"Odprawa posłów greckich" to tragedia powstała w okresie renesansu, a więc odrodzenia kultury antycznej, w jej budowie wyraźnie widać wpływy wzorów antycznych, jednocześnie trzeba zauważyć, ze autor sugerował się także współczesnymi sobie trendami. W efekcie dzieło jest przykładem twórczości klasycznej.

Kochanowski opierał się na zasadach, jakie wyznaczała antyczna teoria sztuki. Tragedia grecka rządziła się ściśle określonymi regułami, wymogów formalnych było wiele, przyjrzyjmy się im na przykładzie utworu Jana Kochanowskiego.

Treść dramatu odnosi się do historii mitologicznej, Kochanowski szarpnął watek z Homerowego opowiadania o wojnie trojańskiej, właściwie wykorzystał tylko jej epizod, mianowicie przybycie greckich posłów do Troi, z propozycja pokojowego rozwiązania sporu. Oczywiście tragedia grecka musiała toczyć się w wyższych sferach społecznych, bohaterami tragicznymi mogli być tylko ludzie wywodzący się z arystokracji, najczęściej członkowie królewskich rodów. Autor przestrzega ściśle słynnej już greckiej zasady trzech jedności. Akcja "Odprawy posłów greckich" zawiera się przedziale kilkugodzinnym (około 6- 8 godzin) i nie wykracza poza obszar placu pałacowego w Troi. Antyczna tragedia najczęściej rozgrywała się na placu przed pałacem, ponieważ taki układ sceniczny był łatwy do osiągnięcia i nie wymagał szczególnych zabiegów scenograficznych. Zgodnie z antycznymi założeniami cały utwór jest utrzymany w podniosłym i poważnym nastroju, zdarzenia , jakie ukazuje, a raczej zapowiada wymagają poważnego potraktowania, nie ma tu miejsca nawet na elementy komiczne. Mieszanie stylów było surowo zakazane, komedia stanowiła odrębny gatunek, zaliczający się do niskiej sztuki, i w żaden sposób nie można było jej łączyć z wysoka tragedią, nie można było nawet wystawiać ich jednego dnia. Tyle względem inspiracji antykiem, ale "Odprawa posłów greckich" to jednak utwór renesansowy, można to zauważyć bliżej przyglądając się jego formie i treści. Kochanowski oddał hołd wielkim twórcom antycznego teatru, zachował podstawowe zasady tworzenia tragedii, jednak uległ silnym wpływom i wymaganiom własnej epoki.

Renesansowa poetyka tragedii wymagała, by główne postacie miały rodowód królewski, postaci z ludu mogły się pojawiać tylko w epizodach, najczęściej jako posłańcy. I tak też jest w dziele Kochanowskiego, głównie bohaterowie to potomkowie znamienitych rodów, natomiast w rolach drugo- i trzecioplanowych pojawiają się postaci z niższych warstw społecznych i ta na przykład widzimy na scenie postacie rotmistrza, posła i więźnia. Odrodzeniowe wzory podtrzymywały tradycje sięgania do poważnych tematów, jednak rozszerzały zasięg tematyczny także do zdarzeń historycznych, postaciami koniecznie opisanych już w mitologii. Kochanowski pozostał jednak wierny antycznej tragedii i posłużył się mitem postaciami wojnie trojańskiej, choć wybrał z niego tylko stosowny epizod, poprzedzający właściwą wojenne zmagania.

Renesansowym zwyczajem, również mającym swój rodowód w antyku było prowadzenie akcji od stosunkowo spokojnego zawiania, do punktu kulminacyjnego i rozwiania. Akcja stopniowo nabierała tempa, by przy końcu postawić bohatera przed tragicznym wyborem i wzbudzić w widzu katharsis. Akcja "Odprawy…" również jest z początku spokojna, po prostu przybywają posłowie, pojawia się nawet pewien nastrój nadziei, że do wojny w ogóle nie dojdzie. Pierwsze elementy niepokoju wprowadza napięcie Heleny, oczekującej na wyrok rady oraz prorocze wizje jasnowidzącej Kasandry. Koniec musi być oczywiste tragiczny, nie inaczej jest u Kochanowskiego, co prawda prawdziwa klęska jest tylko zapowiedziana nie widzimy jej na scenie, ale treść mitu i przepowiednie Kasandry wyraźnie wskazuj na to, że Troja zostanie zniszczona. Posłowie odchodzą bez Heleny, oznacza to, ze następnego dnia rozpocznie się oblężenie.

