Vincent van Gogh jest niezaprzeczalnie jednym z najwybitniejszych artystów w historii malarstwa. Pomimo wielu prób opracowania jego życia i twórczości wciąż pozostaje tajemniczy , a tym samym fascynujący. Jego obrazy osiągają kolosalne ceny na aukcjach dzieł sztuki, ta pośmiertna sława miała mu wynagrodzić obojętność na jego malarstwo współczesnych mu ludzi.

Ten niezwykły artysta urodził się 30 marca 1853 roku w holenderskiej miejscowości Groot Zundert, jako najstarsze dziecko kalwińskiego pastora. Vincent od najmłodszych lat wykazywał zainteresowanie rysunkiem. Jako siedemnastolatek został sprzedawcą w haskim antykwariacie - galerii Goupila . Pomimo sukcesów , jakie tam odnosił , opuścił galerie w 1876 roku, poczuł bowiem powołanie pójść śladami swego ojca i zostać pastorem, zaczął studia teologiczne , które przerwał po dwóch latach. Osiedlił się belgijskim zagłębiu górniczym w Borinage. Był tam świeckim kaznodzieją, jednocześnie zaczął malować naturę. W 1879 musiał wyjechać z Borinage , gdyż protestancka gmina zrezygnowała z jego kaznodziejskich usług. Nie miał funduszy , aby zostać i kontynuować swe malarskie studia przyrody , dopiero kiedy wspomógł go finansowo jego ukochany brat Theo , Vincent wrócił i oddał się w pełni swej malarskiej pasji.

Kiedy rok później przyjechał do rodziców do Etten, zaczęła się u niego zła passa, pomimo wsparcia ze strony brata i kuzyna , malarza Antona Mauve'a , Vincent przeżywał rozterki artystyczne , ale także miłosne ; jego uczucie zostało odrzucone przez owdowiałą kuzynkę Kee Vos , a w końcu jego ojciec wygnał go z domu. Wówczas Vincent postanowił udać się do Hagi , w której niegdyś pracował. Poznał tam Christinę , szwaczkę , niekiedy sprzedającą swoje ciało ,którą postanowił wybawić , jako kobietę staczającą się w przepaść grzechu. Nazwał ją Sien i uczynił modelką do jednego ze swoich obrazów , ,,Sorrow" (1882).

Kolejną miłością artysty było uczucie do Margot Begeman . Niestety i tym razem van Gogh nie mógł być szczęśliwy , gdyż rodzice jego wybranki nie zgodzili się na ślub. Konflikty Vincenta z rodzina były coraz większe , zerwał z nią stosunki ostatecznie w roku 1885 , wtedy umarł jego ojciec. Jedyną osobą , która nigdy nie odwróciła się od malarza był jego brat Theo. Brat wspierał go nie tylko moralnie ale także finansowo , mógł to robić gdyż od kilku lat miał stałą , dobrze płatną posadę w paryskim oddziale galerii Goupila. Theo był blisko związany z impresjonistami.

Van Gogh od dawna pasjonował się malarstwem Milleta , próbował kopiować jego obrazy . Jednak gdy w 1885 roku namalował ,,Jedzących kartofle " . całkowicie odwrócił się od pogodnego obrazu wsi znanego z obrazów Milleta. Obraz , który wyłonił się z jego obrazu był mroczny , ale tym samy realistyczny, niemalże naturalistyczny.

W roku 1886 van Gogh wyruszył na podbój Paryża, zapisał się tam na kurs malarstwa w pracowni Cormona, tam spotkał swojego późniejszego wielkiego przyjaciela Herniego Toulouse'a - Lautreca.

Van Gogh w roku 1888 pojechał do Arles, zachwyciły go tamtejsze krajobrazy , światło i intensywność kolorów, bardzo dużo wtedy malował, w październiku odwiedził go tam jego przyjaciel Gauguin, którego poznał w galerii , w której sprzedawał jego brat , Theo.

Van Gogh marzył o wspólnej pracowni i wspólnym przyjacielskim życiu, jednak okazało się , że dwóch artystów nie mogło się do siebie dopasować i wkrótce zaczęły się konflikty. W końcu Gauguin postanowił wyjechać , był 23 grudnia 1888 roku, tego samego dnia van Gogh odciął sobie kawałek ucha i wręczył jej znajomej z domu publicznego , z którego usług często korzystał . Spowodowało to , że zamknięto go w zakładzie dla umysłowo chorych.

