Monika Bukowska

W sieci seksu

Agnieszka ma 32 lata. Uczy w liceum. To zaczęło się mniej więcej dwa lata temu. O różnych porach dnia i nocy dopadała ją wręcz obsesyjna chęć odbycia stosunku. Poddała się temu. Przestało mieć dla niej znaczenie, z kim i gdzie pójdzie do łóżka. Bywało, że przerywała lekcję i ruszała do miasta, by upolować mężczyznę.[1]

Edouarda spotkałam jedenaście lat później w Paryżu, na konferencji zorganizowanej w jednym z hoteli. Zamknęliśmy się w męskiej toalecie, próbując przeżyć ponowne uniesienie, jakie odczuliśmy dekadę wcześniej (…) i znów pociągnięcie za łańcuszek w publicznej toalecie stało się zapowiedzią mojego odejścia z jego życia(…). Po pierwszym razie pojawiło się poczucie winy, o którym chciałam zapomnieć lub przynajmniej je zmniejszyć, powtarzając te doświadczenia aż do osiągnięcia pełnoletniości. Nie miałam jakiejś szczególnej ochoty na te „rzeczy”, a nowych doświadczeń pragnęłam raczej z czystej ciekawości. Początkowo zrzucałam winę za swój pociąg do mężczyzn na matkę naturę, która obdarzyła mnie wyjątkową wrażliwością z jaką reagowało moje ciało (…) zaczęłam poszukiwać we wszystkich zakątkach miasta urzekających Merlinów, ludzi z biglem, kochanków, u których małe żyłki widoczne pod skórą wywoływały dreszcz podniecenia. Mężczyzn, u których zawsze można było wyczuć  mocny puls w nadgarstku. Facetów zdolnych usłyszeć długopis piszący po papierze i zachwycać się wielkością plamy atramentu na białej kartce. Samców, tak jak ja dostrzegających cząsteczki, z których składa się powietrze, obdarzonych percepcja pozwalającą im dostrzec różnice kolorystyczne tych cząsteczek. Ludzi, którym smród zatkanego kibla w dyskotece o czwartej nad ranem przypominał o nietrwałości ludzkiego bytu. Ci ludzie pozwalali mi czuć, że żyję.[2]

