"Ślub" jest dziełem jednego z najpopularniejszych polskich dramaturgów, Witolda Gombrowicza. Dla Teatru Dramatycznego w Warszawie wyreżyserował ten dramat Jerzy Jarocki. Inscenizacja Jarockiego została uznany za najlepszy polski spektakl w sezonie 1990/91. Autorem scenografii był Jerzy Juk- Kowalski, zaś muzykę napisał Stanisław Radwan. . Ostatnio mogliśmy "Ślub" zobaczyć w Teatrze Telewizji.

Ponieważ Gombrowicz nie jest pisarzem łatwym, także przeniesienie jego dzieła na grunt teatralny wymagało nie lada przygotować i trudności. Akcja "Ślubu" toczy się bowiem w podświadomości głównego bohatera, Henryka. I to poetyka snu będzie stanowiła klucz dla zrozumienia dramatu. "Ślub" jest wizją tego, co stało się w Polsce podczas II wojny światowej, jak tamte wydarzenia odbiły się na psychice bohaterów. Tematem przewodnim dramatu jest powrót z frontu w rodzinne strony dwóch żołnierzy, Henryka (znakomita rola Jerzego Radziwiłłowicza), i jego kompana, Władzia (debiutujący Szymon Kuśmider). Jednak podczas ich nieobecności wiele się zmieniło. Nie ma już domu, jest karczma, której właścicielami są jego rodzice, zaś narzeczona Mania stała się służącą i dziewczyną lekkich obyczajów. Henryk sam nie wie, czy to, co widzi, jest prawdą, czy tylko iluzją.

Upadek wyższych wartości, w które wierzył, degradacja narzeczonej, wszystko to powoduje, iż bohater pragnie przywrócić dawny porządek. Poprzez zawarcie małżeństwa z Manią wszystko ma powrócić do dawnego ładu, a narzeczona ponownie "uświęcona". Jednak bohater nie jest w stanie zapanować nad zgnilizna świata, do którego powrócił.

"Ślub" nie jest dramatem łatwym w odbiorze, gdyż wymaga od widza koncentracji i skupienia, ponieważ nie posiada porządku logicznego, sceny są "rozbite". Myślę, że warto zobaczyć "Ślub", by odpowiedzieć sobie na pytanie, czy istnieje wyzwolenie z pewnego schematu zachowań, i jakie mogą być tego skutki.

Dla przypomnienia dodam, iż rok 2004 został uznany rokiem Gombrowicza.