Stosunki polsko-niemieckie zanim Hitler doszedł do władzy

Zanim Hitler został kanclerzem Niemiec polityka polsko-niemiecka nie układała się dobrze, dlatego postanowiono stosunki te unormować. Istniały trzy metody jak należałoby postąpić.

-pierwszą z nich była wojna prewencyjna z Niemcami, lecz aby ją można było wprowadzić w życie Polska potrzebowała wsparcia ze strony państw Europy zachodniej, a przede wszystkim Francji. Tymczasem państwa te na mocy Układów Lokarneńskich prowadziły politykę proniemiecką. W związku z tym wojna prewencyjna mogła stanowić tylko element wywierania nacisku politycznego na Niemcy.

-drugą opcją było zabezpieczenie granic Polski poprzez zawarcie sojuszu ze Związkiem Radzieckim oraz Czechosłowacją, lecz ta koncepcja była sprzeczna z politykami w rządzie, którzy sprawowali wtedy władzę.

-ostatnim pomysłem w rozstrzygnięciu kwestii niemieckiej było dojście do porozumienia i ułożenie w miarę stabilnych stosunków z Niemcami

W naszym kraju w polityce polsko-niemieckiej postanowiono wybrać trzeci wariant wyżej wspomnianych koncepcji.

Do czasu zanim Hitler doszedł do władzy polityka Niemiec skierowana była na przestrzeganiu układów i traktatów z państwami Europy zachodniej oraz ze Związkiem Radzieckim. Celem takiego postępowania Niemiec było powolne odejście od traktatów wersalskich. Władze niemiecki natomiast, które przegrały II wojnę światową zmierzali jedynie do rozstrzygnięcia kwestii spornych jeśli chodzi o granicę z Polską na drodze dyplomatycznej. Nie dążono do agresywnych i militarnych roszczeń w stosunku do Polaków.

Polityka ta zmieniła się kiedy Hitler przejął władzę w Niemczech. Zmierzał on do przewartościowania i łamania traktatu wersalskiego oraz świata po I wojnie światowej. Swoje poglądy i koncepcję przyszłej polityki niemieckiej opisał w książce pt. "Mein Kampf", co oznaczało z języka niemieckiego - "Moja Walka". Hitler twierdził, że Niemcy powinny zająć tereny na wschodzie, a ekspansja ta powinna być wymierzona szczególnie w Związek Radziecki. Hitler w swojej książce jeszcze nic nie wspomina na temat naszego państwa. To podejście kłóciło się z koncepcją prusko-niemiecką, zmierzającą do podboju Polski, aby w ten sposób połączyć Prusy Wschodnie z Rzeszą niemiecką. Koncepcja Hitlera uznawała, że należy rozpatrzyć rewizję Traktatu Wersalskiego. Następnie należało zdobyć kolejne ziemie wykorzystując w tym celu siły zbrojne, ponieważ to był oczywisty środek do wykonania tego postanowienia. Koncepcja ta nazywana była zdobyciem przestrzeni życiowej. W Niemczech program faszystowski był ogólnie znany, lecz mało kto wierzył w to, że Hitlerowi uda się zrealizować swoje poglądy opisane w "Mien Kampf".

