W początkach lat sześćdziesiątych XVI stulecia Jan Kochanowski był już poetą ukształtowanym i cieszącym się sławą. Był piewcą miłości i mentorem społeczeństwa. Uznawał, że poezja jest nauczycielką życia, realizacją pewnych ustalonych reguł, efektem ciężkiej pracy poety. W wielu swych utworach przedstawił poglądy na życie i świat. Fraszka "Do gór i lasów" jest rodzajem lirycznej biografii, spojrzeniem poety na własne życie. Poeta przedstawia koleje swojego żywota. Zadaje pytanie "Dalej co będzie ?" Zdaje się na bieg wydarzeń. Stąd epikurejska pointa: "Srebrne w głowie nici, / A ja z tym trzymam, kto co w czas uchwyci."

We fraszce "poeta porównuje siebie do antycznego Proteusa, będącego symbolem zmienności, nieuchwytności (…) jako człowiek po czterdziestce spoglądał na swą przeszłość i niepewne wciąż perspektywy przyszłości (…) Gotowość przywdziania "szarej kapicy" opata, byle tylko z "dwojakim płatem", czyli z podwójną płacą, z dużymi dochodami, przez kontrast znakomicie wydobywa autoironię całego wiersza, podobnie zresztą jak końcowa konkluzja." (J. Pelc, "Jan Kochanowski, Szczyt renesansu w literaturze polskiej, W-wa 1987, s. 287-288).

We fraszce "O żywocie ludzkim" poeta snuje refleksje na temat życia ludzkiego. Zastanawia się nad niepewnością i ulotnością ziemskich wartości, takich jak: zacność, uroda, moc, pieniądze, sława. Stawia pytanie, czy warto o nie zabiegać, skoro śmierć jest nieuchronna. Ludzi porównuje do teatralnych kukiełek, które po przedstawieniu wędrują do worka. Wszystko co czynimy to "fraszki". W drugiej fraszce "O żywocie ludzkim" zwraca się poeta do Boga: "Wieczna Myśli". Wyraża zaufanie do Boga, Stwórca jawi się tu jako obserwator ludzkiego starania o sprawy doczesne. Utwór kończy się apostrofa do Boga:

"Panie, godnoli, niech tę rozkosz z Tobą czuję:

Niech drudzy za łby chodzą, a ja się dziwuję."

We "Fraszkach" znajdują odbicie różnorodne nastroje i zmieniające się poglądy na świat. Twórczość poety ma charakter bliski każdemu człowiekowi, każdy może znaleźć wartości dla siebie odpowiednie, utwory przemawiają do każdego współczesnego odbiorcy.

Kochanowski wyraził swój światopogląd również w "Pieśniach". W "Pieśni IX" nawoływał do zabawy, ponieważ nie wiadomo co nas czeka. Ale zalecał też spokój i wewnętrzną równowagę , gdyż nie wiadomo, co człowieka może spotkać i jaki będzie jego przyszły los. Nie można zapominać, że "Fortuna kołem się toczy:

"Lecz na szczęście wszelakie

Serce ma być jednakie;

Bo z nas fortuna w żywe oczy szydzi,

To da, to weźmie, jako jej się widzi."

Bóg decyduje o ludzkim losie, u stwórcy można szukać pomocy w beznadziejnej sytuacji:

"Ty nie miej za stracone,

Co może być wrócone:

Siła Bóg może wywrócić w godzinie;

A kto mu kolwiek ufa, nie zaginie."

W "Pieśni XII" poeta wypowiedział się na temat cnoty. Cnota polega na umiejętności odnalezienia się w świecie. Życie musi być cnotliwe, a najlepszym sposobem na prowadzenie cnotliwego życia jest poświecenie się sprawom ojczyzny. W "Pieśni o sławie" poeta wypowiada się na temat "dobrej sławy". Człowiek powinien odróżniać to, co dobre, a co złe, powinien starać się , by pozostawić po sobie dobre imię. Najważniejszą sprawą powinna być dla niego ojczyzna i poświecenie się dla niej. Poprzez pracę dla ojczyzny, można zapewnić sobie dobrą sławę. Lepiej umrzeć młodo, w sposób bohaterski w dobrej sławie, niż umrzeć w zapomnieniu.

W "Trenach" światopogląd poety uległ zachwianiu. Śmierć Urszulki wywołała w poecie głęboki wstrząs, przestał wierzyć w prawdy głoszone przez Kościół pogodny pogląd na świat i życie został zburzony. W "Trenie IX" poeta wyraża zwątpienie w podstawę filozofii stoickiej- rozum. Kochanowski, który całe życie dążył do Mądrości, poniósł klęskę. Poczuł się zrzucony ze stopni Mądrości, okazał się taki sam jak ludzie prości, zwyczajnie przeżywający tragedię:

"Terazem nagle z stopniów ostatnich zrzucony

I miedzy insze, jeden z wiela, policzony."

