Śmierć osławionego victorią Wiedeńską króla Jana III Sobieskiego spowodowała znaczne osłabienie pozycji międzynarodowej Rzeczpospolitej. W interesy państwa polskiego coraz śmielej zaczęły ingerować mocarstwa ościenne. Trzy państwa zawarły tajny układ, zwany porozumieniem trzech czarnych orłów (Traktat Loewenwolda). Dotyczył on obsady tronu Polski na wypadek spodziewanej śmierci króla polskiego Augusta II. Były to Austria, Prusy i Rosja a porozumienie zawarto w 1732r. Interwencjom z zagranicy istotnie sprzyjało wewnętrzne osłabienie kraju. Składało się na nie przekupstwo polskich i litewskich magnatów, częste zrywanie sejmów i dezorientacja polityczna oraz blokowanie reform podatkowych potrzebnych na utrzymanie armii i aparatu urzędniczego. Prywata polskich panów sprawiała, że szlachta w Polsce podzieliła się na obozy.

Z końcem panowania króla Augusta II ukształtowało się stronnictwo Czartoryskich i Poniatowskich, które to stronnictwa zasilane były przez poszczególne rody nazywane familią. Najsłynniejsze stronnictwo to właśnie familia Czartoryskich. Stronnictwo można przyrównać do dzisiejszej partii politycznej, jednak między tymi dwoma tworami występuje sporo różnic. Familia to ugrupowanie oparte o więzi rodzinnej, zrzeszające członków spokrewnionych rodów i ludzi o podobnych zapatrywaniach na kwestię polityki wewnętrznej i zewnętrznej kraju. Familia Czartoryskich obok własnych interesów do swojego programu włączyła plan odbudowy i naprawy Rzeczypospolitej. Posiadała w owym czasie najlepsza organizację. Na jej czele stanęli bracia Michał Fryderyk Czartoryski, który pełnił funkcję kanclerza litewskiego i August Aleksander, wojewoda ziem ruskich. Czartoryscy potrafili trzeźwo oceniać sytuację i zdawali sobie sprawę z zaborczości państwa Pruskiego, stąd ich niechęć do tego kraju. Wiedzieli również, że Polska nie poradzi sobie samotnie dlatego upatrywali w Carskiej Rosji swojego sojusznika. Swoje upodobanie pro-petersburskie opierali niestety na fałszywych przesłankach. Myśleli, że Rosja będąc terytorialnym gigantem nie będzie miała w swoich planach zaboru kolejnych ziem kosztem Rzeczpospolitej. Żywili również przekonanie, że Rosji bardziej przyda się Polska nowoczesna jako sojusznik niż biedny, zacofany i pogrążony w chaosie twór quasi-państwowy. Swój szczegółowy plan reform opracowali już podczas poprzedniego polskiego bezkrólewia.

Okazja do przejęcia władzy nadarzyła się 5 października 1763r. kiedy to umarł król August III Wettyn. Rozpoczęło się ostatnie już w Polsce bezkrólewie i zorgorzewa walka o tron. Familia chciała aby korona polska została przekazana jednemu z działaczy w Petersburgu mającego poparcie Carycy. Na terytorium Rzeczypospolitej wkroczyły oddziały rosyjskie, które udzieliły militarnego wsparcia konfederacji zawiązanej przez Czartoryskich. Tym sposobem zajęcie sporej części terytorium Polski przez obca armię zostało zalegalizowane. Połączone siły konfederacji i Rosji zostały wykorzystane jako straszak na inne zawiązywane porozumienia militarne. Stronnictwo wiedziało, że bez pomocy Rosjan ich własne siły nie dały by rady wojskom innych rodzin magnackich i wojsku Rzeczypospolitej. W tym wypadku nie wystarczy dobra organizacja, potrzebna jest jeszcze odpowiednia liczba żołnierzy.

