Demokracja to pojęcie wielorakie. Z gr. demokratia oznacza "władzę / rządy ludu". Demokracja pojawiła się w początkach V wieku p.n.e., czym ona jest i do czego dąży oraz czy prowadzi do dobrego kierunku? Książka Giovanniego Sartoriego "Teoria demokracji" przybliży nam powyższe zagadnienia i pozwoli nam bliżej zapoznać się z tym pojęciem i słowem. Brak jednak w wypowiedziach tego pisarza jednej gruntownej wyjaśniającej definicji. Ale po przeanalizowaniu istotnych kwestii będziemy mieli pewien obraz i będziemy posiadali odpowiednią drogocenną wiedzę. Czy powinna być demokracja? G. Sartori ukazuje ideały i stara się je porównać z realiami. Autor na początku swoich rozważań próbuje ustalić znaczenie tego pojęcia. Cytuje słowa Tocquevilla : "Największe zamieszanie powoduje sposób posługiwania się przez nas słowami demokracja i demokratyczny rząd. Dopóki słowa te nie zostaną ściśle zdefiniowane, a definicje uzgodnione, ludzie żyć będą w niemożliwym do rozwikłania zamęcie ideowym, na czym skorzystają demagodzy i despoci" i uważa, że jeżeli demokracja będzie niewłaściwie zdefiniowana "grozi nam odrzucenie czegoś, co niewłaściwie określiliśmy i otrzymanie w zamian czegoś czego byśmy nie chcieli". Stwierdza, że "demokracja stała się obecnie nazwą cywilizacji, czy też raczej politycznego produktu finalnego[...]cywilizacji zachodniej".

Jednogłośnie możemy stwierdzić, że słowo demokracja jest jednym z najczęściej wypowiadanych słów przez polityków. Jest słowem bardzo lubianym i popularnym. Być może dlatego, że jest "słowem budzącym szacunek". G. Sartori wspomina, że "słowa, które czcimy[...]są pułapkami", należy zwracać uwagę, "aby demokracja nie została sprowadzona do samego słowa-pułapki", gdyż mogło by to prowadzić "do demalatrii, czyli wzniosłej gadaniny o ludzie bez przyglądania mu się". Aby nie doszło do popełnienia takiego błędu wskazuje na znaczenie pojęcia lud. Ukazuje nam aż sześć wyjaśnień słowa "ludu", począwszy od ludu w znaczeniu - wszyscy, poprzez wielu, klasy niższe, ograniczoną całość, absolutną większość do ograniczonej większości, poczym zauważa, że demokratyczna przyszłość demokracji następuje w związku z większością mogącą zamienić się w mniejszość i na odwrót. W wyniku czego następuje, że właściwą dla prawidłowego działania demokracji jest zasada ograniczonej większości. Opierając się na takim obejmowaniu tego pojęcia należy zacząć od wyjaśnienia znaczenia władzy ludu i władzy nad ludem. Tu autor wskazuje nam, że "demokracja to władza ludu nad ludem". Zauważa, że stanowi to proces dwukierunkowy i ci, którzy stanowią swoją władzę, mogą ją stracić. Pisze, że obecne demokracje uzależnione są od zasady ograniczonej większości, procedur wyborczych oraz od przedstawicielskiego przekazywania władzy. Na pytanie: gdzie szukać "rządzącego ludu"- odpowiada - "podczas wyborów". Dla niego władza wyborcza stanowi podstawę do prawidłowego funkcjonowania demokracji. Wspominając o tym procederze śmiało mówi, że wybory stanowią odzwierciedlenie opinii publicznej, bowiem wówczas rządy oparte na przyzwoleniu - rządy wyrastające z opinii wyrażonych podczas wyborów i na nie reagujące". Te głosy rodzą się pod wpływem informacji i wiadomości docierających do odbiorców i często uzależniona jest ona od narażenia na nacisk ludzi kształtujących opinię. Istotną tutaj rolę odgrywają przywódcy tych sadów i opinii, oni stanowią od 5 do 10 % społeczeństwa. To ludzie bardzo dobrze poinformowani, interesujący się polityką i na bieżąco śledzący sprawy publiczne. Wywierają oni ogromny wpływ i nacisk na środowisko. Istotnym aspektem demokracji jest dostęp do informacji. Każdy z nad ma prawo do wyrażania swojej opinii oraz do ciągłego zmieniania zdania. Powszechnie panuje powiedzenie: "ile ludzi tyle opinii". Te rożne zdania i odmienne opinie niejednokrotnie zapoczątkowały konflikty. W demokracji cechą służącą do zlikwidowania konfliktów są "rządy większości". Zawieszenie sytuacji konfliktowej ma szansę dzięki prowadzeniu dyskusji i wymianie poglądów. Istotne jest więc zdanie, że demokracja to "rządy poprzez dyskusję", a ona stanowi jego podstawę i istotę.