Hitler od samego początku, gdy zaczął rządzić w Niemczech wysuwał agresywne tezy. Przykładem na to jest jego wypowiedź z dnia 12 lutego 1933 r. w czasopiśmie "Sunday Express", w której wręcz żąda by rozstrzygnąć jak najszybciej granicę miedzy Polską, a Niemcami. Strona Polska w osobie Becka wystosowała odpowiedź na słowa Hitlera dnia 15 lutego 1933 r. Polski minister spraw zagranicznych stwierdził, że nasz kraj wyraża zgodę na dialog ze stroną niemiecką w tej sprawie, poza tym Polacy postąpią w tej kwestii podobnie jak Niemcy w stosunku do naszych rodaków. Dodatkowo nasze państwo dnia 6 marca wzmocniło siły zbrojne na Westerplatte, co było sprzeczne z traktatami. Celem takiego postępowania rządu polskiego było pokazanie Niemcom, że Polska jest w stanie zbrojnie przeciwstawić się Hitlerowi, gdyby ten próbował agresji na Pomorze. Strona niemiecka jednak w tym okresie nie była w stanie prowadzić wojny z Polską. Wódz w Niemczech dnia 23 marca 1933 r. w Reichstagu oficjalnie wypowiedział się, że jest otwarty w kwestii rozwiązania jakichkolwiek problemów z przeszłości, aby zakończyć spory. Już od dłuższego czasu strony polska i niemiecka spierały się o Gdańsk, dlatego nasz rząd dążył do ostatecznego rozwiązania tej sprawy. W dniu 2 maja 1933 r. odbyła się rozmowa między Hitlerem, a Wysockim. Strona niemiecka wyraziła postanowienie, że stosunki między oboma państwami polepszą się. Dnia 4 marca tego samego roku gazety w Niemczech jak i w Polsce rozpisywały się o tym, że kanclerz chciałby poprawy stosunków z Polakami. Deklaracja Hitlera była jednak fałszywa, zależało mu tylko na zyskaniu na czasie w związku z tym, że koła wojskowe w Niemczech obawiały się polskiej wojny prewencyjnej, która w rzeczywistości była fikcją. W naszym kraju deklarację kanclerza Niemiec utożsamiano z tym, że nie pochodzi z Prus dlatego ma bardziej umiarkowane podejście do Polski. W Gdańsku po rozmowach polsko-niemieckich zaprzestano wystąpień antypolskich, mało tego mniejszość polska w tym mieście została uprzywilejowana. We wrześniu 1933 r. podczas Zgromadzenia Ogólnej Ligi Narodów minister Beck spotkał się z przedstawicielami Niemiec: Neurathem i Goebbelsem. Wówczas wspólnie znów potwierdzono wcześniejsze propozycję, aby ustabilizować stosunki polsko-niemieckie. Następnie dnia 14 października 1933 r. strona niemiecka ostentacyjnie opuściła Konferencję Rozbrojeniową, a 19 października tego roku zrezygnowała z uczestnictwa w Lidze Narodów. Strona polska odebrała wyżej wspomniane decyzje Niemców jednoznacznie. Uznano, że Hitler prowadził działania zbrojeniowe już od jakiegoś czasu, a kraje Europy zachodniej tolerowały te postępowanie. Polacy, aby nie zniszczyć dotychczasowych stosunków dyplomatycznych wprowadzili cenzurę na antyniemieckie teksty w prasie. Następnie strona polska wystosowała pytanie czy Francja w razie konfliktu polsko-niemieckiego podejmie się interwencji i wesprze naszych rodaków przesuwając swoje wojsko na granicę z Niemcami. W związku z tym, że strona zapytana nie odpowiedziała konkretnie na to pytanie marszałek postanowił aby w końcu rozwiązać problem polsko-niemiecki. W tym czasie nikt w Polsce nie przypuszczał, że Niemcy w tak szybkim czasie osiągną potęgę militarną jaką stały się w 1939 r. Dlatego Ministerstwo Spraw Zagranicznych postanowiło zawrzeć z Niemcami jakikolwiek układ, który przytłumiłby antypolski rewizjonizm. 27 listopada 1933 r. Piłsudskiego odwiedził Helmuth von Moltke, który przedstawił stronie polskiej projekt traktatu o nieagresji. Nawiązywał on do układu arbitrażowego z 1925 r. podpisanego w Lokarno, a także do paktu Kellogga. Projekt ten zakładał, że Niemcy chcą rozmawiać ze stroną polską na tematy sporne oraz nie prowadzenia działań militarnych przez 10 lat.

Polityka polsko-niemiecka w 1934 r.

W konsekwencji traktat o nieagresji został podpisany dnia 26 stycznia 1934 r. przez Konstantina von Neuratha oraz Józefa Lipskiego. Mówiono w nim, że żadna ze stron nie będzie uciekać się do agresji w celu rozwiązania kwestii spornych jeśli chodzi o granice. Dzięki temu zostało odsunięte na dalszy plan niebezpieczeństwo rewizji granic. Ponadto w dniu 7 marca 1934 r. zawarto umowę polsko-niemiecką, która zakończyła wojnę celną między oboma krajami ciągnącą się od 1925 r. Sprawa granic ostatecznie nie została rozstrzygnięta, w związku z czym w przyszłości mogła być poruszona. O pozytywnych relacjach polsko-niemieckich świadczyć mógł fakt, że w latach 1934-1939 nasz kraj odwiedzili najważniejsi przedstawiciele państwa faszystowskiego: Herman Goering, Josepf Goebbels, Hans Frank, Heinrich Himmler. Mimo, że na każdym kroku Niemcy otwarcie mówili, iż ich największym wrogiem jest Związek Radziecki to Polacy byli w błędzie myśląc, że stosunki polsko-niemieckie są poprawne.

Polityka polsko-niemiecka w 1935 r.

