I. Streszczenie.

Rozdział I.

Któregoś dnia majster Wisienka, czyli stolarz Antonio zabrał się za robienie nogo do stołka, upatrzył sobie do tego odpowiedni kawałek drewna, jednak, kiedy tylko zaczął ciosać, drewno odezwało się do , prosząc, by nie bił za mocno. Antonio się przeraził, od wielu lat był majstrem, ale jak dotąd nigdy nie spotkał się z mówiącym drewnem.

Rozdział II.

Majster odłożył ten kawałek, na nogę od krzesła się nie nadawał. Ale przypomniał sobie o nim, kiedy przyszedł do niego Dżeppetto i poprosił o wyrzeźbienie pajacyka. Majster uznał, ze najlepiej zrobi oddając mu mówiące drewno, akurat na pajacyka nadawało się doskonale.

Rozdział III.

Dżeppetto miał małą izdebkę, w której zabrał się za rzeźbienie pajacyka, ale jeszcze zanim zdążył ukończyć pracę jego oczka zaczęły się poruszać, a nos rosnąć. Dżeppetto był bardzo zaskoczony, tego się nie spodziewał. Nazwał chłopca Pionkiem. Nowy lokator izdebki okazał się wyjątkowo niewdzięczny i niegrzeczny. Ledwo Dżeppetto wypuścił go z rąk, Pinokio pokazał mu język, potem szarpnął za perukę, zrywając ją staremu ojcu z głowy perukę, w końcu kopnął go w nos i uciekł. Do domu wrócił dopiero z policjantem, który go schwytał i oddał Dżeppetto. Ale chłopiec strasznie się wyrywał i krzyczał, ludzie na ulicy uznali, że jego ociec jest zbyt okrutny, w efekcie Dżeppetto trafił do więzienia oskarżany o maltretowanie dzieci. .

Rozdział IV.

Cóż, kiedy stary człowiek spędzał noc w więzieniu, Pinokio sam został w jego domu, przecież nie miał innego. Mimo, że poczuł się samotny, widok starego świerszcza wcale go nie ucieszył. Mądry owad przestrzegał go przed kara, jaka spotyka niegrzeczne dzieci ("Pamiętaj, że dzieci, które się upierają przy swoim, prędzej czy później tego pożałują"). Ale Pinokio nie chciał słuchać o karach, ani że jest niegrzeczny, zdenerwował się słowami świerszcza porwał ciężki młotek i zabił owada, rzucając w niego narzędziem. Poirytowany pajac cisnął w mądrego owada młotkiem i zabił go.

Rozdział V.

Pajacykowi było samemu coraz gorzej, był głodny, nudził się, chciałby z kimś porozmawiać, zaczynał żałować, ze nie ma ojca, który przecież wiedziałby, co zrobić, gdzie jest jedzenie. W końcu znalazł jajko, zamierzał je usmażyć, już rozbijał je nad patelnia, ale do naczynie nic nie wpadło, ponieważ ze środka wyfrunął kurczak i szybko uciekł przez okno. Pinokio był głodny i samotny, musiał poszukać pomocy, wyszedł z domu, by prosić kogoś o litość i coś do jedzenia.

Rozdział VI.

Niestety rozszalała się burza i nadeszła noc, a Pinokio nie spotkał nikogo, kto chciałby mu pomóc. Przeciwnie, niektórzy potraktowali go bardzo niegrzecznie, zmarznięty i głodny zapukał do kolejnych drzwi, ale właściciel przywitał go kubłem zimnej wody, poczym zatrzasnął drzwi. Wrócił do domu, ale nadal był głodny i do tego strasznie zmarznięty. W izdebce żarzył się piecyk, Pinokio wsunął pod niego swoje drewniane nogi i zmęczony całodzienna tułaczką bez jedzenie zasnął. Kiedy się obudził z przerażeniem zobaczył, że jego nogi się paliły. Kiedy wrócił Gepetto, chłopiec bardzo się ucieszył.

