Minie jeszcze wiele czasu, by naukowcy opracowali techniczną możliwość pozyskiwania energii z wyładowań atmosferycznych na całej Ziemi. Dało by to tanią energię dla ludzkości. Burze występują przecież prawie wszędzie na świecie. Wyładowania elektryczne powstające w większości wybuchających w sposób względnie kontrolowany wulkanach na świecie, (ten w Wenezueli szczególnie), pozwoliłyby na pozyskanie olbrzymich zasobów energii. Węgiel już dawno winien być wygaszony, energia atomowa jest niebezpieczna dla ludzkości. Co do tornad, to sprawa jest bardziej złożona.

Tornada wywołują ogromne zniszczenia. Są jednak do przewidzenia. Teraz, bo jak widać przez wiele dziesiątków lat - USA zachowywały się jak średniowieczna inkwizycja. Teraz wiemy kiedy i gdzie pojawi się tornado i możemy się ewakuować. Problem dotyczy technicznej możliwości okiełznania niezwykłej energii powstającej w "oku" tornada, a także cyklonu czy huraganu. Energia w oku jest astronomiczna. Pozyskiwanie energii z takich obu źródeł ziemskich uchroniłoby nas przed zagładą. Jeśli nie pójdziemy w tym kierunku, czeka nas katastrofa. To co proponuję to ekologiczny kierunek nowoczesnego rozwoju cywilizacji ziemskiej.