Życie w XXI wieku bez wątpienia nie należy do spokojnych, stało się bardzo burzliwe i płynie, a raczej pędzi niesłychanie szybko. Każdy dąży do tego, aby robić coś szybciej, więcej, jak najbardziej wykorzystać czas. Człowiek XXI wieku nawet wypoczywać i bawić się musi szybko, efektywnie i ekstremalnie. W końcu nie wytrzymujemy - robimy sobie krótkie wakacje od „wyścigu szczurów”, kupujemy taśmy relaksacyjne i poradniki pomagające nam się uspokoić, przynajmniej na krótko. Połykamy najnowsze lekarstwa i parzymy sobie ziółka, które mają nas odprężyć lub zmniejszyć przygnębienie po ewentualnym niepowodzeniu. Próbujemy łagodzić stres za pomocą alkoholu, narkotyków lub zagłuszać go niebezpiecznymi zachowaniami, począwszy od skoków na bungee, a skończywszy na „romansach”. To ostatnie prowadzi w efekcie do utraty kontroli nad sferą seksualną.  Niezaprzeczalnie jest to bardzo poważny problem społeczno-kulturowy, który można traktować jako konsekwencję nasilających się społecznych frustracji w efekcie kumulujących się w stylu bycia, który mieści się w kryterium konsumpcyjnego zorientowania na drugim człowieku. Nawet jeden z najważniejszych twórców koncepcji postmodernizmu Z. Bauman uważa, że dzisiejszy świat kreuje homo sexualis, czyli człowieka, który uznaje seks za oś życia, a zaspokojenie popędów staje się dla niego głównym celem.[3]Prawdą jest, że każdym człowiekiem kieruje nie tylko świadomość, ale też psychiczne siły nieświadome – popędy biologiczne, zwłaszcza natury seksualnej, które domagają się zaspokojenia – to przecież normalne -  rzeczywiście, wszystko co normalne jest … normalne. Seks  staje się wszech obecny w naszym życiu. Począwszy od reklam telewizyjnych, filmów poprzez prasę wszystko zawiera znamiona seksu. Mamy z nim do czynienia na codzięń - nawet podczas drogi do pracy i z powrotem towarzyszą nam bilbordy reklamowe o choć niewielkim zabarwieniu erotycznym.  Wszystko jest ok., przecież seks jest naturalnym instynktem każdego człowieka – jest wrodzonym popędem, z którym przychodzimy na świat. Rzeczywiście seks jest normalny – i wszystko jest pod kontrolą do momentu, gdy zaczyna być poza kontrolą. Zdarza się tak, że seks przybiera złowrogi charakter, zaczyna być destrukcyjny, staje się obsesją, która przez uporczywe poszukiwanie coraz to nowych  partnerów i traktowanie ich jak przedmiotów użytku codziennego służy do osiągnięcia przyjemności[4]– sprowadzając tym samym akt seksualny (który powinien być wyrazem miłości)[5]jedynie do fizjologicznego zaspokojenia potrzeb popędowych.[6]Takie zachowanie  nie jest już normą – znacznie przekracza jej granice – staje się patologią. Seksoholizm – bo o nim właśnie tu mowa – obok telefonu komórkowego, internetu, pracoholizmu, kupowania czy solarium – stanowi nowe uzależnienie, na które narażony jest współczesny człowiek. Słowa tego używa się do określenia zachowania człowieka, dla którego seks jest jedynym sensem życia. Posługiwanie się w pracy pojęciem seksoholizmu wymaga jego przybliżenia. C. Guerreschi za Cantelemi definiuje uzależnienie od seksu jako chory stosunek do seksu, który dla jednostki jest środkiem do pozbycia się stresu, ucieczki od nieprzyjemnych uczuć i bliskich relacji, z jakimi sobie nie radzi. Stosunek seksualny staje się podstawową potrzebą, której zaspokojenie uzależniony przedkłada nad wszystko inne, włącznie z osobami, które traktuje przedmiotowo. Zachowanie seksualne jest dla niego częścią myśli, uczuć i działań pozostającą poza jego kontrolą.[7]Zwięzłą definicję omawianego uzależnienia podaje prof. Z. Lew-Starowicz – wybitny polski specjalista w dziedzinie seksuologii i psychiatrii, który seksoholizm definiuje jako stan patologicznego nasilenia erotycznych zainteresowań i aktywności seksualnej, w którym te potrzeby dominują nad innymi, stanowiąc o sensie życia.[8] Nasilenie zachowań seksualnych jest tak wysokie, że staja się dominującymi zachowaniami, absorbującymi całą osobowość człowieka, u którego wszystkie pozostałe sfery życia zostają podporządkowane temu jednemu – zaspokajaniu potrzeb seksualnych.[9]Za D. Strzałą z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie należy dodać, że owo patologiczne nasilenie  potrzeb i zachowań seksualnych powoduje negatywne skutki w wymiarze somatycznym, psychicznym oraz społecznym.