Rozdział VII.

Gepetto gniewał się, ze musi stać pod drzwiami, a niegrzeczny chłopiec nie chce mu otworzyć drzwi, ale Pinokio krzyczał, że nie minóg i nie może podejść do drzwi. Gepetto nie chciał mu Wierzyc, bo chłopiec był niegrzeczny i często kłamał, ale kiedy wreszcie wszedł przez okno przekonał się, ze tym razem mówił prawdę i choć się na niego gniewał za poprzednie wybryki, zrobiło mu się go żal. Wysłuchał opowieści chłopca, dał mu trzy gruszki. Pinokio, choć był bardzo głodny, poprosił, żeby ojciec mu je obrał. Gepetto przestrzegał go, żeby nie przyzwyczajał się do rarytasów, ponieważ w zżyciu różnie bywa i czasem trzeba jeść to, co jest, ("... nie należy się przyzwyczajać do zbyt wykwintnego jedzenia. Mój drogi, nigdy nie wiadomo, co może się zdarzyć na tym świecie. Takie czasy ...") ale gruszki obrał. Pinokio zjadł wszystkie, ale ciągle był głodny, wiec sięgnął też po łupiny, a w końcu nawet po ogryzki.

Rozdział VIII.

Pinokio cały czas ubolewał nad strata nóg, bardzo prosił Gepetta o zrobienie mu nowych, obiecywał przy tym, że się poprawi, ze już nie będzie przysparzał ojcu zmartwień, że będzie grzeczny, że będzie pomagać przy pracy i że pójdzie do szkoły. Gepetto wziął się do pracy i mu nowe nogi. Jednak, żeby Pinokio mógł iść do szkoły, potrzebny był mu tornister, ubranie i elementarz. Gepetto był ubogim człowiekiem, by sprawić wszystkie potrzebne rzeczy, musiał sprzedać swoja kurtkę.

Rozdział IX.

Pinokio był bardzo wdzięczny ojcu za Noe nogi i wszystko, co otrzymał do szkoły. W czasie drogi do szkoły myślał o ty, jaki dobry jest dla niego Gepetto , bardzo chciał mu się odwdzięczyć, pomyślał, ze najlepiej zrobi, jeśli będzie się pilnie uczył, a potem zapracuje na pieniądze, które ojciec będzie mógł przeznaczyć na nowa kurtkę. Te rozmyślania przerwała mu muzyka, dobiegającą z miejskiego placu. Na rynku przedstawiano teatrzyk marionetkowy, zaciekawiony Pinokio bardzo chciał to zobaczyć, sprzedał wiec elementarz i kupił bilet.

Rozdział X.

Marionetki grające w przedstawieniu, rozpoznały w Pinokiu kukiełkę, ucieszyły się na jego widok, nazwały go drewnianym bratem i zapraszały na scenę. Pinokio też był ucieszony, że ma jakichś przyjaciół, przyłączył się do wspólnej zabawy, ale tu zupełnie zdezorganizowało przedstawienie. Reżyser bardzo się rozgniewał, nakrzyczał na Pinokia i nawet chciał go wrzucić do ognia, na którym piekł się baranek

Rozdział XI.

W rzeczywistości reżyser nie był taki zły, chciał raczej nastraszyć Pinokia za ego zachowanie, powiedział, ze baranek musi być upieczony, więc jeśli Pinokio chce ujść z życiem, do ognia zostanie wrzucony Arlekin., czyli jedna z kukiełek. Pinokio, choć był przerażony, nie zgodził się na taką zamianę. Wtedy reżyser pochwalił jego postawę i darował mu życie, Arlekina oczywiście też nie spalił.

Rozdział XII.