Podczas uroczystości sylwestrowych w 1935 r. Hitler wspomniał naszemu ambasadorowi Lipskiemu, że może nadejść czas, w którym wspólnie Polska i Niemcy będą się wspierać w walce przeciw Związkowi Radzieckiemu. W styczniu tego samego roku Georing przedstawił Piłsudskiemu pomysł wspólnego ataku na Sowietów. Strona polska wówczas stwierdziła, że granica polsko-rosyjska jest zbyt rozległa aby móc jej strzec przed Rosjanami. Nikt w Polsce wtedy nie zdawał sobie sprawy z planu Hitlera zaatakowania naszego kraju. Uważano, że Niemcy zaatakują Czechosłowację co zrekompensuje im tereny sporne Pomorza i Śląska.

W marcu 1935 r. Hitler wprowadził w swoim kraju obowiązek powszechnej służby wojskowej, co spowodowało reakcję dyplomacji polskiej. Już w kwietniu tego samego roku ambasador Lipski wyruszył do Auswartiges Amt w celu uświadomienia Niemców, że postąpili niestosownie. Po tej rozmowie strony polskiej z Hitlerem stosunki obu krajów wróciły ponownie do normy. Ta sytuacja ponownie błędnie utwierdzała Warszawę, że stosunki z Niemcami są ustabilizowane do r. 1945. Wpływ kontaktów polsko-niemieckich miał złe odbicie w polityce naszego kraju z Francją i Związkiem Radzieckim. Natomiast dnia 3 lipca 1935 r. wódz Niemiec podczas spotkania z ministrem Beckiem stwierdził, że za jego najważniejsze stosunki w polityce zagranicznej są z Wielką Brytanią oraz z Polską. Dodatkowo stwierdził, że Niemcy nie zamierzają pozbawić Polski dostępu do morza.

Stosunki polsko-niemieckie w 1936 r.

W lutym 1936 r. niemiecki admirał Canaris powiadomił Lipskiego, że armia Hitlera chciałaby z wojskiem polskim wspólnie działać i szkolić się. Dnia 7 marca tego samego roku wojska niemieckie przekroczyły obszar zdemilitaryzowany, co oznaczało jednocześnie złamanie traktatu wersalskiego oraz paktu reńskiego zawartego między Niemcami, a Francją. Dyplomacja w Polsce wiedziała o tym planie Hitlera już od lutego 1936 r., lecz widząc wcześniejsze poczynania państw zachodnich stwierdził, że nikt nie zareaguje na postępowanie Niemców. Ta sytuacja pozwoliła Polakom na balansowanie między sojusznikami Francją i Niemcami. Następnie strona polska poinformowała Francję, że jeśli zajdzie potrzeba wywiąże się z obowiązków sojuszniczych. Francuzi jednak nie zareagowali na postępowanie Hitlera. Spoglądała na reakcję Anglii, która w ogóle nie zareagowała na to co się działo. W naszym państwie takie czasopisma jak "Iskra" i "Gazeta Polska" nie wprowadzały krytyki pogwałcenia traktatu wersalskiego przez Rzeszę. Niemcy widząc, że ich postępowanie nie wywarło żadnej reakcji ze strony państw Europy zachodniej poszli jeszcze dalej. Faszyści wypowiedzieli ważność traktatu wersalskiego odnośnie umiędzynarodowienia rzek : Ren, Łaba, Odra, Niemno i kanału Kilońskiego. Sprzeciwił się temu rząd naszego państwa, lecz Hitler odrzucił tą apelację.

Stosunki polsko-niemieckie w 1937 r.

