Deliusz żył w Starożytnym Rzymie i był to człowiek, który zmieniał swoje poglądy polityczne, dostosowując się do istniejącej sytuacji. Z prośbą o ustabilizowanie swoich przekonań, zwrócił się do niego Horacy - poeta rzymski, będący jednocześnie jego przyjacielem, w wierszu zatytułowanym "Do Deliusza". Autor kieruje słowa do kolegi, aczkolwiek odbiorcom tego utworu jesteśmy my i Horacy poucza także nas, niosąc przesłanie o ponadczasowych prawdach ukrytych w pieśni.

Możemy się domyślić, że nadawcą utworu jest sam pisarz, tyle że przemawiający do Deliusza jako nauczyciel. Horacy zwraca się do przyjaciela w formie pieśni refleksyjnej, która stanowi koronę jego liryki i w której głosi swą mądrość życiową.

Wychowawczy charakter wiersza przejawia się przez zwroty np.: "takim pamiętaj być zawsze", "pamiętaj o tym". W pierwszej strofie Rzymianin radzi, aby człowiek panował nad swoimi emocjami: "opanowany w godzinie klęski i obcy szałom radości takim pamiętaj być zawsze". Ludzie muszą nauczyć się "Aurea mediocritas", czyli złotego umiaru, który zapewni im spokojne życie. Powinniśmy pamiętać, że gwałtowne reakcje i nieprzemyślane decyzje często okazują się potem błędne, a konsekwencje, z nich wynikające, bardzo bolesna zarówno dla nas, jak i dla innych. W pierwszych czterech wersach możemy zaobserwować także jeden z licznych w "Do Deliusza" kontrastów. Twórca najpierw napomina, jakim trzeba być w życiu "zawsze", a później skraca te "zawsze" do chwili śmierci. "takim pamiętaj być zawsze na zgon skazany".

Dwie pierwsze strofy oddają charakter filozofii stoickiej, która naucza praktycznej sztuki zachowania spokoju zarówno, jeśli wiedzie nam się szczęśliwie, jak i wtedy, gdy targają nami nieszczęścia: "czy smutnie mija każdy dzień czy w święto leżąc na trawie". Również Horacy mówi, że człowiek powinien się pokornie podporządkować przeznaczeniu. Tak jak Stoicy zaleca zachowanie wewnętrznej równowagi, spokoju ducha i osiągnięcia stanu beznamiętności, co ma doprowadzić do osiągnięcia rozkoszy.

Kolejne cztery wersy to opis przyrody. Liryk potrafi docenić piękno natury, którą "umie malować drobnymi, ale wyrazistymi rysami", jak napisał Jerzy Krókowski. Rzymianin potrafi łączyć bajeczność matki natury z ludzkim życiem i sprawami, np.: "i na cóż pędzi wijący się potok?" jest metaforą biegu czasu. Myśl ta ma nawiązywać do kolejnego poruszonego problemu, skupionego wokół sztuki życia.

Czwarta strofa odzwierciedla filozofię Epikurejczyków. Epikur uczył prostej egzystencji, a ponieważ nie wierzył w nieśmiertelność duszy, to głosił że powinniśmy przeżyć życie doczesne stale odczuwając przyjemności. Horacy nawiązuje do jego poglądów w słowach: "tu wina wonne olejki róże [...] każ znosić dopóki starczy dobytku i czarnej nici trzech Parek". Autor rozkazuje zabawę i ucztę. Pojawia się symbol wina, łączący utwór z Dionizosem, który kojarzy się ze śpiewem, tańcem i rozrywką. Twórca ukazuje, jakie życie może być piękne.

Jednakże, jak powiedział Zygmunt Kubiak: "Ta słoneczna Arkadia jest ostro obrysowana cieniem śmierci". W ostatnim fragmencie tej strofy: "dopóki starczy dobytku i czarnej nici trzech Parek" pisarz kojarzy utwór z mitologią. Mianowicie rzymskie Parki to odpowiednik greckich Mojr - boginek losu. Podporządkować się ich wyrokom musieli nawet bogowie. Były to trzy sędziwe siostry: Kloto, która przędła nić żywota, Lachezis, która ją mierzyła oraz Atropos - jednym bezwzględnym ruchem ostrych nożyc przynosiła śmierć. W ten sposób Horacy podkreśla, że istnienie wszystkich kończy się zgonem, w związku z czym, człowiek musi się cieszyć każdym momentem życia doczesnego. Pisarz ukazuje kruchość bytu także w wyrażeniu: "róże szybko więdnące". W obu przypadkach odwołuje do własnych słów: "carpe diem" - chwytaj dzień.