Reżyser, który w gruncie rzeczy był dobrym człowiekiem, wzruszył się historią Pinokia i podarował mu pięć sztuk złota. Ucieszony chłopiec chciał jak najszybciej dać je ojcu. Kiedy wracał, spotkał na drodze kulawego lisa i ślepego kota. Byli to oszuści, którzy tylko udawali kalectwo, kiedy chłopiec pochwalił się, ze ma trochę pieniędzy, zaczęli go namawiać, by razem z nimi udał się do wyjątkowej krainy, Dudkolandii, gdzie pieniądze się pomnażają, kiedy tylko wsadzi się je do ziemi. Naiwny Pinokio uwierzył im, a ponieważ zapragnął mieć więcej pieniędzy, poszedł z lisem i kotem.

Rozdział XIII.

Cała trójka zatrzymała się w gospodzie, by spędzić tam noc, Pinokio nawet nie zauważył, kiedy zwierzęta zniknęły pozostawiając mu rachunek do uregulowania. Znów był sam, a pieniędzy ubywało. Poszedł na Pole Cudów, tam duch mądrego świerszcza, podpowiadał mu, ze powinien wrócić do ojca, ale Pinokio nie lubił słuchać rad, tym razem nie było inaczej

Rozdział XIV.

Szedł sam przez las i zastanawiał się czy są w nim zbójcy, szybko przekonał się o tym osobiście, bo chwilę później na drodze stanęli mu dwaj zamaskowani napastnicy. Pinokio bardzo się przestraszył, ale nie dał za wygrana i ugryzł rękę jednego z nich, jak się okazało kota. Napastnicy uciekli, ale tylko na chwile, bo nie zamierzali zrezygnować z pościgu.

Rozdział XV.

Idąc tak przez las dotarł do jakiegoś domku, w oknie stała bardzo blada dziewczynka, jej włosy były błękitne, ale nie zapraszała go do środka. Wyjaśniła mu tylko, że nikt z domowników nie żyje, ona również czeka już tylko na trumnę. Pinokio nie do końca zrozumiał o co chodzi, stał zdumiony i wpatrzony w blada dziewczynkę, kiedy dopadli go zbójcy, chcieli mu wydrzeć monety, ale były głęboko schowane pod językiem. Postanowili go powiesić, ale drewniany chłopiec trzymał się twardo, zostawili go wiec wiszącego i postanowili przyjść na drugi dzień, kiedy już na pewno będzie martwy.

Rozdział XVI.

Wszystko to widziała niebieskowłosa dziewczynka, była ona wróżką, która wzruszył los napadniętego chłopca. Kazała sokołowi, by rozerwał pętlę, na której wisiał nieprzytomny już pajacyk, a następnie pudlowi Medorowi, bardzo elegancko ubranemu, przywieść pajacyka do jej domu. Tu zaopiekowali się nim niezwykli lekarze: kruk, sowa i świerszcz. Ów świerszcz był ty6m mówiącym owadem, którego Pinokio spotkał już dwukrotnie. Owad i tym razem udzielił mu ostrej nagany. Opowiedział wszystkim, jakim to niegrzecznym dzieckiem jest uratowany przez nich chłopiec i ilu zmartwień przysparza swemu staremu ojcu. Pinokiowi zrobiło się strasznie wstyd, zaczął płakać, ale to nic nie zmieniało.

Rozdział XVII.

Lekarze kazali mu wypić specyfik, który miał go wyleczyć, ale Pinokio nie chciał go wypić, ponieważ lekarstwo było gorzkie. Ale kiedy zobaczył czarne króliki, które wniosły dla niego trumnę, trochę się przeraził i przełknął. Kiedy poczuł się o wiele lepiej zaczął opowiadać wszystkim swoje przygody, pominął przy tym fakt, ze posiada złote monety, wolał powiedzieć, że je zgubił, wtedy wydłużył mu się nos.

Rozdział XVIII.

