Mimo rozwijającego się wciąż świata mentalność człowieka nie ulega zmianie. Mimo szaleńczego tempa życia nadal potrzebujemy kontaktu z drugim człowiekiem, a brak głębokich związków międzyludzkich prowadzi do poczucia wyobcowania i niespełnienia. W rozważaniu problemu samotności nie będę koncentrować się jedynie na takich przypadkach. Są przecież ludzie, którzy samotnie próbują walczyć o najważniejsze sprawy, takie jak np. suwerenność państwa, respektowanie praw Bożych lub zasad moralnych.

Antygonę - tytułową bohaterkę tragedii Sofoklesa można określić jako osobę samotną. Miała dwóch braci: Polinejkesa i Eteoklesa. Doszło między nimi do bratobójczej walki o władzę w Tebach. Kreon, nowy władca Teb wyprawił Eteoklesowi okazały pogrzeb, natomiast Polinejkesa uznał za zdrajcę i nie pozwolił na jego pochówek. Antygona, która jednakowo kochała obu braci, nie mogła pogodzić się z niesprawiedliwym jej zdaniem wyrokiem. Nie chciała złamać boskiego prawa, według którego do obowiązków rodziny należy pochowanie zmarłego. Jednak nikt nie zgadzał się z jej zdaniem, nawet siostra Ismena odmówiła udzielenia pomocy. Musiała samotnie sprzeciwić się władzy Kreona i stanąć na straży boskich przykazań. Kreona nie wzruszyły jej prośby o zmianę rozkazu. Antygona postanowiła, że sama pochowa zwłoki brata. Została złapana przez strażników. Kreon skazał ją na straszliwą śmierć przez zamurowanie w jaskini. Z rozpaczy popełniła samobójstwo.

Bohaterka jest przykładem silnej, niezależnej kobiety, która postanowiła samotnie przeciwstawić się bezdusznemu rozkazowi władcy. Według niej prawa boskie były o wiele ważniejsze niż dyrektywy Kreona. Zmagania Antygony nie mają szczęśliwego zakończenia, ale jej los wyznaczony był przez fatum i chociażby z tego powodu nie mogła postąpić inaczej.

Kolejną osobą samotną jest Jezus Chrystus. Chrześcijanie wierzą, że jest Synem Bożym, natomiast dla ateistów jest On człowiekiem, który musiał cierpieć straszliwą i zupełnie niezawinioną mękę. Wiedział, że Jego posłannictwem jest śmierć na krzyżu. Po wieczerzy, którą spożył wspólnie z dwunastoma uczniami, udał się na modlitwę do Ogrójca. Jeden z uczniów, Judasz Iskariota, zawiadomił legiony rzymskie o miejscu pobytu poszukiwanego przez cesarstwo Chrystusa. Jezusa aresztowano, a jego towarzysze wyparli się jakichkolwiek związków z Nim. Jezus w czasie pobytu w więzieniu był bity, obrażany i przesłuchiwany. Przez Poncjusza Piłata został w końcu skazany na śmierć.

Postać Jezusa może być rozpatrywana jako symbol niezasłużonego cierpienia w samotności. Został opuszczony przez wszystkich, którzy Go wcześniej znali. Nikt nawet nie próbował Go bronić. Jezus wiedział, co Go czeka, miał też świadomość tego, że niedoskonałym, grzesznym ludziom zabraknie odwagi, by sprzeciwić się wyrokom władzy rzymskiej. Jego samotność zatem jest rezultatem samodzielnego i dojrzałego wyboru.

Całkowicie odmienny rodzaj samotności przedstawił Daniel Defoe w swojej najpopularniejszej powieści pt. "Przypadki Robinsona Cruzoe". Tytułowy bohater był najmłodszym synem państwa Cruzoe. Jego dwaj bracia zginęli: jeden poległ podczas wojny, a drugi utonął. Robinsona, podobnie jak starszego brata, od dzieciństwa interesowało morze, jednak rodzice, nie chcąc utracić ostatniego dziecka, stanowczo sprzeciwili się jego planom zostania marynarzem. Marzenia o żeglowaniu okazały się silniejsze niż zakazy rodziców i pewnego dnia młodzieniec uciekł z rodzinnego miasta. Zgłosił się jako pomocnik okrętowy. Morskie podróże dostarczyły mu wielu wrażeń, jednak najważniejsza historia w jego życiu wydarzyła się po tym, jak został schwytany przez handlarzy niewolników. Uciekł z plantacji, na której przymusowo pracował, zaciągnął się ponownie na statek. Jednak podczas wyjątkowo gwałtownego sztormu okręt ten zatonął, a z całej załogi przeżył tylko Robinson. Trafił na bezludną wyspę, gdzie spędził wiele lat. Musiał poradzić sobie w trudnych warunkach. Przede wszystkim musiał nauczyć się żyć w samotności. Dowodem na to, że nie jest łatwo żyć samemu, może być fakt, że bohater oswoił i nauczył mówić papugę. Dopiero po długim czasie spotkał Piętaszka - tubylca przywiezionego na wyspę przez towarzyszy. Do rodzinnego miasta Yorku powrócił dopiero po dwudziestu latach. Cruzoe zrozumiał, że jego przygoda była nauczką za niesłuchanie wskazówek rodziców. Samotność Robinsona spowodowała zarówno jego nieposkromioną chęcią podróżowania, jak i złośliwym przypadek.