Dokonawszy zajęcia tronu i obsadzenia go swoim kandydatem Czartoryscy chcieli objąć całość władzy w kraju i przeprowadzić, tym razem nie zwracając uwagi na komentarze, zasadnicze reformy państwowe. Poszczególnych punktów planu nie uzgodniono jednak z Petersburgiem, który w późniejszym czasie część z nich pokrzyżuje. Na kandydata do tronu wysunięto stolnika Litwy Stanisława Augusta Poniatowskiego. Mówi się również, że to dzięki sympatii carycy Katarzyny II uzyskał on to wysokie stanowisko. Pomiędzy nim a władczynią Cesarstwa istniał podobno romans w latach 1755-1758, kiedy Katarzyna była jedynie żoną następcy trony Cesarstwa Rosyjskiego i Wielką Księżną. Większość historyków uważa jednak, że przeważyły względy polityczne. Caryca uważała po prostu Stanisława Augusta za polityka uległego, który nie będzie w przyszłości sprawiał jej większych problemów i należycie wypełni każde jej żądanie z wdzięczności za okazaną łaskę. 

Czartoryscy przeliczyli się jednak, bowiem 11 kwietnia 1746 roku Rosja i Prusy zawarły tajne porozumienie, w którym zobowiązały się do poparcia Stanisława Poniatowskiego,  wspólnego działania na rzecz swobód religijnych w królestwie i utrzymania w państwie polskich statusu quo, czyli do blokowania wszelkich reform.

Ościenne mocarstwa nie musiały jednak specjalnie angażować się w politykę państwa polskiego, a to za sprawę dawnej szlacheckiej instytucji: „liberum veto” czyli „wolne nie pozwalam”. Veto jest to sprzeciw przeciwko projektowi ustawy, który doprowadzał do odrzucenia tej ustawy bez dyskusji przy czym można w ten sposób doprowadzić do zerwania całego sejmu. Stosować je mógł każdy wolny szlachcic biorący udział w obradach, przez co praca organu uchwałodawczego została całkowicie sparaliżowana. Wystarczy spojrzeć na liczby, z czternastu sejmików jakie miały się odbyć za Augusta III do końca poprowadzono zaledwie jeden. Mimo to liberum veto było uważane jako instrument wolności szlacheckiej i swoisty hamulec na króla. Wiek XVIII to okres władztwa absolutnego, które przez liberum veto nie rozwinęło się w Rzeczypospolitej. Spowodowało to znaczne osłabienie państwa na arenie międzynarodowej. Posłowie często zarzekali się, że to dla ratowania ojczyzny muszą korzystać ze swojego przywileju faktycznie rozsadzając państwo od środka.

Kolejną instytucją szlachty była wolna elekcja. Dzięki niej król miał być przedstawicielem całej Rzeczypospolitej i dlatego powinien posiadać duże poparcie. W rzeczywistości w wyniku wyborów króla na tronie zasiadał kandydat, który nie podobał się obu stronom, a jego nominacja była niczym innym jak nieudolnie wypracowanym kompromisem. Liczne okresy bezkrólewia dawały z kolei sąsiednim państwom okazje do interwencji w sprawy królestwa. Mimo wszystko idea wolności elekcyjnej zwyciężyła z faktami i ostatni król również był „kompromisowy”. Królów polskich obierano na sejmach konwokacyjnych. Był to specjalny sejm, na którym nie było króla, potencjalnej osoby mogącej mieć wpływ na elekcję. Nie występowało na nim również liberum veto a decyzje zapadały kwalifikowaną większością głosów. Czartoryscy wykorzystali te właściwości sejmu konwokacyjnego i jeszcze przed elekcją doprowadzili do przeprowadzenia uchwał zmieniających tryb głosowania nad sprawami skarbowymi. Z pewnością nie spodobał się to Rosji, ale nowy ambasador rosyjski przy królu, Mikołaj Repin, nie posiadał jeszcze odpowiedniego doświadczenia i nie orientował się dostatecznie w polskich realiach. Z tego powodu fraza  „w sposób praktykowany w sądach", odnosząca się właśnie do głosowania w sprawach dotyczących skarbu królestwa nie zwróciła jego uwagi i nie zdążył w porę zareagować. Było to pierwsze poważne zwycięstwo familii. Prawdopodobnie ostrożność z jaką sformułowano powyższą zasadę wynikała jeszcze z innych czynników. Generał rosyjski, dowodzący wojskami wspierającymi konfederatów Czartoryskich zagroził, że jego wojska przejdą na stronę politycznych adwersarzy  familii, jeżeli Czartoryscy spróbują dokonać zamachu na liberum veto. Jednak Polacy okazali się sprytniejsi i lawirując pomiędzy Cesarstwem a interesami Polski postawili na swoim. Nowy król został obrany ostatecznie 6 września 1764r. Został nim wspomniany wcześniej stolnik litewski Stanisław Poniatowski. Podczas obejmowania tronu przyjął on imię August (od łac: „augustus”- boski, przydomek nadawany cesarzom rzymskim). Czartoryscy przekonani, że teraz obejmą całość władzy w państwie zawiedli się. Ich siostrzeniec, obecny król posiadał swoje ambicje polityczne i nie miał zamiaru być jedynie marionetką polityczną swoich wysoko postawionych krewniaków. Był jednak Stanisław August politykiem niedoświadczonym i przez swój upór stracił poparcie klienteli Czartoryskich. Dodatkowo nie udało mu się stworzyć własnego stronnictwa, co spowodowało, że pozostał sam na scenie politycznej. Nie poddawał się jednak i konsekwentnie rozpoczął przeprowadzać reformy państwowe.

