Chciano za szczęściem rozpisać listy gończe,

ale nikt nie umiał podać rysopisu...

Wiesław Brudziński.

Zdefiniowanie pojęcia "szczęście" nastręcza licznych trudności. Wielu ludziom kojarzy się ono z niezwykle pozytywnym odczuciem, wywołanym w danym momencie przez określone emocje. Jako stan ulotny i chimeryczny jest jednak niemożliwy do jednoznacznego określenia. Może być pojmowane w sposób bardzo różny, na przykład: jako sprzyjające realizacji zamierzonych celów zrządzenie losu, pomyślny zbieg okoliczności, radość i satysfakcja, powodowane odniesieniem sukcesu w życiu prywatnym bądź zawodowym, trwałe zadowolenie z codziennej egzystencji, wyrażające się poprzez ogólną radość i pogodę ducha etc.

Od zarania dziejów, wielcy myśliciele z całego świata zastanawiali się nad: istotą szczęścia? Według Arystotelesa, stanowiło ono cel ludzkiej egzystencji i było możliwe do osiągnięcia jedynie poprzez kultywowanie cnót i nie uleganie cielesnym popędom. Platon głosił teorię, że szczęście jest dobrem idealnym, pozaziemskim, do którego dotarcie umożliwi życie w poczuciu osobistej godności i sprawiedliwości. Epikurejczycy uważali, że naczelną wartością dla człowieka powinno być unikanie przykrości i bólu oraz bezwarunkowe dążenie do "szczęścia", jako stanu ogólnej radości.

Motyw osobistego szczęścia człowieka bardzo szybko stał się popularny także w literaturze. Wielu pisarzy bardzo chętnie podejmowało go w swoich utworach, Lew Tołstoj, Honoriusz Balzac, Bolesław Prus to tylko niektórzy z nich. Na przestrzeni różnych epok, ukształtowała się charakterystyczna sylwetka bohatera literackiego, który próbuje różnych sposobów w celu "osiągnięcia szczęścia", pojmowanego jako: korzyści materialne, kariera zawodowa czy władza państwowa.

Niektóre postaci zostały przerośnięte przez własne ambicje. Tragiczny los spotkał na przykład tytułowego bohatera szekspirowskiej tragedii pt. Makbet. Był to bardzo dzielny i waleczny rycerz szkocki, ceniony przez króla i wszystkich dworzan. Jego zasługi odbiły się szerokim echem również poza granicami kraju. Któregoś razu, za sprawą fałszywej przepowiedni okrutnych czarownic, bohater rozpoczyna desperacki pęd ku władzy. Niespodziewanie dla wszystkich, przeobraża się w człowieka pozbawionego skrupułów w dążeniu do upragnionego celu. Mobilizowany przez wiedźmy, popełnia zbrodnie przeciwko własnej ojczyźnie, doprowadza również do śmierci swojej ukochanej żony - Lady Makbet. W finale opowieści, ginie w pojedynku z wielkim Makduffem.

Pogoń bohatera za szczęściem, rozumianym jako wielkie bogactwo, determinuje fabułę Skąpca Moliera. Jest to według mnie najbardziej charakterystyczny utwór tego pisarza, doczekał się licznych adaptacji filmowych. Ukazuje w bardzo dosadny sposób prawdę o naturze ludzkiej. Tytułowy bohater - Harpagon (w języku łacińskim, słowo: harpago oznacza rabusia) to człowiek, którego celem życiowym jest zdobycie możliwie największej ilości pieniędzy. Z chęci powiększenia własnych dóbr, decyduje się zrezygnować z ojcowskiej miłości i pozostać samotnym. Jest przekonany, że każdy posiada swoją cenę, wystarczy jedynie przeprowadzić odpowiednie negocjacje. Nie liczą się dla niego żadne uczucia, terminy typu: współczucie, miłość, przyjaźń, poszanowanie otoczenia, zdają się nie mieć żadnego sensu.

