Rozpoczęła się właśnie sprawa mojego klienta, czyli Kreona- człowieka pełniącego najwyższą władzę w Tebach. Jego osoba została oskarżona o wydanie niesprawiedliwego wyroku na obywatelkę Antygonę. Postanowił skazać ją na śmierć za niepodporządkowanie się do prawa, jakie ustanowił. Pani Antygona celebrowała pochówek swojego brata Polinejkesa, który był zdrajcą narodowym i nie miał prawa do tego. Pragnę przedstawić wszystkie argumenty, które świadczyły, że Kreon, jako dobry, doświadczony władca miał rację wydając rozkaz zabicia tej kobiety.

Właśnie przedstawione zostały argumenty obrońcy strony przeciwnej. Antygona została przedstawiona, jako niesamowita bohaterka, która swoje działanie podporządkowała wierze, dlatego nie słuchała prawa stanowionego przez człowieka. Wszystko się zgadza, ale teraz warto zadać pytanie. To po co w takim razie mamy prawo, skoro wiara jest ważniejsza? Czy w ogóle funkcjonowanie państwa jest możliwe, jeżeli będziemy tylko opierać się o wiarę? Moim zdaniem, nie ma szans na działanie poprawne państwa jakiegokolwiek. Dlaczego? Istnieje wiele religii, każda może wnosić coś nowego, w jednej wierze zabicie kogoś jest największym grzechem, w innej jest obowiązek zabijania odpowiednich osób. W takiej sytuacji możliwość władzy byłaby żadna i na dobrą sprawę, w ogóle nie byłby potrzebny król. Kreon nie chciał dopuścić do takiej sytuacji. Bał się, że skoro odpuści winy jednej osobie, automatycznie pojawią się następne osoby sprzeniewierzające się prawu. On chciał twardo trzymać władzę, być władcą absolutnym, który budzi respekt wśród innych. Był w pewnym sensie strażnikiem prawa, czy to źle, że chciał postępować zgodnie z nim? Nie sądzę. Po to są kodeksy, po to są odpowiednie oddziały w władzach państwa, aby nie było chaosu, jeżeli każdy będzie się kierował własnymi pobudkami, wszystko to możemy wyrzucić. To nie było gwałcenie czyjejś wolności, on po prostu chciał pilnować porządku w kraju. Musiał strzec swojego wizerunku osoby, która silną ręką trzyma państwo. Podkreślał, że skoro jednostka należy do jakiejś społeczności musi się liczyć z przestrzeganiem prawa tej społeczność, jak tego nie chce musi być z niej wykluczona. To Antygona zlekceważyła nakaz i to nie Kreon, a ona jest winna.

Przez działania Kreona przemawia racjonalizm i logika. Wyciąga wnioski, takie jakie wynikają z praw obywatelskich- skoro ktoś nie podporządkowuje się władzy, musi być ukarany, a kara za takie wykroczenie jest jedna. On chce nobilitować wzorowe jednostki, a negatywne surowo karać, tak aby wszyscy o tym wiedzieli i bali się zrobić to samo. Eteokles powinien mieć pompatyczny, piękny pogrzeb, a Polinejkes za to wszystko co zrobił nie powinien mieć żadnego. Czy to nie jest racjonalne zachowanie prawdziwego władcy? Sądzę, że w pełni jest i każdy pełniący podobną rolę co Kreon, powinien robić to samo. Mimo, że szkoda mu młodej dziewczyny i źle się czuje z tym, że musi wydać taki wyrok, to musi tak zrobić. Jest przekonany, że dla niego musi być ważniejsze własne państwo, niż sentymenty.

Reasumując tą część mojej przemowy, podkreślam- po to jest prawo, żeby go przestrzegać, a nie bezsensownie łamać. Mój Klient, to osoba, która pełni poświęca się dla kraju, traktuje obywateli, jak ojciec, który wie co jest dobre. Kara za złe, a wynagradza za dobre postępowanie. Nie można zarzucić mu niczego. Zarzut moim zdaniem , jest bez sensu, ponieważ to nie on zawinił, a Antygona.

Wysoki Sądzie, należy pamiętać, że on ostrzegał tą kobietę, jakie mogą być konsekwencje działania niezgodnego z prawem. Wcale nie wydaje wyroków z przyjemnością, ale musi to zrobić, aby nie zaprowadzić chaosu i nieporządku w państwie. Nie zasługuje na określenie osoby bez serca, króla rządzącego na pustyni, on po prostu dba o Teby i o obywateli.

Wysoki Sądzie, nie sądzę, żeby mój Klient naprawdę zawinił. Należy mu się szacunek, za jego surowe decyzje, które budują silne, dobre państwo, oparte na prawie. Był w stanie wydać wyrok na swoją siostrzenicę, zapomniał o sentymentach, bo chciał aby Teby nie straciły na sile, na swojej potędze, przez jednostkę, która mogła nakłonić innych do takiego postępowania. Ta decyzja spowodowała, wiele nieszczęść w jego życiu, jego najbliższa rodzina popełniła samobójstwo. Kreon przypłacił wszystkim za to postępowanie. Myślę, że już za sam ten fakt, nie powinien być skazany, a wręcz odwrotnie pochwalony, za swoje postępowanie.

Dziękuje za uwagę i mam nadzieję, że moja mowa wiele zmieni w biegu tej sprawy.