OGÓLNE ZARYSY PROBLEMU

Gdyby zebrać wszystkich głodnych na świecie w jedno miejsce, okazałoby się że powstał nowy kontynent, a liczebność mieszkańców przerosła by w sumie liczbę ludności Am. Północnej i Europy Zach. W jednym z ostatnich sprawozdań ONZ stwierdza, że liczba głodujących sięga 830 milionów ludzi. Przyczyn jest wiele. Są to klęski wywołane przez żywioły, walki wojenne, a przede wszystkim jest to rosnące wraz ze stopniem globalizacji powszechne ubóstwo, którego piętnem jest narastające niedożywienie. Aż 791 milionów wśród w/w liczby głodujących to ludzie zamieszkujący kraje rozwijające się. Około ¼ tej liczby (200 milionów) stanowią dzieci, które ni osiągnęły jeszcze wieku pięciu lat. Każda minuta przynosi śmierć 76 osób, w tym 57 dzieci. Każdego dnia liczba ta osiąga wielkość miasta takiego jak Hiroszima. Nasuwa się następujący wniosek, że wojny, rewolucje i morderstwa przez ostatnie 150 lat nie przyniosły takiego żniwa i nie były przyczyną śmierci tylu istnień ludzkich, ile zebrał głód przez minione pięć lat. Każdy rok, to śmierć od 35 do 40 mln ludzi, czego powodem jest głód i niedożywienie.

Liczba ludności na świecie rośnie systematycznie a wraz z nią w sposób proporcjonalny wzrasta zapotrzebowanie na żywność. Obecnie światowa produkcja żywności na świecie osiągnęła taki poziom, że każdy mieszkaniec Ziemi może spożyć więcej niż trzy tysiące kcal w ciągu jednej doby. Pomimo tego przeważająca liczba mieszkańców Afryki cierpi z powodu głodu. Dzieje się tak dlatego, że nie ma pokrycia największych obszarów zapotrzebowania żywnościowego z największymi regionami produkowania tej żywności. Kraje znane z największej produkcji żywności to Stany Zjednoczone, Kanada, Australia, Nowa Zelandia, kraje Europy Zachodniej, Argentyna i Brazylia. Produkcja żywności osiąga tam taki poziom, że kraje te mogą gromadzić nadwyżkę produkcyjną w postaci zapasów. Jednocześnie kraje te znane są z największego eksportu żywności na świecie. Ostatnie lata to spadek produkcji rolnej i produkcji żywności dla krajów rozwiniętych ze względów ekonomicznych.

W krajach o niskim stopniu rozwoju i rozwijających się, rozwój rolnictwa przebiega bardzo dynamicznie. Coraz więcej pożywienia produkuje się w Azji Południowo-Wschodniej i Wschodniej, nieco mniej w krajach Ameryki Łacińskiej oraz na północy kontynentu afrykańskiego. Pozostałe obszary Czarnego Lądu objęte są regresem produkcji rolniczej. Dzieje się tak wskutek niesprzyjających warunków klimatu, nadmiernej eksploatacji i erozji gleb, pastwisk i gruntów, oraz wyjaławianie gleb przez prowadzenie polityki monokultur, głównie w celach eksportowych. Ilość produkowanej w Afryce żywności utrzymuje się poniżej przyrostu liczby mieszkańców, stąd powiększający się niedobór produkcji rolnej.

Co dwa lata ma miejsce sesja ONZ ds. FAO, czyli wyżywienia i rolnictwa. Jest to najważniejsze zgromadzenie ONZ, podejmujące decyzje dotyczące programu i budżetu, oraz ma na celu przegląd sytuacji rolnictwa na świecie, leśnictwa i rybołówstwa a także problemu wyżywienia i programu walki z głodem. W tym celu FAO prowadzi badania i opracowuje wyniki, które są wyjściową do podejmowanych decyzji. Obecnie przyjęte przez FAO normy dotyczące wyżywienia, to:

1. Dostarczanie organizmowi minimalnej energii od 2300 do 2700 kcal na dobę;

2. Spożycie białka w ilości 80 gram/dobę, w tym zawartość około 35% białek pochodzenia zwierzęcego.

Normy te są ruchome i zależą od szerokości geograficznej (czyli od klimatu) w jakiej się żyje, od wykonywanej pracy, a także od płci i wieku. FAO oszacowało, że aż 25% ludności na świecie jest niedożywionych i cierpi z powodu głodu utajonego, przy czym 10% tej liczby to ludzie głodujący. Głód definiuje się jako utrzymujący się długotrwale obniżony poziom substancji pokarmowych. Inną formę ma głód utajony - jest to brak białek w pokarmie, co powoduje osłabienie fizycznych oraz umysłowych sił organizmu. Niedożywienie i głód corocznie zbiera żniwo około 30 milionów ludzi. Ze względu na normy żywienia, istnieje podział krajów na świecie. Kraje dzieli się na:

1. Kraje obfitego wyżywienia, gdzie na dobę średnio spożywa się więcej niż 2700 kcal i ponad 80 gram białka;

2. Kraje skromnego wyżywienia, wystarczającego - gdzie na dobę średnio spożywa się od 2300 do 2700 kcal oraz od 50 do 80 gram białka;

3. Kraje niedostatecznego wyżywienia i głodowego, gdzie średnio na dobę spożywa się poniżej 2300 kcal, oraz poniżej 50 gram białka.

Wśród najważniejszych problemów mieszkańców krajów rozwijających się, jest problem zapewnienia własnym rodzinom odpowiedniej ilości jedzenia. Jednak nie tylko ilość jest ważna, priorytetowa jest także jakość pokarmu. W podstawowej diecie powinna znaleźć się odpowiednia ilość węglowodanów (które przede wszystkim występują w zbożu i ziemniakach), białka zwierzęcego i roślinnego, oraz tłuszczów, soli mineralnych i witamin. Gdy któregoś składnika zabraknie, albo organizm otrzyma go w niewłaściwej proporcji, może to być początkiem poważnego schorzenia. Ważnymi składnikami w pokarmie są witaminy. Ilości, które powinny być codziennie dostarczane do organizmu są niewielkie, ale skutki ich niedoboru - ogromne.

Niedobór witaminy A prowadzi do zaburzeń wzroku o zmroku, zmiany i wysychanie nabłonka oraz łuszczenie skóry;

Niedobór witaminy B1 prowadzi do choroby beri-beri, oraz do uszkodzenia nerwów;

Niedobór witaminy B2 jest odpowiedzialny za zaburzenia (zahamowanie) wzrostu, występowanie łojotoku skórnego, za tzw. zajady, czyli popękane wargi i kąciki ust;

Niedobory witaminy B12 prowadzi do niedokrwistości złośliwej;

Niedobór witaminy C jest odpowiedzialny za występowanie szkorbutu, zapalenia jamy ustnej, co w konsekwencji prowadzi do wypadania zębów;

Niedobór witaminy D oznacza występowanie krzywicy w wieku dziecięcym, oraz powoduje niedostateczną mineralizację kości;

Zbyt niskie stężenie witaminy K w organizmie powoduje słabą krzepliwość krwi.

Podstawowe składniki mineralne niezbędne tak samo jak witaminy, to przede wszystkim: wapń, magnez, fosfor, żelazo, jod, fluor.

Niedobór wapnia powoduje niedostateczną mineralizację kośćca;

Niedobory magnezu są bardzo poważne, ponieważ początkowo niegroźne drżenia i skurcze mięśni mogą przerodzić się w migrenowe bóle głowy oraz powodują zmniejszoną wytrzymałość na wysiłek fizyczny;

Niedobór fluory prowadzi do próchnicy zębów;

Bardzo poważne są niedobory żelaza powodujące anemię, czyli obniżony poziom czerwonego barwnika krwi, erytrocytów i co za tym idzie niedotlenienie organizmu;

Niedostatek jodu objawia się przerostem gruczołu tarczycy, a u dzieci kretynizmem;

Niedobór fosforu występuje dość rzadko.

Wśród chorób wywoływanych niedożywieniem znajdują się m.in. kwasiorkor i marazm. Kwasiorkor jest efektem braku białek w pożywieniu. Główne objawy to obrzęk całego ciała, spowodowany gromadzeniem się wody pod skórą. Dzieci takie są niskiego wzrostu - upośledzenie fizyczne, oraz nie mają w pełni rozwiniętych połączeń nerwowych w mózgu. To prowadzi do upośledzenia umysłowego, ponieważ dzieci te jeśli przeżyją, zatrzymają się na pewnym etapie rozwoju. Marazm jest chorobą której przyczyną jest brak substancji energetycznych. Wówczas organizm, aby funkcjonować zaczyna zużywać białko budulcowe, co prowadzi do wychudzenia ciała. Często waga chorych dzieci nie sięga nawet 50% normy. Często zdarza się że pomoc głodującemu dziecku przychodzi zbyt późno, kiedy wycieńczony organizm nie jest w stanie przyswoić żadnego pożywienia.