Nos udało się skrócić dzięciołom. Dobra wróżka zaprosiła Pinokia do siebie w gościnę razem z jego ojcem.. chłopiec z radością przyjął gościnę i żywo ruszył, by sprowadzić Gepetta. Ale nim się spotkał z ojcem, znów spotkał kota i lisa. Nie zapamiętawszy wcześniejszej lekcji, zgodził się pójść z nimi na Pole Cudów, by tam posadzić złote monety.

Rozdział XIX.

Pinokio zakopał monety w ziemi co jakiś czas przychodził sprawdzić, czy już wyrosły drzewka owocujące monetami, ale mijały dni, Pinokio wciąż podlewał zasadzone pieniądze, ale nic de nie pojawiało. W końcu papuga wyjawiła mu, ze monet w ziemi dawno nie ma. Lis i kot oszukali go, i tylko gdy się oddalił od miejsca, w którym posadził swój skarb, przyszli tam, wykopali monety i uciekli.

Pinokio poszedł do pobliskiego miasta - Dudkowa Durnego, by tam złożyć doniesienie na oszustów, którzy go okradli. Dziwna to była miejscowość, za złożenie skargi sędzia nakazał zamknąć chłopca w wiezieniu. Cztery miesiące spędził Pinokio zamknięty w celi i to wie, jak długo by trawa jego niewola, gdyby nie amnestia. Wypuszczano przestępców z więzień, Pinokio musiał tylko zeznać, ze jest przestępcą i mógł wyjść na wolność.

` Rozdział XX.

Z wiezienia pajacyk ruszył prosto do domu wróżki. Bardzo chciał się z nią spotkać, miał też nadzieję zastać u niej ojca. Nim dotarł na miejsce spotkał węza, nie wiadomo jak by się to spotkanie zakończyło, ale Pinokio tak rozśmieszył gada, ze zwierzę nie wytrzymało i pękło ze śmiechu.

Po drodze bardzo zgłodniał, zobaczył winogrona, chciał się poczęstować i wpadł w sidła zastawione tam na kunę.

Rozdział XXI.

Pinokio siedział w pułapce, aż przyszedł gospodarz, uwolnił goi z sideł, ale uwiązał na obroży jak psa i kazał nocą pilnować gospodarstwa. Pinokio miał dużo czasu by przemyśleć swoje postępowanie, żałował, ze nie był grzecznym chłopcem, gdyby słuchał ojca i mądrych rad świerszcza, nigdy by nie doszło do tego, ze musiał siedzieć uwiązany na łańcuchu jak pies.

Rozdział XXII.

Nocą pojawiły się kuny, zaproponowały Pinokiowi umowę, taką jaką miały z jego poprzednikiem psem. On pozwoli im ukraść osiem kur jeden raz w tygodniu, z a to one oddadzą mu jednego ze zdobytych ptaków. Pinokio się nie zgodził, był tu wbrew własnej woli, ale jego zadaniem było pilnować gospodarstwa, uczciwie obudził gospodarza. Ten zaś docenił jego lojalność i zwrócił mu wolność

Rozdział XXIII.

Kiedy wreszcie dotarł do miejsca, gdzie stał biały domek, nie było już ani domu, ani małej wróżki. Leżał tylko kamień, na którym wyryto napis, ze dziewczynka zmarła z tęsknoty, nie mogąc się doczekać na powrót swojego braciszka - Pinokia. Od gołębia, który wzruszył się widokiem rozpaczającego chłopca, dowiedział się, ze Gepetto robił łódź, by ruszyć na poszukiwanie zaginionego synka. Gołąb ofiarował się zanieść Pinokia na brzeg morza, ale przybyli za późno, Gepetto już wypłynął. Zobaczyli tylko mały kształt majaczącej w oddali łódki. Pinokio wskoczył do wody, bardzo chciał dotrzeć do ojca.

Rozdział XXIV.

