbierać maliny. Ta, w której koszu znajdzie się więcej owoców, zostanie przyszłą księżną.

Balladynie tak bardzo zależało na władzy, że zabija swoją siostrę. Mamie i księciu oznajmiła jednak, że siostra podczas zbierania malin uciekła z przybłędą. To kłamstwo powoduje, że Książe, nie mając już wyboru, zabiera dziewczynę i jej mamę na zamek. Po ślubie jednak bardzo szybko opuszcza żonę, zostawiając ją pod opieką swojego dowódcy straży. Jego małżonka postanawia rozszerzyć swoją władzę. Morduje starego króla Popiela, którego synem jest jej mąż, a który wie o zbrodni dokonanej na jej siostrze, a swoją matulę wygania z zamku. Gdy jej małżonek pojawia się w domu, wygania go, atakuje i wygrywa bitwę, przez co udaje jej się objąć tron.

Jako władczyni postanawia sądzić. Zjawia się wtedy u niej niejaki Filon, który nieświadom tego, z kim rozmawia, przedstawia jej historię dwóch sióstr, z których jedna zabiła drugą. Ukazuje również kilka dowodów w owej sprawie. Następną, która ma świadczyć w tej sprawie jest jej niewidoma mama, która przez swoje inwalidztwo nie ma świadomości, z kim podejmuje dialog. Opowiada dokładnie taką historię, jaką powiedział Filon. Obie te historie powodują, że kanclerz naciska na królową, aby wydała wyrok "śmierć za śmierć". Wydanie takiego wyroku powoduje, że we władczynię uderza piorun, pod rażeniem którego dama ginie - to boski wyrok za jej zbrodnie.

Sztuka ta została wyreżyserowana przez Jana Machulskiego. Ten znany aktor i reżyser postawił przed aktorami Bałtyckiego Teatru Dramatycznego z Koszalina wielkie zadanie. Role zostały powierzone Agnieszce Grzybowskiej, Agnieszce Pawlak, Katarzynie Unickiej - Pyda, Marcie Klubowicz, Halinie Ziembińskiej, Adamowi Biernatowi, Arturowi Czerwińskiemu, Piotrowi Dzięcielskiemu, Ireneuszowi Kaskiewiczowi, Piotrowi Krótkiemu, Jackowi Piotrowskiemu, Wojciechowi Rogowskiemu oraz Arturowi Sokołowskiemu.

Scenografią zajął się Bogusław Samotiuk. Została ona wykonana bardzo skromnie - składała się na nią mata, na której wyświetlano filmy i zdjęcia. Na niej wisiały czerwone pasy, które miały imitować krew. Bogactwem zaś cechowały się stroje, które zaprojektowała pani Zofia de Ines. Nie były one zbyt strojne, jednak cechowała je wielka różnorodność oraz dopracowanie, które widoczne było w każdym szczególe, szczególnie tych, które nie zostały zapożyczone z czasów obecnych. Najbardziej charakterystyczną ich cechą była symbolika ich kolorów - czerwieni, czerni i bieli. To wszystko, z muzyką Renaty Przemyk, która jednocześnie wykonywała napisane przez siebie utwory, opatrzone tekstami Anny Saranieckiej, pomagało zrozumieć przesłanie przekazywane przez aktorów.

Moim zdaniem - interpretacja naprawdę warta obejrzenia.