[10]W literaturze przedmiotu termin seksoholizm stosuje się zamiennie z pojęciem erotomania, która określana jest też jako: hiperlibidemia, hiperseksualność, nimfomania, promiskuityzm, nimfomania, satyriasis.[11]Niezależnie od wielości terminów, pod którymi ukrywa się to uzależnienie, wszyscy badacze problemu jednoznacznie stwierdzają, że osoby uzależnione od seksu mają skłonność do nadawania seksualnego znaczenia ludziom, sytuacjom, do odnajdywania skojarzeń seksualnych w najzwyklejszych zdarzeniach czy uwagach, spędzają wiele czasu i wydają dużo pieniędzy na pogoń za zdobyczą. Każde zachowanie seksualne może być częścią nałogowego cyklu: trzeba rozpatrywać cały kontekst zachowania, aby upewnić się, czy jest ono kompulsywne. To, co jest zdrowym zachowaniem seksualnym dla wielu, może być szkodliwe dla innych. Uzależnieni od seksu opisują euforię wywołaną przez seks podobnie, jak uzależnieni od środków chemicznych mówią o działaniu narkotyku. Ta euforia może być skutkiem endorfin i innych endogennych substancji wydzielających się w mózgu, podczas gdy stan wywołany przez narkotyki jest wynikiem czynników zewnętrznych.[12] Oto zdaje się pełna definicja dramatu seksoholizmu, która jednocześnie nakazuje pokorę spostrzegania i wnioskowania, nakazuje wręcz ostrożność z ostatecznymi wnioskami, refleksją końcową. Nasuwają się tu pytania: 1) jakie kryteria świadczą o syndromie uzależnienia od seksu? 2) jakie są formy zachowań seksualnych występujących w seksoholizmie? 3) jakie są fazy rozwoju uzależnienia od seksu? 4) i wreszcie pytanie o skutki i profilaktykę seksoholizmu?   Seksoholizm określany jest mianem zespołu uzależnienia od seksu, w którym wyróżnić możemy następujące  objawy: utrata kontroli nad zachowaniami seksualnymi to przymus do podejmowania czynności seksualnych, którego mechanizm przybiera formę nałogowego regulowania emocji, co doprowadza do obniżenia zdolności radzenia sobie z codziennymi problemami.[13]Seks staje się obsesją, w której człowiek nią dotknięty uprawia seks dla pocieszenia czy relaksu po stresie, co prowadzi do odbywania stosunków seksualnych z przypadkowymi osobami czy prostytutkami:[14]dotkliwe konsekwencje stosunków seksualnych o charakterze somatycznym (choroby weneryczne, HIV, zaburzenia wynikające z funkcjonowania w ciągłym stanie podniecenia seksualnego), o charakterze psychicznym (negatywny obraz własnej osoby, utrata poczucia godności, ograniczenie przeżyć osobistych do ciągłego myślenia o seksie, myśli i próby samobójcze będące wynikiem gubienia własnej podmiotowości, uczucie bezsilności wobec uzależnienia), o charakterze społecznym (tu  podstawowe kwestie – rodzina, praca schodzą na drugi plan, a potem nawet się nie liczą);[15]  brak zdolności do zaprzestania zachowań seksualnych pomimo negatywnych konsekwencji co wiąże się z ciągłym  zdobywaniem i porzucaniem wciąż nowych partnerów;[16]powroty do autodestrukcyjnych zachowań i sytuacji wysokiego ryzyka do których doprowadza występowanie mechanizmów obronnych zaprzeczania - uzależniony nie zauważa swego uzależnienia w czym pomaga mu mechanizm racjonalizacji – tłumaczenie swego zachowania koniecznością lub własną korzyścią: uporczywe wysiłki w zakresie ograniczenia preferowanych zachowań seksualnych to próby zaprzestania zachowań erotycznych, gdzie starania jednostki coraz bardziej pogłębiają ją w uzależnieniu, gdyż wpada ona w cykl nałogowy; obsesja seksu i fantazjowanie jako główna strategia radzenia sobie w życiu – bodźce i zachowania erotyczne stanowią podstawowy mechanizm radzenia sobie w życiu, przez co przestają być wyborem, a stają się koniecznością; rosnące zapotrzebowania na doznania seksualne – w celu osiągnięcia ulgi psychicznej uzależniony potrzebuje coraz większej stymulacji bodźcami erotycznymi i ciągle wzbogaca swój repertuar zachowań seksualnych, co w konsekwencji prowadzi do zmniejszenia oddziaływania przejawów seksualności, ponieważ słabiej redukują napięcie co prowadzi do mniej intensywnych emocji; głębokie zmiany usposobienia w wyniku istniejących zachowań seksualnych – cierpienie i ból mające swój fundament w poczuciu wstydu, napięciu, lęku przez obsesyjne fantazje erotyczne prowadzące do nie radzenia sobie z dniem codziennym, a w efekcie ujawniające się w fanatycznej izolacji od innych przez nadmierną kontrolę zachowań, które  w końcu i tak prowadzą do utraty kontroli zachowań ujawniających się w uwodzeniu w celu poszukiwań bliskości przez kontakty seksualne; tracenie czasu na obsesyjne myśli i fantazje, zdobywanie partnerów – seks w zasadzie organizuje codzienne funkcjonowanie osoby uzależnionej, pochłania jej czas na fantazjowanie , uwodzenie, inicjowanie i uprawianie seksu. Większość czasu pozostaje w stanie seksualnego osłupienia -– obsesja staje się czynnikiem dominującym; zaniedbywanie spraw zawodowych rodzinnych czy wypoczynku gdyż całe życie skupia się na zaspakajaniu potrzeb seksualnych.