Śladami historii...

 21 października , 2009roku uczniowie klas IIa, IIb, IIIa oraz IIIb Publicznego Gimnazjum im. Jadwigi śląskiej, wraz z wychowawcami wyruszyli na szkolną wycieczkę do obozu koncentracyjnego Auschwitz- Birkenau.

 - Podróż autobusem trwała około trzech godzin, jednak dzięki uprzejmości pana kierowcy, który włączył film, minęła dosyć szybko.- mówi jedna z uczennic klasy IIIa.

 - Po wyjściu z autokaru nauczycielki przypomniały nam o odpowiednim zachowaniu.- mówi Kamil, uczeń kl. IIIa.

 - Tuż po wejściu na teren obozu nasza grupa została podzielona na dwie mniejsze. Nim rozpoczęliśmy zwiedzanie, otrzymaliśmy słuchawki, dzięki którym doskonale słyszeliśmy naszą panią przewodnik.- opowiada Kamila.

 Na początku oprowadzająca nas, p. Agata powiedziała kilka słów o powstaniu obozu i napisu widniejącego nad bramą "Arbeit macht frei", który w przełożeniu na język polski znaczy "Praca czyni wolnym":

 - Wiosną 1940 roku Hitler utworzył tutaj największy w Polsce obóz koncentracyjny. Trafiali tu wszyscy, których naziści uważali za "podludzi", czyli głównie Żydzi, Romowie, Polacy, a po 1941r, również Rosjanie.

 - Jacy ludzie tutaj trafiali?- zapytała Magda, uczennica kl. IIIa.

 - Wysyłano tutaj działaczy ruchu oporu, świadków Jehowy, homoseksualistów. Więziono i mordowano także ludzi przypadkowo złapanych w ulicznych łapankach, zakładników, przedstawicieli inteligencji narodów, które naziści próbowali unicestwić.- wyjaśniała p. Agata.

Następnie grupa weszła do kilku z dwudziestu ośmiu bloków, w których więziono tych, którzy tu trafili, dorośli i dzieci, kobiety i mężczyźni. Wewnątrz budynków pani przewodnik opowiadała młodzieży, jak wyglądało "życie" w tym obozie:

 - Ludzie byli traktowani gorzej niż zwierzęta. Każdy, kto sie tu zjawił, otrzymywał numerek i tak też był traktowany. Nie jak człowiek, lecz jak rzecz, przedmiot, którym można pomiatać. Więźniowie byli zmuszani do ciężkiej, niewolniczej pracy, która była ponad ich siły. Ich posiłki były tak niewyobrażalnie małe i nieodpowiednie w stosunku do wykonywanej pracy, że ludzie umierali z wycieńczenia i chorób, którymi zostali zarażeni.

 - Na ścianach wisiały zdjęcia niewielkiej części ludzi, którzy stracili tam życie. Wszyscy, bez względu na płeć, byli tak samo ubrani i ostrzyżeni. Przeczytaliśmy tylko kilka nazwisk, pod którymi widniały daty urodzenia, przybycia do obozy i śmierci. Miesiąc, dwa tygodnie, tydzień... W naszym tempie życia to niewiele, jednak dla tych ludzi, to aż miesiąc cierpienia, poniżania, ciężkiej pracy.-wspomina jedna z dziewczyn.

- Dlaczego kobietom obcinano włosy?- zapytał ktoś z grupy.

 - Zaraz do tego dojdziemy.- odpowiedziała pani przewodnik.

W następnym bloku grupa przeżyła szok. Ich oczom ukazały się ogromne ilości ludzkich włosów, walizek, garnków, protez, kul...

 - Nic nie mogło się zmarnować.- wyjaśniała pani Agata.- Włosy były używane w przemyśle tekstylnym, do produkcji włosianki.

 - W jednym z budynków zeszliśmy do piwnicy. Nie potrafiliśmy uwierzyć przewodniczce, że do ciemnej, dusznej komórki o wymiarach

 90cm x 90cm x 90cm wtrącano czterech mężczyzn (jednocześnie), którzy musieli spędzić w niej całą noc.- opowiada Basia z IIIb.

 - To komora gazowa, krematorium. To tutaj zagazowano kilkadziesiąt tysięcy ludzi, zwłaszcza Żydów, a następnie spalono ich ciała.- mówiła pani Agata, mimo że uczniom trudno było w to uwierzyć.

 Następnie obie grupy wsiadły do autobusu i pojechały do drugiej części obozu, Birkenau. Tam był kolejny szok. Gimnazjalistom ukazały się drewniane baraki, w których więźniowie spali, załatwiali potrzeby fizjologiczne. A to wszystko ogrodzone wysokim płotem z drutu kolczastego.

 - Tutaj widzicie wagon, którym przewożono więźniów.- mówił przewodnik.

 - Dlaczego zamiast okien, w wagonie jest tylko kilka małych otworów?- zapytał Kamil.

 - Ludzie spędzali w tych przepełnionych wagonach często kilka dni. Jeśli ludziom brakuje światła i tlenu to szybciej umierają.- wyjaśnił przewodnik.

 - W Birkenau byliśmy krótko, ponieważ chcieliśmy zdążyć na film, który jest wyświetlany w Oświęcimiu.- mówi Kamila.

 - Kiedy wychodziliśmy z terenu obozu widzieliśmy grupę, która przyjechała chyba z Izraela. Byli ubrani w białe szaty, a na plecach mieli tzw. "gwiazdy Dawida". Podziwiam ich za to, że są w stanie przyjechać i zobaczyć miejsce, w którym zginęło tak wielu wyznawców ich wiary.- opowiada Agnieszka.

 - Następnego dnia w szkole długo rozmawialiśmy na temat tego wyjazdu.- mówi Magda.

 - Pan przewodnik bardzo was chwalił. - rozpoczęła wychowawczyni IIIa. - Był zadowolony z waszej postawy.

 - Przecież tam się nie da inaczej zachowywać.- stwierdziła Marta.

 - Kiedy kilka lat temu mój mąż pojechał tam z licealistami, to znalazło się dwóch, którzy zrobili sobie zdjęcia w krematorium, a potem wrzucili je do Internetu... - opowiedziała pani Ela.

 - Oni są chyba nienormalni! - oburzyło się kilka dziewczyn.

 Później klasa IIIa rozmawiała o przeżyciach, jaki wywarł na nich wyjazd do Oświęcimia.

 Obóz koncentracyjny Auschwitz- Birkenau funkcjonował pięć lat. Pięć jakże długich lat, w którym zginęło niewyobrażalnie wiele osób. Szacuje się, że w Oświęcimiu i Brzezince łącznie zginęło około czterech milionów ofiar. Dlaczego ci ludzie zginęli w taki sposób? Czym zasłużyli sobie na takie traktowanie? Czy tylko dlatego, że nie pasowali do świata, jaki sobie wymarzył Adolf Hitler?

Czy współczesna młodzież powinna poznawać takie miejsca?

 - Uważam, że powinni.- odpowiada Magda.- Tak często nie doceniamy tego, co mamy, narzekamy na swój los. A co mieli powiedzieć ludzie, którzy znaleźli się w tym czy innym obozie koncentracyjnym? Takie wyjazdy uczą pokory i szacunku oraz wrażliwośc na ludzką krzywdę.

 Czy miejsca upamiętniające wydarzenia z przeszłości, będą przestrogą dla nas, współczesnych ludzi?