Mieszkańcy w krajach rozwiniętych odżywiają się pokarmem bogatym w białka i tłuszcz zwierzęcy. Więcej niż 50% dziennego zapotrzebowania na tłuszcz zwierzęcy i białka, bierze się z jaj, mleka i mięsa. Kraje rozwijające się mogą pozwolić sobie na o wiele niższe spożycie produktów zwierzęcych. Jest to tylko 14% wszystkich spożywanych białek i tłuszczów.

Oprócz białek i tłuszczów, w krajach rozwiniętych spożywa się także dużo produktów zbożowych. Jest to ilość pięć razy większa niż w krajach które się dopiero rozwijają. Większa część z tego zboża jest wykorzystywana na pokarm dla zwierząt hodowlanych. Dopiero gdy zbożem tym nakarmi się krowy, świnie i inne zwierzęta, jest ono spożywane przez ludzi w mięsnej postaci. Szacuje się, że z około 4 kilogramów zboża jako paszy dla zwierząt, odzyskiwanych jest jedynie około pół kilograma mięsa. Jednak w 4 kilogramach zboża jest zgromadzone więcej energii i 4 razy więcej białek niż w 0,5 kilograma wołowiny.

W krajach rozwiniętych normalnym zjawiskiem jest zmiana nawyków i zwyczajów żywieniowych. Ma to swój istotny oddźwięk na rynku przetworów spoż. Tradycyjne, droższe składniki menu, wypierane są przez nowsze produkty. Dobrym przykładem jest soja, która zastępuje spożycie mięsa. Im więcej się jej spożywa, tym większy jest eksport zbóż. Oprócz mięsa, źródłem równie wysokogatunkowych białek jest mięso rybie. W roku 1989, na całej kuli ziemskiej zostało złowionych około 100 milionów ton ryb. Mięso rybie ze względu na swoje własności odżywcze, mogłoby zaspokoić głód wielu istnień ludzkich, i gdyby zainteresowanie tym rodzajem pożywienia było większe, przedsiębiorstwa rybne mogłyby dostarczać dwukrotnie więcej mięsa rybnego. Można byłoby wprowadzić na stoły również nowe gatunki ryb, w tym także antarktyczny kryl.

Kraje które obecnie mają status rozwijających się nie znały kiedyś uczucia głodu. W wieku XVI oraz XVII, gdy Afryka została odkryta, była kontynentem obfitującym w żywność, chociaż Afrykańczycy nie wiedzieli co oznacza handel żywnością. Jednak nadejście rewolucji przemysłowej spowodowało zmianę tej sytuacji. W krajach europejskich rosło zapotrzebowanie na tanie surowce. Rozpoczęła się kolonizacja kontynentu afrykańskiego, co pozwoliło Europie wykorzystywać jego dobra bez ograniczeń. Nastąpiło przywłaszczenie ziem ludów afrykańskich, a także został narzucony na nie obowiązek płacenia podatków i opłat dzierżawczych za ziemię. Wieśniacy, którzy nie znali znaczenia i wartości pieniądza, zostali zmuszeni do pracy zarobkowej. Musieli uprawiać bawełnę aby potem sprzedać ją swoim zwierzchnikom. Cena była ustalana przez kraje zachodu mające kontrolę nad ziemią i żywnością. Gdy wieśniacy wydali już pieniądze na zapłacenie podatków, nie mieli pieniędzy na zakup pożywienia, więc musieli uciekać się do pożyczania pieniędzy co dawało im możliwość przeżycia.

Gdy skolonizowane kraje zaczęły odzyskiwać niepodległość, ich mieszkańcy mieli pewność że wraz z wyzwoleniem przyjdzie dobrobyt i głód będzie jedynie wspomnieniem. Jednak takie myślenie było pomyłką, ponieważ raz zagarnięta ziemia pozostała w rękach i władaniu bogatych krajów. Ziemia ta z reguły była nie uprawiana i skazana na zdziczenie, lub też wykorzystywano ją do uprawy kawy, herbaty, lub tytoniu, sprzedawanych krajom rozwiniętym. Na produkcję żywności pozostały małe wydarte pustyni poletka, które bardzo szybko traciły żyzność. Polityka krajów afrykańskich i innych gdzie panuje głód, np. Indii, polegała również na eksporcie dużych ilości żywności na rzecz krajów bogatych w celu pozyskania pieniędzy np. do spłaty długów. Ponadto, aż 35% produkowanego zboża jest zużywana jako pasza dla bydła. W takim wypadku, aby jedna osoba mogła być przez rok żywiona mięsem potrzeba około 12 ha ziemi, natomiast produkty zbożowe na wyżywienie jednej osoby przez rok mogą być wyprodukowane jedynie na 1 hektarze. Wszystko to sprawia, że cały system światowej gospodarki żywnością jest nieracjonalny.

