Hasła głoszone przez Marcina Lutra przedostały się na ziemie polskie już w pierwszych latach od słynnego ogłoszenia 95 tez. Szerzyły się one początkowo w środowiskach mieszczańskich oraz naukowych, a w późniejszym czasie także pośród szlachty. Ruch reformacyjny na początku rozwijał się w tajemnicy , ponieważ król Zygmunt Stary nie był przychylny tego typu ruchom. Po namowach duchowieństwa wydał nawet kilka edyktów przeciw rozszerzaniu się haseł reformacyjnych. Przede wszystkim zakazane zostało sprowadzanie zza granicy książek autorstwa Marcina Lutra i zabroniono też ich czytania. Edyktów tych w praktyce jednak nie przestrzegano i nie weszły one w zasadzie, w życie.

Myśl reformacyjna miała więc nadal podatny grunt, a do głównych jej propagatorów należały środowiska studenckie, które tworzyły się na uniwersytetach poza granicami Polski ( albowiem wielu polskich studentów pobierało nauki za granicą). Dzięki temu za rządów króla Zygmunta Starego reformacja mogła zapuścić korzenie na ziemiach polskich.

Przyczyn rozwoju myśli reformacyjnej w Polsce było bardzo dużo. Katolicki Kościół w Polsce odznaczał się podobnym upadkiem, jak jego odpowiednik w pozostałych krajach europejskich. Zachowanie duchowieństwa znacznie odbiegało od przyjętego wzorca, ale stan szlachecki żywił do niego niechęć, nie tylko z tego powodu. Szlachta nie mogła zaakceptować tego, że duchowieństwo nie dość, że posiadało wiele przywilejów, to także pragnęło zdobyć kolejne oraz narzucić swoją władzę szlachcie. Stan duchowny posiadał w Polsce rozległe obszary ziemskie, pobierał dziesięcinę oraz opłaty z tytułu posług religijnych, ale zarazem sam nie chciał płacić podatków i zrzucił tym samym cały ciężar utrzymywania kraju na barki stanu szlacheckiego i mieszczańskiego. To właśnie w reformacji szlachta dostrzegła skuteczne narzędzie do walki z żądaniami duchowieństwa oraz do tego, aby wyzwolić się spod jego kurateli. Tym - w szczególności należy wytłumaczyć gwałtowny wzrost myśli reformacyjnej w Polsce, jaki można było zaobserwować w drugiej połowie XVI stulecia. Przeważającej części szlachty zależało na odnowie nie tyle czysto religijnych kwestii, ile na wygranej ze stanem duchownym, o szereg praw oraz przywilejów. To właśnie zadecydowało o zgubnym końcu tego ruchu w Polsce.

Wraz ze śmiercią króla Zygmunta I Starego reformacja wybuchła ze zdwojoną siłą. Następca tronu - król Zygmunt August - nie przyjął wobec niej tak wrogiej postawy - była ona raczej życzliwa, a w najgorszym wypadku co najwyżej mało wyraźna albo chwiejna. W niektórych okresach król sprzyjał nawet ruchowi reformacyjnemu. Stąd też za jego panowania reformacja uczyniła znaczne postępy i ogarnęła całe państwo polskie. Przyznają się do niej coraz większe rzesze szlacheckie i mieszczańskie, opowiadają się za nią również rody magnackie i książęce. Nawet część duchowieństwa jej jest przychylna.

Część magnatów powołuje się na dwory ewangelickich duchownych i zakłada we własnych majątkach zbory; mieszczanie razem ze szlachtą żądają także nabożeństw obrządku ewangelickiego. Następuje proces wznoszenia coraz większej ilości kościołów oraz szkół ewangelickich. Na temat reformacji obrady prowadzą sejmy, czemu z uwagą przygląda się król. Pojawiają się książki, które propagują zasady reformacji, pobudzając ogromny ruch umysłowy. Problem Kościoła pojawia się na ustach wszystkich bez wyjątku. Duchowieństwo katolickie, których zaskoczył rozmach ruchu reformacyjnego nie jest w stanie przeciwstawić się mu i pełne strachu i niepokoju spogląda na to, jak traci powoli swoje wpływy. Jest to czas, w którym reformacja w Polsce kwitnie.

Główne polskie hasło w duchu reformacyjnym, które wówczas pojawiło się na ustach wielu ludzi sprowadzało się do zorganizowania własnego niezależnego Kościoła narodowego na ziemiach polskich, który opierałby się na regułach reformacyjnych. Aby ta myśl mogła zostać wprowadzona w życie żądano, by król zwołał sobór narodowy, na którym doszłoby do ułożenia na nowo podstaw stosunków religijnych oraz wyznaniowych w Polsce. Król nie zajął jednak zdecydowanego stanowiska w tej sprawie i do zwołania soboru nie doszło. Za to u Papieża pojawiła się delegacja z Polski, która domagała się, aby Głowa Kościoła zezwoliła na odprawianie mszy świętej w języku polskim, udzielanie komunii pod dwiema postaciami oraz zniesienie celibatu. Papież nie przystał jednak na te propozycje, toteż delegacja powróciła z niczym.