Harpagon czuje się szczęśliwy, kiedy może napawać się widokiem zgromadzonych dotychczas pieniędzy. W czasie wolnym od codziennych zajęć, przesiaduje w swoim skarbcu i liczy złote monety. Nie interesują go sprawy społeczne czy polityczne, nie pragnie spotykać się z rodziną czy przyjaciółmi. Za swoje postępowanie będzie musiał ponieść srogą karę...

Zenon Ziembiewicz, główny bohater powieści Zofii Nałkowskiej, pt.: Granica to człowiek utożsamiający szczęście z karierą zawodową. Wywodzi się ze środowiska mieszczańskiego, w początkach utworu daje się poznać jako młodzieniec pełen ideałów, pragnący poświęcić się działalności mającej na celu przezwyciężenie społecznych podziałów i pomoc ludziom najbiedniejszym. Sprawia wrażenie postaci niezwykle pozytywnej, doprawdy trudno jest oprzeć się przekonaniu, że na kolejnych stronicach powieści dowiemy się o licznych zasługach młodego Ziembiewicza. Tak jednak nie jest. Okazuje się, że wskutek dążeń do kariery bohater uwikłał się w zależności społeczne i doszło w nim do wielkiej przemiany. Z idealisty zmienił się w racjonalnie myślącego dorobkiewicza, pozbawionego współczucia dla ludzi skrzywdzonych przez los. W jednej ze scen jawi się jako człowiek, pozbawiony wszelkich skrupułów - jest gotowy strzelać do bezbronnego tłumu. W finale książki w umyśle bohatera dochodzi do otrzeźwienia. Zdaje sobie sprawę, że w swoich dążeniach zapomniał o najistotniejszych wartościach w życiu człowieka, takich jak miłość, dobroć i wrażliwość na ludzką krzywdę. Świadomy osobistej klęski, decyduje się popełnić samobójstwo.

Odwołałem się do wyżej wymienionych bohaterów literackich, ponieważ chciałem pokazać, że pogoń za karierą i majątkiem nie jest w stanie zapewnić człowiekowi szczęścia.

Wielu pisarzy podkreślało w swoich utworach znaczenie miłości i przyjaźni, jako elementów będących w stanie dać człowiekowi poczucie szczęścia. Życie głównego bohatera poematu Georga Byrona, pt.: Giaur koncentruje się wokół miłości do pięknej Leili i zemsty na okrutnym Hassanie, który przyczynił się do śmierci kochanki. W miarę rozwoju akcji dzieła, czytelnik dowiaduje się o tragicznych losach tytułowego Giaura: jakiś czas temu, młodzieniec przeżył bardzo namiętną miłość, która realizowała się z wielką pasją i uczyniła go niezwykle szczęśliwym; sielankę u boku ukochanej przerwały zdradzieckie poczynania Hassana, wskutek których Leila poniosła śmierć.

W finale poematu Giaur odnajduje i zabija Hassana. Nie ucisza to jednak sumienia mężczyzny, bezustannie prześladują go myśli o cierpieniu Leili. Nie może pogodzić się ze stratą ukochanej, nie jest w stanie zrozumieć dlaczego na świecie dochodzi do wypadków uniemożliwiających osiągnięcie prawdziwego szczęścia we dwoje. Decyduje się spędzić resztę życia w klasztorze.

W czwartej części Dziadów Adama Mickiewicza, duch tragicznego kochanka o imieniu Gustaw rozpamiętuje utraconą przed laty miłość. Zjawa ukazuje się w noc poprzedzającą Święto Zmarłych w domu unickiego księdza i przedstawia mu historię swojego życia. Koncentruje się przede wszystkim na namiętnym uczuciu do pewnej kobiety, które stało się przyczyną jego śmierci. Opowiada o nim w sposób bardzo szczegółowy, w monologach nazwanych kolejno: Godzina miłości, Godzina rozpaczy (boleści), Godzina przestrogi.

Widmo tłumaczy księdzu istotę miłości, mówi, że gdy jest odwzajemniona może zapewnić człowiekowi poczucie niesamowitego szczęścia. Wystylizowany przez pisarza na sentymentalnego kochanka, przedstawia dzieje swojej miłości, niespełnionej ponieważ kochanka nie dochowała wierności. Zdradzony Gustaw zdecydował się popełnić samobójstwo.