Już w pierwszym roku swojego panowania otworzył mennicę państwową i doprowadził do ujednolicenia systemu miar i wag co w znacznym stopniu wpłynęło na stabilizacje handlu wewnątrz królestwa. Przeprowadził również rewaloryzacje pieniądza, dzięki czemu położono ostatecznie kres ciągnącemu się kryzysowi pieniężnemu. Król podjął się również zreformowania polskiego wojska, które znajdowało się w opłakanym stanie. Rozpoczęło się dozbrajanie i unowocześnienie na wzór zachodni. W Warszawie założono ludwisarnie, co zapowiadało dalsze reformy. Po przerwie, trwającej zgoła jeden wiek przeprowadzono lustrację majątkową. Starano się usprawnić pobór podatków aby zasilić zubożały skarb państwa.

Reformy dotknęły również oświaty. Otworzono Szkołę Rycerską w 1766r., która kształciła przyszłych oficerów w duchu patriotyzmu i odpowiedzialności za ojczyznę. Nad przebiegiem edukacji przyszłej elity wojskowej pieczę sprawował sam książę Adam Czartoryski. Ambicja i zawziętość króla sprawiła, że uzyskał on utracone chwilowo poparcie familii ale również innych rodów magnackich. Król starał się zbytnio nie ingerować w sprawy magnaterii i przy pomocy pozostałych warstw społecznych wzmacniać kraj. Zaskoczyło to władców państw ościennych, którzy spodziewali się, że Stanisław August będzie królem słabym i uległym. Był to powód ponownego osłabiania państwa polskiego. Zaczęło się od władcy Prus, który nawet nie starał się ukryć niechęci do polskiego władcy. Fryderyk II nałożył na polskie towary spławiane Wisłą 10 procentowe cło zaporowe, co doprowadziło do sporego uszczuplenia w handlu. W tej sytuacji Stanisław August wysłał do carycy Katarzyny poselstwo, które miało prosić o pomoc w przekonaniu władcy pruskiego do zniesienia komory (tak nazywał się pruski podatek).

