Swoje zdanie dotyczące opisywania elementów brzydkich w poezji, poeta zawarł między innymi w wierszu, pt: "Ikar".

Utwór prezentuje kobietę, która jest zniszczona i stara. Poeta mówi nawet, że jej twarz przypomina pole. Kobieta pochylona jest nad balią i nieustannie wykonuje swoją pracę. Poeta prezentuje brzydotę staruszki.

Pojawia się także opisanie momentu upadku Ikara. Jest to sytuacja dramatyczna i straszna.

Poeta uważa, że właśnie autentyczna, nie wymyślona brzydota jest elementem stale obecnym w życiu każdego człowieka. Niejednokrotnie odzwierciedla ciężką pracę ludzi, opisuje rzeczywisty wygląd świata jaki nas otacza. Brzydota przemawia do ludzi ponieważ nie jest dla nich niczym dziwnym. Wzrusza ich, zasmuca, przeraża, odstrasza, ale ciągle pozostaje w obrębie rzeczywistości.

Utwór wydaje się być nawiązaniem do rozważań o podobnej tematyce snutych przez Juliana Przybosia w utworze, pt: "Oda do turpistów". Jednak w odróżnieniu od Grochowiaka uważał on, iż sztuka nie powinna zajmować się opisywaniem rzeczy brzydkich. Nie temu służy. Sztuka powinna być piękna, wzniosła, estetyczna. Poruszająca tematy poważne. Przyboś twierdził, iż nie omijanie w opisie rzeczywistości elementów brzydkich jest jedynie próbą powtarzania twórczości Baudeleira. Jest niesmaczne, a jej głównym celem jest zwrócenie na siebie uwagi czytelników.

Grochowiak wydaje się być całkowicie innego zdania. Uważał, że świata nie można przedstawiać wymazując z niego wszelkie niedoskonałości i brzydotę, gdyż w rzeczywistości te elementy są nieodłączne w codziennym życiu. Sztuka ich wyzbyta nie byłaby prawdziwa i autentyczna. Byłaby czystą kreacją i tworzeniem nowej wizji świata.

Brzydota towarzyszy człowiekowi w życiu choćby poprzez chorobę, czy śmierć. Sztuka powinna zdaniem poety przedstawiać świat takim jakim jest naprawdę, a nie sztucznie go ubarwiać wyłącznie dla celów estetycznych.

Rozważania takie nie były niczym nowym w literaturze. Istniał przecież cały nurt w sztuce, zwany turpizmem, który posługiwał się w swojej poetyce właśnie elementami strasznymi, nie przyjemnymi, po prostu brzydkimi. W swoich utworach wykorzystywali go m.in.: T. Różewicz, S. Grochowiak, E. Bryll, czy R. Wojaczek.