Państwa Europy zachodniej znowu nie zareagowały na postępowanie faszystowskich Niemiec, dlatego dnia 30 stycznia 1937 r. Hitler anuluje podpis swojego kraju spod dokumentu, w którym jego kraj był odpowiedzialny przede wszystkim za rozpętanie I wojny światowej. Minister spraw zagranicznych Józef Beck dopatrywał się w tym działaniu zakończenie układów lokarneńskich, co także mogło dać Polsce pewne korzyści. W latach 1936-1937 stosunki polsko-niemieckie mimo poprawnych stosunków dyplomatycznych zaczęły się pojawiać nieporozumienia odnośnie Gdańska. Niemcy należały do układu antykominternowskiego i dążyły, aby Polska też została członkiem tego paktu. Propozycja ta była coraz częściej wysuwana od stycznia 1935 r. kiedy to Goring przyjechał na polowanie do naszego państwa. Nasi rodacy odrzucili jednak tą propozycję ponieważ oznaczałoby to, że jedynym sojusznikiem Polski byłyby Niemcy. W październiku 1937 r. na konferencji, w której uczestniczyli Beck, Lipski oraz marszałek Rydz-Śmigły ustalono, że w polityce międzynarodowej zachować należy równowagę dyplomatyczną jeśli chodzi o Niemcy i Związek Radziecki. Pozytywne stosunki polsko-niemieckie były osłabione kwestią Gdańska, dlatego Minister Spraw Zagranicznych dążył do porozumienia w tej sprawie poza Ligą Narodów. Wówczas przybył ambasador Moltke do generała Rydza-Śmigłego i stwierdził, że nie należy poruszać sprawy Gdańska, gdyż to zburzyłoby dobre stosunki między oboma państwami. Z kolei wysunął propozycję, aby rozpatrzyć sprawę Rosji sowieckiej. Strona polska postanowiła zostawić w spokoju kwestię sporną z zastrzeżeniem, aby Polacy w wolnym mieście mogli się cieszyć swoimi prawami, gdyż ludność niemiecka w tym mieście otrzymywała zdecydowanie większe wpływy i przywileje. Hitler pomimo obietnic, że nie zmierza do przyłączenia Pomorza i Gdańska do swojego państwa wcale nie zrezygnował z tych terenów. Przeciwnie czekał na odpowiedni moment, w którym mógłby dojść do porozumienia z Polakami w tej sprawie. Następnie Polacy postanowili polepszyć stosunki z Francją, gdyż Niemcy już wówczas znacznie rozwinęły swą potęgę militarną i nie zależało im na dobrych stosunkach z naszym krajem. To wpłynęło na pogorszenie się polityki polsko-niemieckiej.

W 1937 r. minął piętnastoletni okres konwencji odnośnie Górnego Śląska, w której mniejszości polska i niemiecka na tym terenie były objęte ochroną praw obywatelskich. Wówczas na konferencji w tej sprawie przedłużono deklarację odnośnie specjalnego traktowania mniejszości narodowych. Dzięki temu mniejszość polska uzyskała prawa, które wcześniej w najmniejszej formie były przestrzegane. Dyplomacja Polska chciała również przy okazji przeforsować sprawę nienaruszalności status quo Gdańska, lecz Niemcy nie chcieli poruszać tej sprawy. Można uznać, że był to sukces w polityce polsko-niemieckiej, gdyż prawa mniejszości polskiej w Gdańsku zostały zatwierdzone, a które wcześniej była raczej w minimalnym stopniu respektowane.

Tymczasem w Gdańsku faszyści przeprowadzali demonstracje, w których głośno mówiono o tym, że wolne miasto zostanie włączone do III Rzeszy. W odpowiedzi na wystąpienia na wybrzeżu Hitler dnia 5 listopada 1937 r. oficjalnie oświadczył, że w sprawie Gdańska nic się nie zmieniło oraz będą respektowane prawa mniejszości polskiej w tym mieście. Co uspokoiło przywódcę partii faszystowskiej oraz jego członków w wystąpieniach antypolskich. Mimo tego co mówił przywódca Niemców plan odzyskanie wolnego miasta istniał w zamiarze ekspansywnym faszystów. Świadczyła o tym rozmowa Neuratha z lipskim 18 października 1937 r., kiedy to Minister spraw Zagranicznych Rzeszy stwierdził, że Gdańsk niemiecki znajdzie się ostatecznie w tam gdzie leży jego naturalne miejsce czyli w Niemczech.

U schyłku 1937 r. Niemcy przygotowywali się do pierwszych zdobyczy terytorialnych Austrii i Czechosłowacji w ramach planu "przestrzeni życiowej", aby następnie wyruszyć na Zachód. Początkowo Hitler nie myślał o podboju Polski, gdyż rząd naszego kraju nie sprzeciwiał się wcześniejszym łamaniem postanowień traktatu wersalskiego.

Stosunki polsko-niemieckie w 1938 r.

