Księstwo Prus najmocniejsze z pośród rozbitych państw niemieckich od polowy XIX wieku dążyło do zjednoczenia Niemiec. Zmiana polityki nastąpiła wraz z objęciem funkcji kanclerza Ottona von Bismarcka. Po wojna z Francja doprowadził on do odrodzenia się silnych zjednoczonych Niemiec, które proklamowano w Wersalu 18 stycznia 1871 roku. Ale to nie był koniec planów Bismarcka, ambitny kanclerz popierany przez liberalna bogata burżuazje chciał utworzenia silnego państwa narodowego. W tym celu musiał rozprawić się z wewnętrzną opozycja, a zwłaszcza katolicka partia "Centrum", która powstała w 1870 roku po przewodnictwem Ludwiga Windthorsta. Bismarck wprowadzał swoje założenia w latach 1871-1878 realizując swoja politykę Kulturkampfu ( z niemieckiego Kampf - walka). Jednym z celów tej polityki było osłabienie pozycji kościoła katolickiego, podporządkowanie go państwu. Pierwszym krokiem do osłabienia katolików był znowelizowany kodeks karny z listopada 1871 roku tzw. Poprawka kazalnica, który przewidywał karę wiezienia do lat dwóch za publiczne prezentowanie obelg odnośnie państwa. Zapis ten zniknął na dobre z kodeksu karnego dopiero w 1953 roku. Kolejnym krokiem było zneutralizowanie działań podpory Watykanu na ziemiach niemieckich zakonu jezuitów. Parlament niemiecki Reichstag przegłosował ustawę o rozwiązaniu tego zakonu w Niemczech, oraz zakazu agitacji i edukacji w szkołach. Ponadto państwo przejmowało ewidencje swych obywateli od metryki ich urodzenia, poprzez śluby świeckie aż po zgony. Końcem roli kościoła w społeczeństwa było wprowadzenie tzw. Ustawy zaporowej, która zlikwidowała państwowe dotacje funduszy wspierających kościół a następnie w czerwcu 1876 roku ustawę o całkowitej kontroli państwa nad majątkami kościelnymi. Swoje zdecydowane działania kanclerz tłumaczył obawa przed ultramontanizmem ( z łacińskiego za górami), czyli lojalności i posłuszeństwa katolików względem głowy kościoła, który rezydował za górami, za Alpami. Reasumując kanclerz Bismarck zdecydował się rozpocząć walkę z kościołem gdyż widział w nim zagrożenie dla swoich planów budowania silnych Niemiec. Ponadto zachęciły kanclerza wygrane kampanie nad katolickimi państwami Francja i Austria na drodze do zjednoczenia oraz decyzje soboru watykańskiego o nieomylności papieża. Polityka prowadzona przez Bismarcka przyniosła sukcesy, choć może nie aż takie jak oczekiwał tego kanclerz. Bowiem brakowało księży, w co czwartej parafii, co stanowiło ponad Pol miliona wiernych, katolicy w obawie przed represjami ograniczyli świętowanie rocznic bitwy z pod Sedan, która uważali za swoje święto. Lecz były to sukcesy połowiczne, wierni wciąż nie wyrzekali się swej wiary, często ukrywając potajemnie księży nie doszło do oczekiwanego podziału wśród katolików. Sprawy obrały wręcz nieoczekiwany przebieg, partia katolicka "centrum" zyskiwała z wyborów na wybory coraz większą reprezentacje w parlamencie niemieckim. Kościół mimo ataków zachował swoja autonomie zwłaszcza w strukturach organizacyjnych, pogorszyły się natomiast stosunki na linii katolicy i protestanci. Choć księża musieli skończyć niemieckie gimnazjum, potem trzyletnie studium teologiczne na niemieckim uniwersytecie, a na koniec musiał zdać egzamin z historii, kultury i literatury niemieckiej.