Często jest tak, że ludzie oceniając jakieś zjawiska czy osoby nie chcą znaleźć prawdy, ale posiłkują się jakimiś powziętymi z góry przekonaniami. Wtedy łatwo o uprzedzenia i powielanie niesprawdzonych do końca sądów. Wówczas szybko też może się pojawić negatywny stosunek do jakiejś grupy społecznej. Przecież zawsze się pojawiają problemy i wtedy pojawia się pokusa wskazania kozła ofiarnego. Tym samym jest już winny i można go uczynić odpowiedzialnym za wszystkie nieszczęścia. Pozornie wszystko zostało załagodzone, ale kto zamierza tylko w ten sposób podchodzić do problemów, ten szybko się pomyli. Jeśli ktoś ma uprzedzenia, to nie potrafi przedstawiać coś obiektywnie. Brakuje mu tak koniecznej bezstronności. Czy wobec tego warto się uprzedzać? Według mnie nie.

Jednak kiedy patrzymy na współczesny świat i liczne konflikty to można odnieść wrażenie, że wszystko opiera się na uprzedzeniach i niepotwierdzonych informacjach. Ludzie wolą szybko zidentyfikować daną jednostkę jako członka pewnej grupy niż głowić się jakimi cechami w rzeczywistości on się charakteryzuje. Wtedy łatwo też o nieuzasadnioną niechęć. Jednak gdyby wszyscy mieli takie podejście, to trudno byłoby nam funkcjonować. Kiedy nie ma poczucia bezpieczeństwa, wtedy do głosu dochodzi nieuzasadniona niechęć i brak tolerancji.

Zazwyczaj chcielibyśmy, by inni nas akceptowali takimi, jacy jesteśmy. Jednak żeby to było potrzebna jest wyrozumiałość także z naszej strony. Wcześniej czy później powinniśmy zrozumieć, że te dwie rzeczy się z sobą łączą i wzajemnie warunkują. Jest to o tyle ważne, że w dobie Unii Europejskiej i otwartych granic mamy szansę na spotkania z ludźmi o innym kolorze skóry, czy odmiennych poglądach. Ta ich inność nie powinna ich dyskredytować w naszych oczach. Najwyższy czas by w XXI wieku zerwać z dawnymi przesądami i stereotypami. Przecież ktoś mówiący innym językiem, czy pochodzący z innego kręgu kulturowego może mieć bardzo ciekawą osobowość. Nie ma żadnych podstaw by zakładać, że to nasz wróg. Co więcej, także wyznawcy innych religii, przedstawiciele różnych partii politycznych powinni liczyć na nasz szacunek. Powinniśmy być tolerancyjni, bo tylko dzięki temu można zapobiec wojnom w przyszłości, a wtedy świat były dużo lepszy. Kluczem do wszystkiego jest bezwarunkowa akceptacja czyichś poglądów, upodobań, działań. Właściwie nie ma innego racjonalnego wyjścia. Inaczej to my staniemy się obiektem uprzedzeń czy rasistowskich ataków.

Według mnie nie wolno domniemywać niższości jakiejś grupy społecznej, bo prowadzi to do dyskryminacji, a nawet do obniżenia własnej samooceny i tym samym prowokuje złe zachowania tych gorzej traktowanych. W ten sposób powstaje błędne koło, z którego nie ma wyjścia. Wiele mówiąca jest łatwość, z jaką złe postawy są przyjmowane przez innych członków społeczności. Tym samym krąg negatywnych zachowań się rozprzestrzenia i powoduje ogromne szkody psychiczne. Zmienia się zarówno świadomość ofiary jak i krzywdziciela. Potem już tylko można obserwować długotrwałe koszty wynikłe z tego dla całego społeczeństwa. Kiedy uprzedzenia staną się formą powszechnej patologii, wtedy trudno cokolwiek zdziałać. Lepiej więc zapobiegać temu i w samym zarodku gasić dyskryminujące działania. Szczególnie wiele zależy tu od państwa, które może przecież środkami prawnymi zakazać takich zachowań i surowo karać za wszelkie odstępstwa od reguły.

Podobnie też jest w przypadku stereotypu. Z góry przyjmujemy jakieś wyobrażenie na temat ludzie z określonej rasy, czy narodowości. Tylko spojrzymy kto zacz i już mamy gotową odpowiedź na temat ich zachowania. Korzystamy z już przygotowanego wzoru oceny. Bez zastanawiania wypowiadamy opinie odnoszące się do danych osób, które pierwszy raz widzimy na oczy. Nie konfrontujemy opinii z rzeczywistością. Oczywiście wygodne jest posłużenie się pewnymi schematami poznawczymi, ale przecież nie ma to nic wspólnego z prawdą. One dają tylko szybką, powierzchowną ocenę, która może być konieczna przy pierwszym kontakcie z kimś nowo poznanym. Na dłuższą metę się jednak nie opłacają. To stereotypy dostarczają płytką wiedzę rozpowszechnioną w określonym środowisku. Równocześnie podsuwają sposób widzenia faktów i zjawisk. Co gorsze bardzo trudno ich się pozbyć z umysłu, jeśli ktoś już je przyswoił.

Problem uprzedzeń i stereotypowego spojrzenia znalazł swoje odzwierciedlenie w literaturze. Dla przykładu w "Lalce" Prusa widzimy jak arystokracja gardzi tymi, którzy nie posiadają tytułu. Ta zamknięta klasa nie chce dopuścić do przeniknięcia w jej obręb przedstawicieli innych warstw. Nie rozumieją oni pasji Ochockiego i nie mają szacunku do pracy. Nie chcą nic robić dla dobra wspólnego. Zwłaszcza Izabela Łęcka posiłkuje się stereotypami w stosunku do Wokulskiego. Musi dużo czasu upłynąć zanim zrozumie swój błąd i dostrzeże w panu Stanisławie nie tylko kupca, ale inteligentnego człowieka o ciekawej osobowości. Kiedy to do niej dociera jest już za późno. Uprzedzenia doprowadziły nie tylko do jej porażki, ale także klęski całej rodziny. Także w innych utworach znajdziemy problem nietolerancji. W noweli " Mendel gdański" widzimy do czego prowadzi nieprzemyślany stosunek do ludzi wywodzących się z innej grupy. Bezmyślna i bezduszna napaść tłumu na Mendla spowodowała utratę zaufania do ludzi. Starszy człowiek czuł się kiedyś prawowiernym obywatelem swojego państwa i chciał dobrze wychowywać wnuka, jednak mu w tym przeszkodzono. Nikt nie zwrócił uwagi, że ten inny człowiek sumiennie pracował całe życie.

Może więc warto się zastanowić, zanim następnym razem będziemy chcieli kogoś gorzej potraktować tylko z tego powodu, że ma ciemna skórę lub też posiada inne poglądy. Wielcy ludzie nigdy nie kierują się uprzedzeniami, czy stereotypami.