Wiek XVIII nie bez powodu nazywany jest wiekiem filozofów. Gwałtowny rozwój nauki, wciąż wzrastająca świadomość osobista każdego z obywateli i tym samym coraz wyraźniej rysujące się różnice społeczno - obyczajowe pomiędzy państwami, wreszcie różnorodność potrzeb deklarowanych przez znacząco rozwarstwione narody, to wszystko przyczyny popularności tak wielu systemów filozoficznych w oświeconej Europie. A jeśli dodać do tego wszystkiego coraz bujniej kiełkujące ziarno szkół niezwiązanych ideologicznie z doktryną Kościoła, wówczas otrzymamy obraz pełny kolorów i tym samym bardzo różnorodny pod względem zastosowanych technik malarskich. By odpowiedzieć na pytanie, który z obowiązujących w oświeceniu systemów filozoficznych jest dziś najbardziej aktualny i z którym sama utożsamiam się najbardziej, chciałabym pokrótce przyjrzeć się im po kolei, by na końcu móc uzasadnić swój wybór.

Jako pierwszy postanowiłam omówić ateizm. Jest on związany z głębokim zwątpieniem i w konsekwencji porzuceniem wiary w istnienie Boga jako istoty, której pierwiastek obecny jest we wszystkim, co nas otacza. Ateiści negowali także istnienie jakichkolwiek sił nadprzyrodzonych, które mogą mieć ewentualny wpływ na ich życie. Niedoskonałość tego systemu polega na tym, że przyjmuje on rzeczywistość wprost, bez chwili zastanowienia, dlaczego coś działa w taki czy inny sposób.

Kolejnym systemem filozoficznym, który postaram się zdefiniować, będzie, poniekąd związany z ateizmem, deizm. Jest to pogląd, którego wyznawcy głosili, że Bóg, i owszem istnieje i Jego też zasługą jest istnienie świata w takiej formie, jaką znamy z codziennego w nim obcowania a także przyjmowali istnienie szeregu wskazówek moralnych wynikających z obecności Boga w tworzeniu praw i obowiązków religijnych. Deiści negowali jednak możliwość jakiejkolwiek boskiej interwencji w życiu człowieka tu i teraz, ponieważ Bóg ma według nich długi zestaw obowiązków względem tak zwanych spraw wyższych.

Ostatnim spośród wymienionych w temacie programów filozoficznych, który w swej doktrynie zajmował bardzo wyraźne stanowisko wobec religii był libertynizm. Przedstawiciele tegoż nurtu wypowiadali się w sposób niezwykle zdecydowany przeciwko nauce Kościoła i prezentowani bardzo skrajne nastawienie antyklerykalne. Wiązało się z tym ich przywiązanie do wartości wymiernie określanych w rzeczywistości, zatem głosili idee materializmu i powszechnego uzależniania wszystkiego od określonych cen lub subwencji. Swoją postawą nie tylko manifestowali pogardę dla instytucji w dowolny sposób związanych z Kościołem, ale także zachęcali czy wręcz wywierali presję, by podążać drogą, którą sami uważali za słuszną.

Nieco inaczej prezentowały się poglądy systemu, który w dużej mierze stanowił podstawę do ukształtowania się wszelkich myśli filozoficznych doby oświecenia. Mam w tym momencie na myśli oczywiście racjonalizm, którego głównym ideologiem był Kartezjusz, autor słów myślę, więc jestem, będących podstawą osiągniętego przez zwolenników stosunku do otaczającego świata. Racjonaliści uznawali bowiem, że jedyną słuszną i tym samym skuteczną drogą poznania świata jest jego rozumowe rozpoznanie, które niezależne będzie od wszelkich uczuć czy wyższych pobudek emocjonalnych. Jedynie zimna kalkulacja oraz wyrachowanie może przyczynić się do osiągnięcia wymiernego sukcesu i zaspokojenia nieokiełznanej potrzeby rozwijania swojej wiedzy o świecie współczesnym. Teoretycy głosili także uniezależnienie od dogmatyki wiary, indywidualnych przekonań czy oczekiwań względem badanego przedmiotu czy zjawiska - jedynie taka postawa przyczynić się może do właściwego i tym samym poprawnego rozpoznania rzeczywistości. Filozofia racjonalna zakładała wreszcie, że każde działanie posiada jakiś wewnętrzny sens, który dopiero w drodze szczegółowych badań może zostać odnaleziony i nazwany.

Wreszcie system filozoficzny, który stanowi dla mnie najbardziej kuszący spośród odłamów racjonalizmu, a mianowicie empiryzm. Zakłada on bowiem możliwość nie tylko możliwość rozumowego wytłumaczenia konkretnego zjawiska bądź zdefiniowania określonej rzeczy, ale także osobiste jej doświadczenie i indywidualne jej przeżycie w sposób, którego nikt nie jest w stanie powtórzyć czy skopiować. Właśnie obecność pierwiastka indywidualności w postrzeganiu czy opisywaniu rzeczywistości wydaje mi się najbardziej pociągająca, bowiem bardzo wysoko cenię sobie nie naukę, którą można nie tylko wypełniać swoje wnętrze, zatem naukę teoretyczną, ale naukę, którą można weryfikować w czasie badań w rzeczywistym czasie i przestrzeni. Staram się postrzegać świat jako wspaniałe, ciągle zmieniające się dzieło kosmosu, dziś coraz częściej moderowane przez nas, przez ludzi, którzy okazali się istotami władnymi zapanować nad trzecią planetą układu Słonecznego. Każdy dzień jest dla mnie jakby poligonem doświadczalnym, na którym sprawdzam swoje umiejętności i który pozwala weryfikować wymyślone przeze mnie teorie. Każdy dzień niesie ze sobą kolejne, jakże różne od siebie przeżycia i wartości tak dalece przecież indywidualne i niepowtarzalne innego dnia i o innej porze. Każdy dzień jest wspaniałym wyzwaniem, z którym zawsze wiąże wielkie oczekiwania, że oto dziś właśnie spotka mnie coś niepowtarzalnego, co zmieni mnie i mój stosunek do świata, co pozwoli rozwinąć swe marzenia i pragnienia o emocje, które do tej pory były mi nieznane, a tym samym, stanę się bogatsza. Poznanie świata za pomocą tak mojego rozumu, jak i uczuć, którymi kieruję się, jak chyba każda dorastająca dziewczyna, pozwala spoglądać w przyszłość z ciekawością i nieustannie iść o krok przed tym, czego ode mnie wymagają nauczyciele w szkole czy moi rodzice w domu.

Powyższe definicje oraz przemyślenia związane z poszczególnymi systemami filozoficznymi pozwoliły mi sformułować jasną odpowiedź na pytanie tematowe. Mój przychylny stosunek do ostatniego programu filozoficznego chyba nie pozostawia wątpliwości, którą spośród ideologii uważam za najbardziej użyteczną w XXI wieku. Jeśli mogę tak twierdzić, to dzisiejsze czasy wymagają ode mnie postawy ciągle zwróconej w kierunku poznania, kształtowania swojej osobowości względem wciąż zmieniających się politycznych głosów i ogólnonarodowych decyzji ważnych także względem mnie, uczennicy, wreszcie nieustanny szum komunikacyjny i medialny wymagają ode mnie poznania nie tylko rozumowego, ale przede wszystkim empirycznego. Wydaje mi się, że jedynie ciągła potrzeba obecności w głównym nurcie i ciągła chęć zaspokajania ciekawości służyć mogą najdoskonalszemu według mnie systemowi filozoficznemu pochodzącemu właśnie z wieku oświeconych myślicieli.