Caryca Katarzyna mimo udawanej przychylności nie miała zamiaru pomóc Rzeczpospolitej. Zależało jej na dobrych stosunkach z Prusami. Ponadto zmusiła Polskę do zniesienia cła generalnego na produkty sprowadzane z zagranicy. Próba ożywienia handlu przeszła do historii. Potajemnie caryca Katarzyna zapewniała Fryderyka II, że niedopuszczenie do jakichkolwiek reform w Polsce jest podstawą jej polityki. Nie chciano umocnienia państwa Polskiego. Ponadto politycy z Berlina i Petersburga zgodnie występowali w sprawnie innowierców. Faktem było, że w ówczesnej Europie innowiercy nie mieli praw politycznych w państwach katolickich więc nie powinno dziwić, że taka sama sytuacja miała miejsce w Polsce. Mimo to Rosja i Pruty rozpoczęły politykę wtrącania się w sprawy wewnętrzne Polski po tym jak izba poselska odrzuciła wniosek dysydentów o równouprawnienie w Sejmie. Mikołaj Repin, na polecenie Petersburga rozpoczął starania o zniesienie konfederacji, która stała na przeszkodzie przywrócenia liberum veto. Aby tego dokonać swojego poparcia udzielił przeciwnikom Czartoryskich i zapewnił o pomocy wojsk carskich w razie potrzeby. Przeciwnicy króla nazywali się „republikanami”, występowali przeciwko władzy królewskiej i alergicznie reagowania na każde możliwe umocnienie się władzy Sanisława Augusta. Nazywali siebie obrońcami wolności. Z pomocą Rosji i Prus, które zagroziły interwencja zbrojną w razie dalszego naruszania zasady veta republikanie zmusili Czartoryskich do rozwiązania konfederacji. Mimo wszystko innowiercy w dalszym ciągu nie uzyskali upragnionych przez siebie praw co dało Rosji pretekst do wkroczenia na terytorium Polski. Miało to miejsce 20 marca 1767r. W późniejszym czasie okazało się, że wariant ten był przewidywany niezależnie od decyzji w sprawie ludzi innego wyznania. Przy okazji obecności wojsk carskich w Toruniu i Słupsku zawiązały się dwie dysydenckie konfederacje. Rosja miała teraz duże pole do popisu i rozpoczęła politykę pełną zawirowań i  kłamstw. Dysydenci mający nadzieję, że w końcu doczekali się upragnionej równości politycznej przekonali się jak wielki popełnili błąd. Ambasador Rosyjski Repin zachęcił katolików do zawiązania własnej konfederacji w Radomiu, której zadaniem była obrona jedynej słusznej wiary. W skład tego zgromadzenie wchodzili politycy republikanów, którzy zadeklarowali ostrą walkę przeciwko zdradzieckim dysydentom. 23 czerwca 1767r.  konfederacja radomska przekształciła się konfederacja generalną a jej kierownictwo (czyli „laskę”- dzisiaj laska marszałkowska) objął Karol Radziwiłł. Silny do tej pory król Stanisław August Poniatowski ugiął się pod żądaniami ambasadora i przyłączył się do Radomian. W tym składzie konfederaci wystąpili w Petersburgu prosząc o pomoc carycy w przywróceniu świętego prawa i wolności szlacheckiej- liberum veto. 

W październiku 1767 roku zebrał się sejm, którego przebieg był daleki od żądań ambasadora. Sejm ten nadał postanowieniom konfederacji rangę ustawową. Wiedząc, że nie uda mu się opanować tak dużej ilości szlachty Repin zażądał wyłonienia ścisłej grupy komisarzy, którą mógłby pokierować. W tym samym czasie podniosły się bunty, gdyż na jaw wyszło, że ambasador wcale nie ma zamiaru zrezygnować z walki o prawa dla dysydentów. Oliwy do ognia dodawał fakt, że to właśnie grupa sprzedajnych komisarzy miała zadecydować o tej materii. Po raz pierwszy Polacy mogli zobaczyć wtedy metody postępowania z przeciwnikami politycznymi carskiej Rosji. Oto 13 października porwany zostaje na Sybir biskup Krakowski, który znalazł się w grupie najbardziej zatwardziałych oponentów Repina. Jego los podzielił biskup kijowski Józef Załuski, hetman Wacław Rzewuski i jego syn Seweryn Rzewuski.

