Wokulski próbuje odnaleźć siebie; odkryć, kim naprawdę jest. Jego dramat polega na tym, że bojąc się odpowiedzi, ucieka przed samym sobą, a im bardziej ucieka, tym bardziej odkrywa siebie.

W tym procesie samopoznawania pojawia się kilka momentów przełomowych. Pierwszym z nich jest spacer Wokulskiego na Powiślu. Podczas tej przechadzki mężczyzna dostrzega wyraźniej niż dotychczas krzywdę otaczającego go świata. Pijacy i żebracy ubrani w łachmany wydają mu się uosobieniem wszelkich chorób i nędzy. Wokulski czuje bezradność każdego biedaka, głód każdego zwierzęcia, ból każdej istoty ludzkiej. Rodzi się w nim nie tylko współczucie, ale i empatia.

Kolejnym ważnym etapem jego odkrywania siebie jest pobyt w Paryżu. Gdy w hotelowym pokoju zdaje mu się, że widzi swego sobowtóra, uświadamia sobie i nazywa po imieniu ucieczkę przed samym sobą. Nie potrafi jednak na razie z tym walczyć, więc ucieka w wycieczki po Paryżu, alkohol i różne zabawy, znajdując w nich jednak pozorne ukojenie.

Po spotkaniu z magnetyzerem Palmierim, Wokulski zaczyna wątpić w prawdziwość swojego uczucia do Izabeli. Skoro za przyczyną magnetyzera pewnemu mężczyźnie zdawało się, że szufelka jest jego ukochaną, to panna Łęcka mogła zasugerować Stanisławowi miłość do niej. I choć Palmieri stwierdza, że Wokulski nie jest medium i nikt nie mógł go zahipnotyzować w ciągu paru minut, to wątpliwości pozostają.

Innym zdarzeniem o wielkiej wadze jest spotkanie z Geistem. Profesor, proponując Wokulskiemu współpracę, daje mu zarazem nowy sens życia, nowy cel. Pozwala mu na wybór, którego ten nie miał w ojczyźnie: czy chce być kupcem, czy poświęcić się nauce.

Podsumowaniem dziejów Wokulskiego może być wizja, której doświadcza on przed próbą popełnienia samobójstwa. Tajemniczy głos stwierdza, że życie człowieka to "istnienie, które w jednej chwili doświadcza więcej aniżeli wszystkie kamienie w ciągu miliona wieków". Poszukując siebie i odpowiedzi na dręczącego pytania, doświadczając zarówno radości jak i smutku, Wokulski stał się człowiekiem bardziej niż wielu mu współczesnych.