Postać Ikara poznajemy dzięki mitologicznym legendom kreteńskim. Jest on synem Dedal (Dajdalosa), budowniczego labiryntu dla Minotaura na Krecie. Chcąc powrócić do ojczyzny, spotkał się Dedal z odmową Minosa. Dlatego skonstruował dla siebie i syna skrzydła z gęsich piór i wosku. Przed podróżą do domu ostrzegł - jak podaje Jan Parandowski - Ikara słowami:

"Pamiętaj, synu, żebyś zawsze latał środkiem, między morzem a niebem. Nie wolno ci zbyt wysoko szybować, gdyż gorąco promieni słonecznych roztopi wosk, który spaja skrzydła; ani nie zlatuj zbyt nisko, aby wilgocią wody nie nasiąknęły pióra".

Urzeczony lotem Ikar zapomniał o przestrodze ojcowskiej, spadł na ziemię i zginął.

Ikar symbolizuje ludzki idealizm, marzycielstwo, nieroztropność, jak również dumę, porywczość, lekkomyślność. Postawa Dedala jest bliska racjonalistom, ludziom praktycznym, rozważnym, skutecznym w działaniu.

Te dwie skrajne postawy często inspirują artystów.

W 1558 roku Pieter Bruegel (starszy) namalował "Upadek Ikara". Na obrazie przedstawił ludzi, którzy zupełnie nie zauważyli upadku bohatera. Dopiero w tle, u brzegu morza umieścił ledwo widoczne skrzydła zabitego.

Ten obraz stał się inspiracją dla wielu artystów, również polskich poetów i pisarzy.

Motyw Ikara, jego lot i upadek podejmują w swoich utworach: Ernest Bryll, Jarosław Iwaszkiewicz, Tadeusz Różewicz oraz Stanisław Grochowiak.

W wierszu "Wciąż o Ikarach głoszą" Bryll przeciwstawia się mitologizacji postawy Ikara. Wyraźnie krytykuję tę - powszechną jego zdaniem - fascynację marzycielstwem:

"Wciąż o Ikarach głoszą - choć doleciał Dedal".,

Już w pierwszym wersie utworu zaznacza, że jest zwolennikiem życiowego praktycyzmu, postawy Dedala. Wyraźnie wskazuje na błędy Ikara, neguje zachwyt nad "ikaryjskimi lotami" :

"jakby to nikła pierze skrzydłem uronione

chuda chłopięca noga zadarta do nieba

  • znaczyła wszystko".

Podmiot liryczny wybiera rozsądek i praktycyzm Dedala. W tych cechach widzi właściwe postawy życiowe. Wiersz, w którego tytule odnajdujemy Ikara - tak naprawdę jest pochwałą jego ojca. "Wciąż o Ikarach głoszą", poeta nie zamierza kontynuować tej tradycji.

Szczególne znaczenie ma idealizm i marzycielstwo Ikara w opowiadaniu Jarosława Iwaszkiewicza pt. "Ikar". Pisarz przeniósł nieomal scenę z obrazu Bruegla we współczesne mu czasy: "Obraz ten przypomina mi się zawsze , ilekroć pomyślę o pewnym moim przeżyciu. Był to czerwiec roku 1942 czy 1943".

Przedstawił inne postaci i scenerię, ale nie zmienił jego charakteru, wymowy. Tak jak oracz, rolnik, rybak, praczka z obrazu flamandzkiego malarza nie zobaczyli upadku Ikara, tak przechodnie nie dostrzegli tragedii "Michasia" w okupowanej przez hitlerowców Warszawie. Naprawdę nie wiemy jak miał na imię młody bohater. Tak nazwał go w myślach narrator opowiadania i obserwator opisanej tragedii. Artysta - człowiek wrażliwszy i bardziej spostrzegawczy od innych, dostrzegł na środku ulicy zaczytanego chłopca:

"Chłopak przez chwilę stał na wysepce, pogrążony w czytaniu. Nie uważał na potrącanie, na cisnący się do wagonów tłum".

Po chwili "Michaś" wszedł wprost pod koła karetki gestapo. Został "zaproszony" do jej wnętrza i przewieziony do siedziby gestapo przy Alei Szucha.

Narrator długo stał na ulicy, przyglądając się miejscu zdarzenia, obojętnemu, nic nie widzącemu tłumowi przechodniów i myślał nad "bezmyślnym okrucieństwem tego porwania".

Podobną niezgodę na obojętność tłumu czuł dawniej ("kiedy nie wiem") podmiot liryczny wiersza Tadeusza Różewicza. Chciał nieomal "krzyczeć na oracza" z obrazu Bruegla. Czuł w sobie prawo, obowiązek uwrażliwiania tłumu. Przemawiał do oracza z flamandzkiego płótna słowami :

"porzuć pług

porzuć ziemię

otwórz oczy".

O obojętnych na los innych ludziach mówił: "ślepcy".

Lecz teraz ("teraz kiedy teraz nie wiem") przestał oburzać się na zwyczajnych ludzi. Zrozumiał ich "przyziemność". Jak sam mówi:

"wiem że oracz winien orać ziemię

pasterz pilnować trzody".

Wskazuje, że dramat Ikara nie jest ich losem: "przygoda Ikara nie jest ich przygodą". A w ludzkim świecie jest miejsce dla idealistów, marzycieli i dla ogółu, tłumu zwyczajnych ludzi. Jest miejsce i dla Ikara, i dla oracza lub pastucha.

Stanisław Grochowiak w wierszu "Ikar" udowadnia, że w sztuce, która w swoim założeniu powinna służyć pięknu jest miejsce dla niepoetyckich rekwizytów, zwyczajnych, codziennych rzeczy. Jest miejsce dla obojętnej na los Ikara starej, zajętej praniem kobiety. Jej uroda jest również niepoetycka. Bohaterka jest stara, zmęczona ("Kobieta czuje kręgosłup jak łunę"), jest w niej "ból i spoczynek", a twarz to zapis trudów życia. Zmarszczki nazywa Grochowiak "chrustem gonitwy". Prawda o człowieku nie może być mniej ważna od jego fizycznego piękna. W sztuce jest miejsce na piękno, ale i nieestetyczną prawdę.

Na obrazie Bruegla upadek Ikara jest mniej ważny niż namalowany wół:

"Bruegel malował wołu - ten był w pierwszym planie

Wykląć Bruegla - bo w drugim dopiero Ikar jak mucha

Wzbijał się?"

Motyw Ikara posłużył więc Grochowiakowi do zadania pytania o granice sztuki., do znalezienia w poezji miejsca dla balii, "stołu do odpoczynku łokci", "krzesła do straży przy chorych".

Mitologiczny Ikar i słynny obraz Bruegla wciąż motywują artystów do dyskusji na temat życiowych postawach i granic sztuki.