Geneza Zakonu Krzyżackiego

Zakon Krzyżacki ma swoje korzenie już w XII wieku. Wówczas to w Palestynie w mieście Jerozolima powstał Zakon Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego. Jego założenie miało miejsce w 1190 roku. W późniejszym czasie przekształcono go w zakon rycerski i nadano pełne prawa w 1198 roku, aby chronił odwiedzających ziemię świętą i chorych. Miał za zadanie organizowanie wypraw krzyżowych i walkę z niewiernymi.

Zakon Krzyżacki na Węgrzech

Chrześcijanie jednak doznali wielu niepowodzeń w Ziemi Świętej i cały zakon, na zaproszenie króla węgierskiego, Andrzeja II, został umiejscowiony na Węgrzech. Potrzebny był tam do obrony wschodnich terenów Siedmiogrodu przed jednym z koczowniczych plemion, które dokonywało wielkich rabunków. Krzyżowcy zostali jednak przegnani wówczas, gdy chcieli swoje majątki przekazać pod lenno papieży. Ta próba wyłamania się spod lenna króla skończyła się dla nich opuszczeniem kraju w 1225 roku.

Zakon Krzyżacki na terenach polskich

Działalność zakonników nie przestraszyła księcia mazowieckiego, Konrada. W 1226 roku zaprosił on Zakon na swoje tereny przyznając mu ziemię chełmińską. Oficjalnym powodem dla jakiego przybyli Krzyżacy była walka z plemionami Prusów. Uzyskali oni również pozwolenie na założenie własnego księstwa na ziemiach odebranych Prusom. Nękanie Prus odpowiadało książętom mazowieckim, którzy już od dawna nie mogli sobie dać rady z najazdami ziem polskich. Co więcej, najeźdźcy często łączyli swe siły z pomniejszymi książętami polskimi. Kolejnym powodem dla którego Konrad Mazowiecki sprowadził Krzyżaków do polski była chrystianizacja Prus. Gdyby udała się akcja chrystianizacji Prus, musieliby oni również uznać polskie zwierzchnictwo nad sobą. Ci jednak bronili się przed nową religią bardzo wytrwale. Ich odwaga brała się stąd, że walczyli w tym momencie również o swoją wolność.

Krzyżacy chcieli wyrównać swoje straty jakie ponieśli z powodu Węgier. Mogli tego dokonać właśnie w Prusach. Potajemnie przed Konradem Mazowieckim poprosili oni cesarza Fryderyka II, aby komturowie zakonni uzyskali na obszarze pruskim przywileje dostojników cesarskich. Faktycznie więc Krzyżacy rozpoczęli próbę budowania swego państwa.

Stosunki polsko-krzyżackie w XIII w.

Rycerze zakonu krzyżackiegopojawili się w naszym państwie w 1230 r. Od razu rozpoczęli działania w podbijaniu Prusów, a dzięki pomocy Fryderyka II w szybkim tempie można było zaobserwować efekty. Krzyżacy stopniowo i konsekwentnie eliminowali punkty oporu Prus. W 1237 roku uzyskali kolejną pomoc, gdyż wsparli ich rycerze z Zakonu Kawalerów Mieczowych. Dobrze rokowało to na przyszłość. Można było pomyśleć o Inflantach.

Wspólne stanowisko Fryderyka II i papieża Grzegorza IX, który sprawował urząd piotrowy w latach 1227-1241 nadało Krzyżakom wiele przywilejów. Mieli oni prawo do:

1)Własności obszarów, które zostaną przez nich podbite na terenie Prus.

2) Sądownictwa nad pogańskimi ludami Prus.

3) Władzy prawodawczej i administracyjnej.

4) Prawa do ceł i myt.

W praktyce były to wszystkie prawa, które są potrzebne do rządzeniem państwem.

