Po przeczytaniu lektury pt. " Mały Książe" mam dużo refleksji na temat tej książki. Zacznijmy od tego, że Mały Książe podróżował po planetach zupełnie sam i nie bał się niczego. Podziwiam jego odwagę, chociaż nic by nie mogło się zdarzyć. Zastanawia mnie tylko jedno. Czy dorośli naprawdę muszą być tak zapatrzeni w siebie? Według mnie tak nic nie zdziałąją ( oczywiście na podstawie lektury ). Mały Książe co prawda szukał tam przyjaciół, ale niestety na darmo, ponieważ nikt go nie zauważał ( na planetach ) i nikt nie odpowiadał na jego pytania. Według mnie dzieci mają prawo wiedzieć to i owo i powinny otrzymywać odpowiedzi, a nie odpuścić sobie. Lecz Mały Książe nie odpuszczał i dalej zadręczał pytaniami... Mi bardzo podobała się ta książka, ale szkoda, że skończyła się tak, a nie inaczej czyli w dość smutny sposób :(