Ludzkim życiem kierują najczęściej emocje, opinie innych ludzi, rozmaite doniosłe wydarzenia. Zdarza się również, że wpływ na postępowanie człowieka mają książki. Wywołując określone emocje i przemyślenia, stają się przyczyną wielu decyzji podejmowanych przez niego. Powszechnie znane jest powiedzenie "książka to najlepszy przyjaciel człowieka". Lektura książki dostarcza wielu różnorodnych przeżyć, pomaga zrozumieć wiele spraw, daje pocieszenie, przynosi poradę, która ułatwia podjąć decyzję dotyczącą ludzkiego życia. Prawdą jest, że książka oddziałuje na człowieka, a jej potwierdzenie stanowią biografie bohaterów literackich.

Postaciami, które najbardziej były podatne na działanie literatury, byli bohaterowie romantyczni. Romantycy byli taką grupą poetycką, która bardzo chętnie sięgała po dzieła wielkich pisarzy. Zachwycali się oni Chateaubriandem, Byronem, Schillerem, Rousseau, Goethem. Wielką miłością był również Szekspir czy Walter Scott. Poeci swoje upodobania literackie przenosili na postacie tworzonych przez siebie dzieł.

Bohaterem, na którego biografii zaważyły przeżycia czytelnicze był Gustaw z "Dziadów cz. IV". W młodości był bardzo zdolnym i dążącym do wiedzy człowiekiem. Gustaw był obdarzony wielką wrażliwością, którą ugruntowały w nim czytane przez niego książki. Pod wpływem dzieł Rousseau i Goethego stał się człowiekiem sentymentalnym, łatwo poddającym się emocjom. Gustaw szukał wielkiej miłości, dla której poświęciłby wszystko, ponieważ taki obraz miłości znalazł w przeczytanych książkach. Lektury bohatera stały się jedną z głównych przyczyn jego nieszczęścia. Urzeczony obrazem miłości przedstawionym w literaturze zakochał się w pewnej dziewczynie. Początkowo związek wyglądał tak jak w książce: były spotkania, długie rozmowy, czułe wyznania. Gustaw był przekonany, że spotkał miłość życia i oddał jej całe serce i duszę. Dziewczyna jednak wycofała się ze związku, odrzuciła miłość Gustawa i wyszła za innego. To wydarzenie zapoczątkowało długotrwałe cierpienia bohatera, sprawiło, że pomimo upływu lat Gustaw nie mógł się uwolnić od wspomnień z przeszłości.

Kolejnym bohaterem, który zaczął działać pod wpływem lektury był Werter tytułowa postać powieści epistolarnej "Cierpienia młodego Wertera" Johanna Wolfganga Goethego. Po nieszczęśliwym zajściu z dwiema siostrami młody bohater udał się do Waldheimu, by po nim ochłonąć. W ciszy tego miasteczka, z dala od przyjaciół i znajomych, oddał się lekturze "Iliady" Homera. Urzeczony epopeją zaczął odnajdywać w mieszkańcach miasteczka cechy bohaterów przedstawionych przez Homera. Tak pochłonęły go obserwacje, że zapoznał się i zaprzyjaźnił z wieloma ludźmi. Wśród nich poznał Lottę, która stała się jego wielką miłością. Niestety była to miłość niespełniona, gdyż Lotta była już zaręczona i nie zdobyła się na zerwanie zaręczyn. Niewinna zabawa polegająca na doszukiwaniu się podobieństw między mieszkańcami a bohaterami "Iliady" doprowadziła Wertera do nieszczęśliwej miłości, której zakończeniem było samobójstwo Wertera.

Jak zgubne skutki może mieć lektura dowodzi przykład Emilii Korczyńskiej jednej z bohaterek "Nad Niemnem" Elizy Orzeszkowej. Żona Benedykta całe dnie pochłaniała powieści swojej ukochanej francuskiej autorki Pauliny Colette. Były to głównie mało pouczające romanse opisujące intymne uniesienia ich bohaterek, życie dworskie i obyczaje panujące we Francji. Świat powieści czytanych przez Korczyńską stał się na tyle fascynujący, że pani Emilia przestała brać czynny udział w życiu rzeczywistym, pogardzając nim. Wszystko, co działo się we dworze odnosiła do fabuł powieściowych i niezadowolona wciąż krytykowała. Trudno było zaspokoić wygórowane wymagania Emilii dotyczące poziomu i stylu życia. Zdegustowana życiem dworu, postępowaniem męża i dzieci uciekała w świat wyobraźni, w ciszy swojego buduaru z książką w ręku przeżywała razem z bohaterkami ich fikcyjne życie, nie wiedziała tylko, że własnego prawdziwego życia już nie ma.

