Celem pracy jest ukazanie genezy Stanów Zjednoczonych - obecnie potęgi gospodarczej i militarnej, kraju narzucającego wzory życia i światopoglądu państwom europejskim. Ten potężny kraj powstał przez zjednoczenie i wyzwolenie spod panowania brytyjskiego trzynastu kolonii tego kraju, powstających w Ameryce Północnej od 1607 roku, kiedy osadnicy brytyjscy utworzyli Wirginię. Powstanie stanów Zjednoczonych możliwe było dzięki kryzysowi państw europejskich, pod koniec XVIII wieku mających kłopoty polityczne i finansowe. Warto zwrócić uwagę na to, że w czasie wojny o niepodległość USA Polska zbliżała się do ostatecznej katastrofy trzeciego rozbioru, Francja stała u progu rewolucji, do której w pewnym stopniu przyczyniły się również idee republikańskie płynące zza oceanu. Przyjrzymy się procesowi powstania stanów Zjednoczonych w kontekście sytuacji politycznej w Europie.

Aby ukazać we właściwym świetle genezę walki o niepodległość USA wrócić należy do początków kolonizacji Ameryki Północnej. Jednym z problemów, na które napotykali koloniści z Europy było określenie stosunku do rdzennych mieszkańców tych terenów - plemion indiańskich. Według badań archeologicznych i antropologicznych, Indianie osiedlili się na kontynencie amerykańskim około 50-20 tys. lat temu, przeprawiwszy się z Azji. W Ameryce prowadzili życie oparte o organizacje plemienne. Trwało to aż do znamiennego roku 1492, w którym do wybrzeży Ameryki dotarł Krzysztof Kolumb (należy wspomnieć, że późniejszy stosunek kolonistów do ludności etnicznej będzie zróżnicowany; Brytyjczycy zapiszą się jako bezlitośni zabójcy, Francuzi natomiast opowiadać się będą za pokojową współegzystencją).

W momencie odkrycia Kolumba rozpoczął się proces kolonizacji nowego kontynentu. Kluczowa dla powstanie USA Wielka Brytania początkowo w niej nie uczestniczył. Pierwsze kolonie stworzyli Hiszpanie. W XVI i XVII wieku to oni i Portugalczycy (po porozumieniu w roku 1493 Portugalczycy otrzymali Brazylię, Hiszpanie - pozostałe ziemie Ameryk: Południowej i Środkowej) stworzyli kolonialne potęgi. Aby przytoczyć kilka faktów: pierwszymi, którzy mieli okazję zasiedlić ziemie Ameryki byli konkwistadorzy hiszpańscy, których zadaniem było pokonanie rdzennych mieszkańców kontynentu (m.in. Cortez - zajął Meksyk, Alvarado - ziemie Majów na Półwyspie Jukatan). Pod koniec XV wieku Hiszpanie kontrolowali już wybrzeża Ameryki. Drugą siłą była Francja, dla której J. Cartier Pozyskał ziemie na północy kontynentu (obecnie Kanada) dla korony francuskiej. Tereny zostały nazwane "nową Francją". Na początek XVII wieku możemy datować początki regularnej kolonizacji francuskiej.

Pozostający w tyle Brytyjczycy, przekonani zyskami płynącymi z kolonii, na początku XVII wieku uzyskali zgodę króla Jakuba I na utworzenie, jak określono "plantacji" na wybrzeżach kontynentu. We wspomniany 1607 roku założyli pierwsze centrum - Jamestown - i zaczęli osiedlać się wzdłuż pasa ziemi między Atlantykiem a Appalachami. Często przenosili się tam prześladowani na kontynencie purytanie, pragnąc odnaleźć spokój w tzw. "Nowej Anglii".

Na początku wieku XVII swoje kolonie posiadali również Holendrzy. To oni w 1614 roku założyli Nowy Amsterdam na wyspie Manhattan. Po półwieczu przeszedł w ręce Brytyjczyków i zastał przemianowany na Nowy Jork.

Posiadłości brytyjskie w Ameryce rosły, tak, że w XVIII wieku liczyły trzynaście kolonii, rządzonych przez podlegających koronie brytyjskiej gubernatorów. Były to: Wirginia, Connecticut, Delaware, Georgia, Karolina: Północna i Południowa, Maryland, Massachusetts ze stolicą w Bostonie, New Hampshire, New Jersey, Nowy Jork, Pensylwania oraz Rhode Island. Posiadłości brytyjskie różniły się strukturą gospodarczą i społeczną, które to różnice zaważą istotnie na historii Stanów Zjednoczonych: kolonie północne zamieszkiwali głównie farmerzy, posiadający niewielkie gospodarstwa i z nich się utrzymujące. Na południu powstały wielkie posiadłości, rodzaj arystokracji w koloniach otrzymywał tam często nadania z rąk królewskich. Tam też pracowała większość z szacowanej liczy 200 tys. niewolników.

