Droga Antygono!

Jesteś prawdziwą bohaterką! Piszę do Ciebie ten list ponieważ bardzo chciałam Ci to powiedzieć. Twoja tragiczna historia skłoniła mnie do refleksji. Nie wiem jak ja postąpiłabym na Twoim miejscu, nie wiem czy miałabym tyle siły i odwagi by przeciwstawić się komuś, od kogo zależy moje życie. Wiem natomiast, że Twoja postawa zasługuje na podziw i że dokonałaś słusznego wyboru.

Antygono, urzekła mnie Twoja postawa. Jesteś przecież młodą, pełną życia dziewczyną. Na pewno masz wiele marzeń i planów, pragniesz szczęścia i miłości. Mimo, to sprzeciwiłaś się Kreonowi, chociaż od początku wiedziałaś, że grozi Ci za to śmierć.

To straszne, że musiałaś stanąć przed tak trudnym wyborem. Kiedy zginął Twój brat, chciałaś go pochować. Ponieważ jednak został on uznany za zdrajcę nie mógł mieć pogrzebu. Takie prawo ustanowił król Kreon i każdy był zobowiązany go przestrzegać. Ty jednak wiedziałaś dobrze, że istnieje jeszcze inne prawo -prawo religijne, boski porządek nakazujący pochować zmarłego. Musiałaś zdecydować, któremu prawu chcesz być posłuszna. Kierowała Tobą głęboka religijność i miłość do brata, dlatego pozostałaś wierna powinnościom siostry i prawom boskim. Podziwiam cię , bo ani przez chwilę nie miałaś wątpliwości co do słuszności wyboru, którego dokonałaś. Do końca pozostałaś wierna swoim przekonaniom, które tak pięknie sformułowałaś w czasie pełnej dramatyzmu rozmowy z Kreonem: "Współkochać przyszłam, nie współnienawidzić".

Gdybyś zdecydowała się postąpić zgodnie z rozkazem Kreona, uniknęłabyś śmierci, ale Twoje życie zamieniłoby się prawdopodobnie w nieustające poczucie winy. Pomimo, że cierpisz i na pewno jest Ci ciężko wiem, że nie żałujesz swojej decyzji. Pokazałaś, że są w życiu wartości, których nigdy nie wolno się wyrzec.

Antygono, odniosłaś moralne zwycięstwo, a takie zwycięstwa przychodzą przecież najtrudniej.