Czy słusznie wstąpiliśmy do tej Unii? Czy była to dobra decyzja? Jak najbardziej tak. W tej rozprawce nie będę się starała opisać całej historii Unii Europejskiej i starań Polski by do niej przystąpić. Postaram się przedstawić sprawę mniej rzeczowo, lecz bardziej z mojego prywatnego punktu widzenia. Każdy ma prawo do subiektywnej oceny sytuacji w której przyszło mu żyć. Przejdźmy zatem do obrony tego stanowiska.

Jest mi trochę niezręcznie powtarzać utarte opinie udowadniające sensowność naszego członkowstwo w Unii, ale niewiele mogę tutaj zrobi, część stanowisk w tej sprawie słyszymy codziennie. Nasze przystąpienie do UE obaliło od razu jeden ważny argument eurosceptyków. Ceny towarów nie poszły w górę, mimo wcześniejszych proroctw na ten temat. Co prawda wzrósł podatek VAT na Internet, jednak sama cena użytkowania Internetu nie zwiększyła się zbytnio.

Argument euroentuzjastów jest ogólnie znany i ciągle aktualny. Są to pieniądze, fundament gospodarki. Bez kasy nic nie można zrobić i tak unijne dotacje znacznie wzmocniły nasz budżet krajowy. Dzięki nim udało się zrealizować wiele inwestycji, szczególnie w infrastrukturę taką jak drogi, mosty, i mimo typowych w naszym kraju nadużyć i przekrętów, część funduszy naprawdę trafiła tam gdzie powinna.

Nasza gospodarka jest słaba. Trzeba to sobie otwarcie powiedzieć, że na razie nie możemy być konkurencją dla Francji czy Niemiec. Widać jednak poprawę w sferze zarobków. Gospodarka mimo wszystko powoli podnosi się z gruzów. Ten kto po przystąpieniu do Unii liczył na szybki wzrost gospodarczy, trochę się przeliczył, ale jest juz lepiej niż dwa, trzy lata temu. Polacy nie boją się już prywatyzacji jak ognia, ale nadal pokutuje pewnego rodzaju pozostałość myślenia komunistycznego. Mianowicie poczucie, że ludziom się "należy". Stąd biorą się niekończące się strajki górników, nauczycieli i lekarzy. Nadal niewielu ludzi zdaje sobie sprawę z faktu, że aby w państwowym sektorze jedni mogli zarabiać więcej, lub by ludzie mogli pracować w nierentownych państwowych zakładach, musi cierpieć budżet. Gdy będzie w nim brakowało pieniędzy, wzrosną podatki, a to odbije się niekorzystnie na całej Polsce. Wszyscy tracą!

Jest to bardzo pocieszające, że normy unijne i całe prawo wspólnotowe które zaczęło u nas obowiązywać wraz z przystąpieniem do Unii nadało nowy kierunek w prawie polskim. Stojąc wyżej w niektórych przypadkach niż prawo krajowe, normy te będą powoli eliminowały polskie luki prawne, oszukiwanie klienta, mamienie lipnymi kredytami. Obecnie mamy możliwość odwołania się do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, poza tym wszystkie nonsensowne polskie paragrafy są lepiej widoczne, na tle lepiej zorganizowanego prawa unijnego. Politykom juz nie tak łatwo oszukiwać Polaka.

Zbawienne skutki ma nasze członkowstwo we Wspólnotach dla rolnictwa. Ten sektor gospodarki był jednym z najbardziej wrogich Unii. Rzeczywistość pokazała, że dopłaty do upraw i gruntów to nie jakaś mrzonka czy obietnice pisane palcem na piasku. Polska wieś wymaga głębokich zmian strukturalnych, co miejmy nadzieję również uda się osiągnąć dzięki środkom z funduszy, najważniejsze, że rolnicy mają teraz większą wiarę w to, że na rolnictwie można zarobić a w tym celu musza podejmować pewne wyzwania i kształcić się.

Jest jeszcze lepsza, również bardzo wymierna korzyść z integracji z Unią. Teraz nikt nie musi się przejmować kolejkami na granicach niemieckich czy francuskich. Jesteśmy pełnoprawnymi obywatelami lepszej połowy Europy, zwiększyły się nasze możliwości podejmowania pracy na rynkach zachodnich, jesteśmy lepiej traktowani przez naszych zachodnich sąsiadów. Zniknęła pewna bariera, wydaje mi się że już nie mamy podstaw by czuć się wyobcowano za granicami naszego kraju. Wielu Polaków wyjechało do pracy do Anglii czy Irlandii, część z nich znalazła prace w swoim zawodzie, część zajmuje się mniej zaszczytnym myciem naczyń w barze. Najważniejsze jest to, że mają możliwość wyboru.

Od samego początku tej pracy bronie stanowiska, że Polska dobrze zrobiła wstępując do Unii. Przede wszystkim dlatego, ze Unia może nas ochronić przed nieodpowiedzialnością i niegospodarnością naszych polityków, może nam, ludziom młodym, zapewnić lepszy start w życiu.