Czas akcji

Powieść Camusa wydana została w roku 1947. Czas akcji to rok 194... Zapisanie daty w taki sposób sugeruje, iż rzecz dzieje się w latach czterdziestych dwudziestego wieku, choć brak konkretnego roku umożliwia potraktowanie przedstawionych wydarzeń w sposób uniwersalny - ponadczasowy. Miejsce rozgrywających się wydarzeń: Oran, miasto portowe.

Narracja

Narrator w powieści zmienia się w toku opowiadania, co pozwala na ukazanie wydarzeń z różnych punktów widzenia. Główny głos należy do doktora Rieux, ale także Jean Tarrou przekazuje własną wizję rzeczywistości za pomocą swoich notatek.

Motto

"Jest rzeczą równie rozsądną ukazać jakiś rodzaj uwięzienia przez inny, jak ukazać coś, co istnieje rzeczywiście, przez coś innego, co nie istnieje."

Daniel Defoe

Wydarzenia

W mieście zaczyna szerzyć się zaraza, czego pierwszym widzialnym znakiem są wychodzące na powierzchnię ziemi zarażone szczury. Coraz więcej martwych lub zdychających zwierząt wzbudza niepokój mieszkańców. Choroba pochłania nowe ofiary rozprzestrzeniając się w błyskawicznym tempie. Ludzie zostają zamknięci w mieście bez możliwości opuszczenia go.

Bohater powieści to społeczeństwo miejskie. Treść stanowią reakcje poszczególnych osób na rozgrywające się wydarzenia. Największą rolę w budowaniu świata przedstawionego pełnią opisy sytuacji, reakcji i zachowań, jakie wykazują ludzie.

Bohaterowie

Dr Bernard Rieux - lekarz, który wszystkie swoje wysiłki koncentruje na pomocy innym, nie zważając na to, czy zostanie za nie odpowiednio wynagrodzony. Jest człowiekiem, który z czystym sumieniem może powiedzieć, że zrobił wszystko, co było w jego mocy, by uratować jak największą liczbę osób. Jako przedstawiciel postawy aktywnej stanowi uosobienie uczciwości i godności ludzkiej. Traktuje dżumę jak wyzwanie, któremu trzeba stawić czoła i zwyciężyć. Najważniejszymi wartościami są dla niego miłość i przyjaźń. Ubogich leczył za darmo.

"Po prostu, kiedy człowiek jest lekarzem, ma pojęcie o cierpieniu i nieco więcej wyobraźni. Patrząc przez okno na miasto, które się nie zmieniło, doktor ledwie czuł, jak rodzi się w nim ów lekki wstręt do przyszłości, który nazywa się niepokojem. Próbował zebrać w myśli wszystko, co wiedział o tej chorobie. Cyfry skakały w pamięci i powiadał sobie, że trzydzieści wielkich dżum, które znała historia, dało blisko sto milionów zmarłych. Ale co to znaczy sto milionów zmarłych?"

Raymond Rambertdziennikarz, w pierwszej chwili chciał uciec z Oranu, gdyż zostawił żonę w Paryżu i pragnął do niej wrócić. Podczas pobytu w mieście przeżył jednak przewartościowanie moralne, nauczył się bezinteresownego niesienia pomocy chorym. Pokonał pokusę ucieczki i postanowił aktywnie uczestniczyć w walce z chorobą.

"Niski, w sportowym ubraniu, o szerokich ramionach, twarzy zdecydowanej, oczach jasnych i inteligentnych, robił wrażenie człowieka, któremu życie służy."

Jean Tarrou - staje się aktywistą, mimo iż twierdził, że widział w życiu wszystko. Organizuje drużyny niosące pomoc. Umiera, do końca czyniąc to, co uznał za słuszne.

"Tarrou, Rieux i ich przyjaciele mogli powiedzieć to lub owo, ale wniosek był zawsze jeden: trzeba walczyć w taki czy inny sposób i nie padać na kolana. Cała rzecz polegała na tym, by nie pozwolić umrzeć i zaznać ostatecznej rozłąki możliwie wielkiej liczbie ludzi, a jedynym środkiem była walka z dżumą."

Cottard - kryminalista, któremu dzięki epidemii dżumy udało się uniknąć kary za swoje przestępstwa. Na rękę mu było zamieszanie w mieście, mógł nadal uprawiać swój przestępczy proceder. Bał się więzienia. Wolał być z innymi w zarażonym mieście niż odizolowany. Mawiał: "Jedyny sposób na to, żeby ludzie byli razem, to zesłać im dżumę. Niech pan rozejrzy się wokół siebie."

Ojciec Pannelaux - zachowuje się w sposób bierny, uważa, że dżuma jest karą za grzechy, a wolni od niej będą tylko ci, którzy są bez grzechu. Do końca nie chce pomocy od doktora Rieux. Umiera.