Cała noc walczył Pinokio z falami, a nad ranem dotarł do wyspy, wdrapał się na brzeg i osuszył. Wtedy pojawił się delfin i oznajmił mu, że jego ojciec został pożarty przez ogromnego potwora , rybopsa. Potem smutny chłopiec doszedł do miejscowości, która nazywała się Pszczółkowo Pracowite. Była to niewielka wioska, w której wszyscy pracowali pilnie, Pinokio prosił o coś do jedzenia, jednak w tej miejscowości nikt nie jadł za darmo, a Pinokio nie chciał pracować. ( "Strzeż się lenistwa. Lenistwo jest bardzo ciężką chorobą i trzeba się z niej leczyć od razu, od dziecka, bo kiedy już się jest dorosłym, wyleczyć z niej się nie da" - słowa wróżki). Kiedy zobaczył kobietę o błękitnych włosach pomógł jej bez wahania.

Rozdział XXV.

Za pomoc przy niesieniu dzbana , kobieta, która okazała się wróżką, obiecała, że jeśli Pinokio się poprawi, będzie grzeczny, zamieni go w prawdziwego chłopca.

Rozdział XXVI.

Pinokio bardzo chciał zasłużyć na nagrodę wróżki, chciał się poprawić i być grzeczny. Poszedł wiec do szkoły i uczył się pilnie. Był zdolny i dużo się uczył, toteż otrzymał dobre stopnie i miał opinię dobrego ucznia. Jednak któregoś dnia dał się namówić na wagary, ponieważ koledzy powiedzieli mu, ze na brzegu morza widziano rybopsa.

Rozdział XXVII.

Ale to nie była prawda, to koledzy, którzy zazdrościli mu dobrej opinii, zrobili mu paskudny kawał. Wiedzieli, ze to o skłoni do wagarów, na plaży doszło do bójki, jeden z chłopców został mocno uderzony książką, tak ze stracił przytomność, wszyscy uciekli, został tylko Pinokio, cała wina spadłą na niego. Żandarmi chcieli go zabrać do wiezienia, ale zdołał im uciec.

Rozdział XXVIII.

Za uciekającym Pionkiem puszczono psa gończego, Alidora. Chłopiec wskoczył do wody, ponieważ świetnie pływał, pies popłynął za nim, ale szybko się zmęczył i nie miał już sił, żeby wrócić do brzegu. Pinokiowi zrobiło się żal biednego zwierzęcia i wrócił się, żeby mu pomóc. Kiedy już pomógł psu wdrapać się na ląd, sam wpadł w sieci rybaka, który przeznaczył go na pyszny posiłek.

Rozdział XXIX.

Tym razem to Alidor przyszedł mu z pomocą i pomógł uwolnić cię z rąk rybaka. Potem Pinokio udał się do chaty, w której mieszkał staruszek, chłopiec chciał się dowiedzieć, co się stało z chłopcem ,który został zraniony na plaży w czasie bójki. Ucieszył się, kiedy staruszek powiedział mu, ze chłopiec przeżył.

Po tym wszystkim, co się stało Pinokio wstydził się pójść do wróżki, przecież miał być grzeczny, a poszedł na wagary, wdał się w bójkę i uciekali przed żandarmami. Nie miał jednak wyjścia, zapukał wreszcie i czekał, aż ślimak , który miał mu otworzyć, zejdzie z czwartego piętra. Niecierpliwy chłopiec zaczął kopać w drzwi. Wtedy noga uwięzła w szparze, zmarznięty, głodny i zmęczony zemdlał. Ocknął się w domu wróżki, było mu bardzo wstyd, ale wróżka przebaczyła mu to niegrzeczne zachwianie pod drzwiami. Co więcej obiecał nagrodzić jego pilną naukę i zachowanie na plaży, to z, ze nie uciekł od rannego kolegi, ze uratował psa i zatroszczył się potem o los rannego. Za to wszystko miał zostać przemieniony w prawdziwego chłopca.

Rozdział XXX.

