Sofokles urodził się w 496 roku przed naszą erą. Był tragediopisarzem. Autor około 120 dramatów. W trójce wielkich tragików umieszcza się go obok Ajschylosa i Eurypidesa. Był wszechstronnie wykształcony. Chętnie uczestniczył w życiu państwowym. Został również kapłanem, to jemu właśnie Ateńczycy zawdzięczali wprowadzenie kultu boga uzdrowiciela za jakiego uchodził Asklepios. Zachowało się siedem tragedii Sofoklesa oraz część dramatu satyrowego "Tropiciele". Najsłynniejszą tragedią jest "Antygona" oparta na opowieści mitycznej o tragicznych dziejach dzieci Edypa.

Edyp, od którego cała ta tragiczna historia się rozpoczyna, z woli Apollona mieszkał dalej w Tebach jako ślepiec. Jego domem zarządzali dwaj synowie Eteokles i Polinejkes, natomiast władzę w mieście sprawował w ich imieniu Kreon. W synach z upływem czasu dojrzewa pragnienie władzy, do której jako dziedzice mieli faktyczne prawo. Przeszkodą w realizacji marzeń był jednak Edyp, którego przekleństwo mogło ściągnąć karę na jego dzieci. Dlatego też najlepiej byłoby wygnać Edypa z Teb. I tak też się stanie - Edyp stanie się wygnańcem. Edyp przepowiedział jednak okrutny los jaki spotka jego synów. Przepowiedział on bowiem, że jego synowie zginą w bratobójczym pojedynku pod murami Teb. Kreon prawowity władca Teb zabronił pogrzebania zwłok Polinejkesa jako wroga ojczyzny.

Brata zaś - mówię tu o Poliniku-

Który to bogów i ziemią ojczystą

Naszedł z wygnania i ognia pożogą

Zamierzał zniszczyć i swoich rodaków

Krwią napoić, a w pęta wziąć drugich-

Wydałem rozkaz, by chować ni płakać

Nikt się nie ważył, lecz zostawił ciało

Przez psy i ptaki w polu poszarpane.

(Antygona, w. 196- 203)

Od początku władca, pragnął w sprawiedliwy sposób sprawować swoje rządy. Dlatego też postanowił "(...) że sprawiedliwie będzie nagrodzić bohatera, który zginął w obronie ojczyzny, uroczystym pogrzebem a zdrajcę, pogrzebu pozbawić.".

Jest tak zdecydowany i zdeterminowany słusznością swego postanowienia i konsekwencją wypowiedzianych racji, że nie chce odwołać raz postanowionej decyzji. Świadczy to o tym, że jest osoba bardzo stanowcza i konsekwentną i bezwzględną zarazem.

Kiedy strażnik informuje go o tym, że ktoś pochował ciało Polinika, Kreon wpadł w ogromna złość. Kreon według swoich racji pragnie aby dobro publiczne stało w państwie na pierwszym miejscu. Pragnie bowiem być władcą stanowczym i konsekwentnym. Lekceważy on wszelkie boskie prawa i w swej zapalczywości zakazuje wykonania pogrzebu Polinika. Nie zwraca on uwagi na jakieś emocje i zależności między ludzkie wszystkich traktując w taki sam bezwzględny sposób. Miłość braterska, oddanie i wierność nie ma dla niego jakiegoś większego znaczenia. Upór Kreona, idący w parze z głupotą, utwierdza go w przekonaniu, że wszystko wie i czyni najlepiej. Nie słucha niczyich rad, odrzuca racje Ismeny i Antygony. Nie uwzględnia racji Hajmona, który darzy go ogromnym szacunkiem, doprowadzając do samobójczej śmierci młodzieńca. Kreon jest niewrażliwy i zamknięty na rady jasnowidza, Tyrezjasza, który ostrzega go przed wielkim gniewem bogów. Żadne argumenty nie przekonują, świecie wierzy w słuszność raz podjętej decyzji. Nawet wtedy kiedy podejmie decyzję o śmierci Antygony.

Twierdzę, że być może Kreon nie chciał czynić zła, bo jak napisałem wcześniej szczerze był przekonany o słuszności swego postępowania. Ale zamknięty był na wszelkie racje i opinie innych ludzi. Pochopne decyzje i pochopne czyny w efekcie doprowadził do śmierci wielu ludzi, czego przy odrobinie dobrej woli można było uniknąć.

Zachowanie Kreona, o którym on sam powiedział że było obłędem doprowadziło do śmierci - Antygony, która się powiesiła, Hajmona, który przebił się swoim mieczem, Eurydyki, która popełniła samobójstwo.

Niestety za późno przyznał rację już martwej Antygonie....był człowiekiem, który zbyt późno zrozumiał, że popełnił błąd....być może nie był do końca złym człowiekiem, ale czy w tej chwili ma to nadal dla niego jakieś znaczenie....

Uległ Kreon zaślepieniu i bucie, która go owładnęła, dlatego też w finale tragedii przewodnik chóru sławi potęgę ludzkiego rozumu, który jednak powinien być otwarty na wszelkie doświadczenia:

"na szczęścia błysk, co złudą miar,

Najwyższy skarb rozumu dar.

A wyzwie ten niechybny sąd,

Kto bogów lży i wali rząd.

I ześlą oni swą zemstę i kary

Na pychę słowa w człowieku,

I w klęsk odmęcie rozumu i miary

W późnym nauczą go wieku...."