Ratownictwo medyczne jest moim hobby. Od dawna interesowałam się sposobami działania, które maja na celu ratowanie ludzkiego życia, oraz ochronę jego zdrowia. Zainteresowałam się nim, jeszcze w szkole podstawowej, kiedy byłam harcerką. Każdy harcerz powinien znać podstawowe przepisy BHP oraz metody ratowania zdrowia i życia ludzkiego.

Być może moja pasja wydaje się nietypowa. Jednak myślę, że jest pożyteczna i ma sens. Podczas biwaków i obozów harcerskich pełniłam rolę sanitariuszki. Niewielu moich znajomych chciało pełnić tę rolę. Wydaje mi się, iż obawiali się, że nie podołają temu trudnemu zadaniu, jakim jest leczenie i opatrywanie ran, skaleczeń czy udzielanie pierwszej pomocy. Ja także na początku bałam się, że mogę popełnić błąd i poszkodowany będzie cierpiał z mojego powodu. Jednak już za pierwszym razem udało mi się skutecznie zabezpieczyć ranę wypadkową młodszego kolegi.

Rozbiliśmy obóz w lesie. Najbliższy sklep spożywczy znajdował się kilka kilometrów od obozu, w pobliskiej wsi. Jeden z harcerzy co kilka dni jeździł na rowerze po zakupy. Niestety, pewnego dnia przewrócił się tak nieszczęśliwie, że bardzo poważnie się potłukł. Okazało się, że ma złamana nogę. Pomogłam mu wtedy odpowiednio się ułożyć na kocu i zabezpieczyłam ranę tak, że mógł bezpiecznie czekać na przyjazd karetki pogotowia. Lekarz pochwalił mnie wtedy, a ja byłam bardzo szczęśliwa, że zrobiłam to dobrze. Od tej pory uwierzyłam bardziej w swoje umiejętności i na każdym obozie pełnię rolę sanitariuszki.

Często przeglądam strony internetowe, dotyczące ratownictwa medycznego. Uczęszczałam także na kurs, na którym nauczyłam się udzielania pierwszej pomocy. Zaprzyjaźniłam się na nim z wieloma wspaniałymi ludźmi z Grupy Ratownictwa PCK. Oni nauczyli mnie podstawowych zasad ratowania życia człowieka w sytuacji zagrożenia. Uświadomiłam sobie także, jak wielu ludzi ginie w wypadkach dlatego, że nikt nie udzielił im pierwszej pomocy. Gdyby ktoś to uczynił zanim pojawi się pogotowie, na pewno by żyli.

Wypadki samochodowe zdarzają się bardzo często, jednak nie każdy jest w stanie wykonać nawet podstawowego zabiegu, jakim jest sztuczne oddychanie czy odpowiednie ułożenie ciała poszkodowanego. Na kursie pokazano mi także, jak powinna być wyposażona apteczka. Oczywiście, na początku zawartość mojej apteczki nie była imponująca, jednak z czasem stała się niezbędnikiem, który zawsze noszę przy sobie

w plecaku. Nie zajmuje ona wiele miejsca, jest lekka, a w razie niebezpieczeństwa, będę mogła ją wykorzystać i udzielić pomocy rannemu.

Z moją pasją wiążę swą przyszłość. Myślę o tym, aby rozpocząć studia, związane z ratownictwem medycznym. Wiem, że w służbie zdrowia brakuje sanitariuszy. Co ciekawe, większość osób, które poznałam na kursie, to ochotnicy. Chciałabym w przyszłości pracować w pogotowiu ratunkowym, gdyż pragnę pomagać ludziom i rozwijać się zawodowo.