NIEKTÓRE KRAJE OBJĘTE GŁODEM

Angola

Angola jest krajem, gdzie głód objął ok. 500 tysięcy mieszkańców. Światowy Program Żywnościowy WFP uważa, że aby pozostały milion mieszkańców mógł przeżyć, niezbędna jest pomoc żywnościowa. Przez kilka miesięcy życie śmiercią głodową straciło wiele tysięcy ludzi, a kolejne dni przynoszą śmierć następnych. Do miast przybywają ludzie z wiosek w nadziei na znalezienie pracy i czegoś do jedzenia, oraz opieki lekarskiej. Grupuje się ich niekiedy w niewielkich szpitalikach, gdzie mają miejsce zatrważające sceny. Ludzie tam przebywający są bardzo wycieńczeni, wychudzeni i opuchnięci z powodu głodu.

Angola to przykład kraju, w którym po odzyskaniu niepodległości, ludność zaczęła być wyniszczana przez wojny domowe. Wojny te toczyły się o dobra materialne, którymi są złoża diamentów i złoża ropy naftowej, ponieważ Angola jest pierwszym przed Kuwejtem eksporterem ropy naftowej do Stanów Zjednoczonych. Walczące strony wspierały pozanarodowe korporacje oraz obce państwa, np. Kuba. Gdy w roku 2002 nastąpiło zawieszenie broni, Angola była już wyniszczonym krajem przez wojnę trwającą ponad 25 lat. Po wojnie zapanował głód. Z tego powodu, od roku 1989 zmarło tam około 500 tysięcy osób, a aż 3 miliony opuściło swoje domostwa w celu poszukiwania pożywienia lub przymusowo, ponieważ ich pola oraz zbiory, w końcowym etapie walk były niszczone z polecenia rządu lub przez rebeliantów. Celem priorytetowym było utrzymanie władzy i kontroli nad ludnością. Natomiast rebelianci którzy zostali pokonani, zostawali stłoczeni w obozach demobilizacyjnych, gdzie nie mieli praktycznie żadnego pożywienia. Tam z głodu umierało pięć osób w ciągu dnia. Dla ratowania życia wybierano ucieczkę lub popełnianie przestępstw.

Ludzie mieszkający w Angoli jedzą wszystko co się nadaje do jedzenia. Setki tysięcy mieszkańców cierpi na ostre niedożywienie, co potwierdziła organizacja Lekarzy bez Granic.

Zambia

W Zambii w lipcu 2002 roku kraj został objęty stanem klęski głodowej. W tym czasie, aż 4 miliony ludzi walczyło z widmem głodu i malejącymi zapasami żywności. W części południowej i wschodniej kraju, z powodu suszy żniwa dały bardzo małe zbiory, natomiast sezon 2000/2001 zaznaczył produkcją kukurydzy niższą o 30% co w konsekwencji doprowadziło do zmniejszenia zapasów. Brakowało około 630 tysięcy ton tego ziarna. Klęska głodu dodatkowo jest potęgowana przez epidemię AIDS. Choroba ta potęguje wrażliwość zakażonych na głód. Śmierć poniosło wielu młodych ludzi, którzy powinni być w pełni sił do pracy w polu.

Zimbabwe

Spadek produkcji rolnej w kraju takim jak Zimbabwe nastąpił po przejęciu gospodarstw komercyjnych przez ludność Afryki, prowadzonych do tej pory przez białych gospodarzy. Pogorszenie jakości i ilości zbiorów spotęgowała dodatkowo nieregularność opadów w latach 2001/2002. Największe skutki odczuły południe i zachód Masvingo i Matabelelandu. W Bulawayo i Harare codzienne kolejki po żywność weszły w Zycie tamtejszej społeczności. Szacuje się że Zimbabwe ma niedobór około 1,5 miliona ton kukurydzy, a blisko połowa mieszkańców tego kraju (około 6 milionów ludzi) nie jest w stanie przeżyć bez pomocy.