Wróżka pozwoliła mu zaprosić gości na śniadanie z tej okazji, ale przestrzegała, ze musi wrócić przed nocą, bo w przeciwnym razie spotka go coś bardzo złego. chłopiec był bardzo szczęśliwy, obiecał wrócić wcześnie, po kolei odwiedzał wszystkich kolegów, zapraszając ich na uroczyste śniadanie. Na końcu podszedł do najlepszego kolegi, Romea, którego przezywano Knotem. Knot właśnie wybierał się do cudownej krainy, o której marzą wszystkie dzieci, Zabawkonii. W Zabawkonii nie ma szkół, cały czas można się bawić, Pinokio postanowił zostać, aż Romeo wyjedzie, zatrzymał się wiec do północy.

Rozdział XXXI.

Pinokio najpierw nie zamierzał nigdzie się wybierać, ale Knot namawiał i opowiadał wspaniałe rzeczy o tej niezwykłej krainie. W końcu Pinokio wsiadł na osiołka i pojechał s kolega, choć miał złe przeczucia i czuł, że wróżka słusznie go ukarze. Jednak pojechał i szybko zapomniał o troskach, w Zabawkonii istniał tylko zabawa. Rozdział XXXII.

Na początku zabawa była wyśmienita i chłopcy nie chcieli wracać, ale po pięciu miesiącach zauważyli, ze zmieniają się miesiącach zwierzęta. Pinokiowi wyrosły najpierw uszy, potem kopyta, a w końcu nie różnił się już niczym od prawdziwego osła. ("... wszystkie próżniaki, które za nic sobie mają książki, szkołę i nauczycieli, a spędzają całe dnie na zbijaniu bąków, muszą prędzej czy później zmienić się w końcu w małe osiołki" - tak mówi wiewiórka do chłopców, którzy sprawiedliwie zostali ukarani za nieodpowiedzialność i próżność).

Rozdział XXXIII.

Kiedy już obaj stali się osłami, przyszedł po nich woźnica i zaprowadził na targ. Pinokia kupił właściciel trupy błaznów, który zmuszał go do nauki sztuczek cyrkowych. Pinokio musiał jeść siano i słomę, a potem skakać przez obręcz, albo tańczyć na tylnych nogach. Na jednym z pokazów, kiedy znów musiał tańczyć polkę, zobaczył siedzącą wśród publiczności damę, która miał na szyi charakterystyczny medalion z pajacykiem. To była wróżka.

Los osiołka był bardzo ciężki, ciągle zmuszany do tańca w końcu okulał i nie był już potrzebny trupie cyrkowej, właściciel sprzedał go człowiekowi, któremu była potrzebna tylko jego skora. Zamierzał więc utopić biednego osiołka - Pinokia i ściągnąć z niego skórę i zrobić z niej bęben

Rozdział XXXIV.

Nowy właściciel wepchnął go do wody, kiedy zaczął go wyciągać na końcu sznura, do którego przywiązał osła, znalazł drewnianego pajacyka, a co najdziwniejsze pajacyk ów mówił ludzkim głosem. Pinokio opowiedział mu swoją przygodę i wyjaśnił, ze to zapewne za sprawą czarów dobrej wróżki ryby zjadły jego ośle ciało i znów został pajacykiem.

Obawiając się jednak, że znów może zostać sprzedany, Pinokio wolał uciec, skoczył wiec do morza. Nie popłynął jednak daleko, ponieważ połknął go ogromny rybopies. Pinokio znalazł się w środku potwora i spotkał tam tuńczyka, pogodzonego ze swoim losem. Rybka czekała spokojnie, aż zostanie strawiona. Rozdział XXXV.