Autor pisze, że wolność ludzi w demokracji oznacza ciągłą zmianę w naszych wypowiedziach i wyrażanych opiniach. Te poglądy ulegają zmianom "z uznawanych przez większość na poglądy mniejszości". Zaprzecza tym zdaniem wcześniej ogłoszonym poglądom Rousseau, który sądził, że tracimy swoją wolność w momencie głosowania.

Wyjaśniając to pojęcie musimy napisać o Platonie, który zawsze widział w demokracji wolność, ale uznawał ja za absurd, jak zresztą pozostałe zalety demokracji. Twierdził, że w demokracji występuje pełno wolności, co sprowadza się do tego, iż każdy człowiek może wykonywać to co mu się podoba, nie licząc się z drugą osobą ani z obowiązującymi normami. W swych pracach pisał, że demokracja należy do ustrojów politycznych o charakterze łagodnym i pobłażliwym, "nawet skazani na śmierć lub wygnanie mimo wyroku kręcą się po mieście, a nikomu to nie przeszkadza".

Nasz autor bardzo szczegółowo zajął się wyjaśnieniem pojęcia demokracja wyborcza, oraz jakie występują różnice między nią a demokracją przedstawicielską. Twierdzi, że demokracja wyborcza to podstawowy i istotny warunek demokracji przedstawicielskiej oraz, ze pojęcie demokracji przedstawicielskiej posiada w sobie elementy demokracji wyborczej. Zauważa jednak i wskazuje, iż demokracje bezpośrednia jest inna od demokracji przez referendum. Demokracja przez referendum stanowi istotną cechę demokracji bezpośredniej, gdyż w niej biorą udział "ciała pośrednie" bez jakichkolwiek przedstawicieli. Ale ta forma występuje bez istotnych cech demokracji bezpośredniej - wzajemności oddziaływań.

W celu znalezienia właściwego sensu demokracji, autor "Teorii demokracji" próbuje wyjaśnić jej znaczenie. Demokracja na pewno nie zawiera w sobie elementów: totalitaryzmu, absolutyzmu, dyktatury, autorytaryzmu i tyranii. Takie zdania formułuje również autor. Spotyka wiele pułapek znajdujących się w podstawowym znaczeniu tego słowa. Autorytaryzm jak pisze Giovanni Satori to autorytet. Mimo, że ma on cechy pozytywne, autorytaryzm jawi się nam jako rzecz zła i negatywna. Autorytet na początku związany był z władzą opartą na prestiżu. Sprawia, iż praca jest wykonywana pod wpływem sugestii. To powoduje, iż autorytet wiążemy z przywództwem, a "kryzys naszej demokracji opisywany jest jako kryzys autorytetu". Nasz osąd nad znaczeniem tego słowa spowodowany jest skojarzeniem tym wyrazem. Autorytaryzm stanowi dyktaturę. Satori formułuje i ukazuje cechy podobne między autorytetem a autorytaryzmem. Wskazuje, że termin autorytaryzm narodził się przez faszystów jako określenie systemu politycznego. Dyktatura miała odzwierciedlać pozytywne cechy autorytetu. Dopiero myśliciele zajmujący się demokracją nadali jej inny, odmienny sens.