Geneza wystąpień niepodległościowych: kolonie pozostawały początkowo dość niezależne, szczególnie pod względem ekonomicznym, od Korony. Właściciele ziemscy bogacili się na handlu z Europą, dlatego nawoływanie B. Franklina do zjednoczenia ("Join or die" ) w Albany w 1754 roku nie spotkały się ze zrozumieniem.

Kolonie były również dosyć niezależne w polityce zagranicznej, jednak za ich posunięcia często płaciła Korona, jak stało się wtedy, gdy konflikt kolonii z Francuzami przerodził się w wojnę siedmioletnią (1756-63). Brytyjczycy odnieśli w niej sukces, zdobywając duże posiadłości w Kanadzie na mocy traktatu paryskiego. W czasie działań wojennych dały jednak znać o sobie rozbieżności interesów Anglii kontynentalnej i kolonii. Nabrały one wagi po wojnie, kiedy Wielka Brytania, obciążona ogromnymi długami wojennymi, postanowiła wzmocnić swoją kontrolę nad koloniami. Dotknęło to najbardziej sfery gospodarczej, której rozwój blokowały kolejne podatki. To w końcu przeleje czarę goryczy, gdy koloniści wystąpią z hasłem "żadnych podatków bez naszej reprezentacji": jako znacząca siła gospodarcza domagali się przedstawicielstwa w parlamencie i nie godzili się na wykorzystywanie ich jedynie jako źródła dochodów. Z drugiej strony, wojna pokazała, że siła kolonii leży jedynie w zjednoczeniu.

Zanim przyjrzymy się tym gospodarczym sankcjom, należy jeszcze wspomnieć o konflikcie dotyczącym zasadniczej dla rozwoju kolonii sprawy osadnictwa. Kolonie i korona zajmowały odrębne stanowisko w kwestii osadnictwa na zachód od posiadanych ziem. Kolonie były za jego rozszerzaniem, korona natomiast wydała w roku 1763 zakaz nabywania ziemi poza terytorium trzynastu kolonii. W 1774 roku posunięto się dalej: Quebec Act przyniósł całkowity zakaz zasiedlania nowych terenów, zamykając drogę na tzw. "Dziki Zachód". Historycy twierdzą zgodnie, że był to ogromny polityczny błąd Wielkiej Brytanii, prowadzący do rewolucji amerykańskiej. Te ingerencje miały na celu ograniczenie niezależności kolonii, których mieszkańcy, choć przybyli z Anglii, coraz bardziej czuli się nowym narodem, Amerykanów, mającym własne interesy i potrzebującym niezależności.

Tymczasem, jak wspomniano, Wielka Brytanie postanowiła kontrolę zwiększyć. Kolonie posiadały bowiem dobrze rozwinięte podstawy gospodarcze, co chroniło je od zależności od Europy. Działo się to poprzez wydawanie kolejnych aktów z jednej strony zwiększających obciążenia podatkowe, z drugiej - wprowadzających monopol brytyjski na handel z koloniami. W ten sposób zadziałał tzw. Sugar albo Melassa Act z roku 1764, okładający podatkiem trzech pensów każdy galon melasy zakupiony z rąk francuskich, by zmusić kolonie do handlu z brytyjskimi Indiami Wschodnimi. W 1764 roku nałożono podatek od wszelkich transakcji, druków i prasy, tak zwanym "aktem stemplowym" (Stamp Act). Wtedy pojawiło się cytowane hasło nawołujące do uzyskanie przedstawicielstwa w parlamencie.

Nałożenie kolejnych podatków w 1767 roku doprowadziło do bojkotu towarów angielskich (szkła, herbaty i papieru). Brytyjczycy zrezygnowali z cła na szkło i papier, zachowując jednak opodatkowanie herbaty, która wkrótce stanie się symbolem walki z Koroną. W 1773 roku rząd brytyjski wprowadził monopol na handel herbatą dla Kompanii Wschodnioindyjskiej. Tak zagrażający dla niezależności gospodarczej kolonii krok Brytyjczyków, został skwitowany bojkotem tego towaru, który rozpoczął akt nieposłuszeństwa w Bostonie. W tym roku mieszkańcy tego miasta zniszczyli własność angielską, topiąc ładunek statków Kompanii Wschodnioindyjskiej zaraz po przybyciu do portu w Bostonie. To tzw. Bostońskie picie herbaty (Boston Tea Party) naraziło stan Massachusetts na represje brytyjskie (doszło m.in. do krwawych starć w samym Bostonie, w których zginęło pięć osób). Obrona przed nimi stała się w istocie zarzewiem rewolucji i dlatego niektórzy uważają wydarzenia w bostońskim porcie za jej początek.

