Ernest Hemingway to jeden z najsłynniejszych pisarzy amerykańskich, autor noweli "Stary człowiekmorze", za którą otrzymał Literacką Nagrodę Nobla w 1954 roku. Głównym bohaterem tego opowiadania uczynił samotnego człowieka Santiago. Poznajemy go, gdy wybiera się na ryby. Człowiek ten mieszkał w marnej chałupie tuż nad brzegiem morza. Miał bardzo spokojne uosobienie, często wspominał o swoich wyprawach z dzieciństwa po dalekich rejonach Afryki. Opowiadał wówczas o zwierzętach, które widywał na tym odległym kontynencie.

Santiago był ubogim człowiekiem, utrzymywał się z tego, co złowił. Nie posiadał wiele, jego majątkiem była potargana koszula, łódka i bezcenne wspomnienia.

Hemingway nie rozpisuje się nad wyglądem swojego bohatera, wiadomo tylko, że:

" Wszystko w nim było stare oprócz oczu, które miały tę samą barwę, co morze i były wesołe i niezłomne".

Rybak pomimo swojego wieku odznaczał się dużą siłą, którą wykorzystywał podczas połowów.

Kiedy walczył z Berlinem, można było zaobserwować na jego twarzy duży wysiłek, ale także chęć wygrania. Było to zmaganie starego człowieka z cząstką przyrody. Długa walka sprawiła, że rybak "zaprzyjaźnił się" ze swoją ofiarą, nawet z nią rozmawiał. Ta walka była wygrana przez Santiago, jednak podczas powrotu do wioski, rybę zjadły rekiny. Santiago dopłynął tylko ze szkieletem. Pomimo zwycięstwa fizycznego, nie udało mu się ocalić złowionej ryby. Jednak mieszkańcy nadbrzeża wiedzieli, że rybak ma duże doświadczenie i potrafi łowić ryby, jednak prześladuje go pech.

Santiago jest człowiekiem, który może stać się autorytetem. To on uczy, że "człowieka można zniszczyć, ale nie można pokonać".

Człowiek, pomimo pokonania w ostatecznym rachunku, nie może uważać, że zmarnował życie, jeśli walczył pięknie i szlachetnie.