Stanisław Poniatowski (1732-1798) tron i możliwość wpływania na losy Polski uzyskał zupełnie przypadkowo. Urodzony 17 stycznia 1732 roku w Wołczynie, należał do rodziny, która dopiero za życia jego ojca zrobiła karierę. Można stwierdzić, że urodzenie i staranne wykształcenie oraz znajomość Europy Zachodniej nie utorowały mu drogi do korony. Stało się to za sprawą romansu z Katarzyną (wówczas jeszcze Wielką Księżną Rosyjską), który wydarzył się podczas misji dyplomatycznej Stanisława w Petersburgu w latach 1755-1758. Przeforsowanie kandydatury Poniatowskiego na tron Polski w roku 1764 nie miało nic wspólnego z protegowaniem byłego kochanka. Po prostu zwyciężyła chłodna kalkulacja, zapewne wsparta znajomością osoby przyszłego monarchy. Głównie chodziło o postawienie na czele polskiego protektoratu "kogoś", komu trudno będzie zapewnić sobie powszechne poparcie i posłuch.

Jednak koła rządzące Rosją zawiodły się. Stanisław, który dopiero po elekcji przybrał drugie imię Augusta, wcale nie zaczął się zachowywać jak figurant. Wręcz przeciwnie - uznał, że powinien realizować misję reformatora Rzeczypospolitej. Na początku próbował przekonać do swych ambitnych planów swoją "protektorkę", jednak bezskutecznie.

Koronacja Stanisława Poniatowskiego miała miejsce 26 listopada 1764 roku. Jego oponenci utrzymywali, iż wybrano ten dzień, ponieważ przypadało nań święto św. Katarzyny - patronki carycy Katarzyny II. Stanisław August dążył do ukształtowania nowego oblicza społeczeństwa, a przez to do podniesienia prestiżu Polski w świecie. Chciał dokonać zasadniczych przeobrażeń w świadomości mas szlacheckich. W tym celu został stworzony ośrodek wokół króla i Czartoryskich, skupiając grono działaczy i pisarzy, zdolnych realizatorów zamierzonych reform. Wprawdzie już w latach 1741-1763 pojawiały się próby stworzenia takich ośrodków, jak Biblioteka Załuskich czy Collegium Nobilium Konarskiego, były to jednak inicjatywy prywatne o dość ograniczonym zasięgu oddziaływania. Poza tym żaden z tych ośrodków nie posiadał konkretnego programu adaptacji kultury i literatury mieszczańskiej na grunt polski.

Za najważniejszą z instytucji kulturalnych nowego typu powstałych u progu epoki stanisławowskiej jest czasopismo "Monitor", ukazujące się od 1765 roku. Pismo to było redagowane na wzór angielskiego pisma "Spectator", które realizowało program naprawy obyczajów i wychowania czytelnika w duchu racjonalizmu i tolerancji religijnej. "Monitor" krytykował i ostro ośmieszał sarmacką formację obyczajową i intelektualną, miał służyć reformie Polski, zainicjowanej przez środowisko królewskie. Działający od 1765 roku w Warszawie Teatr Narodowy wiele także zawdzięczał królewskiemu poparciu.

Do legendy przeszły tak zwane "obiady czwartkowe", czyli spotkania przy królewskim stole wybitnych literatów i naukowców: Adama Naruszewicza, Ignacego Krasickiego, Stanisława Trembeckiego, Franciszka Zabłockiego i wielu innych. Obiady czwartkowe nawiązywały do tradycji salonu literackiego, na których czytano dzieła literackie. Prezentowane utwory były poddawane ocenie w lekkiej i błyskotliwej dyskusji. Obiady wydawane były także w środy. Na obiady środowe zapraszano architektów i malarzy. Obiady te były przygotowywane przez Pawła Trema, nazywanego wówczas "pierwszym kucharzem Europy".