Warto zwrócić uwagę na fakt, że Bohater czwartej części Dziadów formułuje "definicję miłości romantycznej". W jego słowach staje się ona "łańcuchem uroku", który łączy dusze kochających się osób. Zdrada jednej z nich, fałszywe działania ze strony osób postronnych, a także śmierć, są w stanie rozciągnąć owy łańcuch jednak nie mogą go przerwać:

Kto na ziemi rajskie doznawał pieszczoty,

Kto znalazł drugą swojej połowę istoty,

Kto nad świeckiego życia wylatując krańce,

Duszą i sercem gubił się w kochance,

Jej tylko myślą myśli, jej oddycha tchnieniem,

Ten i po śmierci również własna bytność traci,

I przyczepiony do lubej postaci,

Jej tylko staje się cieniem (...).

W znakomitej powieści Andrzeja Szczypiorskiego, pt.: Początek, główny bohater - Paweł Kryński - z wielką nostalgią wspomina przyjaźń z lat szkolnych. Dowiadujemy się, że jego najlepszym kolegą był żydowski chłopiec Henio Fichtelbaum. Wolne dni spędzali na wielogodzinnych zabawach w kowboi i Indian, chętnie pomagali sobie w odrabianiu zadań domowych i razem uczęszczali na zajęcia lekcyjne. Paweł czuł się wtedy naprawdę szczęśliwy.

Koniec wielkiej przyjaźni między Pawłem i Heniem nastąpił wraz z wybuchem drugiej wojny światowej. W momencie wkroczenia wojsk niemieckich do Warszawy, wobec ludności żydowskiej zostały wprowadzone restrykcje. Z powodu internowania Fichtelbaumów, chłopcy nie mogli już dłużej się przyjaźnić. Kiedy spotkali się po latach nie łączyło ich już nic. Groza czasów wojny i okupacji całkowicie zniszczyła wzajemne relacje...

Czynnikiem warunkującym szczęście może być również praca. W powieści Elizy Orzeszkowej pt.: Nad Niemnem, poznajemy historie młodej szlachcianki - Justyny Orzelskiej. Ze względu na trudną sytuację materialną, kobieta trafia pod opiekę wujostwa Korczyńskiech. Na co dzień pomaga krewnym w prowadzeniu majątku, zajmuje się przygotowaniem posiłków i dbaniem o ogród, wolne popołudnia spędza na zwiedzaniu okolicy i zawiązywaniu nowych znajomości. Cechuje ją pogodne usposobienie, jest bezustannie adorowana przez Zygmunta Korczyńskiego oraz Teofila Różyca, jednak nie ma ochoty na romans z żadnym z nich. Podczas jednego ze spacerów, zupełnie przypadkowo odwiedza zaścianek Bohatyrowiczów. Tam poznaje zaradnego młodzieńca o imieniu Jan i zakochuje się w nim z wzajemnością. Coraz częściej dochodzi do wspólnych spotkań, mężczyzna zaczyna wprowadzać Justynę w życie na gospodarstwie, zwraca jej uwagę na piękno litewskiej przyrody, opowiada o tradycjach powstańczych, które na stałe wpisały się w życie okolicznych mieszkańców a z czasem uzmysławia heroizm i sens pracy w na gospodarstwie.

Justyna decyduje się zamieszkać z Janem na wsi. Mimo ogromnych protestów ze strony rodziny Korczyńskich, pozostaje nieugięta i z czasem przeprowadza się do domu młodzieńca. Szybko pobierają się i radują z możności wspólnego życia. W umyśle kobiety dochodzi do wielkiej przemiany, z arystokratki staje się chłopką, w wielkim stopniu poświęcającą się prowadzeniu domu i pracy w polu. Wszystko to nadaje sens dotychczas bezwartościowemu życiu Justyny i czyni ją osobę niezwykle radosną i szczęśliwą.