Przyczyny wybuchu powstania 1 sierpnia 1944:

W Warszawie panowały podniosłe nastroje i część organizacji konspiracyjnych - szczególnie zrzeszających młodych chciała wystąpienia zbrojnego. W Polsce trwała akcja "Burza", która polegała na atakowaniu wycofujących się wojsk niemieckich i samodzielnym opanowywaniu miejscowości. W tym czasie trały polityczne pertraktacje w Moskwie. Udał się tam premier Polski Stanisław Mikołajczyk. Decyzja o powstaniu została podjęta również po to, by wzmocnić jego pozycję w rozmowach na temat przyszłego kształty Polski.

Jednym z czynników, które przyspieszyły decyzje były starcia Niemców z Armią Czerwoną na Pradze. Powstańcy liczyli, że sojusznicy szybko dotrą do miasta. Do powstania nawoływało radio "Kościuszko", kontrolowane przez wywiad ZSRR.

Z drugiej strony przeważyły niemieckie plany zamienienia miasta w twierdzę. Przy pracach fortyfikacyjnych Niemcy chcieli przymusowo zatrudnić 100 tysięcy mężczyzn.

Powstanie:

Wyznaczono 17 tą na godzinę rozpoczęcia powstania 1 sierpnia 1944. Wybuchły walki we wszystkich częściach miasta.

Powstańcy byli bardzo słabo uzbrojeni. Liczyli na pomoc Armii Czerwonej i sądzili, że za pomocą posiadanych środków uda się im utrzymać miasto do jej wkroczenia. Podstawową bronią powstańców, służąca do niszczenia ciężkich niemieckich pojazdów była butelka wypełniona benzyną. Dysponowali również jednostrzałowymi karabinami. Niemcy dysponowali artylerią i czołgami. Po stronie polskiej początkowo walczyło około 50 tys. osób, wspieranych przez ludność cywilną. W skład sił powstańczych wchodziły oddziały AK, Niezależnych Sił Zbrojnych oraz Armii Ludowej. Za przekazywanie meldunków (i listów) odpowiadała w późniejszym okresie poczta powstańcza obsługiwana siłami Szarych Szeregów (oddziały tajnego harcerstwa).

Ludność miasta organizowała szpitale i kuchnie polowe, za pomoc została surowo ukarana przez Niemców (rzezie m.in. Pragi). Początkowo pomoc chcieli nieść alianci, na wezwanie Rządu Rzeczpospolitej na wychodźstwie (transporty samolotowe broni i żywności), Stalin jednak zabronił im lądowania za linią frontu opanowaną przez niego. Miał w zanadrzu własny rząd dla powojennej Polski.

Niemcy skoncentrowali w Warszawie wszystkie siły. Posiadali ogromną przewagę w wyposażeniu. Wkrótce, mimo poświęceń powstańców zaczęli zajmować miasto. Rozpoczęli niszczenie miasta, wzniecali celowo pożary.

Pakt o kapitulacji podpisano po 63 dniach walk prowadzonych z ogromnym poświęceniem żołnierzy i miasta, w walkach zginęło bowiem ponad 200 tysięcy osób cywilnych. Każde warszawskie podwórko stało się cmentarzem. 80% powierzchni miasta zostało zniszczonej na wyraźny rozkaz Hitlera.

Stalin pomocy powstańcom nie udzielił. Również walczący w szeregach armii radzieckiej żołnierze pochodzenia polskiego nie dostali zgody na pomoc rodakom.

Armia powstańcza skapitulowała i została potraktowana na prawach regularnej armii - Niemcy umieścili żołnierzy w obozach jenieckich. Rozpoczął się masowy exodus ludności Warszawy ze zniszczonego miasta. Z obozu przejściowego w Pruszkowie trafiała często do obozów pracy.

Bilans:

Do dziś trwają spory historyków o sensowność powstania. Po względem militarnym można uznać je za fiasko, choć uszczupliło armię niemiecką o 26 tys. żołnierzy. Straty po stronie polskiej były jednak znacznie większe, nie licząc zupełnego zniszczenia miasta. Pod presją Stalina państwa zachodnie nie pomogły powstańcom, decydując ostatecznie o rozciągnięciu wpływów radzieckich na Polskę. W powstaniu zginęli ci, którzy stalinizmowi mogli przeciwstawić swój intelekt i wyniesione z domu rodzinnego tradycje wolnościowe. Polska straciła wiele z pokolenia urodzonego około 1920 roku, zwanego "Kolumbami".

Z drugiej strony trudno dziwić się chęci wyzwolenia własnego miasta i witania armii radzieckiej w roli gospodarzy. Wysiłki powstańców zostały docenione dopiero w 60 rocznicę wybuchu powstania otwarciem Muzeum Powstania Warszawskiego.