[17]  Oprócz dużej intensywności życia seksualnego i zwiększonego zapotrzebowania na tego typu kontakty, charakteryzując syndrom uzależnienia od seksu pominąć nie można form patologicznych zachowań seksualnych, wśród których wyróżnić należy przedstawione poniżej: -  -Anonimowy seks to uprawianie seksu z przypadkowymi partnerami, chodzi tu tylko i wyłącznie  o zaspokojenie popędu, przez co relacje mają charakter zaliczania kolejnych partnerów, tzw. ocieractwa w tłumie, uczestnictwa w zbiorowych orgiach. Brak tu jakichkolwiek innych relacji prócz seksualnych, charakterystyczna jest tu uczuciowa obojętność wobec partnera, którego traktuje się przedmiotowo. -Seks intruzyjny to niestosowne zaloty, przejawiające się w dotykaniu innych osób czy opowiadaniu pikantnych historyjek, dowcipów bez zgody tych osób, to również molestowanie i gwałt. -  -Prostytucja jako płatny bądź zarobkowy seks, to element transakcji na zasadzie kupna i sprzedaży ciała mające na celu zaspokojenie popędu seksualnego. -  -  -Ekshibicjonizm to obnażanie się w miejscach publicznych, jak również przebieranie w miejscach publicznych, a także uprawianie seksu.[18] -  -  --Podglądactwo gdzie przez podglądanie innych osób w sytuacjach intymnych osiąga satysfakcje seksualną, zazwyczaj przy użyciu przyrządów optycznych[19]- podglądacz nie zbliża się do swej ofiary, wystarczy mu stymulacja wizualna, podczas której zazwyczaj uprawia samogwałt.[20]To również odwiedzanie sex-shopów, kabin video, punktów sprzedaży porno.[21]  -  -Uwodzenie to uwikłanie w wiele związków ta tle seksualnym w tym samym czasie, propozycje seksualne kierowane do przypadkowych osób przy jednoczesnym unikaniu zobowiązań co ma na celu zachowanie dyspozycyjności seksualnej. Uwodzenie – zdobycie kolejnego partnera do seksu ma stanowić potwierdzenie o własnej atrakcyjności seksualnej.[22] -  -  --Sadomasochizm to zadawanie bólu, poniżanie, kaleczenie siebie lub partnera co ma na celu wzmocnienie intensywności doznań seksualnych.   -Cyberseks czyli seks wirtualny, powiązany z uzależnieniem od Internetu, a polegającym na ściąganiu stron, czytaniu i pisaniu listów o treści erotycznej. Poza wymienionymi formami można wskazać: korzystanie z tzw. sex-telefonów, masturbację, pedofilię, seks z przedmiotami.[23]  Niejednokrotnie wspomniana tu obsesja seksu jest  wysuwającą się na czoło i jednocześnie bardzo poważną konsekwencją omawianego uzależnienia, którą przyrównać można do narkotykowego głodu. Uzależnieni odczuwają nieodpartą chęć, a raczej nieodpartą konieczność kontaktu seksualnego, tylko i wyłącznie po to – albo aż po to by czuć się normalni, by dobrze funkcjonować. Seks pełni tu role narkotyku, po którego podaniu wywołana euforia jest skutkiem substancji podanej od wewnątrz w postaci naturalnie występujących peptydów – endorfin zawiadujących w mózgu interakcjami elektrochemicznymi – o budowie molekularnej takiej samej jak opiaty.[24]Dlatego należy zaznaczyć iż w seksoholizmie możemy mówić o podobnych objawach jak w przypadku alkoholizmu czy innych uzależnień. Seksoholizm  to uzależnienie fizyczne, którego dynamikę rozwoju obrazują określone fazy, przez które przechodzą wszyscy erotomani. Pierwszym etapem jest „faza dojrzewania” czyli poszukiwania stanu przyjemności.  W tym pierwszym etapie „amatorzy pornografii” podejmują czynności seksualne, eksperymentują, doznają silnego pobudzenia płciowego.[25]Etap ten cechuje ciekawość i chęć poznania nowych doznań z jednej strony dla zabicia nudy, z drugiej w poszukiwaniu miłości i bliskości. Zainteresowanie seksem zaczyna angażować  całą osobę.  