W podobny sposób autor ukazuje kolejne pojęcia, w każdym doszukuje się i wskazuje na sprzeczne i nie związane z demokracją znaczenia. Udowadnia jednak, że znaczenia tych wyrazów stanowią przeciwstawne pojęcie demokracji, ale trzeba je umieć odpowiednio określić. Wg niego nie należy używać sformułowania totalitaryzm, chociażby w stosunku do państw starożytnych, gdyż ówczesne polis cechuje się totalitaryzmem, a co może sprowadzić połączenie totalitaryzmu z demokracją.

Występuje jednak wiele nierozwiązanych spraw i kwestii, które nie pokazują jasności sytuacji. Na pewno demokracja nie jest tyranią. To czy nie stanie się pułapką ilustruje Satori "demokracja- rządy większości". Chociażby w czasie wyborów, uwaga skierowana jest w stronę większości. Gdy oddamy głos tak jak większość możemy się poczuć, jak byśmy to my wygrali. Nasz głos się nie liczy - przegraliśmy, odnieśliśmy porażkę. Śmiało możemy tu ukazać "tyranię większości", która Madison określił jako "despotyzm wyborczy". Mniejsza grupa musi się podporządkować większej, w miejsce tym mniejszość nie ma żadnych praw. Wg Sartorii nie należy wprowadzać "rządów większości" z "zasady większości", gdyż w ten sposób następuje eliminacja mniejszości w kolejnych etapach oddawania głosu. At sprawiłoby, że większość , która mamy w efekcie, przerodziłaby się w mniejszość.

Musi istnieć prawo do opozycji, która działa legalnie, bez żadnego przymusu. Ta sytuacja spowoduje, że nie będziemy się bać "tyranii większości".

Sartorii ku uspokojeniu wygłasza, że duża grupa nie powinna budzić obaw o "tyranię większości", bowiem istniej mała grupa trzymająca władzę. "Większość jako metoda oznacza jedynie większość matematyczną; nie oznacza trwałej dominującej części zbiorowości". Opisując i wyjaśniając tą kwestię nie zapomina o "rządach mniejszości". Opracowuje pojęcie elity rozdzielając ją na znaczenie jakościowe (elita zdolnych) i elita rozumiana wg Lasswella jako ta posiadająca władzę. Gdy elitą określamy grupy trzymające władzę popełniamy ogromny błąd - to określa koncepcja Pareta. Dodatkowo należy oddzielić pojęciowo i koncepcyjnie strukturę władzy od struktury elity. Zauważa, iż zależy jak będziemy opisywać i rozgałęziać grupy kontrolujące, czyli te mniejsze, które posiadają władzę, to będziemy używać określenia o "klasie rządzącej w liczbie pojedynczej" a innego sformułowania użyjemy o "przywództwie i przywódczych mniejszościach w liczbie mnogiej". To wszystko jest zależne od sytuacji, w której grupy małe mogą sparować władzę. Czy może istnieć taka jedność ustrojowa, wspólna świadomość, spisek oraz czy będziemy w stanie wskazać tą konkretną grupę.

Pionowy układ władzy demokracji ukazuje "model przywództwa przez mniejszości", czyli posiada cechy "mnogości krzyżujących się grup władzy, dokonujących manewrów koalicyjnych".

Współczesna demokracja sprowadza się często do oligarchii, czyli rządów elit. Grypy te konkurują między sobą poprzez manipulowanie wyborcami i działają na zasadzie politycznej mitologii. Okres rozwoju mediów uwydatnił, że współczesna demokracja ukrywa rządzącą grupę. Wright Mill mówił, że Stany Zjednoczone są zdominowane przez elitę rządzącą - "klikę wielkich bogaczy, bossów korporacji, szefów armii oraz wąska grupę czołowych polityków". Na taką samą sytuację natrafiamy w naszej ojczyźnie, gdzie pieniądz rządzi światem, pieniądz rządzi polityką. Jak to odnosi się do ustroju demokratycznego, który pojawił wśród nas w momencie, kiedy wszyscy go oczekiwaliśmy. Mieliśmy już pewnie obraz demokracji i widzimy, że niejednokrotnie posiada w sobie więcej cech negatywnych niż pozytywnych. Ale jesteśmy przekonani, że demokracja stanowi najlepszy ustrój polityczny.

