Przejdź na stronę główną Interia.pl

Z pamiętnika poznańskiego nauczyciela

Henryk Sienkiewicz

Streszczenie szczegółowe

Wielokrotnie się zdarzało, że obudziwszy się w nocy nauczyciel Wawrzynkiewicz widział drobną postać dziecka oświetloną wątłym światłem świecy i słyszał cichy, senny, monotonny głos uparcie powtarzający łacińskie lub niemieckie słówka. Najpierw Wawrzynkiewicz polecał dziecku powrót do łóżka, ale ponieważ Michaś bardzo prosił o pozwolenie dalszej nauki, a nauczyciele wymagali od niego coraz więcej wiadomości, w końcu zezwalał na naukę po nocach. Sam siadał razem z chłopcem i do świtu powtarzali lekcje.

Rano Wawrzynkiewicz pakował do tornistra książki Michasia, a zaspany chłopiec w pośpiechu ubierał się i wychodził do szkoły. Stamtąd zaś nadchodziły coraz bardziej niepokojące wieści. Niemieccy nauczyciele Michasia twierdzili, że chłopiec niewiele umie, jest leniwy i ma polski akcent, co w niemieckiej szkole było wielkim „przestępstwem”. Pan Wawrzynkiewicz, który traktował chłopca jak własnego syna, kilka razy udawał się do szkoły, by prosić nauczycieli o wyrozumiałość. Usłyszał tylko, że zbyt rozpieszcza chłopca. Niestety również on nic nie mógł poradzić na twardy system niemieckiego szkolnictwa. I znowu Michaś i Wawrzynkiewicz spędzali noce nad książkami. Dziecko było coraz słabsze, bledsze i bardziej smutne.

Czasem w życiu Michasia zdarzał się szczęśliwy dzień, kiedy udało mu się dostać dobry stopień. Biegł wtedy ze szkoły jak na skrzydłach i już od progu wołał: „Panie Wawrzynkiewicz, mama będzie kontenta! (zadowolona)”. Chłopiec ubóstwiał matkę, wiedział, że pokłada w nim wielkie nadzieje i starał się sprostać jej oczekiwaniom. Kiedy dostawał piątkę, co niestety rzadko się zdarzało, czuł, że matka na wieść o tym stanie się zdrowsza, silniejsza, weselsza. Gdy przynosił dwóję, ogarniała go rozpacz, uważał, że ta wiadomość może się przyczynić nawet do śmierci ukochanej matki. Właśnie na tym polegał dramat Michasia - chłopiec nie widział wyjścia z sytuacji, uczył się przez cały czas i ciągle dostawał złe stopnie, był zmęczony, bezsilny i bardzo, bardzo nieszczęśliwy.

Nadszedł listopad i dzień Wszystkich Świętych. Z powodu złych stopni Michaś poprosił Wawrzynkiewicza, by nie wysyłał matce jego świadectwa. On sam natomiast podwoił wysiłki i całe noce spędzał nad książkami. Wkrótce do jego niepowodzeń i osobistych dramatów dołączył jeszcze jeden. Na polecenie matki Wawrzynkiewicz wykładał chłopcu dzieje Polski. Z miłością i uniesieniem opowiadał Michasiowi o narodowych bohaterach, zrywach niepodległościowych i walce o wolność. Ku swemu zmartwieniu nauczyciel zauważył, że chłopiec jest coraz bardziej smutny i staje się bardzo nerwowy i zaniepokojony. Mądry pedagog domyślił się powodu tego stanu - w niemieckiej szkole ośmieszano polską historię, język i tradycje, by przyspieszyć proces wynarodowienia. Głęboko wrażliwy i uczciwy Michaś bardzo to przeżywał. Czuł się poniżony i upokorzony, nie miał odwagi otwarcie się zbuntować, przeżywał więc silne wewnętrzne rozterki.