Starożytna zasada decorum wymagała, by poważne wypadki przedstawiać stosownym do tego językiem, a więc stylem podniosłym, wyszukanym, odpowiednim do mówienia o doniosłych kwestiach. Taka musiała być tragedia, napisana w sposób kunsztowny i wyszukany. Kochanowski wywiązał się i z tego zadania.

Tragedia grecka nie mogła się obyć bez chóru, cala geneza gatunku wywodziła się z pieśni chóralnych i choć w toku rozwoju dramatu jego rola ulegała ograniczeniu, chór był elementem nieodzownym, jego partie przeplatały się z występami aktorów, stanowiąc do nich komentarz i wyjaśnienie. Kochanowski nie rezygnuje z udziału chóru, przypisując mu tradycyjna role świadka i komentatora zdarzeń.

Układ poszczególnych części utworu był ściśle określony i zachowany został u Kochanowskiego. Utwór rozpoczynał się prologiem, który tu został zastąpiony monologiem Antenora, bohater dokonuje wprowadzenia w akcję, przedstawia wcześniejsze wypadki, mianowicie przybicie greckich statków do wybrzeży miasta. Wyjaśnia też zaistniałą sytuacje, informując, ze grecy wysłali poselstwo, żądając zwrotu Heleny w zamian za odstąpienie od oblężenia. Dalszy układ części w klasycznej tragedii polegał na naprzemiennym występowaniu epejsodionów, czyli partii dialogowych z udziałem aktorów i stasimonów, a więc partii chóru. Tak jest i w "Odprawie…", po części wstępnej na scenie pojawia się Aleksander i rozmawia z Tenorem. Następnie do głosu dochodzi chór, jego kwestia jest napisana regularnym wiersze stroficznym, który zaczyna się od słów: "By rozum był przy młodości...". kolejny występ aktorów, czyli epejsodion drugie, stanowi partia Heleny, jest monolog Heroiny, a potem na scenę wchodzi Pani Stara i mamy do czynienia z dialogiem. Drugie stasimon stanowi kolejna pieśń chóru, "Wy, którzy pospolitą rzeczą władacie...". dalej epejsodion trzecie jest to wystąpienie Posła i Heleny. Ponieważ w antycznym teatrze obowiązywało ograniczenie występujących na scenie aktorów do liczby trzech jednocześnie, wszelkie sceny zbiorowe, jak choćby przebieg rozmów rady, musiały być relacjonowane. Tak jest właśnie w tym przypadku, przebiegu obrad nie można było ukazać na scenie, ponieważ brało w nich udział wiele osób, dlatego jej postanowienia, a także przebieg zdarzenia poznajemy dzięki opowiadaniu posła, który bardzo szczegółowo objaśnia Helenie, jak doszło do tego, ze ma ona pozostać w mieście.

Kolejne wystąpienie chóru jest bardzo krótkie, sprowadza się do czterech wierszy komentarza i znów na scenie pojawiają się aktorzy (Epeisiodion czwarte), Ulisses rozmawia z Menelausem. W stasimonie czwartym chór wykonuje pieśń "O białoskrzydła morska pławaczko...". kolejna scena z udziałem aktorów ukazuje najpierw rozmowę Antenowa i Prima, a potem przepowiednie Kasandry. Ostatnie wystąpienie chóru jest jeszcze krótsze, po dwuwersowym komentarzu do zdarzeń następuje finał, czyli epilog, w którym pojawiają się Więzień i Rotmistrz.

