Początkowo uważałam film "Czekolada" za kolejną naiwną historię dla panienek, zwłaszcza, że główna rolę męską gra w niej sam John Depp. Okazało się jednak, że nic bardziej mylnego. A ja poddałam się czarowi Vianne i sile czekolady...

Czekolada jest dla nas wszystkich chyba ulubionym rodzajem słodyczy. Niektórzy lubią gorzką, inni deserową, jeszcze inni mleczną z orzechami. Niezależnie jednak od tego, jaką czekoladę preferujemy, stanowi ona najlepszy lek na jesienną depresję i wszelki smutki. Jej walory odkryli już Majowie, a Kościół katolicki w pewnym momencie uznawał ją za siedliska szatana.

O cudownym działaniu tego słodkiego specyfiku wiedziała jak nikt inny Vianne (Juliete Binoche), która pewnego dnia zamieszkała wraz ze swoją córką w małym francuskim miasteczku. Szybko zyskała zaufanie społeczności, która przywitała ją bardzo serdecznie. Kobieta zapragnęła dać tym ludziom nieco szczęścia i nadziei, dlatego otwarła kawiarenkę, w której sprzedawała smakołyki stworzone według własnego przepisu. Dziwnym trafem każdy człowiek, który do niej przychodził, otrzymywał dokładnie to, co w danej chwili podnosiło go na duchu. Jednak działalność Vianne bardzo nie podobała się burmistrzowi miasteczka, który żądał od wszystkich zupełnego posłuszeństwa. A oto kobieta, która nie wiadomo skąd przybyła, śmie otwierać sklep z czekoladą naprzeciw kościoła w samym środku Wielkiego Postu! Vianne okazała się silną kobietą, nie poddającą się bojkotowi, tym bardziej, że ma świadomość, że tylko ona może pomóc niektórym mieszkańcom. Łamie bariery, podając pomocną dłoń ludziom na barkach, których społeczność miasteczka traktowała pogardliwie.

"Czekolada" jest filmem czarującym, momentami może nieco naiwnym, ale takiego kina brakuje nam ostatnio. Daje nadzieję na lepsze jutro, na zrozumienie, na możliwość zmiany ciężkiej sytuacji życiowej. Bardziej nadaje się do domowego oglądania, niż na wielkie sale kinowe, gdyż stwarza atmosferę ciepła i przyjaźni. Po jej obejrzeniu żałuję tylko jednego - że czekolada nie zawsze usunie wszelkie problemy. Może stanie się tak, kiedy przyjdzie wiatr w południa...kto wie?