Między strofami dwoma pierwszymi a czwartą zauważyć można kolejny kontrast. Tym razem jest to antagonistyczne zestawienie poglądów filozoficznych. Pod piórem rzymskiego poety harmonijnie stapiają się - sprzeczne przecież - nauki stoików i epikurejczyków, zyskując przy tym walor prawd uniwersalnych. Sprzyja temu prostota i doskonałość formy poetyckiej wyróżniająca Horacego od innych twórców starożytności. Połączenie obu szkół w wierszach nauka określa się mianem horacjonizmu.

Dalsza część utworu opowiada o śmierci. Autor przypomina ludziom, że nikogo nie ominie starość i związany z nią koniec istnienia. Zastanawia się, po co w takim razie potrzebne są człowiekowi ogromne posiadłości, bogactwa i pieniądze, skoro i tak przypadną one dla innych: "ustąpisz i górę złota zgarnie po tobie kto inny". Uczy zatem, abyśmy nie przywiązywali wagi do dóbr doczesnych, ponieważ one i tak przepadną.

Dalej obserwujemy trzeci już kontrast: "Czyś potentatem z rodu Inacha czyś z dołów nędzarza bezdomny". Jak wiemy Inach jest to określenie przodków królów Agros, a wiec ludzi zamożnych. Zauważamy, więc tutaj zestawienie dwóch odmiennych warstw społecznych., które, jak wynika z następującego potem fragmentu, w oczach boga Orkusa są identycznymi istotami i zasługują na równe traktowanie. Horacy mówi nam zatem, że życia nie można kupić.

Śmierć w utworze została upersonifikowana, przedstawiona jako bóg Orkus. Bezlitosny władca świata podziemnego ma sądzić umarłych, a żywym zadawać śmierć. Dowodem zaistniałej personifikacji niech będzie cytat: "na jedno to wyjdzie w oczach bezlitosnego Orkusa". Widać tu przypisywanie umieraniu cech ludzkich: posiadania oczu i bycia bezlitosnym.

Ostatnia strofa podkreśla ponadczasowy wymiar wiersza. Zwroty "na każdego", "prędzej czy później" czy też "nam" sugerują, że niezależnie od minionych lat, nikt nie zdoła pokonać śmierci. Poeta zwraca uwagę na wartość Fatum, któremu człowiek nie może się przeciwstawić: "los na każdego z podziemnej urny wypadnie". Później nawiązuje do tego Jan Kochanowski w IX Pieśni słowami: "siła Bóg może wywrócić w godzinie".

Zgon to podróż w jedną stronę: "wyrok na wieczne wygnanie", nie ma możliwości powrotu. Od tej decyzji nie można się odwoływać do sądów wyższej instancji, nie da się nie stawić na wezwanie. Kres życia to rzecz ostateczna i niezmienna, dotycząca wszystkich, bez wyjątków. Ludzie to istoty kruche, każdy z nas należy do wspólnoty jaką jest ludzkość. Horacy podkreśla to w ostatnim wersie: "wyznaczy nam na barce".

Cała pieśń budzi, mimo przemieszania obrazów wesołych - uczta, zabawa, opisy przyrody oraz scen smutnych - nawiązujących do śmierci, przygnębienie. Być może dlatego, że nawet w strofach przepełnionych szczęściem, autor wplata motyw kresu życia: "tu wina wonne olejki róże szybko więdnące". Po przeczytaniu "Do Deliusza" odbiorca rozumie, że jego istnienie jest strasznie kruche, a śmierć bliska. Zmusza to do refleksji na temat swojego dotychczasowego postępowania, ustosunkowanie się do rad Rzymianina i rozważań na temat zmiany systemu filozofii życiowej.

Uniwersalne prawdy moralne przekazywane przez ten wiersz pokrywają się z horaceńską zasadą "złotego środka". Uczą zatem, że należy cenić rozum, sprawny umysł oraz dopisujące zdrowie. Mówią, że śmierć to naturalna kolej rzeczy, w związku z tym nie można się jej bać, ale trzeba przyjąć jej nadejście z pogodą ducha. Horacy poucza, ze od świata należy brać tyle, ile potrzeba: nie za wiele, ale także nie za mało. I mimo, że powinniśmy osiągać to, co ma nam przynieść szczęście i poczucie spełnienia - stosować się do słów "carpe diem" - to trzeba zachować w swych dążeniach umiar. Ma nam to zapewnić spokój, opanowanie a także satysfakcję.