Po raz pierwszy mocarstwa rozbiorowe: Austro - Węgry, Niemcy, Rosja, znalazły się we wrogich sobie obozach. Polacy szybko zrozumieli, że wojna ta jest dla nich ogromną szansą na odzyskanie niepodległości. Aktualne pozostawało pytanie: "Po czyjej stronie powinni stanąć Polacy?". Istniały w zasadzie trzy główne orientacje: proaustriacka, prorosyjska oraz rewolucyjna, reprezentowana przez Socjaldemokrację Królestwa Polskiego i Litwy, która nie była zainteresowana sprawą odzyskania przez Polskę niepodległości, a priorytetowo traktując sprawę proletariatu.

Początkowo, zgodnie ze wcześniejszymi ustaleniami, żadna ze stron nie zamierzała angażować Polaków. Co prawda już w 1914 wydawano odezwy usiłujące przeciągnąć Polaków na którąś ze stron. 14 sierpnia 1914 głównodowodzący wojsk rosyjskich, wielki Książe Mikołaj wydał odezwę, w której zapowiadał zjednoczenie polskich ziem pod carskim berłem. Podobne deklaracje składały wojskowe komendy austriacko-węgierskie i niemieckie. Obietnice w nich zawarte były jednak mgliste i nie potwierdziły ich żadne oficjalne deklaracje rządów czy władców.

Roman Dmowski przewodził orientacji prorosyjskiej. Uważał on Niemcy za największego wroga Polski i zagrożenie dla polskości. Zaborcą, którego endecja uważała, za najmniej groźnego dla polskości była słowiańska Rosja. Dmowski wierzył iż zwycięstwo będzie po stronie państw ententy. Konsekwencją zajęcia przez Polaków miejsca po stronie Rosji będzie zebranie ziem polskich pod carskim berłem. Zakładał, że Polska zostanie wówczas obdarzona autonomią ale nie sądził by możliwe było w tych warunkach odzyskanie pełnej niepodległości. Po ogłoszeniu odezwy wielkiego księcia Mikołaja powołano w Warszawie Komitet Narodowy, na którego czele stanął Dmowski i zainicjowano akcję tworzenia polskich oddziałów. Do koncepcji tej dowództwo rosyjskie odnosiło się nieprzychylnie, a odzew społeczny był żaden. Ostatecznie utworzony Legion Puławskiego liczył jedynie 900 osób. W październiku 1915 został on zlikwidowany.

Również inne państwa Trójporozumienia nie wykazały większego zainteresowania sprawą polską, uważając ją za wewnętrzną sprawę rosyjską. Klęskę poniosła próba stworzenia polskiego wojska we Francji. Powstał co prawda Legion Bajończyków ale został on w zasadzie rozbity w walkach pod Arras.

Silne w zaborze austriackim tendencje lojalistyczne skłaniały tamtejszych polityków do przymierza z Austro - Węgrami i walki z Rosją. Ze względu na możliwość legalnego działania w Galicji, a dzięki inicjatywie prezesa koła Polskiego i wieloletniego prezydenta Krakowa dr Juliusza Leo, utworzono polskie formacje zbrojne.. Dowództwo nad świeżo sformowanymi Legionami Polskimi objęli austriaccy generałowie polskiego pochodzenia. ł gen. Baczyński i gen. Pietraszkiewicz. Mimo iż obowiązywała przysięga składana w austriackim pospolitym ruszeniu to zachowano polski język służbowy i polską komendę. Nie wprowadzono stopni oficerskich, jedynie funkcje dowódcze. W skład Legionów wchodziły trzy brygady. Zmobilizowano łącznie ok. 20 tys. ochotników. I Brygadą dowodził Józef Piłsudski, a rekrutowała się ona głównie z byłych członków Towarzystwa Strzeleckiego "Sokół". Legioniści wsławili się już w 1915 roku szarżą ułanów pod Rokitną. I Brygada walczyła na terenie Galicji, wzięła udział w walkach z Rosjanami pod Limanową i Łowczówkiem. II Brygadą dowodził pułkownik Józef Haller. Wzięła udział w walkach na Węgrzech i w Galicji Wschodniej gdzie stoczyła ciężką bitwę pod Kaniowem. Na Lubelszczyźnie i Wołyniu biła się III Brygada dowodzona przez pułkownika Stanisława Szeptyckiego.

Widząc milczenie państw centralnych na temat przyszłości ziem polskich, Piłsudski rozpoczął tworzenie tajnej Polskiej Organizacji Bojowej. Jej planowanym celem była walka z Rosją o niepodległość Polski. Pierwszym komendantem POW został porucznik Tadeusz Żuliński, którego już we wrześniu 1915 roku zastąpił kapitan Tadeusz Kasprzycki.

Wyczerpanie się rezerw militarnych każdej ze stron konfliktu wprowadziło pewien stan licytowania się o polskiego rekruta. 5 listopada 1916 roku cesarze Austro - Węgier i Niemiec ogłosili dość chłodno przyjęty akt w którym nie określając ani granic, ani stopnia suwerenności zapowiadano stworzenie państewka polskiego pod niemiecką kuratelą. W odpowiedzi Rosja , w noworocznym rozkazie z grudnia 1916 r. car Mikołaj II zapowiadał, że celem wojny będzie: "stworzenie Polski wolnej, złożonej ze wszystkich trzech części, dotąd rozdzielonych". Ponieważ niedługo potem car abdykował, sprawa stała się nieaktualna.

Ponieważ za deklaracjami zawartymi w akcie 5 listopada nie szły żadne konkretne działania, Piłsudski zaczął opierać się przeciwko wykorzystywaniu w walkach polskich oddziałów. W lipcu 1917 doszło do słynnego kryzysu przysięgowego. Rozkaz nie składanie przysięgi na wierność cesarzom Niemiec i Austro - Węgier wykonała większość żołnierzy I i III Brygady. Zostali oni rozbrojeni i osadzeni w obozach internowania w Szczypiornie i Beniaminowie. Około 3,5 tysięczną grupę legionistów z Galicji wcielono do austro - węgierskiej armii i posłano na włoski front. Piłsudskiego osadzono w twierdzy w Magdeburgu. Wydarzenia te nadały Piłsudskiemu nimb bohatera narodowego i męczennika, a dzień jego powrotu do Warszawy, 11 listopada obchodzimy obecnie jako narodowe święto Odzyskania Niepodległości.

Sądzę iż udział Polaków w walkach I wojny światowej był raczej symboliczny. Patrząc na liczebność polskich formacji wojskowych zauważamy iż nie stanowili dużej siły militarnej. Nie mniej jednak pamiętać należy w jak tragicznym położeniu znaleźli się Polacy. Wcielani do armii zaborczych ginęli w bratobójczych walkach. Zaangażowanie to jednak nie było niepotrzebne. Dzięki niemu, a także dzięki zakrojonej na szeroką skalę akcji politycznej udało się przecież doprowadzić do odzyskania tak upragnionej niepodległości.