Niektórzy Polacy zareagowali wrogo na te wydarzenia, jak na przykład Andrzej Zamoyski, który pełnił urząd kanclerza. Po decyzji ambasadora złożył demonstracyjnie swój urząd. Niestety na większość społeczeństwa szlacheckiego metoda ta zrobiła odpowiednie wrażenie. Skutek był taki, że sterroryzowany sejm ze swego łona wyłonił specjalną delegację z Podolskim w roli przewodniczącego. Podolski w późniejszym czasie na żądanie Petersburga został mianowany Prymasem. Rozpoczęły się prace nad zredagowaniem praw kardynalnych do których zaliczano wolną elekcje, liberum veto i prawo wypowiedzenia nieposłuszeństwa królowi. Projekt gotowy był w lutym 1768 roku. Do zasad ustrojowych wprowadzono jednomyślność przy podejmowaniu decyzji w najważniejszych sprawach państwowych. Jedynie mało znaczące kwestie można było rozstrzygać zwykłą większością głosów. Większość swoich postulatów przeforsowali również dysydenci. W takim kształcie projekt trafił pod obrady parlamentu, gdzie pod naciskiem ambasadora rosyjskiego został zatwierdzony i nadano mu rangę ustawy. Zwycięstwo Repina zdawało się całkowite, gdyż od tej pory aby przeprowadzić jakiekolwiek reformy państwowe wymagana była formalna zgoda władcy Rosji.

Radom i wydarzenia z nim związane okazał się srogą lekcją dla przeciwników familii. Dopiero teraz zorientowali się oni, że Rosji nie zależy wcale na wzmocnieniu Rzeczypospolitej, ale wręcz na jej rozbiciu. Doprowadziło to do skonsolidowania się masy szlacheckiej przeciwko carycy. Różnowiercy uzyskali w Polsce znaczne przywileje polityczne niespotykane dotąd w innych krajach europejskich. Uznano to za wielką porażkę religii katolickiej. Trzecia porażka dotyczyła spraw ustrojowych państwa. Nie udało się pozbawić króla Augusta tronu a w dodatku utrzymano wprowadzono w życie zaprojektowane przez niego reformy.  Chodził zwłaszcza o Komisje Skarbową i Wojskową), choć w tym przypadku po raz kolejny dawała o sobie znać krótkowzroczność szlachty i dbanie jedynie o swoje interesy. Wniosek przedstawicieli klasy szlacheckiej był następujący: przegrała wolność, zwycięstwo odniósł król, familia Czartoryskich i Rosja. Część najbardziej rozgoryczonych szlachciców postanowiła postawić czynny opór.

28 lutego 1768 roku doszło do zawiązania konfederacji w podolskiej twierdzy Bar. Zebrana tam szlachta zaprzysięgła wyruszyć: "na ratunek ojczyzny wiary i wolności, praw i swobód narodowych do upadku nachylonych". Dla konfederatów król, Czertoryscy i Rosja stanowili ten sam problem do rozwiązania. Przywódca konfederatów, biskup kamienicki Michał Krasiński wystąpił o pomoc u ambasadorów Francji i Austrii. Liczył na to, że kraje te z obawy przed znacznym wzmocnieniem Rosji kosztem Rzeczpospolitej wspomogą buntowników. Starał się również pozyskać Saksonie obiecując koronę Polski jednemu z przedstawicieli dynastii Wettynów.