Taki układ, choć znacznie redukuje wystąpienia chóru niewątpliwie jest wynikiem naśladowania antycznej tragedii. Mimo to nowożytni badacze (J. C. Scalinger) doszukują się w "Odprawie posłów greckich" zapowiedzi teatru nowożytnego, z podziałem na akty i sceny. I tak właśnie wspomniany tu słynny badacz renesansowego teatru J. C. Scalinger wyróżnił w budowie tragedii Kochanowskiego pięć aktów, mających po kilka scen (od 1 do pięciu), tak wyróżnione sceny są bardzo krótkie, ale zgonie z antycznym założeniem akcja jest jednowątkowa, każda kolejna scena posuwa ja wprost do rozwiązani, nie ma tu miejsca na epizody. J. C. Scalinger proponował układ następujący: protasis, epistasis, katastasis i katastrophe. Protasis, część wstępna służy zaznajomieniu widza z realiami, w jakich toczy się akcja, sztuka polega na tym, by nie zdradzić zakończenia, by wzbudzić ciekawość widza, co jest raczej trudne w momencie, kiedy akcja opiera się na wątku mitologicznym powszechnie znanym. Te funkcje pełni wspomniany monolog Antenora oraz scena druga pierwszego aktu (według podziału J. C. Scalingera), w której Aleksander (Parys) próbuje zjednać swego rozmówce dla swych planów. W rozmowie tej uwidacznia się główna oś konfliktu, poznajemy przedstawicieli przeciwnych obozów i ich motywy. Aleksander kieruje się egoistycznymi pobudkami, myśli tylko o własnej przyjemności, o własnej korzyści, nie biorąc pod uwagę, jakie zagrożenie ściąga na wszystkich mieszkańców Troi. W opozycji do niego stoi Antenor, uosobienie patriotyzmu i wszelkich cnót. Epistasis czyli drugi akt, ma prowadzić akcje, widz został wprowadzony w świat przedstawiony i jest gotowy śledzić wypadki. Ciekawość widza winna teraz narastać, u Kochanowskiego akcja w tym momencie rozgrywa się poza scena, widz poznaje ją za pośrednictwem trzecioosobowej relacji Posła. Emocje są tu wzniecane przez postawę Heleny, heroina jest pełna napięcia i obaw, właśnie ważą się jej losy, a jej nastrój ma się udzielać oglądającym. Konstrukcja dramatu jest tak zaplanowana, ze w tym momencie sytuacja jeszcze nie jest przesądzona, pojawia się tu promyk nadziei, gdyby nie znajomość mitu, można by się spodziewać szczęśliwego zakończenia. Rada podjęła decyzję o zatrzymaniu Heleny w mieście. Los Heleny jednak idzie w parze z losem całego miasta. Wyrok dla niej jest jednocześnie wyrokiem dla Trojan, dla niech oznacza wojnę.

W tym miejscu ma miejsce przejście do kolejnego etapu, mianowicie katastasis, czyli element dla tragedii zasadniczy. Punkt kulminacyjny, który tu właśnie powinien mieć miejsce zdaniem Scalingera następuje w III akcie. Jest to punkt największego napięcia, akcja osiągnęła swoje apogeum i od tej pory powinna opadać. Relacja posła oddaje nastrój wahania, Rada nie była zdecydowana, argumenty to jednej strony, to drugiej brały górę. Wreszcie następuje tragiczny koniec (catastrophe), akcja urywa się w momencie, gdy losy troi są przesądzone. W czwartym akcie ma miejsce tylko zapowiedź wojny, sama wojna nie mogła się pojawić na scenie z kilku względów przede wszystkim zaś ze względu na regułę jedności czasu i regułę trzech aktorów. Sama tragedia więc nie następuje jeszcze, Trojan czeka dziesięć lat wojny, która doprowadzi do zagłady miasta. Tego wszystkiego dowiaduje się widz (który najprawdopodobniej już to wiedział) z ust Kasandry, wieszczki, która widzi przyszłe zdarzenia.

Scalinger nie był szczególnie łaskawy dla dzieła Kochanowskiego, określając je jako proste "simplex ac deducta". Tragedia ta jest zbudowana w zgodzie z podstawowymi zasadami, nie ma w niej może szczególnie oryginalnych pomysłów, może nawet nie była dla ówczesnych porywająca, jednak nie można jej odmówić kunsztu i artyzmu. Wracając do klasyfikacji badacza, zauważa on, ze postaci "Odprawy…" można podzielić na trzy kategorie, według znaczenia, jakie maja dla przebiegu zdarzeń i tak można wyróżnić trzy postacie pierwszoplanowe: Antenor, Helena i Parys, kilka drugoplanowych: Priam, Iketaon Kasandra, Menelaus i Ulisses, wreszcie na trzecim planie Pani Stara, Poseł, Rotmistrz i Więzień., czyli osoby bezimienne, określane tylko przez swoje funkcje.