Wielcy filozofie opisywali demokrację często w sposób krytyczny, mało realny. Platon był zdecydowanym przeciwnikiem demokracji, za cel stawiał sobie wzorcowe rozwiązania. Ten ustrój jest niesprawiedliwy i najgorszy wśród sprawiedliwych Ukazywał demokrację po królestwie i arystokracji, a gorszym ustrojem była tylko oligarchia i tyrania. Spostrzeżenie, które spisał Platon są bardzo aktualne Problemem jest sprawowanie władzy w państwie demokratycznym. Pod pozorem ludowładztwa występują specyficzne dla demokracji elity. Ukazuje istotę polityki, która swymi cechami próbuje się przypodobać ludziom i wzbudzić wśród nich własne kompetencje. Poprzez posługiwanie się porównaniami i przykładami przedstawia pozory sprawowania władzy w demokracji przez lud. Mimo, że Platon poddawał krytyce ten ustrój, wskazywał również na jego pozytywne cechy, w wyniku których narodziła się platońska propozycja państwa, która może funkcjonować z ustroju monarchistycznym, jak i demokratycznym.

Autor "Teorii demokracji" ukazuje różnice jakie występują między demokracją ateńska a demokracją współczesną. Pisze, o przeobrażeniach związanych z pojęciem "demokracja", które wraz z wydarzeniami historycznymi przybierało wielorakie znaczenie. Było ono również podporządkowane pod czynniki wiekowe ideałów. Różnice jaka powstają między tymi demokracjami nie wywodzą się tylko z cech geograficznych i demograficznych, ale wskazują także niezgodności w wartościach i celach, którym miały służyć.

Greckie polis podlega złemu interpretowaniu jako miasto - państwo, a powinno oznaczać miasto - wspólnotę. Zasadniczą cechą demokracji ateńskiej jest nieobecność państwa, dlatego też antyczne demokracje nie mogą być wzorem przy budowie demokratycznego kraju, czy przy organizowaniu demokratycznego systemu. Autor ilustrując nieobecność państwa, ma na uwadze koncepcję państwa, który identyfikowany jest ze strukturami nakazowymi.

Demokracja ateńska w swej istocie jest zbliżona do demokracji bezpośredniej. Demokracja bezpośrednia to taka, gdzie wszyscy ludzie w danym społeczeństwie biorą czynny udział w podejmowaniu decyzji politycznych. Wg. Sartori, tylko małych grupach, czyli polis może prawidłowo funkcjonować taka cecha. Wyłącznie małe społeczności posiadają cechy fizyczne, które będą sprzyjały i pomagały w zebraniu członków w jednym czasie w jednym miejscu. To stanowi podstawową cechę narodzenia się dyskusji między wszystkim osobami w danej społeczności, dyskusji, która warunkuje prawidłowość demokracji. Ale czy w ateńskiej demokracji rzeczywiście brali udział wszyscy - a czy kobiety też? Ale ponieważ wówczas podejmowanie decyzji rządziło się innymi prawami, nie będziemy podejmować dalszych rozważań na ten temat.

Monteskiusz mówił o demokracji jako ustroju opierającym się tylko na cnocie i samodyscyplinie jej członków. Nie może rozwinąć się prawidłowo tam, gdzie funkcjonuje duże państwo.

Demokracja bezpośrednia to jedyny sposób komunikowania się i podejmowania decyzji przez wszystkich członków. Ale nie możemy mówić o demokracji współczesnej wyrażając tylko sformułowanie "demokracja". W naszym kraju demokracja bezpośrednia nie może funkcjonować i musimy się podporządkować demokracji pośredniej.

Wskazując zalety demokracji bezpośredniej musimy wspomnieć o dobrych cechach pośredniego systemu rządzenia. Występują tam, gdzie w demokracji bezpośredniej istnieją wady. Sartori formułuje, iż zaletą demokracji pośredniej jest jej wieloetapowy proces podejmowania decyzji politycznych. Posiada on w sobie mechanizmy bezpieczeństwa poprzez swą pośredniość. "Demokracja bezpośrednia prowadzi do polityki jako gry o sumie zerowej" a "demokracja pośrednia do polityki jako gry os umie dodatniej". Wskazuje, że w demokracji bezpośredniej, w odróżnieniu od pośredniej, musi wystąpić walka klas, co stanowi funkcjonalne naruszenie układu.