Zdobywając kolejne ziemie, Krzyżacy niemal równocześnie budowali zamki i fortyfikacje. Miały one pełnić rolę punktu oparcia podczas dalszych, planowanych podbojów. Również ludność podbita była traktowana w najmniej humanitarny sposób. Prusowie byli, albo wycinani w pień, albo zamieniani w rolników lub niewolników. Nowe ziemie Krzyżacy zdobywali na terenach rozciągających się wzdłuż dolnego biegu Wisły i brzegów Zalewu Wiślanego. Wybudowano tam liczne, zarządzane przez komturów, zamki takie jak: Kwidzyn, Elbląg, Frombork. Prusowie nie chcieli dać za wygrana i bronili się bardzo długo i bohatersko. Potwierdzeniem tego może być powstanie, które wybuchło w 1242 roku. Prusów wsparł książę gdański Świętopełk, ale byli jednak zbyt słabi, aby oprzeć się Krzyżakom. Ci zaś uzyskali pomoc od niektórych książąt piastowskich.

W 1249 r. Prusowie wobec przewagi wroga musieli się poddać i przyjąć chrzest. Krzyżacy wykorzystali to dla podboju wnętrza kraju. Prusy już nie umiały się obronić. Wybuchło jeszcze jedno powstanie, które jednak mimo początkowej przewagi Prus zostało przez nie przegrane. Przywódca powstania został pojmany i powieszony, a walczących zamieniono w niewolników.

Podbój Prus zakończył się sukcesem w 1283 roku. Krzyżacy wybrali na stolice swego państwa miasto Malbork. Wywalczone obszary zostały oddane w dzierżawę kolonistom z Niemiec i Mazowsza. Część terenów przekazali jako lenno rycerzom w Niemczech oraz możnowładcom w Prusach. Do tego czasu zakonnicy nie sprzeciwili się polskim książętom. Ogromny wpływ na kształtowanie państwa zakonnego wywarli rycerze z Europy Zachodniej, którzy włączyli się w podbój pogan.

Organizacja w Zakonie Krzyżackim

Władzę w państwie Krzyżaków posiadał Wielki Mistrz wraz z Kapitułą Generalną. Cały kraj podzielono na komturie i wójtostwa. Komtur miał w swoich rękach pełna władzę administracyjną, sądowniczą i wojskową. Zakon miał również władzę nad organizacją kościelną, jemu podporządkowaną. Podobnie działo się z miejscową ludnością, która była trzymana w bezwzględnym posłuszeństwie.

Dla Polski, osłabionej teraz przez rozbicie dzielnicowe, pojawili się dwaj potencjalni wrogowie. W sąsiedztwie Polski zaczęły się kształtować dwa państwa: Marchia Brandenburska i Zakon Krzyżacki. W obecnej sytuacji nie wróżyło to najlepiej.

Stosunki polsko-krzyżackie w XIV w.

Władysław Łokietek rozglądał się za sprzymierzeńcami, którzy pozwolili by mu uwolnić kraj spod zależności czeskiej. W 1300 roku król Polski został wygnany z Wielkopolski i Pomorza Gdańskiego. Jedynym dobrym rozwiązaniem zdawało się być zawarcie przymierza z Węgrami i księstwem halicko-włodzimierskim. Poparcia dla swej sprawy Łokietek szukał też u samego papieża Jana XXII, który sprawował swój urząd w latach 1316-1334. W 1306 r. udało się ponownie objąć panowanie nad Pomorzem Gdańskim. Na Pomorzu jednak sprzeciwili się jemu panowie z rodu Święców i patrycjat niemiecki. W 1307 r. Pomorze Gdańskie zostało zajęte przez Brandenburczyków. Nie zdobyli jednak Gdańska, którego dzielnie bronił kasztelan Bogusza. Łokietek wówczas przebywał w Małopolsce, gdzie mieszczanie wstąpili przeciwko niemu. Aby dać sobie radę na Pomorzu poprosił o pomoc Krzyżaków. Ci w zamian za opłatę pieniężną obiecali rozprawić się z Brandenburczykami. Krzyżacy wywiązali się z obietnic tylko częściowo. Po pokonaniu Brandenburczyków sami opanowali Gdańsk, wymordowali mnóstwo ludzi, a później zajęli dla siebie całe Pomorze Gdańskie. Łokietek nie zdołał praw do tych terenów nawet po interwencji u papieża. Krzyżacy postanowili pomóc Janowi Luksemburczykowi, który uważał się za potomka Przemyślidów uważał, że należy mu się korona Polski. Razem zaatakowali Polskę. Nasz kraj znalazł sojusznika dla siebie w Litwie, która obawiała się dominacji Zakonu. Sąd papieski wydał w 1320 roku nakaz zwrotu Polsce Pomorza Gdańskiego i zapłaty odszkodowania. Krzyżacy jednak sprzeciwili się temu. I co więcej, razem z rycerstwem Europy zachodniej urządzali grabieże w Wielkopolsce i na Kujawach.

