Ludzie bezdomni są szczególną powieścią w dorobku Żeromskiego. Stworzeni w czasie modernizmu, epoki programowo dekadenckiej, na przekór jej ukazują dzieje człowieka czynu.

 Tom I - Wenus z Milo

W letnie popołudnie, studiujący od piętnastu miesięcy w Paryżu Tomasz Judym, ogląda Wenus z Milo. Zaskakuje go rozmowa czterech kobiet prowadzona po polsku. Zawiera z nimi znajomość. 

W ten sposób poznaje starszą panią Niewadzką, jej dwie wnuczki Natalię i Wandę oraz ich guwernantkę Joannę Podborską. Jego największą uwagę przykuwa Natalia. Spędza z kobietami jeszcze jeden dzień, opowiedziawszy im m.in. o swym niskim pochodzeniu.

W pocie czoła

Rok później Judym wraca do Warszawy. Odwiedza rodzinę swego brata mieszkającą na ulicy Ciepłej, w miejscu, do którego czuje sporą niechęć, gdyż tu spędził dzieciństwo. Ponieważ i Wiktora, i jego żony nie zastaje w domu, odwiedza miejsce pracy szwagierki, fabrykę cygar. Nazajutrz zaś zwiedza hutę, w której ciężko i fatalnych warunkach, pracuje jego brat. 

Okazuje się, że Wiktor ma pretensje do młodszego brata o nierówne szanse, które otrzymali od losu. Judym stwierdza, że mimo szansy na lepsze życie dzięki zdobyciu wykształcenia, ciotka której to zawdzięcza, uczyniła z jego dzieciństwa i młodości piekło.

Mrzonki

U sławetnego na miarę europejską doktora Czernisza, Judym wygłasza referat Kilka uwag czy Słówko w sprawie higienypodczas spotkania warszawskich lekarzy. Jego napiętnowanie interesowności lekarzy oburza zebranych, którzy stwierdzają, że jako idealista powinien zająć się działalnością filantropijną. 

Judym zostaje zlekceważony. Od powracającego z nim lekarza słyszy wprost, że jego wiara w świat, w którym medycyna będzie wytyczała drogi życia masom, to mrzonki.

Smutek

Na początku października, zgnębiony utopijnością własnych marzeń o walce z krzywdą społeczną, dostrzega w przejeżdżającym powozie swoje znajome z Paryża. Panna Podborska przesyła mu uśmiech.

Praktyka

Judym otwiera prywatną praktykę. W gabinecie swym przyjmuje wieczorem, po wcześniejszych zajęciach w szpitalu. Gabinetu nikt nie odwiedza i Judym, wspomagający jeszcze rodzinę Wiktora, zaczyna odczuwać braki finansowe. 

Przystaje wtedy na propozycję, by osiedlić się w Cisach, gdzie otrzyma posadę w zakładzie leczniczym należącym do pani Niewadzkiej. Przypomina mu się Joanna Podborska.

Swawolny Dyzio

Podróż Judyma koleją zakłóca wejście do przedziału matki z dziesięcioletnim synkiem, zwanym Dyziem. Chłopiec jest nieznośny i zadręcza współtowarzyszy podróży. Gdy okazuje się, że Judym ma odbyć z nim jeszcze kolejny etap podróży dorożką, nie wytrzymuje i serwuje malcowi karę cielesną.

Potem wysiada, by odbyć resztę drogi pieszo. Łapiąc okazję w postaci chłopskiego wozu, trafia na pijanego woźnicę i podróż kończy się w rowie. Judym cały ubłocony dociera na miejsce, w którym, jak wierzy, będzie wreszcie mógł spłacić swój dług wobec ubogiej części społeczeństwa.

Cisy

Judym zwiedza zakład i poznaje jego historię. Podejmuje korespondencję z jednym ze współwłaścicieli zakładu, Leszczykowskim. Zapoznaje się też z zarządzającym zakładem doktorem Węglichowskim, który dźwignął to miejsce z upadku oraz Krzywosądem, administratorem.

Kwiat tuberozy

Spotkanie z paniami poznanymi w muzeum w Paryżu i wspólny posiłek u proboszcza, uświadamiają Judymowi, że panna Natalia, na którą zwrócił uwagę, jest zakochana w jednym z kuracjuszy, Karbowskim, co napawa go żalem i zazdrością.

Przyjdź

Wraz z nadejściem wiosny z Judymie budzi się wielki głód uczucia. Marzy o miłości.

Zwierzenia

Pamiętnik Joasi: opisuje w nim dom rodzinny w Głogach, naukę w Kielcach i pracę guwernantki w Warszawie, gdzie po raz pierwszy ujrzała przelotnie Judyma, który zrobił na niej silne wrażenie. Joasia ma poczucie wykorzenienia i bezdomności.

Tom II - Poczciwe prowincjonalne idee

Judym pogrąża się w pracy, ale nie przeszkadza mu to prowadzić w Cisach rozrywkowego i pełnego towarzystwa kobiet życia. Próbuje jeszcze zbliżyć się do Natalii, lecz spotyka się z chłodnym przyjęciem. Urządza szpital, który w szybkim tempie zaczyna się zapełniać chorymi na malarię dziećmi z pobliskich czworaków. Joasia podejmuje inicjatywę organizowania własnego szpitala, w czym ma jej pomóc z polecenia pani Niewadzkiej Judym.