Strasznym halucynacjom towarzyszyły u chorego Vincenta napady padaczki. Na początku stycznia 1889 roku jego stan uspokoił się i pozwolono mu powrócić do domu. O kłopotach , które na niego spadły próbował zapomnieć dużo malując . w tym czasie powstał słynny ,,Autoportret z obciętym uchem".

Van Gogh był prześladowany przez otoczenie, ponadto był świadomy swego stanu , dlatego sam zgłosił się do zakładu , aby poprawić stan swego zdrowia psychicznego. Kiedy wyszedł ze szpitala przeżywał napady szału, za każdym razem gdy czuje się lepiej tworzy kolejne genialne dzieła.

W końcu , w roku 1890 postanowił na zawsze porzucić Arles i powrócić do Paryża. Po jakimś czasie został zaproszony przez znawcę malarstwa , dr Gacheta do Auers. Czuł się coraz gorzej , tworzył coraz bardziej posępne obrazy , 27 lipca strzelił sobie prosto w serce , umarł dwa dni później.

Obraz ,,Pokój artysty w Arles" powstał w roku 1888, w którym artysta przeniósł się do ,,żółtego domu" przy placu Lamartine'a w Arles. To właśnie w żółtym domu odwiedził van Gogha , Gauguin .

To jeden z najbardziej znanych obrazów tego malarza. Jedna z wersji obecnie znajduje się w paryskim Muzeum Orsay.. Obraz ten ma pięć wersji , trzy z nich to olej na płótnie.

Jaskrawa , słoneczna barwa domu spowodowała , że van Gogh postanowił poświęcić mu jedno ze swoich płócien , kolejne płótno poświęcił pokojowi , w którym mieszkał. Badacze malarstwa van Gogha spierają się , która wersja obrazu była pierwsza , ta która znajduje się w Paryżu , czy ta z Muzeum van Gogha w Amsterdamie.

Niezwykłe , inspirujące barwy obrazu opisywał van Gogh w jednym z listów do brata Theo. Pisał w nim o , tym , ze kolor ma być na tym obrazie dominujący, przedstawi na nim żółte krzesła i łóżko w tym samym kolorze , czerwona podłogę , cytrynową pościel , niebieska miednicę i pomarańczową toaletkę.

Kolory były w malarstwie van Gogha najważniejszymi środkami artystycznego wyrazu, z tego w jaki sposób zestawiał ze sobą wynikała niezwykła ekspresja bijąca z jego dzieł, uzupełniana efektem , stwarzanym przez nakładanie krótkimi pociągnięciami pędzla grubych warstw farby. Należy pamiętać , że na początku swojej twórczości van Gogh używał głównie ciemnych barw , jednak później znacznie rozjaśnił kolorystykę , której używał , zaczął malować nasyconymi , czystymi kolorami.

Van Gogh chciał udowodnić , że prostotę można oddać także przy pomocy jaskrawych , nasyconych kolorów , które niekiedy niesłusznie są kojarzone wyłącznie z przepychem. Jego sypialnia była skromnym , prostym pomieszczeniem i właśnie taką chciał ja przedstawić na swym płótnie ,a skoro kolory przedmiotów znajdujących się w jej wnętrzu były jaskrawe , chciał je także oddać takimi , jakie były. Nie zamierzał używać smutnych , przygaszonych kolorów , które znacznie osłabiłyby ekspresje tego obrazu.

Van Gogh nie prezentuje na tym obrazie tradycyjnej perspektywy , wszystkie meble i ściany sypialni artysty wydają się być nachylone w stosunku do widza . Także w późniejszych pracach artysty widać zerwanie z tradycyjna perspektywą , a nawet postulaty uwolnienia się od takiego sposobu przedstawiania rzeczywistości.

Zniekształcanie rzeczywistości było dość typowe dla malarstwa van Gogha, takie deformacje miały najczęściej na celu przelanie na płótno swego odczucia , jakie wzbudzał w malarzu obserwowany obiekt. Często nazywa się van Gogha prekursorem ekspresjonizmu i rzeczywiście jego obrazy bardziej zdają się odtwarzać jego wnętrze , aniżeli realną rzeczywistość, ta jest tylko pretekstem do przelania na płótno własnych stanów emocjonalnych , jakie wzbudzał w artyście otaczający go świat.

Van Gogh namalował dwie wersje tego obrazu , w czasie kiedy przebywał na leczeniu w zakładzie dla umysłowo chorych. Można przypuszczać , że malował to wnętrze dlatego ze żałował , ze nie może w nim przebywać , z poczucia tęsknoty za czymś co kojarzyło mu się z ciepłem i bezpieczeństwem. Wersje wcześniejsze także były ,,naładowane" dużą dawką raczej dobrych emocji artysty. Każda z wersji różni się od siebie detalami, między innymi wersja z Paryża i wersja z Amsterdamu różnią się postaciami przedstawionymi na zawieszonych nad łóżkiem obrazkach.