Przeczytana książka może również umocnić więź człowieka z ojczyzną. Przykładem takiego oddziaływania lektury jest historia Marcina Borowicza z "Syzyfowych prac" Stefana Żeromskiego. Młody Borowicz kształcił się w szkole prowadzonej przez władze rosyjskie, szkole, która surowo tępiła wszelkie przejawy polskości. W takiej sytuacji jedną z form łączności z ojczyzną była literatura. W Marcinie przeczytane dzieła Mickiewicza, Mochnackiego obudziły uczucia dotąd nieznane, gdyż dotychczas nie postrzegał rusyfikacji jako czegoś złego. Dopiero literatura o tematyce narodowej odnowiła związek Borowicza z ojczyzną. Pod jej wpływem poczuł się Polakiem, patriotą, zaczął nowe życie świadomego obywatela. Przeczytane przez Marcina książki uszlachetniły go, ukształtowały jego postawę wobec narodu i kraju gnębionego przez zaborcę. Los Borowicza ukazuje, że ksiązki mogą mieć pozytywny wpływ na życie człowieka, wywołując silne przeżycia, zmieniają człowieka na lepsze.

Najbardziej wzruszający przykład wpływu książki na biografię bohatera stanowi historia latarnika z noweli o takim samym tytule Henryka Sienkiewicza. Bohater noweli prowadził los tułacza, żył z dala od swojej ojczyzny. Ciągła tułaczka zatarła wspomnienie o kraju, z którego pochodził. Walka o godne życie na obczyźnie stała się najważniejsza. Pewnego dnia los rzucił Skawińskiego do Aspinwall, w którym podjął pracę na latarni morskiej. Dla sponiewieranego przez życie Skawińskiego praca na latarni miała przynieść wytchnienie, długo oczekiwany spokój. Latarnik był przekonany, że spędzi tu resztę swojego życia. Jednak spotkanie z książką odmieniło jego życie. W paczce z prowiantem znalazł książki, były to polskie dzieła, których pojawienie się w samotni Skawińskiego bardzo go wzruszyło. Natychmiast zatopił się w lekturze "Pana Tadeusza", pozwoliła mu ona powrócić do ukochanego kraju, przypomniała dom rodzinny. Narodowa epopeja obudziłaby w bohaterze tęsknotę za ojczyzną oraz chęć powrotu do niej. Całe życie tułał się po świecie, a teraz w wyobraźni powrócił do ojczyzny. Skawiński zrozumiał, co jest największą wartością w życiu.

Przytoczone przeze mnie argumenty jasno pokazują jak często bohaterowie literaccy, sięgając po książkę, ulegali emocjom, które ona w nich wywoływała. Poznając bohaterów czytanych utworów, utożsamiali się z nimi do tego stopnia, że za ich przykładem chcieliby zmienić swoje życie. Książka nadal stwarza takie możliwości, wystarczy po nią sięgnąć. O tym jak bardzo książka potrafi zaciekawić młodego człowieka, świadczy opowiadanie Marii Dąbrowskiej pt. "Książki". Pisarka opisuje w nim z perspektywy dziecka swoje spotkania z lekturą. Czytanie wzbogacało jej wyobraźnię, zachęcało do przeżywania przygód, uczyło ciekawości wobec świata. Można powiedzieć, że czytanie ukształtowało z niej przyszłą pisarkę.

W dzisiejszych czasach zapomina się o książkach, lekceważ się je. Nikt już nie chce, żeby czarowały go swoimi historiami, przygodami, losami bohaterów, o których opowiadają. Czyżby naprawdę nikogo nie była w stanie wzruszyć miłość Romea i Julii, nikogo nie ciekawi już świat "Trylogii" i wielu, wielu innych interesujących dzieł?