Joseph Grand - żyje we własnym świecie, pracując ciągle nad jednym zdaniem książki. Poczucie więzi z innymi sprawiło, że przyłączył się do formacji sanitarnych, aby prowadzić nieustanną walkę z niszczycielską mocą dżumy.

To, jaką postawę przyjmiemy w obliczu zagrożenia, jest naszą indywidualną sprawą, ale Camus w swoim utworze zwraca uwagę na fakt, iż konsekwencje każdego wyboru nie są bez znaczenia dla funkcjonowania wszechświata. Postawa aktywna może przyczynić się do szerzenia dobra na świecie, podczas gdy bierność sprowadza na człowieka zło w spotęgowanej postaci.

Paraboliczność "Dżumy"

W mieście rozprzestrzenia się dżuma, której ofiarą padają tysiące osób. Choroba ta stanowi symbol panującego na świecie zła, z jakim człowiek styka się w ciągu całego życia. Możemy mu się poddać i zginąć pochłonięci przez jego zbrodniczą moc lub walczyć, ratując w ten sposób siebie i innych.

Pogrążający się w coraz większym chaosie świat "Dżumy" jest miejscem, gdzie ujawniają się prawdziwe cechy poszczególnych osób. Człowiek postawiony wobec wyboru dokonuje takiego, który przyniesie korzyści jemu samemu albo poświęci się dla innych.

Nie mogąc opuścić siedliska choroby, ludzie podejmują rozpaczliwą walkę o życie. Obserwacje postaw rodzą wnioski na temat postępowania człowieka, który potrafi się zmienić w obliczu nieszczęścia. Zadziwiająca jest różnorodność zachowań, mogących ujawnić się w trakcie walki z niszczycielską siłą zarazy. Wśród nich są także i te, które zmieniają na lepsze zaistniałą rzeczywistość.

Dżuma to także symbol poczucia niebezpieczeństwa, które rodzi się w duszy człowieka, zostaje spotęgowane przez strach do rozmiarów epidemii, ale również może być pokonane. Co prawda, zwycięstwo nad niszczycielską siłą to tylko chwilowy tryumf, jednak dający nadzieję. Choć "bakcyl dżumy nie umiera nigdy", choć zło tylko czeka, by się ujawnić i zdominować postawy ludzi, możliwe jest odnalezienie w sobie siły do walki i do bezustannego odkrywania w sobie pozytywnych uczuć i zachowań.

Mimo iż świat "Dżumy" pełen jest chaosu, reakcje ludzi w zarażonym mieście pozwalają mieć nadzieję na to, że w każdych warunkach ma szansę ujawnić się ukryte dobro. Nawet w najtrudniejszych czasach może rozwinąć się empatia, chęć niesienia pomocy bliźnim.

Tytuł utworu

Tytuł "Dżuma" można rozumieć na kilka sposobów:

1. Dosłownie rozumiany oznacza chorobę, która dotknęła mieszkańców Oranu. Można rozwinąć pojęcie choroby także na nieoczekiwane zagrożenie, któremu nie można zapobiec, które przychodzi znikąd i spada na nieświadomego niczego człowieka.

"Bakcyl dżumy nigdy nie umiera i nie znika [...] nadejdzie być może dzień, kiedy na nieszczęście ludzi i dla ich nauki dżuma obudzi swe szczury i pośle je, by umierały w szczęśliwym mieście."

2. Przez dżumę można również rozumieć świat pogrążony w działaniach wojennych. Wojna jednak, w przeciwieństwie do choroby, nie pochodzi znikąd - to człowiek jest jej sprawcą. Sprawia, że ludzie zmuszeni są opowiedzieć się po którejś ze stron.

"Zarazy są w istocie sprawą zwyczajną, ale z trudem się w nie wierzy, kiedy się na nas walą. Na świecie było tyle dżum co wojen. Mimo to dżumy i wojny zastają ludzi tak samo zaskoczonych."

3. Zło, które czeka w ludziach na odpowiednie warunki, by móc się rozwinąć, także zyskało w powieści miano dżumy. Jeżeli warunki są sprzyjające, wychodzi z ukrycia i stanowi siłę, która decyduje o postawie człowieka. Każda wyrządzona krzywda niesie za sobą następną, zatem można powiedzieć, iż zło rozprzestrzenia się tak szybko jak dżuma. Zaraża i pochłania coraz to nowe ofiary.

"Każdy nosi w sobie dżumę, nikt bowiem na świecie nie jest od niej wolny. I trzeba czuwać nad sobą nieustannie, żeby w chwili roztargnienia nie tchnąć dżumy w twarz drugiego człowieka."