Sądził, że Mądrość wynosi go ponad tłum, chroni przed niespodziankami przeznaczenia, jednak recepty stoików okazały się bezużyteczne. "Tren X" ma charakter apostrofy skierowanej do Urszulki:

"Orszulo moja wdzięczna, gdzieżeś się podziała ?

W którą stronę, w którąś się krainę udała ?"

Kochanowski szuka dziecka, rozważa różne możliwości, gdzie teraz przebywa Urszulka- raj, czyściec czy wyspy szczęśliwe. Prosi córkę aby ukazała się we śnie jako cień lub mara, by pocieszyć jego serce, że gdzieś jednak żyje: "Gdzieśkolwiek jest, jeśliś jest, lituj mej żałości". Skalę cierpienia uwydatniają liczne przerzutnie:

(…) czy cię przez tęskliwe

Charon jeziora wiezie i napawa zdrojem

Niepomnym, że ty (…)

Kochanowski zwątpił w wiarę chrześcijańską i w istnienie nieba. W "Trenie X" poeta wyraża niezgodę na los, który go spotkał:

"Kogo kiedy pobożność jego ratowała ?

Kogo dobroć przypadku złego uchowała ?"

Ludzkim życiem rozporządza fatum, a człowiek jest tylko marionetką w jego rękach i nic go nie przybliży do tajemnicy istnienia.

Bunt poety przeciwko wszystkiemu, w co wierzył wcześniej, zostaje przezwyciężony w "Trenie XIX". Poecie ukazuje się zmarła matka z Urszulką na ręku i udziela mu napomnienia:

Ludzkie przygody, ludzkie noś."

Radzi, by z godnością znosił wszystko to, co może przynieść los. Zachwiany światopogląd zostaje odbudowany, na bardziej jeszcze humanistycznej podstawie, wolnej od wiary, że doktryny zbawią świat, dostarczą człowiekowi skutecznej recepty postępowania.

"Treny" zapowiadają nową literaturę barokową. Poezja Sępa- Szarzyńskiego zawiera rozważania mistyczno- filozoficzne odnośnie sensu istnienia i wiary. Niepewność ludzkiego poznania i ułudę wartości "rzeczy świata tego" rozwiązywał w kategoriach religijnych, wskazując , że prawdziwe wartości znajdują się w niebie, a człowiek może zwyciężyć w wojnie z szatanem przy pomocy bożej. Kochanowski pozostał wierny laickim pierwiastkom renesansu, życia wiecznego, człowiek jest celem "przygodom wszelakim" i że przygody te powinien znosić godnie. Szarzyński rozczytywał się w poetach starożytnych, Kochanowskim, hiszpańskim teologu Ludwiku z Granady, cenił "Pieśni Dawida" i "Księgę Hioba". Po części był kontynuatorem Kochanowskiego, zarazem przekraczał horyzont refleksji odrodzeniowej, ukazując dwoistość natury ludzkiej. Jego twórczość jest nasycona cechami stylistycznymi charakterystycznymi dla epoki baroku m. in. elipsy, szyk przestawny, zawiłości. Twórczość jest przede wszystkim wyrazem ideału chrześcijańskiego- bohaterem pozytywnym jest najczęściej rycerz broniący wiary. Poeta rozwinął język poetycki, wyszczególniając możliwości wyrażenia niepokoju wewnętrznego, w tym sensie można jego poezje traktować jako zapowiedź liryki religijnej Mickiewicza i filozoficznej Norwida. Najwybitniejsze dzieło poety stanowi cykl sonetów, jest ich zaledwie sześć. Szarzyńskiego Sonet I "O krótkości i niepewności na świecie żywota człowieczego" jest przepojony obsesją śmierci. Lęk przed tym, jakie Bóg wyznaczy miejsce w życiu pozagrobowym. Nie ma mowy o odwiecznym porządku:

"A ja, co dalej, lepiej cień głęboki

Błędów mych widzę , które gęsto jedzą

Strwożone serce ustawiczna nędzą,

I z płaczem ganię młodości mej skoki."