Inny model samotności został ukazany w "Dziadów części IV" Adama Mickiewicza. Bohaterem dramatu jest Gustaw, który opowiada swe dzieje Księdzu, swemu nauczycielowi. Oskarża go o zachęcanie w młodości do lektury "książek zbójeckich", które nauczyły go wierzyć miłość idealną. Gustaw wyrósł na romantyka przekonanego, że jedynie miłość może dać w życiu prawdziwe szczęście. Poznał piękną dziewczyną, w której się zakochał. Na początku kobieta odwzajemniała jego uczucia, jednak Gustaw musiał na pewien czas opuścić rodzinne strony. Gdy wrócił poszedł od razu do domu ukochanej. Okazało się jednak, że kobieta postanowiła wyjść za mąż za innego, bogatszego mężczyznę. Gustaw stojąc pod jej domem usłyszał słowa weselnego toastu. Uczuciowy bohater nie mógł pogodzić się z faktem, że kobieta, którą wielbił, wybrała małżeństwo dla pieniędzy i lepszej pozycji społecznej. Próbował jednak zwalczyć w sobie miłość do niewiernej dziewczyny, jednak nie potrafił poradzić sobie z uczuciami szalejącymi w jego duszy. Zdał sobie sprawę z bezsensowności sytuacji. Był przekonany, że nigdy więcej nikogo już nie pokocha. Zamiast nieszczęśliwego życia wybrał samobójczą śmierć.

Samotność bohatera polegała na tym, że nie spotkał nikogo, kto mógłby go pocieszyć i pomóc zapomnieć o niespełnionej miłości. Nie potrafił odnaleźć szczęścia bez tej, którą pokochał pierwszym, młodzieńczym i gwałtownym uczuciem. Zdecydował się na samobójstwo spowodowane samotnością i ogromnym cierpieniem.

Stanisław Wokulski, główna postać powieści Bolesława Prusa pt. "Lalka", to następny osamotniony bohater. On również zakochał się w nieodpowiedniej kobiecie. Wybranką jego serca była Izabela Łęcka - piękna, ale samolubna arystokratka. Nie chciała dzielić z nim życia, gdyż Wokulski pochodził z niższej warstwy społecznej. Mimo jej chłodnej niechęci, Stanisław starał się zrobić wszystko, aby zdobyć uznanie w oczach Izabeli. Dorobił się dużego majątku, udzielał pomocy jej ojcu, który w warunkach rodzącego się kapitalizmu nie radził sobie z finansami. Nauczył się języka angielskiego, gdyż nie chciał, aby ukochana sądziła, że jest niewykształconym prostakiem. Wspierał fundację charytatywną, w której udzielała się Izabela. Aby pokazać Łęckim, że stać go na życie arystokraty, kupił powóz, spacerował po Łazienkach i brał udział w wyścigach konnych. Z czasem jednak uświadomił sobie bolesną prawdę i zrozumiał, że Izabela spotyka się z nim wyłącznie dlatego, że był bogaty. Stracił sens życia, którym była miłość do mocno wyidealizowanej panny Łęckiej. Nie chciał żyć w samotności, ale nie potrafił związać się z kobietą, której nie kochał. Miał świadomość beznadziejności swej sytuacji, gdyż zdawał sobie sprawę, że nie pokocha nigdy innej kobiety i nie zdoła zapomnieć o Izabeli. Czytelnicy nie wiedzą, jak potoczyły się dalsze losy Stanisława, gdyż powieść nie kończy się w jednoznaczny sposób.

Wokulski, choć otoczony licznym towarzystwem, nie miał wielu przyjaciół. Większość osób ceniła jego osobę wyłącznie dlatego, że miał dużo pieniędzy. Stanisław był w rzeczywistości nieszczęśliwym, samotnym człowiekiem, który nie chciał zwierzać się nawet wieloletniemu znajomemu, a być może jedynemu przyjacielowi Ignacemu Rzeckiemu. Przyczyną jego samotności była miłość do Izabeli, gdyż przez nią przestał utrzymywać kontakty ze znajomymi i stracił chęć do życia. Stał się osobą "samotną w społeczeństwie". Czy jednak samotność była jego wyborem? Sądzę, że Wokulski chciał odnaleźć szczęście, ale wybrał po prostu nieodpowiednią kobietę. Być może jego osamotnienie było konsekwencją niedoskonałej ludzkiej natury.

Zupełnie inny jest rodzaj samotności ukazany w "Zbrodni i karze" Fiodora Dostojewskiego. Głównym bohaterem powieści jest Rodion Raskolnikow, który zamordował dwoje ludzi. Popełnił ten najcięższy grzech, gdyż uważał, że są ludzie wyżsi i lepsi od innych i wolno im łamać najważniejsze przykazania. Po tym czynie zaczęły dręczyć go straszliwe wyrzuty sumienia. Musiał samotnie zmagać się ze świadomością tego, co zrobił. Zgłosił się w końcu na policję, bo uważał, że powinien ponieść karę inną niż męczące go wyrzuty sumienia.

Samotność tej postaci spowodowana jest właśnie wewnętrznym rozdarciem i cierpieniem. Raskolnikow wybrał samotne życie, gdyż z nikim nie mógł porozmawiać o tym, co zrobił. Unikał kontaktów z innymi, gdyż sądził, że wszyscy wiedzą o jego zbrodni.

Powyżej przedstawione przykłady samotnych bohaterów pokazują różne wizerunki samotności. Oczywiście nie są to wszystkie możliwe oblicza ludzkiego wyobcowania, jednak postacie Antygony, Jezusa Chrystusa, Robinsona Cruzoe, Gustawa, Wokulskiego i Raskolnikowa są przykładami osób z różnych przyczyn cierpiących w samotności. Łączy ich jedno - wszyscy byli nieszczęśliwi. W oparciu o literackie biografie można przekonać się, że jedynie życie z innymi ludźmi może dać człowiekowi zadowolenie i poczucie spełnienia.