Dnia 12 marca 1938 r. niemieckie wojska faszystowskie weszły do Austrii oraz doszło do likwidacji tego państwa pod nazwą Anschluss. Minister Spraw Zagranicznych w Polsce nie zareagował twierdząc, że nasz kraj w tym państwie nie ma żadnych interesów. Po tym wydarzeniu Hitler stwierdził, że inne granice nie będą zagrożone z jego strony poza Czechosłowacją. Doszło do wielu wystąpień mniejszości niemieckiej w Czechosłowacji w związku z wydarzeniami w Austrii i wypowiedziami przywódcy Niemiec. Hitler w czasie spotkania z przedstawicielem faszystów czeskich stwierdził, że wkrótce rozwiąże problem w tym kraju podobnie jak w Austrii. Tym razem zareagowały w sprawie Czechosłowacji państwa zachodnie, a przede wszystkim Wielka Brytania. Ta sprawa miała swój dalszy ciąg w Monachium w dniu 30 września 1938 r. Na konferencji uczestniczyli przedstawiciele Anglii, Francji, Włoch i Niemiec. Ustalono wówczas, że obszar sudecki, w którym żyje większość niemiecka zostanie włączony do Rzeszy. Wielka Brytania wtedy nie była przygotowana do prowadzenia wojny, Francja natomiast wciąż spoglądała na działania Anglii. Strona polska z kolei upomniała się o zwrot od Czechosłowacji Śląsku Cieszyńskiego. Nasz rząd nawet zwrócił się z zapytaniem do Hitlera, czy poprze Polaków w ewentualnej wojnie polsko-czechosłowackiej. Niemcy odpowiedziały, że poprą stronę polską w tej sprawie. Ten fakt doprowadził do tego, że rząd polski wierzył w dobre stosunki polsko-niemieckie, nie zwracając w ogóle na fakt, że ziemie polskie zostały okrążone poprzez nowe zdobycze terytorialne III Rzeszy. Wszelkie działania dyplomatyczne w sprawie pozyskania sojuszników poza Niemcami legły w gruzach. W dniu 2 listopada 1938 r. Włochy podpisały sojusz z Niemcami, Rumunia była niechętna jeśli chodzi o sojusz z Polską, która była związana z Niemcami, Słowacja była przeciwna temu układowi w związku z roszczeniami o Śląsk Cieszyński, a Francja dnia 6 grudnia zawarła układ o akceptacji granic z Niemcami.

Tymczasem w dniu 24 października 1938 r. minister spraw zagranicznych Niemiec Ribbentrop przedstawił Lipskiemu program rozwiązania wszystkich spraw spornych między Polską, a Niemcami. Rzesza proponowała, aby Gdańsk został włączony do ich państwa, poza tym przez Pomorze miała biec eksterytorialna kolej, a także autostrada do Niemiec z Prus Wschodnich. Strona polska natomiast uzyskałaby w Gdańsku autostradę, kolej i wolny port. Dodatkowo przedłużono pakt o nieagresji na czas od 10 do 25 lat, a Polska miała włączyć się w obóz antykominternowski. Ribbentrop poza tym jako rekompensatę dla Polski zaproponował zgodę na wspólną granicę polsko-węgierską. Ten projekt układu polsko-niemieckiego, gdyby wszedł w życie doprowadziłby do tego, że Polska zostałaby podporządkowana wpływom III Rzeszy. W związku z tym w dniu 19 października 1938 r. Beck z Lipskim postanowili odrzucić postanowienia Ribbentropa, co doprowadziło do zerwania dobrych stosunków polsko-niemieckich i Polska stała się państwem opozycyjnym jeśli chodzi o Niemcy.

Dnia 26 listopada 1938 r. strona polska zawarła deklarację ze Związkiem Radzieckim co ociepliło stosunki między tymi krajami, a jeszcze bardziej ochłodziło z Rzeszą.

Stosunki polsko-niemieckie w 1939 r.

Dnia 5 stycznia 1939 r. Hitler spotkał się z Beckiem w celu ponownego przekonania strony polskiej, aby przyjęła postanowienia Ribbentropa. Wódz Rzeszy wówczas określił, że polityka polsko-niemiecka jest dokładnie taka sama jeśli chodzi o Związek Radziecki oraz, że każda dywizja polska oszczędza jedną dywizję niemiecką. Rozmowa ta toczyła się w dobrej atmosferze w przeciwieństwie do tej jaka rozegrała się dzień później między Ribbentropem, a Beckiem. Wówczas strona niemiecka wręcz naciskała na ministra spraw zagranicznych Polski, by ten przyjął postanowienia przedstawione stronie polskiej 24 października 1938 r. Beck się nie zgodził na nie. W dniu 26 stycznia 1939 r. tym razem do Polski przyjechał Ribbentrop ponownie próbując przekonać stronę polską do przyjęcia postulatów Hitlera, wtedy Beck utwierdził go w przekonaniu, że Polska nie zmieni zdania. Postawa ministra spraw zagranicznych Polski była bardzo stanowcza i nieustępliwa. Parlamentarzyści niemieccy byli zdenerwowani i oburzeni postawą polskiej dyplomacji a w szczególności Robbentrop. Jeszcze tego samego dnia Francja oficjalnie oświadczyła, że wciąż aktualne są sojusze we wschodniej Europie z Polską i Związkiem Radzieckim.