Starcy

Podczas codziennych spotkań w domu doktora Węglichowskiego, Judym stara się przeforsować pomysły odnośnie osuszenia stawów, modernizacji sanitariatów, a dzięki temu podniesienia poziomu zdrowia w Cisach. 

Niestety, zarządcy stopniowo zaczynają oceniać go jako nawiedzonego idealistę, podobnie jak lekarze w Warszawie. Padają oskarżenia, że chce wykorzystać źle pieniądze Leszczykowskiego. Judym czuje się coraz bardziej osamotniony pośród nierozumiejących go starców.

Ta łza, co z oczu twoich spływa...

Dzięki pieniądzom od brata, Wiktor Judym może wreszcie wyjechać za granicę, póki co - bez rodziny. Z żalem i łzami żegna rodzinne miasto.

O świcie

Idący rano z wizytami do pacjentów Tomasz Judym spotyka jadącą powozem Joasię i dowiaduje się od niej, że Natalia uciekła z Karbowskim i wzięła z nim ślub, po czym uciekli oboje za granicę. Joasię gnębią wyrzuty sumienia. Tymczasem Judym odkrywa, że kocha Joasię, nie Natalię.

W drodze

Teosia Judymowa, żona Wiktora, w odpowiedzi na wezwanie męża podąża do niego do Szwajcarii. Droga jest ciężka, nie tylko ze względu na trudności, ale i samopoczucie Teosi. 

Nieoczekiwanie w tarapatach związanych z problemami w podróży ratują ją Karbowscy, którzy są w podróży poślubnej. Gdy Teosia dociera wreszcie do męża, dzieci powodują, że muszą opuścić jego mieszkanie, czynią bowiem szkodę w ogrodzie właściciela.

O zmierzchu

Judym coraz bardziej zbliża się z Joasią. Towarzyszy jej podczas przechadzek. Któregoś wieczoru, gdy ona czeka na ukończenie przez niego wizyt, wyznaje jej swe uczucie. Ona zaś zwierza mu się, że zapamiętała go jeszcze z przelotnego ujrzenia w Warszawie.

Szewska pasja

Krzywosąd przeprowadza odszlamianie stawów z taki sposób, że szkodzi miejscowej ludności, zanieczyszczając wodę do picia. Powoduje to epidemię febry. Rozwścieczony Judym nazywa Węglichowskiego "starym osłem", a Krzywosąda wrzuca do stawu.

Gdzie oczy poniosą

W związku z otrzymanym wypowiedzeniem z pracy, Judym odchodzi z Cisów. W drodze bez konkretnego celu spotyka dawnego znajomego z Paryża, inżyniera Korzeckiego. Ten namawia Judyma, by udał się z nim do Zagłębia, gdzie może podjąć posadę jako lekarz przy kopalni.

Glikauf!

Zwiedzając kopalnię, Judym pozdrawiany jest przez obecnych tam górników słowem Glikauf, oznaczającym życzenia szczęścia i powodzenia w pracy. Widząc okładanego bez miłosierdzia batem konia, Judym zauważa, że powinno się tego zabronić. Ale Korzecki jest bezsilny wobec problemu.

Pielgrzym

Judym wraz z Korzeckim odwiedzają Kalinowicza, dyrektora kopalni. Mieszka on w pięknym domu wraz z dwójką dzieci. Judym nie udziela się w rozmowie, myśli o Joasi, za którą tęskni. Korzecki recytuje wiersz Słowackiego o samotnym pielgrzymie bez domu.

Asperges me...

Judym zostaje wezwany do umierającej kobiety z żalem opuszczającej swe dzieci. Nie może jej pomóc, łudzi ją nadzieją. Z żalem opuszcza jej dom.

Dajmonion

Jako fabryczny lekarz, Judym otrzymuje mieszkanie. Jego jedynym znajomym jest Korzecki, od którego otrzymuje któregoś dnia bardzo dziwny list z cytatem z ApologiiSokratesa, odnoszącym się do Dajmoniona, głosu wieszczego. Tknięty przeczuciem Judym jedzie do mieszkania kolegi. Przed jego domem jest tłum ludzi. Inżynier popełnił samobójstwo. Ze zmarłym żegna się przejmująco nieznany cierpiący młodzieniec.

Rozdarta sosna

Przybywa Joasia. Mimo wzajemnych oczekiwań, między dwojgiem zakochanych panuje dziwna atmosfera. Judym oprowadza dziewczynę po fabryce, pokazuje pracę górników. Joasia snuje marzenia i plany dotyczące ich przyszłego domu. Judym odpowiada jej, że są one niemożliwe do spełnienia. 

Wobec długu, który on musi spłacić, nie wolno mu mieć własnego domu, żony i rodziny. Musi wyrzec się szczęścia, by spełnić swą misję. Joasia nie walczy z nim, godzi się na jego wybór i życzy mu szczęścia. Odchodzi. Judym zostaje sam. Spoglądając na rozdartą sosnę, miał złudzenie, że słyszy czyjś płacz.