Realizm polityczny kieruje się ku demokracji reprezentacyjnej za jedynie istotną politycznie, przejawia się tutaj tęsknota za dawnymi formami. Obecnie powstają projekty zmierzające do przywrócenia demokracji bezpośredniej. Zwolennicy tego ustroju są przekonani, że przywracając obywatelom udział w polityce zachowuje się aktywny typ obywatela, który wzmacnia w nim odpowiedzialność, czyni wolnym, a przy tym ogranicza działalność partyjną i biurokrację. To zmniejszenie władzy partii odgrywa specyficzną rolę, bowiem partie stanowią zjawisko korupcyjne, a mechanizm wyłaniania reprezentantów bądź wysokich urzędników to tylko nieformalne układy, a nie wynik działania zgodnego z prawem. Powierzając władzę partiom odstępujemy nasze zdanie i opinie elitom, które rozmieszczone są poza kontrolą polityczną. Możemy więc śmiało wskazać, że występuje kwestia przeniesienia ośrodków decyzyjnych do kierownictwa partii. Władza znajduje się w rękach partii a nie ludu.

Poprawne funkcjonowanie demokracji bezpośredniej jest niemożliwe w ówczesnych czasach. Próbuje się znaleźć inne rozwiązanie, jak choćby referendum. To podejmowanie ważnych decyzji państwowych poprzez głosowanie powszechne. Należy więc poddać przemyśleniu i rozważeniu fakt "demokracji poprzez referendum".

Według Sartoriego jest to bardzo możliwe, ale może poprowadzić do katastrofy. Bowiem referendum, mimo że stanowi formę demokracji bezpośredniej nie urzeczywistnia żadnej istotnej cechy, która jest elementem demokracji. Mowa tutaj jest o braniu udziału w dyskusji. Uczestnik referendum przypomina uczestnika wyborów. Działa on samodzielnie, w odosobnieniu, a uczestnicy nie współpracują ze sobą, przez co nie czerpią z "mądrości dyskusji" cech przydatnych przy podejmowaniu istotnych decyzji. Należy jednak wskazać jeszcze jeden aspekt, o którym nie zapomniał Giovanni Sartori a mianowicie, że referendum to olbrzymie wydatki.

Ciekawą propozycję demokracji wartą przedyskutowania ukazuje Marcius Schmidt. Główną cechą rozwiązania wszelkich problemów nowoczesnej demokracji byłoby połączenie demokracji pośredniej z bezpośrednią. Wskazuje, jak należy rozbudować parlament o "izbę elektroniczną", w której skład będą wchodzić reprezentanci wyborców. Ta izba elektroniczna poprzez obywateli wybierałaby na zasadzie rotacji, przypominającej ateński system losowania. Ta izba z założenia miała się składać z 70 tysięcy obywateli, którzy za pomocą telefonów komórkowych czy internetu brali by udział w tych samych zagadnieniach co politycy. Wyniki losowania izby elektronicznej wyświetlane byłyby od razu na tablicy w parlamencie. W przypadku, gdy wynik głosowania pokrywałby się z opinią większości parlamentarzystów, uchwała zostawałaby zatwierdzana. W sytuacji przeciwnej zarządzane by było powszechne referendum.

Na pewno stanowi to rozsądne rozwiązanie problemu godne przeanalizowania i przedyskutowania. Ale czy nasz kraj byłoby na takie rozwiązanie stać? Ale aby zmieniać cokolwiek musimy najpierw zmienić mentalność, wykształcić młode pokolenia, aby potrafiły one funkcjonować w przestrzeni społecznej i politycznej. Ponieważ demokracja to równość, gdzie każdy może wypowiedzieć swoje zdanie, musimy trafnie podejmować ważne decyzje. Ale bez wiedzy nie da się tego poprawnie wykonać.