W 1331 r. Zakon, aż trzy razy zorganizował podobne najazdy na nasze ziemi. Podczas drugiej z nich Krzyżacy natrafili na wojska Łokietka. Królowi polskiemu udało się zwyciężyć pod Płowcami nad częścią krzyżackich wojsk wracających z łupami. Zwycięstwo to odniosło bardziej moralne znaczenie, a nie militarne. Okazało się, że Krzyżaków można pokonać. Młode państwo polskie musiało zawrzeć rozejm. Konflikt między Polakami, a Krzyżakami miał rozstrzygnąć król czeski i węgierski. Sam Łokietek już tego nie doczekał. Zmarł w 1333 roku. Następca Łokietka - Kazimierz Wielki postanowił pokojowo rozwiązać konflikt z Janem Luksemburskim. W tym celu odbył się zjazd w Wyszogrodzie w 1335 roku z udziałem króla polskiego, Jana Luksemburczyka i Karolem Robertem. Na tym spotkaniu królowie węgierski i czeski zastanawiali się nad sporem polsko-krzyżackim. Zdecydowano, że Polska otrzyma ponownie Kujawy i ziemię dobrzyńską, ale nie dostanie Pomorza. Miało ono pozostać w rękach Krzyżaków jako "wieczysta jałmużna". Król Kazimierz nie mógł się na to zgodzić dlatego ponownie zwrócił się do papieża aby rozpatrzył spór. Spowodowało to wyznaczenie nowego trybunału w Warszawie do rozstrzygnięcia tego konfliktu. Wówczas przyznano Kazimierzowi Wielkiemu rację w tym konflikcie, ale niestety w późniejszym czasie nie doszedł do skutku.

W 1343 r. Kazimierz Wielkipostanowił zawrzeć sojusz z książętami Pomorza Zachodniego. Książę zachodniopomorski Bogusław V poślubił córkę Kazimierza, Elżbietę. Zaowocowało to tym, że Książęta Pomorza Zachodniego udzielili królowi polskiemu wsparcia zbrojnego. Układ ten był skierowany przeciw Krzyżakom.

Poza tym w Kaliszu Kazimierz zawarł wieczysty pokój z Zakonem. Polska oddała Krzyżakom Pomorze, a w zamian otrzymała Kujawy i ziemie dobrzyńską. Państwo polskie zastrzegło sobie również, że w razie gdyby Krzyżacy naruszyli postanowienia, Polska może się domagać oddania ziem. Kazimierz nadal używał jednak tytułu zwierzchnika Pomorza. Dzięki temu podkreślał swe prawo do tego terenu. Kazimierz Wielki zdawał sobie sprawę, że podstawą rozwoju kraju jest dostęp do Bałtyku i posiadanie tym samym Pomorza. Coraz bardziej pragnął wyzwolenia tego terenu spod panowania krzyżackiego. Ta chęć do walki i zebrania sił przeciw Zakonowi dała podstawy dla unii polsko-litewskiej zawartej w Krewie w 1385 roku.

Ataki na państwo litewskie zmusiły księcia litewskiego Jagiełłę do przyjęcia chrztu, na którym otrzymał imię Władysław oraz poślubił Jadwigę Andegaweńską. Była to podstawa trwałej unii polsko-litewskiej.

Stosunki polsko-krzyżackie w XV w.