Hitler widząc nieustępliwy stosunek Polski oraz deklarację Francji postanowił jak najszybciej wchłonąć w swoje państwo Czechosłowację. Słowacja dnia 14 marca 1939 r. stała się państwem niepodległym, a 23 marca stała się sojusznikiem Niemiec. Czechy natomiast po przybyciu do Berlina ich ministra spraw zagranicznych oraz prezydenta, którzy zostali zastraszeni wojną z Rzeszą poddał swój kraj pod panowanie Niemiec. Dnia 23 marca 1939 r. Hitler zajął Kłajpedę bez najmniejszego sprzeciwu Litwy, tymczasem Rumuni swą gospodarkę uzależnili od Berlina.

Wyżej wspomniane wydarzenie były sprzeczne z postanowieniami monachijskimi, dlatego 19 marca 1939 r. Anglia, Francja, Związek Radziecki oraz Polska wspólnie zaproponowały projekt o tym, aby we wschodniej i południowo wschodniej Europie zostały w tych samych granicach te państwa, które się tam znajdują. Strona polska wycofała się ostatecznie z tej deklaracji, gdyż obawiała się, że Niemcy w związku z tym zaatakują nasz kraj.

W dniu 21 marca 1939 r. odbyła się kolejna rozmowa Lipskiego z Ribbentropem, w której przedstawiciel Niemiec zaczął grozić Polsce, że jeśli nie przyjmie porozumień z 24 października 1938 r. to Gdańsk może czekać podobny los do Kłejpady.

W dniu 24 marca 1939 r. strona Polska ponownie odrzuciła propozycję układu zaproponowanego przez Hitlera, co oznaczało walkę o Gdańsk z Niemcami. Mało tego Polska nie tolerowała jakichkolwiek narzucanych sugestii ze strony Niemiec, spór o to miasto był po prostu sporem symbolicznym dla Polski. W ten sposób pokazała nasza dyplomacja, że w identyczny sposób Polska będzie walczyć o każdy skrawek swojej ziemi i żadne groźby nie przestraszą strony polskiej. Beck twierdził, że należy w końcu przeciwstawić się Niemcom a nie unikać konfliktu jak to czyniły państwa Europy zachodniej Anglia czy Francja. Ponadto Beck twierdził, że Hitler traci umiar w postępowaniu i myśleniu racjonalnym. Uważał, że może się to zmienić w przypadku kiedy ktoś się mu przeciwstawi. Minister Spraw Zagranicznych Józef Beck, który był przede wszystkim odpowiedzialny za politykę międzynarodową Polski stwierdził, że Polska wytrzyma pierwszą fazę wojny z Niemcami do czasu interwencji Anglii. Sojusz z Anglią był najważniejszym atutem odrzucenia ultimatum w sprawie wolnego miasta z Berlinem. W ówczesnym wiecie istniał pogląd, że Wielka Brytania nie przegrywa wojen dlatego to właśnie na tym sojuszniku Minister Spraw Zagranicznych Polski opierał walkę z Niemcami. Takie postępowanie w relacjach polsko-niemieckich były konsekwentnie przestrzegane przez dyplomację naszego państwa aż do rozpoczęcia II wojny światowej we wrześniu 1939 r.

Pod koniec marca 1939 r. stosunki polsko-niemieckie były niestabilne. Myślano wówczas, że uda się jeszcze przekonać drugą stronę do zmiany decyzji. Sama kwestia Gdańska nie rozwiązałaby problemu polsko-niemieckiego. W wyniku czego Doszło wtedy do wielu spotkań Lipskiego z Ribbentropem i Becka z Moltkiem, które przyniosły raczej rozdrażnienie i wyrzucanie sobie wspólnie wystąpień i demonstracji przeciwko drugiej stronie. Dodatkowo strona niemiecka oznajmiła Polakom, że jakakolwiek zbrojna interwencja w stosunku do Gdańska oznaczać będzie wojnę. Dnia 28 marca 1939 r. podobne oświadczenie wystosowała strona polska jeśli chodzi o sporne miasto. Po tej deklaracji Hitler zrezygnował z dalszego przekonywania Polaków do swojego projektu z 24 października 1938 r. Stwierdził on wtedy, że strona polska nie zmieni swojego postępowania i żadne jego propozycje nie zostaną przyjęte oraz nie zdołają załagodzić konfliktu.