Faza II to tzw. efekt eskalacji zwany również odurzeniem przyjemnością. Osoby zaznawszy przyjemności, przynoszącej ukojenie chcą odczuwać go coraz częściej, dlatego głównym motywem działania staje się tutaj chęć osiągnięcia stanu pobudzenia pochodzącego z doznań seksualnych. Satysfakcja seksualna staje się nieodłącznym elementem codziennego funkcjonowania, przy czym uzależniony „uodparnia” się na bodźce seksualne w związku z czym poszukuje bardziej wyszukanych sposobów by osiągnąć stan pożądanego zadowolenia. Pojawiają się tutaj zrytualizowane formy sprawiania sobie przyjemności, bez których podniecenie staje się niemożliwe. Podporządkowując swoje życie zasadzie osiągania przyjemności uzależniony wchodzi w III fazę stanu przyjemności jako celu nadrzędnego – określaną również mianem tracenia wrażliwości. Przeżywanie przyjemności seksualnej jest tu najważniejsze, w wyniku czego dochodzi do utraty kontroli nad własnym zachowaniem seksualnymi.  Inni ludzie i inne przedmioty nie mają już znaczenia, na świat patrzy przez pryzmat seksu – widzi tylko to, co go uzależnia. Najgorsze w tym wszystkim jest jednak przekonanie, że wszyscy tak robią, więc wszystko jest normalne nawet jeśli niezgodne z wszystkimi innymi zasadami. Utrzymując przekonanie o normalności postępowania wchodzą w ostatnią fazę uzależnienia – stanu odurzenia przyjemnością jako normy. Etap ten zamyka się w kręgu przyjemność – przykrość, jednostka odczuwa stan przyjemności z wykonywanych zachowań seksualnych i stan przykry dla orgazmu, gdy brakuje jej doznań seksualnych[26]- w wyniku uzależnienia staje się bardziej egoistyczna i skoncentrowana na redukowaniu złego samopoczucia.[27]   Seks jest zagładą dla osoby uzależnionej, która nie widzi drogi wyjścia, cierpi, ale nie chce cierpieć, by o tym nie myśleć zajmuje umysł czym innym – czyli seksem i tak zaczyna się staczanie,  przymus i konieczność doznań seksualnych stają się  - w mniemaniu seksoholika – coraz mocniejszym i lepszym zaspakajaniem potrzeb, które i tak w efekcie prowadzi do całkowitego wykluczenia z udziału w osiągnięciu spełnienia. Seks staje się tu główną i jedyną drogą prowadzącą do osiągnięcia lepszej jakości życia. Paradoksalny wydaje się fakt, że mimo wielu jakby się na pozór mogło zdawać przeżywanych „miłostek”, seksoholicy szukają właśnie miłości bliskości – szczęścia – problem tkwi w tym,że chcą zrobić to szybko, na skróty. To prowadzi do wytworzenia więzi patologicznej opartej na braku zaufania, na zaufanie nie ma bowiem czasu – trzeba szybko zaliczyć kolejną osobę. Taka miłość  - szybko i na  skróty – ulega spłyceniu i wypaczeniu przez co rozkosz, którą może dostarczyć ciało stało się towarem nr 1.  Koniecznie należy zaznaczyć, że seksoholizm to bardzo trudne i szczególnie podstępne uzależnienie, pozornie sprawia wrażenie nieodłącznego elementu zdawałoby się naszej egzystencji – to przecież instynkt , popęd, w który wyposażyła nas matka natura, to fizjologia – gdzie często jego nadwyżki próbujemy tłumaczyć  żywym i dużym temperamentem. Każdy chce jednak żyć w zdrowiu i szczęściu, przychodzi więc czas na profilaktykę i żmudną pracę mającą na celu wyjście z nałogu. Mając na uwadze wielkość tego opracowanie nie będę opisywać terapii mówiących jak wyjść z nałogu. Strategiie zapobiegania problemom seksualnym są wciąż opracowywane i modyfikowane, pojawia się coraz więcej psychoterapeutów oferujących pomocną dłoń. Pozwolę sobie zwrócić uwagę na fakt zaniedbania w sprawie uświadomienia młodego człowieka w kwestii seksualności. Pustka edukacyjna i nieprzygotowanie nauczycieli do rozmów o wychowaniu seksualnym stanowią poważny problem w polskich szkołach. Uczniowie albo się nudzą albo wyśmiewają zawstydzonych pedagogów , co w efekcie prowadzi do wypaczonego sposobu pojmowania spraw natury seksualnej,  wielu nauczycieli zwyczajnie to odbębnia, bo nie ma odwagi porozmawiać poważnie o tak drażliwych sprawach. Wydaje mi się, że wychowanie seksualne to bardzo ważny i potrzebny przedmiot, w dzisiejszych czasah bombardowani jesteśmy przez tak dużą ilość informacji i to w sposób konsumpcyjny, że winni jesteśmy już dzieciom wytłumaczenia tych spraw, przede wszystkim po to, by informacje te nie były przekazywane na zasadzie poczty pantoflowej i wypaczały sposób myślenia naszych dzieci o seksualnej sferze życia człowieka. Dajmy im szansę do życia w harmonii ze samym sobą i otoczeniem, by same wartości seksualne współistniały wraz z miłością, a nie w oderwaniu od niej – nie można bowiem przeżyć seksualnych sprowadzić tylko do punktu rozkoszy oferowanej przez świat porno-biznesu.