Postacie podobnie jak w greckiej tragedii są dosyć schematyczne i statyczne, ich racje są z nimi od początku do końca, bohaterowie nie zmieniają się, są uosobieniem jakiejś idei, reprezentują jakiś pogląd czy stanowisko, tak jak Antenor jest przede wszystkim patriotą i do tego stwierdzenia niemal sprowadza się jego charakterystyka, tak Aledksaneder jest egoista i to określa go całkowicie. Jedynie Helena jest trochę głębiej scharakteryzowana, ponieważ ma ona okazje wygłosić monolog i przedstawić ogółowi swoje obawy. Jej położenie jest złożone, nie chce być przyczyna nieszczęścia, czuje się ofiarą, a jednocześnie sprawczynią wszystkich zajść. Jej sytuacji tragicznej, bowiem nie chce zostać z Parysem, nie jest w Troi szczęśliwa, jednak obawia się powrotu do męża, spodziewając się jego gniewu i straszliwej kary.

Oceniając bohaterów trzeba mieć na względzie okoliczności powstania utworu i jego polityczna wymowę. W XVI wieku w Polsce rozwija się system demokracji szlacheckiej, władza królewska jest słaba, magnaci rywalizują ze szlachta o wpływy, a kraj na tym traci. Dlatego widzimy tu analogiczna sytuacje, która prowadzi do katastrofy. Prima jest ukazany jako władca słaby, który chce dobrze, ale nie potrafi przeforsować swojego stanowiska, jest zależny i chwiejny. Aleksander natomiast jest uosobieniem pieniackiej szlachty, która posiada władzę i wykorzystuje ja tylko w celu obrony własnych interesów, nie zważając na dobro kraju. To dlatego od początku jest to postać negatywna, Kochanowski bardzo wyraźnie przedstawia swój stosunek do tego bohatera, tak, ze by nie było wątpliwości, ze jest on potępiany.

Zestawienie prywatnej i publicznej sprawy przejawia się też w postawie greckich posłów. Menelaus jest tym, który przyszedł pod Troja mścić swoje własne krzywdy, tak tez argumentuje w rozmowie z Ulissesem, podkreśla własną krzywdę, niesprawiedliwość, jaka go dotknęła. Spojrzenie Ulissesa jest znacznie szersze, jego uwagę przykuwa przede wszystkim system społeczny i sposób sprawowania rządów w Troi. Dostrzega on rozkład moralny, który nie wróży miastu niczego dobrego.

Tragedia Kochanowskiego ma charakter dydaktyczny, silniej akcentuje pewne treści, niż robili to starożytni, choć i oni nie stronili od propagowania swych poglądów politycznych (np. Eurypides dał się poznać jako zagorzały zwolennik ateńskiej demokracji). Kochanowski chce zwrócić uwagę na zagrożenia, jakie płyną z braku silnej władzy królewskiej i dążenia do zaspokojenia własnych potrzeb, w tym przypadku szczególnie klasowych, . szlachta bowiem darzyła do poszerzenia zakresu swych przywilejów, na czym cierpiało mieszczaństwo i chłopi. Także niechęć do ponoszenia jakichkolwiek strat, powstrzymywała polskich obywateli od podejmowania walk a nieprzyjacielem.

To, co różni "Odprawę…" od klasycznego wzorca, to brak typowego konfliktu tragicznego i brak głównej, jednej, pierwszoplanowej postaci tragicznej, wokół której toczyłaby się akcja. Tragiczna jest poniekąd sytuacja Heleny, jednak niema ona żadnej możliwości działania. Bohater tragiczny musiał wybierać, nie ważne, że obie możliwości były nie do przyjęcia, ze obie prowadziły do klęski, ale istniał konflikt tragiczny, konflikt miedzy dwoma racjami, i wybór między dwoma możliwościami. Helena go nie ma, bo wypadki toczą mimo niej, ona nie ma na nie wpływu, musi przyjąć decyzje Rady. Zalążki bohatera tragicznego można odnaleźć także w postaci Kasandry , która posiada dar, który jest jednocześnie jej przekleństwem, widzi ona przyszłe zdarzenia i nie może im zapobiec, ona też jest bezsilna i w efekcie bierna, ona również nie staje przed wyborem.

Tragizm, czyli naczelna zasada antycznych sztuk nie został tu ujęty w sposób klasyczny, jest tu konflikt dwóch racji, lecz nie ma bohatera, który musiałby dokonać wyboru między nimi.