O Rafaelu Santi wiadomo, że tworzył w epoce renesansu, we Włoszech, skąd pochodził. Jego obrazy były bardzo realistyczne i trójwymiarowe, a ich barwy szalenie odważne, przez co ciekawe. Jednak ważne jest również to, że obrazom tym nie brakuje harmonii. Mocne barwy zestawione zostają z innymi, które uzupełniają się. Wszystko to ma na celu ukazanie realizmu sytuacji i postaci. Dlatego też twórca stosuje tak zwaną perspektywę architektoniczną, którą widać na schodach czy w sposobie rysowania kolumn (na obrazie "Zaślubiny Marii"), które wprowadzają coś, co można określić głębią, wnętrzem obrazu.

O obrazie "Złożenie do grobu" chciałabym opowiedzieć dziś. Jest to jeden z jego obrazów sztalugowych, który namalowany został na specjalne życzenie panie Atlanty Baglioni w roku 1507. Obraz przedstawia składanie do grobu ciała Jezus Chrystusa.

Warto zwrócić uwagę na to, jak ułożony jest ten obraz - charakteryzują go dwie przeciwstawne linie. Kobiety, które zebrały się przy składaniu, skłaniają się ku prawej stronie, ciało zmarłego natomiast i ci, którzy go niosą, pochyleni są jakby w lewo. Po prawej stronie widoczna jest omdlała kobieta, możliwe że matka Chrystusa. Na jej twarzy widać wielką rozpacz i potężny ból oraz żal. Po lewej zaś stronie jest człowiek, który trzyma zmarłe ciało. Człowiek ten spogląda w niebo tak, jakby stamtąd oczekiwał podpowiedzi, pomocy albo siły. Jest on równie zbolały jak matka. Pochylająca się nad ciałem kobieta trzyma je za dłoń, w środku obrazu jest również mężczyzna, który także podtrzymuje Chrystusa. On skłania się ku prawej stronie. W oddali zaś widać góry i poniżej ich miasto.

Cały obraz tchnie smutkiem, rozpaczą, poszukiwaniem pomocy, co wyrażają owe wpatrzone w niebo oczy ludzi. Jednak jest coś, co odwraca od tego cierpienia wzrok, mianowicie kolorystyka obrazu. Jak na dzieło dotyczące smutku, śmierci, żalu, bólu jest on zbyt jaskrawy, kolorowy. Nie pasuje do przygnębienia i ponurego nastroju, jaki powinien towarzyszyć pogrzebowi. Moim zdaniem jest to jednak jedyna jego wada i poza tym w pełni oddaje on nastrój chwili pogrzebu samego Jezusa.