Mozambik

Aż dwa lata trwały wyniszczające powodzie w tym kraju, a susza która po nich nastąpiła objęła zasięgiem 90 tysięcy hektarów ziemi, oraz około 100 tysięcy indywidualnych gospodarstw. Sezon 2001/2002 upłynął pod znakiem susz na północy Mozambiku oraz obfitych ulew i powodzi w południowej i centralnej części kraju. Mimo złej sytuacji w jakiej znalazł się Mozambik, kraje w których był zadłużony nie zaprzestały, ani nie zmniejszyły egzekwowania spłat. Jednocześnie ceny żywności w Mozambiku wzrosły, a dostawy kukurydzy zwłaszcza z RPA ulegały dużym opóźnieniom. Oddziały ONZ szacują, że pomocy potrzebuje około 500 tysięcy ludzi zamieszkujących Mozambik.

Malawi

W lutym 2003 roku został ogłoszony przez Prezydenta tego kraju klęska głodowa. Był to czas najgorszego głodu, jaki kiedykolwiek miał miejsce w Malawi. Jego ofiarami stały się setki mieszkańców. W obliczu głodu stanęło około trzech milionów ludzi. Z 27 okręgów w południowej części kraju, 14 zostało dotkniętych przez powodzie, a z pozostałych 6 zostało dotkniętych przez susze. Doprowadziło to do spadku produkcji kukurydzy o 10%. W 2000 roku, kiedy po udanych zbiorach zbóż udało się zgromadzić większe zapasy, ziarno zostało sprzedane w 2001 roku i w związku z tym nie istniały nadwyżki które mogłyby zrekompensować straty w 2003 roku. Potrzeba aż 485 tysięcy ton pożywienia, aby głód został zażegnany. Jednocześnie Malawi to kraj o najniższym poziomie rozwoju na świecie. Najlepiej obrazuje to fakt, że wśród gospodarstw na wsi aż 60% nie jest w stanie wyprodukować pożywienia na zaspokojenie swoich potrzeb.

Lesoto

Lesoto to niewielki, górzysty kraj. Rok 2003 to kolejny rok niskich i słabych zbiorów. Pogoda nie sprzyja pomnażaniu płodów rolnych. Przez co najmniej lata z rzędu uprawy wyniszczane są przez tornada, gradobicia, obfite opady i mróz. Rezultatem jest niedobór pożywienia, a kwiecień 2003 to miesiąc w którym ogłoszony zostaje stan klęski głodowej. Żniwa są na poziomie niższym aż o 60% od najniższej normy, a ONZ przewiduje, że minimum pół miliona ludności tego kraju będzie wymagać nagłej pomocy w zakresie żywności.

Dodatkowo sytuację potęguje brak odpowiednich dochodów pracowników kopalni w RPA, gdzie dochodzi do masowych zwolnień ludności plemienia Basotho, oraz rosnące ubóstwo oraz problem masowych zachorowań na AIDS.

Suazi

Suazi to niewielki, górzysty kraj, w którym głód zebrał żniwo śmierci 150 tysięcy mieszkańców. Kraj ten zamieszkuje około miliona osób. Było to tak dotkliwe dla tego kraju, że w około 10% gospodarstwach pozostali jedynie starsi i sieroty, czyli ludzie niezdolni do pracy. Fakt ten może jeszcze bardziej rozszerzyć falę śmierci głodowych. Pracownicy w organizacjach humanitarnych podpowiadają, że jedyną długofalową pomocą jest zmiana polityki w rządzie, a nie ponawiana wiele razy pomoc w dostarczaniu żywności.

SPOSOBY NA ROZWIĄZNIE PROBLEMU

Od około 40 lat trwają działania na świecie mające na celu rozwiązanie problemu głodu w krajach rozwijających się. Jednak były to zawsze działania doraźne polegające na imporcie żywności na obszary głodu. Nasuwa się tu myśl, że jeżeli kraj którego mieszkańcy cierpią głód i nie mają środków na zaspokojenie swoich podstawowych potrzeb, nie będzie potrafił wygospodarować środków finansowych na kupno pożywienia poza swoimi granicami.

Taka doraźna pomoc z krajów bogatych, może odnieść negatywny skutek w krajach głodujących. Eksperci ds. gospodarki wysuwają tezę, że pomoc ta będzie czynnikiem stopującym produkcję rolniczą i rozwój rolnictwa w krajach głodujących. Wśród rządzących i mieszkańców tych krajów, wyrobiła się świadomość, że w razie kolejnej klęski przyjdzie pomoc zagraniczna. Z tego względu tak potrzebna reforma rolnictwa i całej gospodarki jest ciągle spychana na dalszy plan, chociaż tak naprawdę problemy żywnościowe w krajach objętych głodem rozwiązać może jedynie możliwość wprowadzenia nowych technologii w rolnictwie a także podniesienie kwalifikacji wśród rolników.