Reforma szkolna miała w Rzeczypospolitej zwolenników jeszcze w czasach Augusta III. Najwcześniej objęła ona kolegia, czyli szkoły średnie prowadzone przez zakony nauczające: jezuitów i pijarów. Dotyczyła programów nauczania, do których wprowadzono nauki przyrodnicze, język ojczysty, historię. Konkurowały ze sobą dwa kolegia: pijarskie, zwane Collegium Nobilium, założone w 1740 roku przez Stanisława Konarskiego i jezuickie, które istniały w stolicy od początku XVII wieku. Za sprawa Konarskiego w 1752 roku zostały zreformowane wszystkie szkoły pijarskie w Polsce, ta sama reforma objęła później również kolegia jezuickie. Swą politykę oświatową Stanisław August rozpoczął w 1765 roku powołując Szkołę Rycerską - pierwszą świecką uczelnię w Polsce. Kształciła kadry oficerskie i przysposabiała młodzież szlachecką do życia publicznego. W 1773 roku nastąpiło rozwiązanie zakonu jezuitów. Ta sytuacja stworzyła niepowtarzalną szansę, którą wykorzystało państwo. Pod zarząd państwa przeszły wszystkie szkoły jezuickie, seminaria duchowne, wszystkie szkoły różnych szczebli w Koronie i na Litwie oraz fundusze.

15 października 1773 roku powołano do życia Komisję Edukacji Narodowej, która podlegała jedynie królowi. W 1776 roku jej prezesem został Michał Poniatowski. Komisji Edukacji Narodowej podlegały dwie prowincje szkolne: koronna i litewska - na czele których były zreformowane uniwersytety w Krakowie i Wilnie. Jako szkoły główne miały obowiązek kierować nauczaniem w szkołach wydziałowych (średnie wyższego typu), a przez nie w szkołach podwydziałowych (średnie niższego typu). Szkoły podwydziałowe miały wziąć w swą opiekę szkoły parafialne i prywatne dla dziewcząt.

Komisja dla szkół parafialnych opracowała program nauczania dla ludu oraz elementarz. Z braku jednak własnych funduszy, zleciła szkolnictwo elementarne na "barki" kleru parafialnego. Duże sukcesy Komisja odniosła w dziedzinie programów nauczania i kształcenia nauczycieli. W 1775 roku powołała Towarzystwo do Ksiąg Elementarnych. Należeli do niego Grzegorz Piramowicz (sekretarz), Ignacy Potocki, ks. Hugo Kołłątaj, Karol Narbutt, Franciszek Zabłocki, Antoni Popławski, Józef Wybicki. Przygotowali i opracowali oni dużo podręczników. Komisja Edukacji Narodowej organizowała seminaria nauczycielskie, w celu podniesienia społecznej rangi zawodu nauczyciela. Dzięki tym reformom w latach 1781-1790 naukę mogło pobierać ok.17 tys. uczniów rocznie.

W pierwszych latach swego panowania Stanisław August założył wiele manufaktur (zakłady pracy), zwłaszcza w ekonomii grodzieńskiej pod zarządem Antoniego Tyzenhauza. Ich żywot był na ogół jednak nietrwały. Sukces odniosło jedynie Towarzystwo Akcyjne pod nazwą Społeczeństwo Fabryki Krajowej Płóciennej powołane z inicjatywy prymasa Michała Poniatowskiego. Obok manufaktur, rozwijał się nakładczy przemysł wiejski w Wielkopolsce i Małopolsce Zachodniej. Na Kielecczyźnie powstawały w miejsce dymarek wielkie piece. Powołana przez króla Komisja Górnicza wznowiła eksploatację kopalń rudy żelaznej oraz rozpoczęła wydobycie węgla kamiennego.