BIBLIOGRAFIA:

1. Guerreschi C., Nowe uzależnienia, Wyd. SALWATOR, Kraków 2006.

2. Imieliński K., Medycyna i seks, Instytut Wydawniczy Związków Zawodowych, Warszawa 1987.

3.  Niewiadomska I., Chwaszcz J.,  Kołodziej B.,  Śpila B., Seks, Wyd. Archidiecezji Lubelskiej „ Gaudium”, Lublin 2005.

4.  D. Szarzała, Seksoholizm – identyfikacja problemu, w: E. Łuszczak (red.), Nowe oblicza uzależnień, Wyd. Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, Olsztyn 2009.

5.  Tassco V., Dziennik nimfomanki, Wyd. Świat Książki, Warszawa 2006.

6.  http://charaktery.eu/charaktery/2006/01/630/Gdy-rozkosz-staje-sie-koniecznoscia, dn. 29.11.2009.

7. http://pl.wikipedia.org/wiki/Uzale%C5%BCnienie_seksualne, dn.29.11.2009.

8. http://pl.wikipedia.org/wiki/Uzale%C5%BCnienie_seksualne, dn.29.11.2009.

[1]  [1] http://charaktery.eu/charaktery/2006/01/630/Gdy-rozkosz-staje-sie-koniecznoscia, dn. 29.11.2009, godz.13:00.

[2] [2]  V. Tassco, Dziennik nimfomanki, Wyd. Świat Książki, Warszawa 2006, s. 14.

[3] [3] D. Szarzała, Seksoholizm – identyfikacja problemu, w: E. Łuszczak (red.), Nowe oblicza uzależnień, Wyd. Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, Olsztyn 2009, s. 169.

