Na pytanie postawione w temacie warto odpowiedzieć, odwołując się do literatury okresu wojennego. Wtedy brutalna historia z cała mocą wkroczyła w ludzkie życie i pozostawiła niezatarte piętno na ludzkiej psychice. Twórcy XX wieku z konieczności musieli uwzględnić w swych dziełach okrucieństwo faszystów, z którym mieli do czynienia mieszkańcy prawie całej Europy. Starali się dać wierny opis rzeczywistości, w której przyszło im żyć. Jednak zwłaszcza, kiedy realistycznie przedstawiali zdarzenia, rodziło się pytanie, czy takie okrutne obrazy nie załamią wiary w sens człowieczeństwa. Każdy czytelnik musi poszukać sam odpowiedzi na to pytanie.

Niemniej jedno jest pewne, w czasie lektury dzieł literatury współczesnej widzimy z całą mocą, do jakich potwornych zbrodni dopuścili się ludzie, nierzadko wykształceni i mądrzy. Zofia Nałkowska w swoich "Medalionach" pokazuje okrutną prawdę o tamtych czasach. Jako osoba badająca zbrodnie hitlerowskie, była dobrze poinformowana o tym, co się działo na ziemiach polskich. Trzeba więc wierzyć jej świadectwu i tym bardziej się zadumać nad ludzką podłością. Okrucieństwo wprost nie miało miary. Ludzi mordowano, katowano, a później nawet bezczeszczono ich zwłoki. Bowiem ciało zmarłego wykorzystywano do produkcji mydła. Wprost włosy jeżą się na głowie, gdy czyta się to, co się wydarzyło. Tysiące osób cierpiało w obozach koncentracyjnych, za murami getta i nie było dla nich żadnego ratunku. Najgorsze jest to, że zbrodnie trwały przez tak długi czas i nie spotkały się ze zdecydowanym sprzeciwem ze strony opinii publicznej. Wobec tego pojawia się wątpliwość, czy zrobiono wszystko, aby uchronić ludzi przed taką tragedią.

Literatura wojenna, chociaż przedstawia fabularne zdarzenia, oparta jest na faktach. Kiedy to sobie uświadomimy nasza wiara w człowieka pryska niczym bańka mydlana. Faszystowski system zdeprawował ludzi na niespotykaną skalę. Wszędzie tam, gdzie trafiali naziści, normy etyczne ulegały zatarciu, zanikła niegdyś bardzo ostra granica między dobrem a złem. Ludzie już nie byli pewni, jak należy postępować, bowiem za okazanie komuś litości, miłosierdzia mogli zapłacić własnym życiem. Zbrodnicza ideologia ingerowała w prawie wszystkie dziedziny. Hitlerowcy sprawowali niepodzielną władzę i kontrolowali wiele narodów europejskich. Tajna policja likwidowała przeciwników, a wszystkich niepokornych czekały liczne represje. Szczególnie ciężki był los milionów Żydów, którym zgotowano prawdziwą hekatombę. Nie mieli oni szansy na zwyczajne życie, ciągle byli poddawani terrorowi psychicznemu i fizycznemu. Wynikało to z nienawiści Hitlera właśnie do tej narodowości. Ofiarami byli także Polacy, zwłaszcza ci działający w tajnym ruchu oporu. Nierzadko walczyli oni z narażeniem życia z okupacją niemiecką i radziecką. Nie brakowało wśród nich prawdziwych patriotów, którzy dali dowód, że w każdych okolicznościach liczy się godność człowieka. Dla nich zawsze podstawową sprawą są normy etyczne i zgodnie z nimi starają się żyć nawet w tak niesprzyjających okolicznościach. To właśnie o nich pisze Gustaw Herling-Grudziński w "Innym świecie".

Obrazy zbrodni, które miały miejsce w łagrach i obozach budzą niewątpliwie pesymizm odnośnie wielkości człowieka. Jednak te złe wizje są zawsze równoważone przez przykłady prawdziwego bohaterstwa. Wszakże nie wszyscy się poddali terrorowi okupanta. Niektórzy z prawdziwym heroizmem ukrywali zagrożonych aresztowaniem, ratowali Żydów. Przykłady można by mnożyć. Jednak najważniejsze, że takie szlachetne postawy jaśnieją pełnym blaskiem na tle postępującej deprawacji i przekonują, że w ludziach więcej zasługuje na podziw niż na naganę. Tak wiec literatura zawsze w większym stopniu afirmuje człowieczeństwo niż budzi poczucie przygnębienia i rozczarowania rodzajem ludzkim.