.

Przebieg rewolucji: rząd brytyjski wydał pięć ustaw godzących w interesy kolonii. Pierwszą odpowiedzią stało się zwołanie Kongresu Kontynentalnego w roku 1774. Wzięło w nim udział dwanaście stanów (zabrakło przedstawicielstwa Georgii). Podjęto tam kwestie niezależności podatkowej kolonii, wykazując postawę ugodową. To jednak szybko się zmieniło. w 1776 roku T. Paine rzucił hasło do walki o niepodległość kolonii w publikacji "Zdrowy rozsądek". Wcześniej jednak dochodziło do pierwszych starć zbrojnych: mimo głoszonej wielkoduszności, Brytyjczycy nadal represjonowali Massachusetts. w Lexington doszło do starć powołanej w czasie kongresu milicji (gwardii) obywatelskiej z wojskami brytyjskimi. Po tych wydarzeniach zwołano w maju 1775 drugi Kongres Kontynentalny, który powierzył dowództwo Jerzemu Waszyngtonowi. Celem określonym przez kongres było zwycięstwo w wojnie, nie myślano jeszcze o niepodległości.

Waszyngton ruszył, aby bronić Bostonu, następnie wyprawił się do Kanady. Po tej nieudanej dla Amerykanów wyprawie, rząd brytyjski decyduje się na ostateczne zerwanie więzi: nie uznaje Kongresu i odmawia pertraktacji z jego przedstawicielami.

Między innymi to, jak i publikacja Paine'a, prowadzi do ogłoszenia w styczniu 1776 roku niepodległości przez represjonowane Massachusetts, za którym poszły inne stany. Aktem ogólnym stała się opracowana przez T. Jeffersona "Deklaracja Niepodległości", uchwalona przez Kongres niemal jednogłośnie (1 głoś wstrzymujący) 4 lipca 1776. Data ta stanowi największe amerykańskie święto narodowe. Deklaracja była na owe czasy aktem dość radykalnym, zawierała bowiem deklarację równości wszystkich ludzi: wszyscy ludzie zostali stworzeni równi, są obdarzeni przez stwórcę pewnymi niezbywalnymi prawami, wśród których jest prawo do życia, wolności i dążenia do szczęścia. Stanowiło to o liberalnym charakterze powstającego państwa. Powstawało w czasach fascynacji filozofią J. Locke'a i jego myśl stała się argumentem do wypowiedzenia "umowy społecznej" królowi angielskiemu, za represjonowanie kolonii. Początkowy radykalizm poglądów (hasło zniesienia niewolnictwa) został jednak w ostatecznej wersji złagodzony tak, by zjednać południowe stany.

Działania wojenne trwał aż do 1783 roku ze zmienny szczęściem dla Amerykanów. O przeważeniu szali na rzecz nowego państwa przesądziło niewątpliwie przystąpienie do wojny Francji oraz przerodzenie się konfliktu w wojnę powszechną. Początkowo armia Waszyngtona nie odnosiła sukcesów. Zwycięstwo odniosła pod Trenton w grudniu 1776, w Princeton 3 stycznia 1777. Amerykanie pozbawieni byli europejskich sojuszników, którzy początkowo uznawali walki w koloniach za wewnętrzną sprawę Wielkiej Brytanii. Pragnęli uzyskać pomoc od pozostającej w konflikcie z Anglią Francji, ta jednak długo nie uważała wojny i armii amerykańskiej za mogące osiągnąć sukces. Francuzi zmienili zdanie po zwycięstwie Waszyngtona pod Saratogą 17 października 1777 oraz wizycie w Paryżu B. Franklina. Wojsko Waszyngtona okazało się zdolne do pokonanie brytyjskiej armii, dlatego Francja zawarła z Amerykanami traktat handlowy i sojuszniczy na początku 1778 roku.