Zakon chciał się w 1402 roku połączyć z zachodnią Europą. W tym celu wykupił od Brandenburgii Nową Marchię. Dzięki temu Krzyżacy znaleźli się między Wielkopolską i Pomorzem. W 1409 na Żmudzi rozwinęło się powstanie, Krzyżacy próbowali skłócić Polaków z Litwinami, ale to się nie udało. Ciągłe najazdy na Litwę i Kujawy spowodowały, że Jagiełło zdecydował się na wypowiedzenie wielkiej wojny która trwała w latach 1409-1410. Połączone wojsko polskie z armią litewsko-ruską przeszło granicę terenu Krzyżaków 9 lipca 1410 roku koło Lidzbarka. Wielki Mistrz był tym manewrem zaskoczony, gdyż on sam skierował swoje wojsko w okolice Chełmna. Dzień później 15 lipca 1410 roku rozegrała się jedna z najważniejszych bitew. Wojsko polskie szacowano na 32 tysiące, a Krzyżaków na 50 tysięcy. Zakon przegrał tę walkę, a na polu bitwy zginął również sam Wielki Mistrz Zakonu Ulryk von Jungingen. Zakon jednak po tej porażce nie zniknął całkowicie z mapy.

Stosunki polsko-krzyżackie w XVI w.

Pokój w Toruniu nie rozstrzygnął do końca sprawy krzyżackiej. Zakon zmierzał do odzyskania dawnych ziem i uniezależnić się od Polski. Pomagali mu w tym cesarze, książęta niemieccy i sam papież. Równocześnie trwał spór między Krzyżakami, a poddanymi miastami ludnością i szlachtą. Mistrzowie Zakonu odrzucali oddanie hołdu Polsce i nawiązywali kontakty z wrogami Polski. Wywoływało to oburzenie wśród szlachty polskiej i Prus. Zaczęli się oni domagać od polskiego władcy energicznych i zdecydowanych działań. W 1511 r. Wielkim Mistrzem Zakonu został siostrzeniec Zygmunta Starego, Albrecht. Pochodził on z dynastii Hohenzollernów .Wówczas to stosunki jeszcze bardziej się popsuły. Albrecht dążył do absolutnego uniezależnienia się od Polski poprzez porozumienie z księciem Moskiewskim Wasylem III. Albrecht odmówił złożenia Polsce hołdu.

Do kolejnej wojny między Zakonem, a Polską doszło w 1519 roku. Wojska polskie zajęły prawie całe Prusy Krzyżackie. Smutne, że polscy możnowładcy nie potrafili tego wykorzystać. Ich uwaga bardziej była zwrócona na korzyściach wschodnich. Król wydał zgodę na czteroletni rozejm. W 1525 r. w Krakowie odbył się hołd pruski, który przyniósł wiele korzyści dla naszego państwa. Stanowił on o tym, że w przypadku, gdyby zmarł Albrecht i nie miał on swojego następcy Księstwo Pruskie przejdzie pod polskie panowanie. Poza tym do czasu panowania w Prusach innych książąt dotąd mają obowiązek bycia wasalem króla polskiego, a w razie wojny pomagać Polsce. Szczególnie ważne były postanowienia traktatu dzięki, którym poddani Księstwa Pruskiego mieli możliwość kwestionować wyroki książąt, którzy byli ich seniorami i zostawały one jeszcze raz rozpatrywane przed specjalnym sądem polskim. Dzięki temu, Polacy mogli ingerować w wewnętrzne sprawy Prusaków, zdarzało się także, że poszerzali swoje uprawnienia. Mogło się wydawać, że problem krzyżacki został rozwiązany. Ludność nowo powstałego Księstwa zmierzała do dobrych stosunków z Polską, która miała strzec ich przed niebezpieczeństwami i przestrzeganiem praw. W Prusach stan szlachecki sam siebie traktował jako przedstawicieli polskich. Jednak inaczej postępował Książę Albrecht, działał przeciw Polsce i jej interesom knując spisek z innymi krajami. Dzięki temu starał się zaszkodzić polskiemu państwu.