OSOBY:

Pan Witold - głowa rodziny

Pani Janina - jego żona

Angela - córka pana Witolda i pani Janiny

Piotruś - brat Angeli

AKT I

(Salon w podmiejskim domu. Pomieszczenie urządzone bardzo bogato, ale bez smaku. Drogie bibeloty nie pasują do siebie. Na fotelu siedzi pani domu i ogląda brazylijski serial. Do pokoju wchodzi młoda, bardzo wyzywająco ubrana dziewczyna.)

SCENA I

Angela: Mamo musimy porozmawiać.

Janina: O co chodzi Znowu jakieś wyprzedaże w firmowych sklepach i potrzebujesz gotówki? Wiesz przecież, że pieniądze ma tata. Ja dostaje tyle, że z ledwością utrzymuje ten dom!

Angela: Nie mamo. Tym razem chodzi o cos poważniejszego.

Janina: Mówisz tak, jakby coś się stało.

Angela: Bo stało się. Jestem w ciąży.

Janina: Co? Z kim? Od kiedy?

Angela: Z Michałem. Trzeci tydzień.

Janina: O mój Boże. Ty zawsze coś wywiniesz. Mówiłam Ci nie zadawaj się z tym Michałem. Jego ojciec jest hutnikiem, a mama pielęgniarką. Jak ty sobie wyobrażasz wasze życie? Przecież to nie są ludzie na naszym poziomie.

Angela: Mamo jakoś to będzie.

Janina: ja już dobrze wiem jak to będzie. Mówiłaś coś Michałowi?

Angela: Jeszcze nie.

Janina: Chwała Bogu! No to zrobimy tak. Jeszcze dzisiaj rozgłoszę, że zerwałaś z Michałem. Powiem, że od wielu tygodni nie układało się wam i w końcu postanowiliście dłużej nie udawać. Ty już nigdy nie spotkasz się z tym swoim Michałem, a zaczniesz umawiać się z Krzyśkiem od Bugajów.

Angela: Mamo, ale przecież on jest okropny! Gruby, brzydki i głupi!

Janina: Nie pyskuj! Ma pieniądze i tylko to się teraz liczy. Zaczniesz się z nim umawiać, szybko zrobisz co potrzeba i wmówisz mu, ze to jego bachor. Zrozumiałaś?

Angela: Ale mamo!

Janina: Żadne ,,mamo". Trzeba było myśleć! A teraz marsz do swojego pokoju. Muszę porozmawiać z ojcem.

(Angela wychodzi z płaczem)

SCENA II

(Do salonu wchodzi Witold. Mężczyzna jest chudy i blady. Wyraźnie przemęczony)

Witold: A jaj co się znowu stało?

Janina: Mamy problem. Jest w ciąży z Krzyśkiem.

Witold: Z Krzyśkiem? Tym od Bugajów? A gdzie ona ma oczy? Przecież to pokraka i nieudacznik!

Janina: Ale przynajmniej bogaty. Czego nie można powiedzieć o tobie!

Witold: Wybacz. Pracuje w dwóch miejscach. Nigdy nie mam na nic czasu. Wszystkie zarobione pieniądze oddaje Tobie. A Ty twierdzisz, że to mało? Idź sama do pracy. Nie skalałaś się nią ani prze jeden dzień Twojego całego życia!

Janina: Bezczelny! A kto prowadzi dom.

Witold: O ile się nie mylę zatrudniłaś do tego panią Franię.

Janina: Nie byłoby źle, gdybyś podjął tą pracę u Janusza.

Witold: Jeszcze jedną? A kiedy mam spać.

Janina: Od Janusza wracałbyś o pierwszej - drugiej nad ranem. W firmie masz być na szóstą trzydzieści. Trzy i pół godziny snu to wystarczająco. Zresztą nie masz wyjścia. Dziecko to dodatkowe koszta.

Witold: Ale ponoć Bugajowie są nieźle sytuowani.

Janina: No ale my nie możemy być gorszymi dziadkami! Idź zadzwoń do Janusza i powiedz mu, że przyjmujesz propozycję pracy.

SCENA III

(W salonie siedzi Angela. Wchodzi Piotruś)

Piotruś: Co jest siostra? Co tak siedzisz?

Angela: Matka karze mi się umawiać z Krzyśkiem.

Piotruś: No i co z tego? Przecież nie musisz jej słuchać?

Angela: Właśnie, że teraz muszę. Jak nie to koniec z kasą.

Piotruś: No to idź i zarób. Masz przecież dyplom tej prywatnej szkoły. Twój kurs kosztował sporo kasy, ale ponoć po nim przyjmują od ręki.

Angela: Zgłupiałeś! Ja do pracy! Chyba śnisz!

Piotruś: No to się umawiaj z Krzyśkiem. Ale wiesz co Ci powiem siostra. On wcale nie jest taki głupi. Nie będzie całe życie robił na twoje kaprysy. To nie nasz ojciec.

(Angela obraża się na Piotrusia. Oboje wychodzą i każdy idzie w swoją stronę.)

SCENA IV

(Do salonu wbiega Janina, za nią Angela i Piotruś.)

Janina: Dzwonili z pogotowia. Wasz ojciec miał zawał.

Piotruś: Co z nim?

Janina: (bardziej oburzona niż zdenerwowana) Jak to co? Nic! Leży! Akurat wtedy kiedy my potrzebujemy pieniędzy on wybiera sobie chorobę!

Piotruś: Mamo czy ty nie widzisz, że go wykańczasz?

Janina: Ale co ty opowiadasz? Przecież musimy żyć na odpowiednim poziomie!

Kurtyna zapada.