Jednak chłopiec nie chciał kończyć jako przekąska potwora, zaczął się rozglądać po jego wnętrzu i przechadzać w nadziei odnalezienia jakiegoś wyjścia z sytuacji. kiedy zmierzał w stronę jakiegoś światełka odnalazł ojca, ucieszył się widząc go żywego i szybko przedstawiał mu swoje losy od czasu jak wyszedł z domu. Gepetto też się ucieszył ze spotkania, ale okoliczności były bardzo niewesołe. Staruszek już dwa lata spędził w brzuchu potwora, nie został dotąd strawiony, ponieważ rybopies połknął cały statek z zapasami, ale one już się kończyły i dzień śmierci był bliski. Pinokio jednak nie zamierzał biernie czekać, aż pochłonie ich wielki żołądek potwora, wziął ojca na plecy i razem wyskoczyli z paszczy rybopsa prosto do morza.

Rozdział XXXVI.

Mimo że Pinokio dobrze pływał, zaczynał już tracić siły, pomógł mu wtedy tuńczyk, który wyskoczył razem z nimi.

Po drodze natrafili na dawnych znajomych Pinokia, którzy dwukrotnie go oszukali: lisa i kota. Tym razem zwierzęta naprawdę potrzebowały pomocy, ale Pinokio im nie uwierzył i poszedł dalej. Tak dotarli do chatki świerszcza, owad miał raczej złe zdanie o chłopcu, którego pamiętał jako bardzo niegrzecznego, ale wybaczył mu i zaofiarował gościnę.

Pinokio stał się pracowity, chcąc dać ojcu szklankę mleka najął się u gospodarza do kieratu, kiedy ciężko pracował rozpoznał w zabiedzonym ośle swojego dawnego przyjaciela, Knota, ale nie mógł mu już pomóc, wycieńczony ciężką praca osioł padł.

Trudne przygody wiele nauczyły Pinokia, bardzo się cieszył z odnalezienia ojca i teraz już nie sprawiał mu przykrości, był pracowity i uczynny. Kiedy zarobił trochę pieniędzy, szedł na targ, kupić ubranie, ale Nadodrze potkał ślimaka, który otwierał drzwi w domu wróżki, od niego dowiedział się, ze jego dawna dobrodziejka, która zawiódł, jest teraz w wielkiej biedzie. Oddał siec ślimakowi swoje pieniądze, by przekazał je wróżce, sam zaś wrócił do pracy, by zapracować na ubranie.

Wróżka przyszła do niego we śnie i powiedziała, ze mu wybacza. ("Dzieci, które z całą miłością pomagają swoim rodzicom w biedzie i chorobie, zasługują na pochwałę i wielką miłość, nawet jeśli nie mogą być stawiane za wzór posłuszeństwa i dobrego wychowania" - powiedział wróżka). Rano Pinokio obudzi się w wygodnym łóżku, był już prawdziwym chłopcem i miał prawdziwy dom. W portmonetce znalazł podarowane przez wróżkę pieniądze, a jego ojciec odzyskał siły i z zapałem oddawał się swoim zajęciom.

"Pinokio" jest to baśń o wyraźnym charakterze dydaktycznym, zawiera proste przesłania, często wyrażone w formie sentencji. A oto niektóre z nich:

"Biada dzieciom, które się sprzeciwiają swoim rodzicom i dla zachcianki porzucają dom rodzinny. Nigdy i nigdzie nie będzie im dobrze na świecie i prędzej czy później gorzko tego pożałują!" (tak uczy świerszcz nieposłusznego Pinokia, s. 14).

"... nie po wspaniałym stroju poznać pana, ale po ubraniu czystym i schludnym" (nauka , jaka chłopcu przekazuje Gepetto, s. 23).

"Mój chłopcze, głód to jeszcze nie powód, by przywłaszczać sobie cudzą własność" (morał, jaki wynika ze słów robaczka świętojańskiego, s. 59).

"... na dobrym uczynku nigdy się nie traci..." (nauka, jaką przekazał Pinokiowi Gepetto, a która chłopiec potem sobie przypomniał, s. 84).

"... chłopców, którzy nie chcą się uczyć i za nic sobie mają podręczniki, szkołę i nauczycieli, a chcą się tylko bawić i psocić, czeka niewątpliwie smutny koniec..." (tak mówi chłopiec - osiołek, s. 101).