Produkcję żywności można zwiększyć w Afryce poprzez powiększanie obszarów rolniczych zagospodarowując pustynne nieużytki, osuszając bagna i budując zabezpieczenia przeciwpowodziowe. Jednak na polu tych rozważań znowu pojawia się przeszkoda trudna do pokonania, którą są wysokie koszty realizacji tych planów. Poza tym, że działania te są niezwykle kosztowne, mogą spowodować niekorzystne zmiany w naturalnym środowisku przyrodniczym.

Wycinka tropikalnego lasu deszczowego w celu powiększenia obszarów rolniczych, może doprowadzić do ekologicznej katastrofy, ponieważ zdobyty kawałek ziemi nie wykazuje się zbytnią żyznością, zawarte w niej substancje pokarmowe i tak są wymywane przez opady intensywne opady deszczu.

Inny sposób na rozwiązanie problemu żywnościowego na świecie, to maksymalizacja wydajności na polach istniejących. Na przykład w Japonii wprowadzono naukowe metody upraw, poprzez sztuczne procesy nawadniania, nawożenia oraz zastosowania nowoczesnych narzędzi i maszyn rolniczych. Plony ryżu uległy znacznemu wzrostowi, i dzisiaj na 1 hektarze rodzi się około 6 ton tego ziarna, podczas gdy w innych krajach azjatyckich na tym samym obszarze zbiera się trzykrotnie mniejsze zbiory. Najbardziej obiecującym osiągnięciem rolniczym jest uzyskanie nowych odmian roślin rolniczych. Najlepiej udały się modyfikacje genetyczne gatunków pszenicy i ryżu.

Wytwarzanie i udoskonalanie nowych genetycznie modyfikowanych odmian pszenicy, ryżu i innych zbóż, zostało nazwane Zieloną Rewolucją. Metodę tę przyjęły także z powodzeniem również kraje afrykańskie. Z pomocą selekcji naturalnej wybierane są rośliny najzdrowsze, najbardziej okazałe, z najdłuższymi łodygami, te które mogą być najbardziej odporne na długotrwałe działanie promieni słonecznych, oraz najsilniejsze w obronie przed chwastami i powodziami. Zmodyfikowane genetycznie ziarna o podwójnej gramaturze, stały się zbyt ciężkie dla wiotkich i wysmukłych łodyg, dlatego doprowadzono do powstania łodyg krótkich i grubych, odpornych na złamania. W ten sposób powstały tzw. odmiany wysokowydajne czyli HYVs, posiadające zdolności przystosowawcze w każdym środowisku życia. Jednak pozbawione są naturalnych mechanizmów przystosowawczych wykształconych przez wieku w drodze selekcji naturalnych, jak gatunki pierwotne, będące prekursorami dla nowych odmian. Skutkiem ubocznym modyfikacji genetycznych jest brak naturalnej odporności przed chorobami. Sztucznie stworzone odmiany zbóż wymagają odpowiednich warunków aby mogły wydać pełne ziarna, którymi są dobre nawodnienie i duże dawki sztucznych nawozów. Wysokie korzyści ze sztucznych ziaren można uzyskać stosując także różnego rodzaju chemiczne środki ochrony roślin, przede wszystkim fungicydy i pestycydy oraz środki zwalczające chwasty. W przypadku braku któregoś czynnika, rośliny te będą wydawać bardzo zaniżone plony, niejednokrotnie mniejsze niż odmiany tradycyjne. Reasumując, Zielona Rewolucja pozwala na osiąganie większych plonów, a nowe odmiany zbóż przynoszą co roku 50 milionów ton więcej zbiorów niż z upraw odmian tradycyjnych. Metody współczesnej biotechnologii sprawiają, że możliwe jest uzyskiwanie jeszcze większych i lepszych zbiorów.

Zielona Rewolucja została rozpoczęta przez prywatnego amerykańskiego biznesmena w Meksyku (Fundacja Rockefellera). Odniesiono sukces (dwukrotnie i trzykrotnie wzrosły zbiory pszenicy i kukurydzy w latach od 1944 do 1976, co znalazło odbicie w dużo wyższym niż zwykle eksporcie), który powtórzono w Azji uprawiając ryż przy udziale finansowym Fundacji Forda.