Wybuch rokoszy sprawił, że Repin stracił wiarygodność w oczach carycy jako pacyfikator Polski i osoba potrafiąca zapanować nad panującym w tym kraju chaosie. Aby nie pogrzebać do końca swojej pozycji Repin zmusił króla, aby ten zwołał nadzwyczajne posiedzenie Senatu, który wystosuje odpowiednią prośbę do Rosji o pomoc zbrojną mogącą stawić czoła konfederatom. Król w obawie, że rokosz obejmie całą Polskę zgodził się na żądania ambasadora. Nie bez znaczenia była tutaj sugestia, że w razie objęcia władzy przez konfederatów barskich państwo rosyjskie uzna Rzeczpospolitą za wroga i wyśle przeciwko niej wszystkie swoje siły. Dodatkowo na decyzję króla wpłynął również fakt, że konfederacja uznana została za przedłużenie wydarzeń radomskich co podkreślali niektórzy jej uczestnicy, a zwłaszcza Kazimierz Pułaski. Rosja odpowiedziała na list króla i wysłała na Podole siły mające stłumić powstanie. U boku Rosjan wystąpił regimentarz polski Branickiego co w efekcie spowodowało szybkie stłumienie buntu. Jednak nadal  sytuacja w Polsce daleka była od stabilności i spokoju. Czerwiec i lipiec roku 1768 to okres nowych powstań zwłaszcza w Małopolsce i Wielkopolsce. W miesiąc później zawiązano konfederacje na Litwie, która rozpoczęła działania zbrojne w tym rejonie. Dodatkowo zbrojnie wystąpił Karol Radziwiłł ale pozostawszy bez wsparcia pozostałych magnatów musiał się wycofać. W obliczu tak groźnej sytuacji nowy minister spraw zagranicznych Rosji –Panin, rozpoczął nową politykę wschodnią. Pragnął uspokoić sytuację w Rzeczpospolitej za pomocą układów z książętami, którzy jak wiadomo byli największymi wrogami Rosji, bo choć nie występowali zbrojnie to trzymali w ręku władzę i często popierali poszczególne konfederacje. Panin zwrócił się szczególnie ku Czartoryskim, zwolennikom ugody z Rosją. Król w tej sytuacji postanowił zbliżyć się do swoich krewnych z familii i zawarł z nimi ustne porozumienie. Dodatkowo 6 października 1768 roku dotarła do Polski wieść o wojnie jaką wypowiedziała Rosji sąsiednia Turcja. Stanisław August odwołał z Podola oddziały Branickiego, gdyż kształtu nabierała tam nowa konfederacja. Panin co prawda jako wstępnego warunku do rozmów żądał wyznaczenie wojska polskiego do krwawego stłumienia niepokornej szlachty z Baru, ale spotkało się to ze stanowczą odmową decydentów w Polsce. Z kolei jako warunek niezbędny do zapanowania nad żywiołami w Polsce Czartoryscy wskazali ukrócenie wolności politycznych dysydentów, mediacje innych państw w sporze polsko-rosyjskim i cofnięcie gwarancji dla praw szlacheckich (liberum veto). Był to jedyny sposób według Czartoryskich na stopniowe wyrywanie się z kleszczy jakie narzuciła Rosja. Niestety Petersburg nie przystał na żadne prośby. Rosja czekała na rozstrzygnięcie konfliktu z Turcją i konfederatami. W przypadku wygranej miałaby silną kartę przetargową. Z kolei w przypadku wygranej musiałaby i tak i iść na ustępstwa a nie byłaby tak słaba, żeby się Polsce nie przeciwstawić. Rokowania odnowiono dopiero w czerwcu 1769 roku, niestety dyplomaci polscy spotkali się z jeszcze większą nieustępliwością Petersburga. Był to efekt prowadzenia zwycięskiej na razie wojny z Turkami i zastąpienie Repnina nowym politykiem- Michałem Wołkonskim. Nie widząc już innego dyplomatycznego rozwiązania Stanisław August postanowił działać drogą faktów dokonanych. Na przełomie września i października zwołał redą senatu. Z jej pomocą wystąpiono potajemnie o wsparcie Francji i Austrii oraz starano się nawiązać kontakt z konfederatami barskimi. Wysłano również kolejne poselstwo do Petersburga. Niestety konfederaci stanowczo odmówili rozmów z królem i Czartoryskimi których uważali za wrogów równych Rosji, Francja nie podjęła się mediacji a ambasador Polski nie został nawet wpuszczony na teren Cesarstwa Rosyjskiego. W październiku 1769r. przywódcy konfederacji postanowili w jej łonie utworzyć ścisły organ decyzyjny-generalność. Jednocześnie siedzibę przeniesiono w pobliże Monarchii Habsburskiej- do Preszowa. Austria tolerowała poczynania konfederatów, co było jedynym gestem życzliwości.