Sęp- Szarzyński w Sonecie IV "O wojnie naszej, która wiedziemy z szatanem, światem i ciałem" przedstawia obraz człowieka tragicznego, który zmaga się ze sobą i przeciwnościami losu. Świat jest pełen chaosu na skutek działań szatana. Życie ludzkie jest niekończącą się walką , "bojowaniem". Szatan łudzi człowieka pozornymi wartościami, nie ma ładu pomiędzy ciałem i duchem. Natura cielesna ma świadomość "nietrwałości i marności rzeczy świata tego", ale pragnie korzystać z życia doczesnego. Natura duchowa che być bliżej Boga. Tylko Bóg może pomóc w drodze ucieczki przed złem świata. W Nim można odnaleźć "prawdziwy pokój":

"Królu powszechny, prawdziwy pokoju,

Zbawienia mego jest nadzieja w tobie !

Ty mnie przy sobie postaw, a przezpiecznie

Będę wojował i wygram statecznie !" (Sonet III)

Człowieka od Boga dzieli ogromna przepaść, w drodze do Niego człowiek pozostaje samotny. Pozostaje mu mieć nadzieje na miłosierdzie Boga , prosi Go o pomoc, ufa Mu i wierzy, że odniesie zwycięstwo nad pokusami doczesnymi.

Sonet V "O nietrwałości miłości rzeczy świata tego" wyjaśnia czym jest miłość. Człowiek żyje w rozdarciu pomiędzy Bogiem a Szatanem, pomiędzy miłością świecką, nędzą i dążeniem do piękności świata pozaziemskiego. Człowiek przez całe życie musi prowadzić walkę ze swoimi słabościami. Prawdziwą miłością jest miłość do "wiecznej i prawej piękności" -do Boga. Tylko za Jego sprawą można dostąpić zbawienia:

"Ciebie, waszego stworzenia o obrońco wieczny,

Wzywam, wątły, ubogi i nigdzie bezpieczny:

Miej mię w pilnej opiece, a we wszystkiej trwodze

Pospiesz przynieść ratunek duszy mej, niebodze."

Droga do Boga nie jest łatwa, ostateczny los stanowi zagadkę. Z tomiku "Rytmy abo wiersze polskie" wyłania się nowa wizja świata, odległa od renesansowej harmonii ciała i ducha, człowieka i otaczającej go rzeczywistości. Losem człowieka jest niepokój, ruch i walka, zagraża mu szatan, jest ścigany przez śmierć. Pragnie pokoju i stałości, ale w świecie pozorów marzenia te nie mogą się spełnić. Szarzyński nie wierzy w godność i silę jednostki, gdyż jest ona "prochem podnóżka Twojego (Boga)". Wolność jest możliwością czynienia zła, nie chce poeta dla swojego bohatera wolności. Prawdziwym celem ludzkiej miłości jest Bóg, tylko Jego trzeba kochać. Poezja jest pełna niepokoju i niepewności, stawia trudne pytania. Bohater Szarzyńskiego przeżywa wieczne rozterki, walczy z samym sobą i ze światem. Jest skazany na walkę, rozdarty pomiędzy sprzecznymi pragnieniami. Poczucia bezpieczeństwa szuka w Bogu, w walce ze złem może na Niego liczyć. W wierszach Mikołaja Sępa- Szarzyńskiego nie ma już renesansowej harmonii, wiecznego trwania. Nie ma już pochwały stworzenia i wdzięczności dla Boga. Poeta narzuca poczucie dysharmonii świata, niepewności ludzkiej egzystencji. Los ludzki był nieustannym "bojowaniem", człowiek czuje się zagubiony, jest świadomy własnej niedoskonałości:

"Z wstydem poczęty człowiek, urodzony

Z boleścią, krotko tu na świecie żywie,

I tak odmiennie, nędznie, bojaźliwie

Ginie, od słońca jak cień opuszczony."

Na jego duszę czyha szatan. W Sonetach dochodzi do głosu pobożność i poczucie marności życia. Obcowanie z Bogiem łagodzi tragizm ludzkiej egzystencji. Bóg pozostaje jedyną nadzieją. Podobnie jak Kochanowski Sęp- Szarzyński pomieścił wśród nietrwałych "rzeczy tego świata"- sławę. Sępa- Szarzyńskiego gnębiła myśl o bezbronności człowieka, który jest "wątły, niebaczny, rozdwojony w sobie." Zmysły ludzkie oszukują człowieka, każąc mu cenić rzeczy bezwartościowe, odwodzące od wartości rzeczywistych. Twórczość poety jest trudna, stawia przed czytelnikami wysokie wymagania. Poezja Szarzyńskiego stanowi pomost pomiędzy renesansem a barokiem. Wyraża niepokoje i rozterki duchowe jednostki.