Jednocześnie pojawiały się ignorowane ostrzeżenia mające na celu uświadomienie społeczeństwom na świecie, że nowe lepsze ziarna są pełnowartościowe tylko wtedy, kiedy zadba się o ich idealne wręcz warunki rozwoju (ochrona przed chorobami, odpowiednie nawożenie, odpowiedni system nawadniania i osuszania). Sceptycy zbywani byli przekonaniem, że wreszcie po tylu latach udało się wyeliminować problemy żywieniowe na świecie, widmo głodu zostało pokonane. Ponadto nowym odmianom zbóż nie potrzebny jest już tak długi jak zazwyczaj czas na cykl rozwojowy, dlatego zaistniała możliwość kilkakrotnych zasadzeń w ciągu roku, przez także co wzrosła ilość zbiorów nawet z niewielkich obszarów ziemi uprawnej. Przez okres od 1965 do 1976 roku, zaobserwowano wzrost uprawy nowych odmian w krajach o niskim stopniu rozwoju i rozwijających się.

Zbawienny wpływ zmodyfikowanych genetycznie roślin na problem głodu na świecie wciąż spotyka się z ogromną krytyką. Pojawiły się kolejne problemy, generowane przez ludzi i różne organizacje na świecie. Naukowcy z Anglii twierdzili, że zakaz produkowania organizmów modyfikowanych genetycznie tzw. GMO jest szkodliwy dla głodującej ludności w Etiopii, na co gwałtownie zareagował Tewolde Berhan Gebre Egziabher w Instytucie Rozwoju Zrównoważonego z Addis Abeby. Wysunął on twierdzenie, że powodem głodu w Etiopii nie jest brak pożywienia, ale brak środków na jego zakup i wyraził oburzenie nadużywania biedy w Afryce na rzecz interesów Europy.

Paradoksalnie, zmodyfikowana żywność i jej wprowadzenie spotkało się również z negacją innych ubogich krajów kontynentu afrykańskiego. Delegaci afrykańscy z wszystkich krajów z wyjątkiem RPA na negocjacjach z FAO w sprawach roślin zmodyfikowany genetycznie, w roku 1998 wydali oświadczenie, w którym przedstawili protest wykorzystywania wizerunku głodującej Afryki dla prowadzania nowych niebezpiecznych i nieprzyjaznych dla środowiska technologii przez wielkie światowe korporacje. Podważyli także korzyści jakie ewentualnie głodująca Afryka mogłaby uzyskać poprzez zastosowanie nowych odmian. W dalszej części oświadczenia, przedstawiciele Afryki wysuwają przekonanie, że nowe technologie nie pomogą na produkcję żywności XXI w. Uważają, że może być ona jedynie przyczyną wyniszczenia różnorodności biologicznej, oraz zaniku wiedzy na temat rolnictwa i upraw a także wypracowanych przez wieki systemów równowagi produkcji rolniczej. W konsekwencji ich wprowadzenie może być powodem całkowitego zaniku zdolności samo wyżywienia się ludów afrykańskich.

Na podobnym stanowisku stanęły inne kraje rozwijające się w roku 1999 w trakcie szczytu WTO (Światowa Organizacja Handlu) w Seattle.

Pomimo tego, że politycy składali wiele obietnic, niemożliwym jest rozwiązanie problemu klęski głodowej do roku 2015, a nawet 2030. Fakt ten został ogłoszony przez FAO (Org. ds. Wyżywienia i Rolnictwa). Najbliższe lata oznaczają jednak coraz większą pomoc żywnościową dla najbiedniejszych krajów. Jak podaje FAO, do roku 2030, liczba ludzi głodujących na świecie powinna ulec zmniejszeniu do 440 milionów. Obecnie liczba ta wynosi 777 mln. FAO przedstawiła raport "Światowe rolnictwo 2015-2030", który poprzedził Szczyt Ziemi w Johannesburgu. Według tego raportu, tak duża liczba głodnych na świecie nie stwarza realnych szans na to, aby do roku 2015 ograniczyć ją o połowę według stanu na lata 1990 do 1992 (815 milionów). Taki cel prawdopodobnie nie zostanie osiągnięty nawet do 2030 roku. W raporcie czytamy także, że liczba osób stale niedożywionych w Afryce w okolicach Sahary, powinna obniżyć się przez najbliższe 28 lat o 11 milionów (ze 194 do 183 mln). Jak podaje dalej raport, najbliższe lata klęska głodu pochłonie w południowej części Afryki około 13 milionów ludzi. Według Jelle Bruinsma, walka z głodem stałaby się realna poprzez rozszerzenie na duża skalę liczby inwestycji rolniczych. Twierdzi on, że na całym świecie powinna wzrosnąć produkcja żywności do takiego stanu, aby była możliwość wyżywienia dodatkowych 2 miliardów ludzi, ponieważ do roku 2030 liczebność ludzi na świecie może sięgnąć 8,3 miliardów (z obecnej liczby 6 milionów). Jednak mimo to nie da to gwarancji na wyżywienie wszystkich potrzebujących. Ponadto należy uporać się nie tylko z niedoborem żywności, ale niesprawiedliwą polityką jej podziału. Światowy Program Żywnościowy (WFP) podaje, że na świecie jest o wiele więcej pożywienia niż potrzeba o około 1,5 razy więcej. Nadal będzie trwała sytuacja lepszego odżywienia a nawet przejedzenia mieszkańców krajów bogatych, gdzie obecnie na jedną osobę przypada około 2800 kalorii.