Tymczasem w dniu 31 marca 1939 r. premier Anglii Chamberlain oficjalnie zadeklarował, że jeśli dojdzie do wojny, w której poszkodowana będzie strona naszego państwa to jego kraj wesprze Polaków. Swą pomoc zaoferowała także Francja. Dnia 6 kwietnia Józef Beck będąc z wizytą w Anglii odwzajemnił deklarację Wielkiej Brytanii w przypadku napaści niemieckiej na Anglię. Tego samego dnia Weizsacker w zastępstwie za Ministra Spraw Zagranicznych Robbentropa oficjalnie oświadczył, że wcześniejsze deklaracje porozumienia polsko-niemieckie są nieaktualne. Natomiast Lipski odpowiedział, że porozumienie angielsko-polskie ma na celu zabezpieczenie granic Rzeczypospolitej i nie jest wymierzone przeciwko III Rzeszy w związku z czym układ o nieagresji polsko-niemiecki z 1934 r. będzie przestrzegany przez Polskę. Strona niemiecka jednak nie odwzajemniła tej koncepcji, gdyż była ona po prostu zbędna, armia faszystowska Hitlera była już wystarczająco silna i nie potrzebowała tego sojuszu. Ponadto docierały informacje do polskiego Ministra Spraw Zagranicznych, że Hitler zbroi się do wojny z Polską, lecz odrzucał je gdyż był mocno przekonany o prawdziwych deklaracjach Wielkiej Brytanii jeśli chodzi o pomoc militarną w przypadku napaści Niemiec na nasz kraj.

Napięta sytuacja w Gdańsku niepokoiła Becka. Mogło dojść do rozruchów w tym mieście ze strony polskiej czego konsekwencją byłoby wejście wojsk Hitlera do wolnego miasta. Państwa zachodnie mogłyby wówczas wywierać nacisk na nasz kraj, aby nie rozpoczynać wojny przez Gdańsk. W związku z tym władze polskie wzmocniły pozycję wojskową na Westerplatte oraz uzbrojono pracowników poczty w wolnym mieście. Dodatkowo wysłano w okolice Gdańska korpus interwencyjny, który mógłby szybko zareagować na działania zbrojne w spornym mieście. Polski minister spraw zagranicznych do samego rozpoczęcia II wojny światowej myślał, że spór toczy się tylko o Gdańsk oraz o swobodny dostęp do morza. Tymczasem 3 kwietnia Hitler wydał rozkaz o kryptonimie "Fall Weiss", którego celem było ostatecznie zakończenie zbrojenia wojennego przeciwko Polsce do dnia 1 września 1939 r.

Dnia 28 kwietnia 1939 r. Hitler w parlamencie niemieckim anulował oficjalnie pakt o nieagresji, wysuwając tezę, że kłóci się on z układem polsko-brytyjskim. Józef Beck w odpowiedzi na poczynanie w Reichstagu napisał depeszę 5 maja 1939 r. z zapytanie dlaczego Niemcy zerwali pakt o nieagresji skoro mniejszość niemiecka w Gdańsku nie została zaatakowana przez Polaków. Czy może chodziło o dostęp do morza i odsunięcie strony polskiej od Bałtyku, na co się Polska nie zgodzi. Minister Spraw Zagranicznych dodał, że pokój ma swoją cenę, lecz w Polsce jest on postrzegany nie za wszelką cenę. Najważniejszą wartością, która stoi ponad pokojem, a jest najcenniejszą cnotą w życiu ludzi, narodów i państw jest honor.

W dniu 23 maja 1939 r. wódz Niemców stwierdził, że konflikt między Rzeszą, a Polską nie toczy się jedynie o Gdańsk, ale chodzi tu o zdobycie przestrzeni życiowej dla społeczeństwa niemieckiego. Rząd naszego kraju czekał i prowadził konsekwentnie swoją politykę, poza tym starał się zacieśniać stosunki z Francją oraz Anglią. Z kolei stosunki polsko-niemieckie po przemówieniu Hitlera z 23 maja wygasły. Ambasador polski w Niemczech Lipski opuścił konsulat w Auswartiges Amt. Faszystowska strona dyplomacji natomiast pojawiała się w Polsce tylko w celu złożenie sprzeciwu w kwestii artykułów antyniemieckich w prasie polskiej oraz na prześladowania mniejszości niemieckiej w naszym kraju. Od tamtej chwili Hitler podburzał faszystów, aby prowokowali Polaków dzięki czemu Niemcy mieliby powód wypowiedzenia wojny naszemu państwu. W Polsce tymczasem namawiano, aby nie dać się podpuścić faszystom. Polacy nie chcieli zrezygnować z Gdańska a Hitler nie zamierzał już prowadzić rozmów z Polską o pokojowe rozwiązanie konfliktu, gdyż termin wybuchu wojny był już ustalony. Tymczasem do Gdańska przybywały z Prus Wschodnich coraz częściej transporty wojska i uzbrojenia. Do Polski przenikały informacje, że polityka Niemiec w kierunku do naszego kraju zmierza do wojny, co starała się taić Rzesza szczególnie przed Francją i Anglią.

