Kiedy mam odpowiedzieć na pytanie, kto jest moim autorytetem, zawsze bez wahania wskazuję na ojca. Imponuje mi odkąd pamiętam. Jest nauczycielem wychowania fizycznego w naszej szkole, czyli gimnazjum nr 2. Oboje z mamą maja też niewielką firmę, która zajmuje się dekorowaniem wnętrz.

Jak wygląda mój ojciec, Kazimierz? Jest wysokim mężczyzną - ma ponad sto osiemdziesiąt centymetrów wzrostu, włosy krótkie i ciemnego koloru. Ma dużą, oryginalną, bo dziś rzadko spotykana brodę. Niebieskooki, z dużym nosem, jest człowiekiem, którego twarz trudno zapomnieć. Jako nauczyciel sportu jest bardzo sprawny ruchowo i uwielbia każdy sport, co widać także w jego sposobie ubierania się - preferuje ubrania, które nie krępują ruchów, są wygodne.

Mój ojciec, jeżeli chodzi o pracę, jest prawdziwym zapaleńcem. Uwielbia to, co robi i w rozmowy na temat swoich zawodników wciąga czasem całą rodzinę. Nam to jednak nie przeszkadza, ponieważ rozmowy na ten temat z moim tatą są naprawdę pasjonujące. Często zastanawiamy się, dlaczego coś nie udało się na zawodach i analizujemy wyniki. Natomiast kiedy wszystko odbywa się "zgodnie z planem" staramy się robić wszystko, żeby tak zostało. To znaczy tata się stara, ja mogę go tylko dopingować w jego pracy. Po spotkaniach szkolnego klubu sportowego tata jest często przygnębiony tym, że szkoła nie zawsze ma dostatecznie dużo funduszy na unowocześnienie sali gimnastycznej.

Mój tato ferie zimowe lubi dużo bardziej niż letnie. Odpowiedź na pytanie dlaczego jest prosta - w lecie nie ma śniegu, a przecież narciarstwo jest jednym z jego ulubionych hobby. Czasem całą rodzina musimy przekonywać go do wyprawy na plażę. Oprócz narciarstwa kocha też zawody lekkoatletyczne. W tych dyscyplinach trenuje też młodzież w naszej szkole. Wiem id innych uczniów, że mój ojciec, jako nauczyciel, jest wśród swoich uczniów naprawdę lubiany. Mój ojciec lubi tez dobrze zjeść, ale z gotowaniem idzie mu dużo gorzej - powiedziałbym nawet, że fatalnie. Ma za to inne zdolności - doskonale orientuje się w ekonomii, rachunkach i bankowości. Cała nasza rodzina może czuć się z tym człowiekiem bezpieczna - pod wieloma względami.

Szanuję w nim niezwykła odpowiedzialność i prawdomówność. Nie buja w obłokach, ale twardo stoi na ziemi. Ci nie znaczy na przykład, iż jest pozbawiony poczucia humoru. Jest dla mnie wzorem i sam chciałbym wychowywać swoje dzieci, jak on robi to teraz ze mną.