Przegrana Turcji w wojnie w Rosją zmusiła Francję do ulokowania swojego kapitału do zwalczania Cesarstwa gdzie indziej. Jedyną poważną opcją wydawała się Polska. Dowodzący francuska polityką zagraniczną książę Etienne Francois Choiseul postanowił wesprzeć działania militarne Polaków. W czerwcu 1770 roku w szeregi buntowników z Baru wstąpił pułkownik francuski Charles Dumouriez, pod którego patronatem wojska konfederackie odniosły wiele poważnych zwycięstw. Petersburg wiedział, że siła króla polega na wsparciu familii. Dlatego też caryca rozkazała skonfiskować wszystkie dobra Czartoryskich pozostawiając tym samym Stanisława Augusta samotnie na linii ognia dyplomacji rosyjskiej. Dodatkowo generalność konfederacji barskiej ogłosiła w Polsce dnia 22 października 1770r. bezkrólewie co dodatkowo osłabiło jeszcze władzę królewską i możliwości prowadzenia targów z dyplomatami zagranicznymi. Akt ten okazał się na dłuższą metę zgubny, gdyż ostatecznie pogrzebano możliwość porozumienia się dworu z Barem, a generalność wbrew swoim oczekiwaniom nie została uznana przez mocarstwa europejskie za jedyna legalną władzę Rzeczypospolitej.  W kwietniu 1771 roku Rosja podejmuje kolejne próby porozumienia. Przysyła w miejsce Wołkońsiego jednego ze współpracowników Panina – Kaspera Salderna. Ten nowy ambasador ponownie podjął próby porozumienia się z familia i dworem. Postawił jednak na samym początku twarde warunki-albo układ, albo rozbiór Polski. Dokonał tym samym rozdział polityki króla i Czartoryskich. Ci ostatni przekonani, że Rosja nie jest na tyle silna aby dokonać takiego aktu stanowczo odrzucili żądania ambasadora i obstali przy własnych warunkach (tak jak: odebranie praw innowiercom i zniesienie gwarancji). Stanisława Augusta z kolei argumenty Salderna przekonały i po raz kolejny wysłał przeciw konfederatom oddziały Branickiego. Niestety pomylił się, jeżeli myślał, że gestem tym udobrucha swoją dawną znajomą Katarzynę II. Caryca była nieustępliwa, konfederaci jeszcze bardziej się rozzłościli nazywając króla zdrajcą. Dzięki temu zyskali jeszcze więcej zwolenników pośród rodów szlacheckich i magnaterii a również księży i mieszczan. Niestety w roku 1771 po dobrych dla konfederatów roku 1770 przyszedł kryzys w postaci rozbicia armii Dumourieza przez feldmarszałka i generalissimusa armii rosyjskiej- Suworowa. Feralna bitwa odbyła się pod Lanckoroną.  Był to koniec koncepcji strategii jaka obrał Francuz prowadząc działania wojenne z Rosją. Zakładała ona utrzymanie terytorium granicznego z Austrią, bo przypuszczał, że Rosjanie nie odważ się zapuścić tak głęboko. Mylił się jednak. Ostatnimi wielkimi przedsięwzięciami militarnymi konfederacji było powstanie hetmana Ogińskiego na Litwie. Początkowo wygrał on bitwę pod Bezdzieżem lecz już 27 września 1771 roku doznał klęski, która przesądziła losy powstania, pod Stołowiczami. Była to ostatni bitwa konfederatów w całym Wielkim Księstwie Litewskim. 3 listopada 1771 roku dochodzi do porwania króla Stanisława. Rosja wykorzystuje ten fakt, aby zdyskredytować konfederatów na arenie międzynarodowej. Rosyjska propaganda nagłośniła rzekome królobójstwo do którego w efekcie nie doszło, gdyż król został zwolniony.