Dużym błędem Brytyjczyków było zablokowanie handlu z koloniami, co zakończyło się dla Anglii izolacją od innych państw, które uznały ją za "tyrana mórz". w tym okresie, po wypowiedzeniu wojny Francji, Wielka Brytanie prowadziła działania na ogromnym obszarze (głównie morskim), wojna przekształciła się w morską wojnę powszechną, co odwróciło przewagę na stronę Amerykanów. Brytyjczycy początkowo zachęceni przez klęski Waszyngtona, próbowali odzyskać kontrolę nad koloniami: gen. Ch. Cornwallis kontroluje Charles Town . Jednak w 1780 roku zmuszony zostaje do wycofania się do Yorktown, gdzie zostaje pokonany 9 października 1781. Po tej klęsce armia brytyjska nie podejmuje już większych walk, od marca 1782 toczą się w Paryżu negocjacje pokojowe. W traktacie paryskim z 3 IX 1783 Wielka Brytania uznała niepodległość Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej.

Walkę Amerykanów o niepodległość wsparły rzesze ochotników z Europy. Na frontach tej wojny walczyli m.in. K. Pułaski i twórca fortyfikacji West Point T. Kościuszko. Z Francji przybył gen. La Fayette, z Prus - von Steuben, który szkolił armię Waszyngtona. Udzial ochotników był znakiem rodzących się tendencji republikańskich i wolnościowych w Europie, w której w 1789 roku wybuchnie rewolucja mająca zmienić całą sytuację polityczną.

Konstytucja Stanów Zjednoczonych - o jedność i ustrój kraju: Po zwycięskiej wojnie przed nowym państwem stało trudne zadanie konsolidacji i stworzenia zrębów ustroju. Trudne, gdyż stany nie były jednorodne (o różnicach społecznych mówiliśmy wyżej), co prowadziło do odrębnych wizji nowego państwa. Spory dotyczyły stopnia powiązania poszczególnych stanów ze sobą i kompetencji władzy centralnej. w uproszczeniu, stronnictwo "farmerów" opowiadało się za utworzeniem luźnego związku stanów, głosząc demokratyczne hasła "równości i sprawiedliwości społecznej". Stany, w których dominowali ziemianie oraz finansiści pragnęli utworzenia silnej federacji z mocną władzą centralną.

Federalna Konwencja Konstytucyjna, która zebrała się w Filadelfii w maju 1787 roku, musiała wypracować kompromis między tymi dwoma stanowiskami. Pracowała za drzwiami zamkniętymi. Głównymi twórcami projektu konstytucji byli J. Madison i A. Hamilton. Udało im się opracować projekt kompromisowy, rozdzielając mocno kompetencje władz stanowych i federacyjnych.

Na czele federacji miał stać prezydent (na to stanowisko wkrótce wybrano zwycięzcę wojny - Waszyngtona), sprawujący władzę przez cztery lat. Przypisano mu bardzo szerokie kompetencje: szefa rządu cywilnego, ale też dowódcy sił zbrojnych. Prezydent mianuje sekretarzy stanu odpowiedzialnych za poszczególne dziedziny, odpowiadających przed nim (a nie przed Kongresem!). Kontrolę nad prezydentem do pewnego stopnia sprawuje federalny Sąd Najwyższy. Jego rolą jest bowiem określanie zgodności nowych praw z konstytucją, ale też rozstrzyganie sporów władzy wykonawczej (prezydenta) oraz ustawodawczej (Kongresu). Ten ostatni złożony był z dwóch izb: Senatu (z równą ilością przedstawicieli dla każdego stanu) oraz Izby Reprezentantów (o ilości przedstawicieli decydowała liczba ludności stanu).

Prezydent wybierany był w dwustopniowych wyborach: o jego wyborze decydowali obrani w stanach elektorzy.

Konstytucja Stanów Zjednoczonych została uchwalona 17 września 1787 roku. Obowiązuje do dzisiaj uzupełniona serią poprawek. Pierwsze dziesięć z nich wprowadzono już w 1791 roku tzw. "Deklaracją Praw" gwarantującą m.in. wolność religijną i swobodę noszenia broni. tym zjednano przeciwników federacji, spokojnych o brak ingerencji państwowej w ich prawa.

Wokół wartości wypracowanych w czasie walki o niepodległość do dzisiaj konsoliduje się amerykańskie społeczeństwo. Złożone z wielu emigrantów, stanowiące mieszaninę kultur i religii. Wszyscy jednak doceniają wartość konstytucji i symboli narodowych, gotowi są bronić wartości liberalnych i demokratycznych. Niektórych drażni ten amerykański patos w stosunku do swojej historii i uwielbienie dla bohaterów walki o niepodległość. Z drugiej strony, żałować można, że w Polsce wciąż nie docenia się powszechnie znaczenia Konstytucji 3 Maja, dokumentu jak na swoje czasy bardzo nowoczesnego. Co więcej, nie są znane zapisy nawet konstytucji ostatniej, obwiązującej jako podstawa aktów prawnych.