Król ze swoimi doradcami w dziedzinie sztuki: Marcello Bacciarellim (Włoch osiadły w Polsce) oraz Fryderykiem Moszyńskim, prowadził w stolicy szeroko zakrojone prace architektoniczne, malarskie, rzeźbiarskie i urbanistyczne. Pod osobistym wpływem monarchy ukształtował się odrębny styl architektoniczny, nazywany królewskim imieniem. Styl Stanisława Augusta stanowił odmianę wczesnego klasycyzmu polskiego (główna cecha to naśladownictwo architektury starożytnej Grecji i Rzymu). Twórcami byli: Dominik Merlini i Jan Christian Kamsetzer. Pracowali oni przy przebudowie Zamku Ujazdowskiego (1766-1771) w Warszawie i wnętrz Zamku Królewskiego (1776-1786). Od 1774 roku prowadzili budowę zespołu pałacowego w Łazienkach w Warszawie. Dzięki swobodnej interpretacji wątków historycznych i egzotycznych, klasycyzm stanisławowski stanowił zapowiedź sztuki dziewiętnastego wieku. Artyści byli kształceni w zamkowej "malarni" kierowanej przez Marcello Bacciarellego. Ponadto August kolekcjonował dzieła sztuki; stworzył bogate zbiory numizmatyczne, gabinet rycin i galerie obrazów. Niestety, większość kolekcji została zagrabiona w wyniku trzeciego rozbioru Polski. Niektóre wróciły do kraju po 1918 roku.

Na ocenę Stanisława Augusta najbardziej wpływają ostatnie - dramatyczne lata jego panowania. W 1787 podczas zjazdu z Katarzyną w Kaniowie, uzyskał jej zgodę na skonfederowany sejm oraz niewielkie reformy skarbowe i wojskowe. W trakcie czteroletnich obrad sejmowych (1788-1792) przyłączył się do stronnictwa, które przeforsowało antyrosyjską opcję i sojusz z Prusami. Wziął bezpośredni udział w projektowaniu i uchwaleniu Konstytucji 3 maja 1791 roku, czyli dokonał radykalnej zmiany ustroju państwa. Twórcami konstytucji 3 Maja byli także: Ignacy Potocki, Hugo Kołłątaj i Stanisław Małachowski. Była to pierwsza konstytucja europejska, a druga na świecie (po amerykańskiej uchwalonej w 1787 roku). Ustrój Rzeczypospolitej według Konstytucji 3 maja:

- zniesienie elekcyjności tronu (po śmierci Stanisława Augusta Poniatowskiego tron w Polsce miała objąć dynastia saska)

- utworzenie rządu, tzw. Straży Praw (król, prymas, 5 ministrów i marszałek Sejmu)

- wprowadzenie kadencyjności Sejmu

- wprowadzenie zasady "sejmu gotowego"

- zniesienie zasady jednomyślności przy podejmowaniu decyzji w Sejmie

- zlikwidowanie różnic pomiędzy Litwą a Koroną - ustanowienie wspólnego wojska, skarbu i rządu

- odebrano prawo udziału w sejmikach szlachcie nie posiadającej dóbr

- zagwarantowanie dotychczasowych przywilejów szlacheckich

- zagwarantowanie tolerancji religijnej

Tymczasem międzynarodowe położenie państwa znacznie się pogorszyło. Przeciwnicy Konstytucji 3 Maja pod opieką carycy Katarzyny II zawiązali konfederację w Petersburgu (kwiecień 1792). Od miejsca oficjalnego jej ogłoszenie - Targowicy - nazywana ona jest konfederacją targowicką. Głównym jej celem miało być obalenie postanowień Konstytucji 3 Maja. Na czele konfederacji stanęli: Szczęsny Potocki, Ksawery Branicki i Seweryn Rzewuski. Konfederaci zwrócili się o pomoc do carycy Katarzyny II, która wysłała do Rzeczypospolitej swoje wojska. Interwencja rosyjska przekształciła się w wojnę polsko-rosyjską. Pomimo zwycięstw pod Zieleńcami (Józef Poniatowski) i Dubienką (Tadeusz Kościuszko), wojska polskie zostały pokonane. Decyzje o przystąpieniu króla Stanisława Augusta do konfederacji targowickiej zapadła na posiedzeniu Straży Praw, w którym wzięło udział 14 osób. W głosowaniu za akcesem do Targowicy opowiedziało się 7 osób (m.in. Michał Poniatowski, Jacek Małachowski, Hugo Kołłątaj, przeciw - 5. Przystępując do konfederacji, król miał zapewne nadzieję, że uratuje to Polskę przed interwencją wojskową Prus i pozwoli ocalić niektóre reformy. O ile w pierwszej kwestii nie mylił się, to w drugiej poniósł całkowitą klęskę.

