W dniu dwudziestego siódmego listopada bieżącego roku w Miejskim Centrum Kultury w G. odbył się spektakl pod tytułem "Dulska" na podstawie tragifarsy Gabrieli Zapolskiej zatytułowanej "Moralność pani Dulskiej". Autorem przedstawienia był sam Adam Hanuszkiewicz, a wystąpili w nim aktorzy grający na co dzień w teatrze Jaracza w Olsztynie.

O teatrze tym trzeba powiedzieć, że działa od roku 1925 i stworzony został przez Niemców jako prezent dla ludności tamtejszej za to, że wygrali plebiscyt. Do końca wojny wystawiano w nim sztuki tylko po niemiecku. Dopiero po wyzwoleniu zmieniono to - pierwszą przygotowaną po polsku premierą była właśnie "Moralność pani Dulskiej", wystawiona w dniu siedemnastego listopada 1945 roku. Od tego czasu na deskach teatru przedstawiono ponad pięćset premier. Charakterystyczną jego cechą jest to, że prowadzi on działalność objazdową po całej Warmii i Mazurach, między innymi w Mrągowie znajduje się scena filialna owego teatru.

Warto jest również wspomnieć, że przestawienie owo było jednym z realizowanych w ramach festiwalu zorganizowanego przez teatr w G. jako konkurs, który miał na celu zagospodarowanie czasu na deskach oraz promocję dla wydarzeń o znaczeniu kulturalnym i artystycznym.

Główne role w przedstawieniu odegrali następujący aktorzy: Krystyna Jędrys, Danuta Markiewicz, Alicja Kochańska, Wiesława Niemaszek, Irena Telesz, Alina Strzelec, Wioletta Wieczorek, Magdalena Woźniak, Halina Wolicka, Dariusz Poleszak i Władysław Jeżewski. Oprawą muzyczną zajął się pan Andrzej Żylis. Piosenki do tego, jakby nie było, musicalu, napisali Feliks Forbert - Kaniewski oraz Marcin Sosnowski. Scenografią zajęli się Xymena Zaniewska oraz Mariusz Chwedczuk, a nad choreografią panował pan Bogdan Jędrzejak.

Nie był to jednak typowy musical. Hanuszkiewicz stworzył coś na kształt wodewilu. Wszystkie sceny były realizowane pośród kotar, stor i abażurów. Dialogi przeplatały się z piosenkami, które cechowała dynamika i skoczność, a dla ukoronowania całości ostatnim występem aktorów jest… kankan.

Przedstawienie jest nacechowane wieloma niuansami, które ni trudno wyłapać. Jest tam odrobina wysublimowanej erotyki, którą widać choćby w stroju dziewczynek oraz w rozmowach syna Dulskiej - Zbyszka, jakie prowadzi z własną kuzynką. Jest to niejako pewnego rodzaju ironia losu, gdyż sama matka - Dulska przesadnie dbała o to, aby jej dom był wolny od skandali. Jednak nie udaje jej się uchronić swoich czterech ścian od brudu i obłudy.

Aktorzy cudownie oddali specyfikę utworu, przez co nie trącił on w żadnym momencie nudą. Trzeba przyznać, że sama Zapolska zadbała o to, aby widzowie na widowni pękali ze śmiechu słysząc prowadzone dysputy i patrząc na zachowania bohaterów. Adam Hanuszkiewicz nadał temu tak fantastyczną oprawę, że nie było mowy o tym, żeby jakakolwiek postać wzbudzała w widzu niemiłe uczucia, obrzydzenie, złość czy zniechęcenie. Nie dało się jednak nie zauważyć, że Dulska wzbudza kpinę swoją chciwością, Zbyszko denerwuje, a jednocześnie wzbudza litość swoim zachowaniem, którym chce udowodnić, że nie jest jak matka, a obie dziewczynki są stworzone tak, aby ich charaktery, jakże różne, wzajemnie się niemal uzupełniały. Najciekawsze jednak dla mnie było stworzenie roli Dulskiego - postaci, która przez cały spektakl nic nie mówi, a na koniec wybucha swoim sławetnym: "A niech was wszyscy diabli!"

Nie czuję się na siłach skrytykować ten spektakl obiektywnie. Gdy pierwszy raz przeczytałam książkę, zapałałam do niej niezwykłym sentymentem. Często zdarza się tak, że po obejrzeniu sztuki ma się wrażenie, że inaczej by się chciało daną postać widzieć. Ta sztuka jednak nie rozczarowała mnie ani, ani. Scenografia pełna dodatków nie przeszkadzała mi w wyobrażaniu sobie całości, a wspaniała gra aktorów spowodowała, że jeszcze raz przeżyłam to, co czułam wcześniej w czasie czytania. Jeśli tylko ktoś miałby możliwość obejrzenia tego przedstawienia w takiej obsadzie i w takiej reżyserii - polecam nie zastanawiać się i iść. Naprawdę warto!!