Exupery zawarł w książce wiele złotych myśli, wśród nich pojawiał się ta zwarta w temacie wypracowania. Brzmi ona bardzo ciekawie, więc warto bliżej przyjrzeć się jej sensom. W centrum uwagi znajduje się motyw patrzenia. Jednak to nie jest bynajmniej pochwała wzroku, ale wyniesienie na piedestał umiejętności "patrzenia sercem". Czy autor słusznie tak się czyni?

Oczywiście, wzrok jest cennym zmysłem, pozwala nam dostrzegać piękno otaczającego świata, zachwycać się niezwykłymi krajobrazami, ale przecież on ma także swoje ograniczenia. Co więcej może nas prowadzić na manowce, zwłaszcza wtedy, gdy będziemy po pozorach oceniać innych ludzi. Ich zewnętrzny obraz może nas przychylnie usposabiać, ale przecież nie wszystko złoto, co się świecie. Strój, piękna powierzchowność może nas zmylić, jeśli na tej podstawie będziemy wyciągali wnioski o zawartości ludzkiej duszy. Całkowicie zgadzam się z Exupery, że najbardziej właściwie byłoby "patrzeć sercem". Jednak nie jest to łatwa sztuka, bo wymaga znacznego wysiłku. Wszak trzeba się zbliżyć do drugiej osoby, poznać jej cechy charakteru, próbować zrozumieć intencje i dopiero wtedy pokusić się na ocenę i ferowanie wyroków.

Przy tym zaglądanie w głąb duszy nie jest łatwe, ale z całą pewnością się opłaca. Pozwala bowiem we właściwy sposób układać relację międzyludzkie i ułatwia nawiązywanie bliższych kontaktów. Pomaga w kochaniu innych osób i w przyjaźnieniu się z nimi. Ułatwia dostrzeganie sensu i celu działań podejmowanych przez naszych bliźnich. Rodzi także wrażliwość na krzywdę i cierpienie, a tym samym ogranicza nieprzemyślane czyny. Ułatwia odnalezienie wyjścia z trudnej sytuacji i pokonanie wszelkich przeszkód. "Spoglądanie sercem" jest najlepszą receptą na ludzkie problemy. Otwiera perspektywę na całkiem odmienne kategorie i poznanie ludzi. Wtedy doznanie życzliwości innych i radości z powodu obcowania z nimi staje się dużo łatwiejsze. Wówczas jest szansa, że nic wartościowego nie umknie naszej uwadze.

Oczywiście taka postawa kierowania się tylko emocjami kryje w sobie pewne niebezpieczeństwo. Zwłaszcza, gdy towarzyszy jej bezgraniczna miłość, jak w przypadku znanej pary: Romeo i Julii. Oni zbytnio skupili się na tym, co w sercu i doprowadzili do tragedii.

Jednak zasadniczo wiele sytuacji potwierdza tezę, że to, co najważniejsze jest całkowicie niewidoczne dla naszych oczu. Wiele stosownych przykładów znajdziemy w naszym życiu. Spoglądanie w głębie duszy drugiej osoby przynosi obopólne korzyści. Koncentrowanie się na wyglądzie zewnętrznym, może sprowadzić nas na manowce. Natomiast na tym, co mieści się w środku nie można się zawieść. Warto więc "patrzeć sercem".