Moim zdaniem Edyp nie powinien zostać potępiony. To bohater tragiczny, który wiele w swym życiu wycierpiał, w dodatku nie ze swojej winy, dlatego też postanowiłem wziąć go w obronę. Swoje zdanie udowodnię licznymi argumentami.

Przede wszystkim Edyp był sprawiedliwym władcą, dobrym ojcem i mężem. Troszczył się o swoich poddanych, interesował się ich losem, pragnął państwu zapewnić dobrobyt oraz uwolnić je od klątwy bogów. Ogromnym uczuciem obdarzał on także swoją najbliższą rodzinę. Nad wszystko miłował swą żonę i dziecko, chciał im nieba przychylić, pragnął by byli szczęśliwi i by im nic w życiu nie brakowało. Wszystko to świadczy o tym, że Edyp był dobrym, o niemal złotym sercu człowiekiem.

Kolejnym argumentem potwierdzającym postawioną przeze mnie tezę, jest fakt, iż Edyp nie miał żadnego wpływu na swój los. Każde wydarzenie, które mu się przytrafiało było z góry zaplanowane, każda podejmowana przez niego decyzja i tak prowadziła do katastrofy. Nie mógł on wygrać z Fatum, choćby nie wiem jak się starał. Podobnie zresztą jest z naszym życiem. Wydaje się nam, że kierujemy własnym życiem, tymczasem wszystkie nasze kroki są już dawno przez kogoś ustalone. Jesteśmy kukiełkami w teatrze lalek, tylko ciągle nie wiemy, kto pociąga za sznurki. Różny jest jedynie stosunek człowieka do przeznaczonego mu losu. Jedni przyjmują go z pokorą, inni buntują się przeciw niemu, chociaż i tak ich działania skazane są na niepowodzenie. Przypomina to sytuację mitologicznego Syzyfa, wtaczającego nieustannie kamień pod górę, mimo świadomości, że za moment jego wysiłek pójdzie na marne, a kamień jak zwykle stoczy się na dół, a on będzie musiał swoje zadanie zaczynać od początku. Także Edyp podejmował walkę ze swoim losem i mimo najszczerszych chęci, na każdym kroku spotykało go niepowodzenie.

Zauważmy również, jak wielka była niczym nieuzasadniona niechęć bogów do osoby Edypa. Ten mitologiczny bohater nie urządził im żadnej krzywdy, natomiast oni na każdym kroku kładli mu kłody pod nogi, dorzucali mu coraz to nowych zmartwień i kłopotów. Był on bezsilny wobec ich działań i mocy. Bogowie nie docenili nawet faktu, że Edyp chciał uniknąć popełnienia grzechu, pragnął za wszelką nie doprowadzić do wypełnienia się przepowiedni, a wszelkie przewinienia, których się dopuścił, były nieświadome. Ponadto bogowie dotykając tyloma nieszczęściami Edypa, nie zważali zupełnie na to, że przy okazji bardzo ranią oni jego bliskich, doprowadzając chociażby do samobójstwa Jokasty.

Jak już wcześniej wspomniałem Edyp od początku chciał uciec od swojego przeznaczenia. Gotów był zrezygnować ze swojego dostatniego życia na dworze królewskim i opuścić ludzi, którzy go wychowali oraz obdarzyli miłością, tylko dlatego, by nie dopuścić do spełnienia się przepowiedni. Jak może zostać potępiony człowiek, który gotów jest zrezygnować ze swojego szczęścia, by tylko nie skrzywdzić innych.

Wszyscy ludzie powinny zadać sobie pytanie, czym jest los. Moim zdaniem jest on bardzo podobny do wiatru. Niekiedy to tylko leciutki powiew, delikatny i niosący pieszczotę, a czasami to silny huragan, niszczący wszystko, co napotka on na swojej drodze. Człowiek podejmuje z nich walkę, jednak jest to walka nierównych przeciwników, z której to zazwyczaj człowiek wychodzi pokonany. Nasze działania to jedynie walka z wiatrakami, syzyfowa praca. Zresztą każdy człowiek ma coś w sobie z Edypa. Podobnie jak on, nie ma dość siły, by przeciwstawić się wyrokom boskim i wyjść z tego starcia obronną ręką. Nie powinniśmy zatem obwiniać Edypa, ponieważ tak jak on jesteśmy jedynie kruchą i słabą istotą, która może zostać zniszczona przez okrutny los.

Mam nadzieję, że w swojej pracy udowodniłem, że Edyp jest niewinny i stanowi ofiarę ślepej Fortuny. Jest on przy tym bardzo podobny do człowieka, który też nigdy nie może być pewien swojej egzystencji.