Problem głodu może być zażegnany wówczas, gdy jednocześnie będzie zaspokojona potrzeba ekonomicznego bezpieczeństwa w całym społeczeństwie światowym, jak również zostanie osiągnięte bezpieczeństwo socjalne, oraz produkcja żywności ekologicznej o minimum chemizacji, która dostarczy wystarczającą liczbę kalorii. Aby mogła być stworzona sytuacja owego bezpieczeństwa, musi dojść do spełnienia warunków powszechnego dostępu do żywności. Oznacza to, że gospodarka kraju musi być na takim poziomie aby chociaż w najmniejszym stopniu zaspokoić wewnętrzne potrzeby żywnościowe i ekonomiczne tak, aby również najbiedniejsi mieli możliwość nabycia żywności. Do tego niezbędna jest finansowa pomoc państwa.

Dobrym przykładem do przedstawionej powyżej tezy jest sytuacja w Azji, w Afryce i w krajach Ameryki Południowo-Środkowej. Tam podstawowe potrzeby do egzystencji człowieka, czyli żyzne gleby, praca zarobkowa, dostępność edukacji, oraz opieki zdrowotnej i społecznej są niedostępne dla przeważającej części społeczeństwa. Mimo to, nadal zachowuje się tam wzrostowa tendencja urodzeń, która w takiej sytuacji powinna ulec ograniczeniu, do czego dążą kraje rozwinięte. Jednak dla tych ubogich krajów dzieci traktowane są jak dobrodziejstwo, są nadzieją na lepszą przyszłość ze względu na ich większe siły witalne do pracy. Z nimi wiązana jest nadzieja na przetrwanie, ponieważ to dzieci są głównymi dostarczycielami żywności oraz finansowych środków do życia poprzez ich pracę. W związku z tym to dzieci w krajach Trzeciego Świata stanowią zaspokojenie bezpieczeństwa ekonomicznego dla starszych ludzi wtedy, gdy państwo nie będzie w stanie zapewnić żadnej opieki.

W obliczu tych rozważań nasuwa się wiele wniosków, m.in. taki że klęski głodowe nie są spowodowane przeludnieniem, ale brakiem odpowiedzi na żądania społeczeństwa dotyczących dostępu do środków do upraw, albo nadmiernym eksportem wypracowanych zapasów. W takich sytuacjach niemożliwe jest zaspokojenie wewnętrznych potrzeb żywnościowych. Fakt ten potęgowany jest dodatkowo przez sytuację w krajach rozwijających się, gdzie dodatkowe racje żywnościowe można otrzymać tylko przez zakup. Aby zakup był możliwy, ludzie są zmuszeni do wyprzedaży własnego inwentarza, czy nawet ziemi w ekstremalnych przypadkach.

Bieda tej ludności stanowi tu kluczową rolę, gdyż nie jest konieczne wystąpienie klęski urodzaju, aby wśród najbiedniejszych zapanował głód. Wystarczy aby dochody bogatych i lepiej sytuowanych poszły w górę, wtedy też wzrosną ceny żywności, a ta stanie się przez to niedostępna dla biednych. Sytuację mogą odmienić jedynie reformy gospodarcze i społeczne, pozwalające na zmianę struktur własności w ubogich krajach tak, aby udostępnić ziemię uprawną dla najbiedniejszych oraz zmienić zasady rozdziału pożywienia, a także objąć ludność opieką socjalną nawet w najmniejszym stopniu, w myśl, że najważniejszą funkcją państwa jest zapewnienie obywatelom bezpieczeństwa ekonomicznego i żywnościowego.