Wiosną 1772 roku rozeszła wiadomość, że kraje ościenne czyli: Rosja, Prusy i Austria dokonały rozbioru Rzeczypospolitej. Był to koniec konfederacji chociaż ostatnia twierdza: Częstochowa padła dopiero 18 sierpnia 1772r. Twierdzono, że obrona nie ma sensu, gdyż przywódcy konfederacji w większości już znajdowali się na emigracji poza granicami kraju. Duch konfederacji barskiej wielokrotnie przywoływany był później w czasach wojen i walk o wyzwolenie Polski. Mówiono, że była to niewypowiedziana wojna polsko-rosyjska, w której Rosjanie byli agresorami. Za udział w walkach w szeregach konfederackich wielu szlachciców zapłaciło zsyłką na Sybir i konfiskatą majątku a niejednokrotnie również śmiercią. Czteroletnie walki pokazały, że byli jeszcze w Rzeczpospolitej prawdziwi patrioci, a o bohaterstwie ich krążyły legendy.

Podczas wstępowania Stanisława Augusta na tron Polski Europa podzielona była na dwa obozy: północny i południowy. Ten pierwszy opierał się na Rosji i Prusach, a wspierany był przez Anglią i Danię. Podporządkowała mu się Szwecja. Miał on zapewnić Carycy swobodę działania na Bałkanach. Obóz południowy z kolei to sojusz Francji, Austrii i Turcji, a także Hiszpanii. Stanowił on przeciwwagę dla porozumienia prusko-rosyjskiego.

Temat rozbioru Polski pojawił się po raz pierwszy na spotkaniu dyplomatów pruskich i rosyjskich w Petersburgu w 1769r. Spotkał się jednak z całkowitą dezaprobatą Katarzyny II. Przy okazji przegrana Turcji w wojnie z Rosją poważnie zaniepokoiła Austrię, która bała się zbyt dużego wzrostu siły tego państwa w regionie. Władze Wiednia były gotowe nawet na rozbiór Polski wraz z Prusami pod warunkiem równego podziału terytorialnego. Kanclerz Austrii-Kunitz, miał również sporą nadzieję, że ziemie polskie mógłby przehandlować z Prusami z utracony wcześniej na rzecz tego kraju Śląsk (lata 1740-1745).  Spotkanie Fryderyka II z Józefem II w Nysie (sierpniu 1769 roku) i Nowym Mieście na Morawach (wrzesień 1770 roku) były zapewne demonstracją  wielkiej niechęci wobec wygranych bitew Rosji z Turcją. W lutym 1771 roku, w celu zaznaczenia swojej obecności na Bałkanach oraz zwolnienia tempa operacji rosyjskich wojska Marii Teresy dokonały na Węgrzech demonstracji siły. W tym samym roku w sierpniu doszło do zawarcia przymierza austriacko- tureckiego.

W Petersburgu wiadomo było, że taka postawa Austrii niekoniecznie musi przekształcić się w poważniejszy konflikt, ale wiadomo było na pewno, że system północny nie spełnia swojego zadania. Każdy ruch wojsk rosyjskich w kierunku Bałkan był odczytywany jako próba umocnienia wpływów caratu w tym regionie. Należało podjąć jakieś kroku zmierzające do ostudzenia sytuacji i najlepszą opcją wydawał się właśnie rozbiór Polski, o który od tak dawna zabiegały Prusy.

Do minusów tej decyzji należała rezygnacja z rosyjskiej supremacji nad całą Rzeczpospolitą, a do plusów  zapanowanie nad szerzącym się w niej chaosem oraz utworzenie nowego "obozu" – polegającego na sojuszu trzech cesarzy. W czerwcu 1771 Rosja wystosowała pismo do Fryderyka II w którym udzielała zgody na dokonanie pierwszego rozbioru. Jednak odsunięto realizację tego planu, gdyż nie znano odpowiedzi Wiednia. Jeśli państwo austriackie wyraziłoby chęci uczestniczyć w rozbiorze Prusy i Rosja musiałyby się liczyć z ewentualnym sojuszem trzech stolic: Warszawy, Wiednia i Konstantynopola a w tedy już na pewno doszłoby do tak bardzo niechcianej przez carycę Katarzynę II wojny. Austria czekała, aż do stycznia 1772 roku kiedy upewniła się, że Rosja zrezygnuje ze swojej chęci podbicia Mołdawii. Rokowania trójstronne nabrały ostatecznego kształtu 5 sierpnia 1772 roku kiedy to w Petersburgu podpisana została umowa rozbiorowa.