Fragment Pamiętnika Adolfa Hitlera od czerwca do listopada 1940 roku.

Dnia 2 czerwca 1940 roku

Mam już za sobą atak na Belgię. Bezbronne państwo nie miało nawet możliwości przeciwstawienia się mej niepokonanej sile. Wierni mi żołnierze oddają życie dla dobra III Rzeszy. Lubię łatwe zdobycze. Mam już wiele, ale czuję niedosyt. Chcę więcej! Czuję rządzę władzy! Czuję słabość moich przeciwników! Czuję to!

Niedługo atak na Francję. Już niedługo. Pójdzie jak z płatka. Francja to tchórzliwy kraj. Do tej pory pamiętam jak wypowiedziała mi wojnę! Siedząca wojna, w której nie wykonali żadnych militarnych działań. Wielcy, polscy sojusznicy! To śmieszne!

Nie martwię się o dalsze losy III Rzeszy. Kraj ten na czele ze mną stanowi mocny i niepokonany naród. Przetrwa co najmniej tysiąc lat!

Dnia 10 czerwca 1940 roku.

Czuję smak zwycięstwa. Atak na Francję to zwykła formalność. Bitwa ledwie się zaczęła, a moi żołnierze już z dumą oświadczają mi, które jednostki zostały pokonane.

Najpierw Sedan. Wojska francuskie zostały rozdzielone na dwie części. Logiczne… Dzięki temu Brytyjski Korpus Ekspedycyjny, został odcięty od głównych sił. Ach ta Wielka Brytania. Chcą być dobrymi przyjaciółmi Francji. Zapomnieli jednak, że poprzez to ustawiają się w kolejce do kapitulacji. Jednak podziwiam ich. Chcieli zachować się jak prawdziwi sojusznicy. Zastanowię się jeszcze nad ich losem.

Nieszczęsnym żołnierzom brytyjskim udało się wrócić do Anglii. Mogą odbudować wojsko… Jednak bardzo wiele stracili: czołgi, karabiny maszynowe i artylerię. Przyjdzie im to z trudem. Wielkim trudem. No ale niech się przygotowują. Możliwe, że niedługo przyda im się nowe wojsko. Niedługo…

Kontynuacją mojego planu było zdobycie linii Maginota. Bez większych przeszkód. To jedyna rzecz, którą Francuzi przemyśleli. Przyjemnie się ją zwiedzało z moim sztabem.

Potem już tylko zajęcie Paryża, a także prośba o rozejm! Oczywiście będzie rozejm…

Dnia 22 czerwca 1940 roku

Załatwiłem już ostatnie formalności. Mianowicie wziąłem od Francji, to co III Rzeszy się należy. Alzacja i Lotaryngia zostały ponownie przyłączone do mej ojczyzny. To jednak nie wszystko. Francja nie będzie już jednym państwem. Podzieliłem ją na dwie części. Północ będzie okupowana, gdyż przyniesie wiele korzyści dla III Rzeszy. Zawarte w niej okręgi przemysłowe są drogą do bogactwa i militarnej siły. Południe natomiast będzie państwem marionetkowym ze stolicą w Vichy. Premierem zostanie Petain, gdyż raz już się poddał, więc nie będzie z nim problemów.

Problem stanowi jeszcze tylko ten… jak on miał… A! De Gaulle. On śmie sprzeciwiać się mej władzy. Nieszczęsny! Nie jest jednak aż tak groźny. Uciekł! Nie miał odwagi pozostać w swym okupowanym kraju. Tchórz! Myśli, że jak w Wielkiej Brytanii założy jakąś tam organizację, to coś mu to da? Będąc w Anglii nic nie może zdziałać dla dobra Francji. Nawet jeśli założy organizację „Wolni Francuzi”. Nie mam czym się martwić. No ale de Gaulle się zdziwi. Niedługo i w Brytanii zagoszczę. Stamtąd też pewnie ucieknie…

Dnia 5 sierpnia 1940 roku

Przyszedł czas by zająć kolejne terytoria. Moim celem jest Wielka Brytania. Nie jestem jednak pewien czy warto. Muszę zaczekać na sposobną chwilę. Obawiam się jedynie marynarki brytyjskiej. Jest ona gotowa do odparcia desantu. Muszę ulepszyć swoje wojsko powietrzne, wtedy pokonam nawet Wielką Brytanię.

Dnia 8 sierpnia 1940 roku

Dzień walk. Początek bitwy o Anglię. Mam plan. Tylko czy on się powiedzie… Na początku zaatakuję brytyjskie lotnictwo, potem zbombarduję duże miasta Anglii. Mam nadzieję, że poprzez to wola walki Anglików będzie osłabiona i państwo podda się. Zdobędę nowe terytoria.

Jestem dobrej myśli. Wyruszam na wojnę.

Dnia 20 października 1940 roku

Już od trzech miesięcy walczymy z Wielką Brytanią. Spodziewałem się czegoś innego. Liczyłem na szybkie przejecie władzy nad angielskim narodem. Jest jednak coraz gorzej. Straciliśmy już ponad tysiąc samolotów. Wojska powietrzne słabną. Spodziewam się najgorszego. Wierzyć mi się jednak nie chce, że taka niepozorna Anglia pokona potęgę III Rzeszy. Nie! Nie, to jest niemożliwe! Muszę się uspokoić i myśleć, co dalej. Muszę uwierzyć, że III Rzesza naprawdę przetrwa tysiąc lat.

Dnia 1 listopada 1940 roku

Porażka. Nie mogę w to uwierzyć. III Rzesza została pokonana przez Wielką Brytanię. Bombardowanie miast nie powiodło  się . Ponieśliśmy ogromne starty  w naszej flocie powietrznej. Wielka Brytania mściła się okrutnie. Bombardowała niemieckie porty i miasta. Nie mogę w to uwierzyć. To jest niemożliwe. Długo jeszcze będę się zastanawiał, gdzie popełniłem błąd. Docieknę tego. Zmienię swój plan. Ulepszę go i ponowię atak na Anglię. Nie daruję im tego. Jak tylko odzyskam siły i odbudują mą ojczyznę – niezniszczalną III Rzeszę – zemszczę się. Na pewno.