Jan Twardowski zawsze próbuje w swoich wierszach pokazać nam, że w naszym życiu mamy różne sytuacje, ale zawsze od nas samych zależy, jakiego wyboru dokonamy. Oczywiście najłatwiej jest wybrać wygodę i komfort. Jednak taka sytuacja zdarza się rzadko. Poza tym czasami zmaganie się z losem daje człowiekowi większą satysfakcję. Warto więc wszystko rozważyć i wyciągnąć wnioski dla siebie.

W gruncie rzeczy niewielu z nas ma poczucie, że porusza się "autostradą do nieba". Z jednej strony często o tym, co po śmierci zapominamy, lub też bagatelizujemy tą sprawę zajęci czymś ważniejszym. Poza tym jeśli nawet mamy to w świadomości, to przecież postępowanie zgodnie z normami moralnymi nie jest łatwe. Nie przypomina płynnej jazdy autostradą. Raczej to mozolne wspinanie się na piechotę pod górę po wyboistej drodze, gdzie czasami trzeba się zatrzymać lub nawet zrobić parę kroków do tyłu. Gdy dorastamy, to dostrzegamy coraz więcej problemów wokół nas. Z niektórymi nawet nie potrafimy sobie poradzić i sięgamy po niewłaściwe metody, więc wtedy idziemy, jak mówi Twardowski, "na łeb, na szyję". Za taki brak rozsądku trzeba później ponieść konsekwencję. Niestety, tak już to wygląda.

Próbuje często robić zbyt wielu rzeczy na raz i wtedy łatwo się gubimy. Nawał pracy, nauki powoduje, że chcielibyśmy szybko się zrelaksować i sięgamy po używki: alkohol, czy narkotyki. Jednak one nie działają jak czarodziejska różdżka. Na moment odsuwają problemy, a później mogą nas zaprowadzić na samo dno. Na pewno każdy z nas chciałby tego uniknąć, więc powinien pamiętać, że nałogi to "droga wąska, taka na łeb, na szyję, z dziurami po kolana".

miarę upływu lat przekonujemy się, ze nie da się szybko dojść do wymarzonego celu. Pojawiają się szkolne niepowodzenia, rozterki konflikty z rówieśnikami, czy nieporozumienia z rodzicami. Jednak najważniejsze, by wszystko starać się rozwiązywać i pięknie przeżyć czas swej młodości. Do takich refleksji skłonił mnie tekst księdza Jana. Moja droga życiowa jest wyboista, ale może kiedyś zamieni się "autostradę do nieba".