Czy w XXI wieku rodzi się moda na wolontariat? Czy w dzisiejszych czasach działalność społeczna jest czymś powszechnym? Ilu z nas tak naprawdę byłoby w stanie poświęcić się dla innych? Myślę, że w każdym z nas tkwi chęć niesienia pomocy bliźnim.

Przykładem jest coraz częstsze zakładanie wolontariatów - instytucji, które skupiają ludzi, często bardzo młodych, gotowych poświęcić swój czas i siłę na wspieranie tych, którym w życiu jest ciężko.

Wolontariat to według definicji internetowej encyklopedii Wikipedia - dobrowolna, bezpłatna, świadoma działalność na rzecz innych lub całego społeczeństwa, wykraczająca poza związki rodzinne, koleżeńskie czy przyjacielskie. Wolontariuszem tak naprawdę może zostać każdy, zarówno osoby pełnoletnie, jak i niepełnoletnie (choć wymagana jest w tym wypadku pisemna zgoda prawnego opiekuna). Wystarczy odrobina samozaparcia i chęci niesienia pomocy.

Moim zdaniem wolontariat jest bardzo ciekawym sposobem na to, aby poznać ludzi i ich problemy, nauczyć się życia. Bo nie polega ono tylko na wymaganiu od innych, ale także na dawaniu czegoś od siebie. Ponadto taka praca uczy nas jak żyć w społeczeństwie, jaka jest nasza rola, kim tak naprawdę jesteśmy.

Głównym problemem naszego społeczeństwa jest to, że nie zdajemy sobie sprawy że nieszczęścia zdarzają się wszystkim i  mogą dotknąć również nas. Nie chcemy przyjąć do wiadomości iż być może nam przyjdzie kiedyś wyciągnąć rękę po pomoc. Jest pewne piękne powiedzenie - „miłość nie podlega prawom matematyki bo jeśli ja dzielimy to jednocześnie mnożymy”. Nie tylko miłość jest taka. Przyjaźń, pomoc okazywana innym, serce które dajemy - wszystko to jest tak samo ważne. Choć prawdę mówiąc - miłość to nie tylko uczucie jakim darzymy „tę jedyną osobę’ ale również wszystkich ludzi którym poświęcamy czas i vice versa.

No tak, ale można powiedzieć ze jesteśmy zajęci, nie mamy czasu wolnego i chociaż bardzo chcielibyśmy pomagać to po prostu nie mamy środków. otóż jest to jedynie tania wymówka, zasłonięcie się przed straszna prawda ze jesteśmy egoistami. Swego czasu często przebywałam w Rawie Mazowieckiej na terenie której działa wolontariat. Poznałam tam ludzi w moim wieku, którzy mieli tak jak wszyscy obowiązki domowe i szkolne, cześć z nich chodziło na zajęcia pozalekcyjne, mimo to znajdywali te odrobinę czasu dla innych.

No ale można jeszcze zadać pytanie co właściwie z tego mamy. Tutaj niestety muszę zmartwić tych którzy zastanawiają się nad tym - pieniędzy za to nie dostaniemy. Ale czy wszystko w życiu musimy robić dla kasy? Czy nie ma wyższych celów? Czy już zawsze będziemy gonić za luksusem i dostatnim życiem? Wolontariat daje nam bardzo dużo. Jest świetnym sposobem na zaangażowanie się społecznie, aktywne życie. Ponadto jest źródłem radości i satysfakcji, ze nie jesteśmy odpornymi na ludzka krzywdę egoistami, ze w tym pędzącym przed siebie świecie jesteśmy w stanie przystanąć i okazać serce, obudzić w kimś nadzieje, pokazać ze nie żyjemy w społeczeństwie złym, zepsutym i nieczułym.

No i jeszcze jedna (być może najważniejsza) rzecz. Wolontariusz to nie tylko człowiek który odwiedza starszych i schorowanych ludzi, biednych, chorych, niepełnosprawnych. To także ktoś kto dzieli się własnymi umiejętnościami, uczy, pokazuje ze można być dobrym ale nie nudnym. Myślę, ze wystarczy OKAZAĆ SERCE, BYĆ CZŁOWIEKIEM DLA CZŁOWIEKA I NIE PODDAWAĆ SIĘ ZŁU, KTÓRE NAS OTACZA.