[4] [4]  Tamże, s. 169.

[5] [5]  I. Niewiadomska, J. Chwaszcz, B. Kołodziej, B. Śpila, Seks, Wyd. Archidiecezji Lubelskiej „ Gaudium”, Lublin 2005, s. 5.

[6] [6]  D. Szarzała, Seksoholizm – identyfikacja problemu, w: E. Łuszczak (red.), Nowe oblicza uzależnień, Wyd. Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, Olsztyn 2009, s. 169.

[7] [7] C. Guerreschi, Nowe uzależnienia, Wyd. SALWATOR, Kraków 2006, s. 160.

[8] [8]  http://www.ochoroba.pl/artykuly/1446-seksoholizm, dn. 29.11.2009, godz. 14:16.

[9] [9]  K. Imieliński, Medycyna i seks, Instytut Wydawniczy Związków Zawodowych, Warszawa 1987, s. 292.

[10] [10]  D. Szarzała, Seksoholizm – identyfikacja problemu, w: E. Łuszczak (red.), Nowe oblicza uzależnień, Wyd. Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, Olsztyn 2009, s. 169.

[11] [11]  I. Niewiadomska, J. Chwaszcz, B. Kołodziej, B. Śpila, Seks, Wyd. Archidiecezji Lubelskiej „ Gaudium”, Lublin 2005, s. 76.

[12] [12] http://pl.wikipedia.org/wiki/Uzale%C5%BCnienie_seksualne, dn.29.11.2009, godz. 12:52.

[13] [13] I. Niewiadomska, J. Chwaszcz, B. Kołodziej, B. Śpila, Seks, Wyd. Archidiecezji Lubelskiej „ Gaudium”, Lublin 2005, s. 80.

[14] [14]  C. Guerreschi, Nowe uzależnienia, Wyd. SALWATOR, Kraków 2006, s. 160.

[15] [15]  I. Niewiadomska, J. Chwaszcz, B. Kołodziej, B. Śpila, Seks, Wyd. Archidiecezji Lubelskiej „ Gaudium”, Lublin 2005, s. 174, 175.

[16] [16]  Tamże, s. 82.

[17] [17] Tamże, s. 82-88.

[18]   D. Szarzała, Seksoholizm – identyfikacja problemu, w: E. Łuszczak (red.), Nowe oblicza uzależnień, Wyd. Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, Olsztyn 2009, s. 171-172.

[19] [19] I. Niewiadomska, J. Chwaszcz, B. Kołodziej, B. Śpila, Seks, Wyd. Archidiecezji Lubelskiej „ Gaudium”, Lublin 2005, s. 133.

[20] [20]  D. Szarzała, Seksoholizm – identyfikacja problemu, w: E. Łuszczak (red.), Nowe oblicza uzależnień, Wyd.. Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, Olsztyn 2009, s. 172.

[21] I. Niewiadomska, J. Chwaszcz, B. Kołodziej, B. Śpila, Seks, Wyd. Archidiecezji Lubelskiej „ Gaudium”, Lublin 2005, s. 133.

[22] D. Szarzała, Seksoholizm – identyfikacja problemu, w: E. Łuszczak (red.), Nowe oblicza uzależnień, Wyd. Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, Olsztyn 2009, s. 172.

[23] Tamże, s. 173.

[24] I. Niewiadomska, J. Chwaszcz, B. Kołodziej, B. Śpila, Seks, Wyd. Archidiecezji Lubelskiej „ Gaudium”, Lublin 2005, s. 170.

[25] Tamże, s. 173.

[26] D. Szarzała, Seksoholizm – identyfikacja problemu, w: E. Łuszczak (red.), Nowe oblicza uzależnień, Wyd. Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, Olsztyn 2009, s. 92.

[27] I. Niewiadomska, J. Chwaszcz, B. Kołodziej, B. Śpila, Seks, Wyd. Archidiecezji Lubelskiej „ Gaudium”, Lublin 2005, s. 174.