Pewnego dnia spadło na Michasia wielkie nieszczęście. Kilka dni wcześniej otrzymał piątkę z łaciny i wpadł w euforię (wielka radość). Napisał pełen radości list do matki. Wydawało się, że nic nie może zmącić dumy i zadowolenia chłopca. Tymczasem cios nadszedł nagle i niespodziewanie. Okazało się, że Michaś zapomniał odrobić jedno zadanie. Wyrwany do odpowiedzi, nie potrafił jej udzielić i został surowo ukarany - otrzymał publiczną naganę, zagrożono mu także, że zostanie usunięty ze szkoły. W dodatku następnego dnia przyszedł list od pani Marii, matki chłopca, która pisała o swojej wielkiej radości z powodu postępów w nauce ukochanego syna. To ostatecznie załamało Michasia. Stracił wiarę we własne siły i nadzieję, że kiedykolwiek sprosta oczekiwaniom matki i wymaganiom niemieckich nauczycieli.

Zbliżały się święta Bożego Narodzenia. Michaś i pan Wawrzynkiewicz przygotowywali się do wyjazdu do Zalesina. Michaś był zmartwiony i przygnębiony - na jego świadectwie, mimo ciężkiej pracy, były same złe stopnie. Nawet ze sprawowania chłopiec miał ocenę niedostateczną, ponieważ „w opinii niemieckich profesorów to tylko dziecko dobrze się sprawiało, które płaciło śmiechem za ich drwiny z «polskiego zacofania», języka i tradycji”. W ostatnim dniu przed świętami chłopiec przyniósł najgorszą wiadomość - został usunięty ze szkoły. Uznano, że „nie daje widoków, by mógł na przyszłość słuchać z korzyścią wykładów, a zabiera na próżno miejsce innym”. Michaś był zupełnie załamany. Patrzył w okno i pewnie myślał o tym, co powie matka, kiedy się o tym dowie. Bolała go głowa, więc po wypiciu gorącej herbaty położył się do łóżka.

W nocy Wawrzynkiewicza obudził głos Michasia. Chłopiec powtarzał łacińskie słówka. Zdziwiony i zaniepokojony nauczyciel udał się do swego ucznia - Michaś siedział przy stole pochylony nad książką. Na pytanie, co robi, odpowiedział: „Panie... powtarzam wszystko od początku; muszę jutro dostać celujący...”. Przerażony Wawrzynkiewicz wezwał lekarza, który stwierdził u chłopca zapalenie opon mózgowych. Dla chłopca nie było ratunku. Następnego ranka przyjechała zrozpaczona matka Michasia. Dziecko poznało ją, ale wkrótce straciło przytomność. Chłopiec majaczył, w ostatnich chwilach życia powtarzał obce wyrazy - z polskim akcentem.

W pogrzebie Michasia uczestniczyli wszyscy jego szkolni koledzy. Z powagą podchodzili do trumny i nad ciałem chłopca odmawiali modlitwy. Byli ostatnimi, którzy widzieli jego bladą, ale wreszcie spokojną twarz.

Potrzebujesz pomocy?

Pozytywizm (Język polski)

Teksty dostarczyło Wydawnictwo GREG. © Copyright by Wydawnictwo GREG

autorzy opracowań: B. Wojnar, B. Włodarczyk, A. Sabak, D. Stopka, A. Szóstak, D. Pietrzyk, A. Popławska
redaktorzy: Agnieszka Nawrot, Anna Grzesik
korektorzy: Ludmiła Piątkowska, Paweł Habat

Zgodnie z regulaminem serwisu www.bryk.pl, rozpowszechnianie niniejszego materiału w wersji oryginalnej albo w postaci opracowania, utrwalanie lub kopiowanie materiału w celu rozpowszechnienia w szczególności zamieszczanie na innym serwerze, przekazywanie drogą elektroniczną i wykorzystywanie materiału w inny sposób niż dla celów własnej edukacji bez zgody autora podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności.

Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.

Polityka Cookies. Prywatność. Copyright: INTERIA.PL 1999-2020 Wszystkie prawa zastrzeżone.