Od wybuchu powstania kościuszkowskiego wiosną 1794 roku jego wpływ na sprawy publiczne zmalał do minimum. Tak naprawdę, faktycznej władzy nigdy nie miał wiele, ze względu na bardzo daleki od monarszego absolutyzmu ustrój Rzeczypospolitej oraz sprawowany nad nią rosyjski protektorat. Abdykacja (25 listopad 1795 w Grodnie) podpisana po krótkich targach pod naciskiem wysłanników Katarzyny II nie była oczywiście wyrazem wolnej woli. Pozbawiony władzy monarcha miał wówczas status zbliżony do położenia honorowego więźnia. Nie zmieniło się to aż do końca jego życia, który nastąpił w Petersburgu 12 lutego 1798 roku.

Już po upadku państwa polskiego przeciwnicy króla utrzymywali, iż sam wybór miejsca ceremonii koronacyjnej był fatalny. Koronacja odbyła się bowiem w warszawskiej katedrze św. Jana. Przed Stanisławem Augustem Poniatowskim jedynym władcą Polski, który się tam koronował, był Stanisław Leszczyński i tak jak Stanisław musiał on abdykować.

Spór o Stanisława Augusta należy do najbardziej zaciętych w polskiej historiografii i publicystyce historycznej. Zdaniem przeciwników Stanisława Augusta, król był człowiekiem słabym, próżnym, egoistą dbałym o własną wygodę. Dobrowolnie pełnił rolę rosyjskiej marionetki. Do obozu reform z czasów Sejmu Czteroletniego przyłączył się tylko dlatego, że uwierzył w jego przewagę. W lipcu 1792 roku zdradził ojczyznę, rezygnując z dalszej wojny z Rosją i przystępując do Targowicy. Nie próbował zginąć na polu bitwy ani wyjechać z kraju i kierować oporem z emigracji. Ustąpił z tronu w stylu, który negatywnie zaważył na dalszych losach sprawy polskiej. Inna grupa oskarża monarchę z nieco innej pozycji. Jej zdaniem powinien on za wszelka cenę nie dopuścić do reform. Nie drażniąc Rosji, być może doczekałby się - a wraz z nim i jego państwo - pomyślniejszych czasów po śmierci Katarzyny II.

Trzeba jednak przyznać, że był człowiekiem światłym i wykształconym, obdarzonym żywą inteligencją i zmysłem artystycznym. Jak na sytuację, w której przyszło mu działać, trzeba go uznać za zręcznego polityka. Był politykiem konsekwentnie realizującym wytkniętą linię polityczną, co w praktyce zmuszało go nie tylko do elastycznego działania, ale i zawierania najróżniejszych kompromisów.

Ogromne są jego zasługi jako mecenasa oświaty, nauki i kultury - i tutaj nikt jego zasług nie podważa. Uważa się nawet, że bez nich przetrwanie przez Polaków pierwszego okresu niewoli narodowej byłoby znacznie trudniejsze. Zgodnie historycy uważają, że największy rozkwit oświecenia w Polsce przypada na lata panowania króla Stanisława Augusta Poniatowskiego - i nazywają te czasy epoką stanisławowską. Przykład Stanisława Augusta oddziaływał na arystokracje, bogatą szlachtę a nawet mieszczaństwo. Dzięki temu epoka i styl stanisławowski odcisnęła swoje piętno także poza granicami Warszawy.