Wersja obrazu znajdująca się w Muzeum Orsay w Paryżu ma wymiary 56,5 cm na 74 cm. W centralnej części znajduje się okno, jego ramy są ciemno zielone. Szyby są żółte , nie dają złudzenia przezroczystości . Nie widzimy za nimi żadnego pejzażu. Wygląda to tak , jak gdyby tuz za oknem znajdowała się żółta ściana. Pod oknem widzimy pomarańczową toaletkę , z ustawionymi na niej przyborami toaletowymi , miedzy innymi niebieskim dzbankiem i miska tegoż koloru. Nad toaletką zawieszone na długim gwoździu jest lustro , zwisa na długim sznurze lub łańcuchu , przymocowanym po obu stronach jego górnej krawędzi. Tuż obok lustra jest zawieszony duży ręcznik , nie wisi on jednak na tej samej ścianie , ale na ścianie przylegającej , do tej , na której znajduje się okno. Po drugiej stronie okna znajduje się wezgłowie dużego drewnianego łoża , ustawionego wzdłuż ściany przylegającej do ściany okiennej , a jednocześnie ściany równoległej w stosunku do tej , na której jest zawieszony ręcznik. Łóżko jest w kolorze ciemno- żółtym , pościel , która na nim leży jest jasnożółta, przykryta jest częściowo jaskrawo- czerwonym pledem. Łóżko zdaje się być ogromne , zajmuje niemal połowę pokoju. Na ścianie , wzdłuż , której stoi łóżko , są zawieszone cztery obrazy , dwa wiszące wyżej to portrety , dwa zawieszone niżej są trudne do zidentyfikowania . Nad wezgłowiem łóżka jest zawieszony jeszcze jeden obraz , jest dość duży , przedstawia prawdopodobnie jakiś pejzaż. Pod tym obrazem znajduje się przymocowany do ściany drewniany wieszak , na którym są zawieszone trzy okrycia , w kolorze niebieskim oraz żółty kapelusz , jego kolor jest niemal identyczny z kolorem łóżka.

Na obrazie znajdują się dwa puste drewniane krzesła , w kolorze łóżka . Jedno z nich stoi zaraz obok łóżka , drugie obok drzwi . Są bezwładnie rozstawione , sprawiają wrażenie , jak gdyby ktoś niedawno na nich siedział , później wyszedł i zostawił je tak nierówno ustawione.

Wielu znawców malarstwa van Gogha zwracało uwagę na wymowę dwóch pustych krzeseł znajdujących się na obrazie . Krzesła są identyczne , jak to z obrazu ,,Krzesło i fajka" , kojarzą się także z innym obrazem ,, Fotel Gauguin'a" , namalowanym po wyjeździe tegoż artysty z Arles , wyjazd był spowodowany nieporozumieniami pomiędzy dwoma malarzami.

Motyw opuszczonego krzesła był stale obecny w obrazach i wyobraźni van Gogh'a. Krzesła są żółte , to prawdopodobnie ulubiony kolor van Gogh'a.

Podłoga jest malowana długimi pociągnięciami pędzla , nie wszystkie klepki są tego samego koloru . Przeważa barwa czerwona , miejscami przechodząca w róż. Ściany są w dość dziwnym odcieniu , który się sytuuje pomiędzy kolorami jasno niebieskim i jasno fioletowym . Kąty pomiędzy ścianami są zaznaczone kolorem ciemnoniebieskim , przechodzącym w niektórych momentach w ciemną zieleń.

Współcześni van Gogha uważali ten obraz za brzydki , twierdził tak nawet jego największy przyjaciel , brat Theo. Jednak po latach został inaczej oceniony. Bije z niego niezwykła witalność. Jego barwy , a zarazem sposób w jaki zostały nałożone dają wrażenie , że to wnętrze żyje swoim własnym życiem , a z przedmiotów je wypełniających nie bije spodziewana statyczność , ale dynamizm. Jest on jednym z wielu niezwykłych obrazów tego wybitnego , niecodziennego malarza , który zrewolucjonizował malarstwo , tworząc swój własny , rozpoznawalny styl, bowiem spoglądając na którykolwiek z jego obrazów trudno nie odgadnąć , że wyszedł on spod pędzla , mistrza malarstwa ,Vincenta van Gogha.