Następnie doszło do rozmów między Francją, Anglią, a Związkiem Radzieckim, po których Rosjanie opuścili koalicję z państwami zachodnimi. Konsekwencją tej decyzji był podpisany pakt o nieagresji w dniu 23 sierpnia 1939 r. między Stalinem, a Hitlerem co miało istotny wpływ na dalsze losy naszego państwa. Ten układ zadecydował o prowadzeniu przez państwa Europu zachodniej jak Francja i Wielka Brytania taktyki obronnej w stosunku koalicji niemiecko-radzieckiej.

Hitler zaplanował rozpoczęcie działań wojennych przeciwko Polsce na dzień 26 sierpnia 1939 r. jednak zrezygnował z tej daty z dwóch powodów. Po pierwsze 25 sierpnia został zawarty sojusz polsko-angielski, drugim powodem był list Mussoliniego do wodza Rzeszy, że nie jest gotów na prowadzenie wojny do roku 1942. Zmiana w dacie rozpoczęcia wojny z polską nie została przekazana do wszystkich oddziałów i dywizji faszystowskich stąd doszło do niezaplanowanej agresji niemieckiej. Z tych poczynań później sam Hitler tłumaczył się niepoczytalnością swoich dowódców. Dnia 25 sierpnia 1939 r. do Gdańska wpłynął niemiecki pancernik Schleswig-Holstein, aby wkrótce zaatakować Westerplatte. Od tego momentu władze polskie wiedziały już, że wojna jest blisko, dlatego minister praw zagranicznych Beck poinformował państwa sojusznicze o przygotowywaniu się strony polskiej do wojny. Anglia jednak wywarła nacisk na Polaków, aby wstrzymali się z przygotowywaniem się do wojny do 30 sierpnia, a przedstawiciel Wielkiej Brytanii Henderson próbował jeszcze pogodzić zwaśnione strony. Przybył on na rozmowę z Ribbentropem w nocy z 30 na 31 sierpnia 1939 r. Strony polskiej na tym spotkaniu nie było, gdyż obawiała się, że podzieli los Czechosłowacji. Na spotkaniu Hendersona z Ribbentropem nie było mowy o pokojowym rozpatrzeniu sprawy polsko-niemieckiej. Było to oczywiste, gdyż rozkaz Hitlera o rozpoczęcia wojny był już wydany na dzień 1 września 1939 r. Pod wpływem Włochów Niemcy zgodzili się jeszcze spotkać z Lipskim 31 sierpnia 1939 r. o godzinie 18.00. w Auswartges Amt. Ribbentrop zadał jedno pytanie, czy strona polska zgadza się na warunki proponowane przez Rzeszę, kiedy ambasador polski przedstawił odmowną odpowiedź rozmowa dobiegła końca. To była ostatnio rozmowa dyplomacji polsko-niemieckiej przed rozpoczęciem działań wojennych przez Hitlera. Wieczorem tego samego dnia faszyści przebrani w polskie mundury zaatakowali radiostację niemiecką w Gliwicach co uznano za powód do rozpoczęcia wojny z Polską. Konflikt zbrojny między Polską, a Niemcami rozpoczął się dnia 1 września 1939 r. w piątek o godzinie 4:45 ostrzałem placówki Westerplatte przez pancernik niemiecki Schleswig-Holstein.

Podsumowanie stosunków polsko-niemieckich w latach 1933-1939

Sześć lat stosunków polsko-niemieckich od objęcia władzy w Niemczech przez Hitlera do rozpoczęcia II wojny światowej było bardzo trudnym okresem dla polskich polityków. Dyplomaci polscy musieli uważać i cały czas balansować w polityce międzynarodowej, aby utrzymać równowagę ze wszystkim stronami. W pierwszej fazie tych lat można było zaobserwować dobre stosunki z Niemcami, świadczy o tym choćby pakt o nieagresji z 1934 r. Błędem Polaków w późniejszym czasie było to, że nie dopuszczali do siebie myśli, że Hitler może zaatakować nasz kraj, przez co nie byliśmy przygotowani na wojnę w 1939 r. Kolejną sprawą był stosunek państw Europy zachodniej, które nie wsparły nas w kluczowym momencie wojny z Faszystowskimi Niemcami i ze Związkiem Radzieckim. Nikt jednak w Polsce nie przypuszczał w jaki sposób potoczą się losy II wojny światowej.