Reformacja w Polsce nie miała charakteru jednolitego. Początkowo wpływy zdobywał luteranizm, a w dalszej kolejności kalwinizm, zaś trzeci kierunek reformacyjny stanowiło wyznanie tak zwanych "Braci Czeskich", którzy w 1548 roku znaleźli schronienie w Polsce przed represjami, jakie czekały na nich w ojczyźnie. Luteranizm rozwijał się głównie w ośrodkach miejskich, lecz zaznaczyć należy, iż przyjmowali go najczęściej mieszczanie o niemieckim pochodzeniu. Kalwinizm znalazł drogę rozwoju zwłaszcza w Małopolsce i na Litwie, gdzie za jego głównego opiekuna uważano księcia Mikołaja Radziwiłła Czarnego. Z kolei "Bracia Czescy" osiedlili się na terenie Wielkopolski, gdzie zgrupowali się w Lesznie, stanowiącym ich główną siedzibę. Obok tych trzech odłamów wykształcił się w Polsce odłam tak zwanych "antytrynitarzy", których znani byli również pod nazwą : "arianie" albo "Bracia Polscy". Ów kierunek uchodził za niezwykle postępowy pod względem społecznym. Wynika stąd, iż ewangelicy nie budowali jednego, zwartego obozu, ale pomiędzy nimi dochodziło do podziałów i kłótni. Protestanci nie tworzyli monolitu, ale wśród nich można było wyróżnić kilka wyznań.

Reformacji zawdzięcza Polska ożywiony ruch umysłowy i związane z tym tak zwany "złoty wiek" w historii naszego kraju. To ona zapoczątkowała piśmiennictwo polskie, które do momentu reformacji wyglądało niezwykle ubogo . Za sprawą ruchu reformacyjnego zaczęły powstawać liczne dzieła napisane w języku polskim, zakładano też drukarnie, wydawano książki, a także powstawały szkoły oraz szpitale. Następowało podniesienie poziomu oświaty oraz zasięg jej oddziaływania. O rozwoju można było mówić niemal we wszystkich dziedzinach życia. Za ojca piśmiennictwa polskiego uważa się ewangelika Mikołaja Reja z Nagłowic, który zasłużył się tym, że w sposób świadomy począł on pisać w języku polskim i to on pokazał Polakom, że nie należy się wstydzić języka narodowego.

Ewangelikom udało się wydać Pismo Święte po polsku. Nowy Testament w języku narodowym został wydany w roku 1551 przez Jana Seklucjana, zaś nakładem Mikołaja Radziwiłła (w 1563 roku) ukazało się pełne wydanie Biblii w polskiej szacie, które przybrało nazwę "Biblii Radziwiłłowskiej". W 1632 roku ewangelicy po raz kolejny wydali nowe tłumaczenie Pismo Święte , a ponieważ wydrukowane było w Gdańsku, nosiło nazwę "Biblii Gdańskiej". Ewangelicy wydawali nie tylko Biblię, ale też kancjonały. Sa też autorami wielu pieśni religijnych.

Pomimo zewnętrznego rozwoju ruch reformacyjny na ziemiach polskich nie miał mocnych podstaw. Jego słabość była wynikiem wewnętrznych podziałów na szereg różnych wyznań oraz sekt. Każde z wyznań chciało dominować nad pozostałymi i zdobyć dla siebie możliwie jak największą rzeszę wiernych i zwolenników. To z kolei prowadziło do tarć i konfliktów, które przyczyniły się do osłabienia siły ewangelicyzmu w Polsce. To stanowiło jedną z głównych przyczyn, że król, dostrzegając ten brak jednolitości i nieustanną walkę, nie zdecydował się na otwarte poparcie reformacji. W tym czasie obóz katolicki był zjednoczony i pomimo tego, iż był czas, że stanowił mniejszość, to wobec wszystkich wyznań ewangelickich uchodził zawsze za silniejszego przeciwnika. Obóz ten widząc niebezpieczeństwo potrafił zebrać swoje siły i przystąpić do kontrataku. Walka z reformacją w Polsce była możliwa zwłaszcza, dzięki zaangażowaniu zakonu jezuitów, którzy mocno ją osłabili.

To widmo niebezpieczeństwa, wiszące nad ruchem reformacyjnym w Polsce ze strony katolików oraz niemoc ewangelicyzmu polskiego, widziało też samo środowisko ewangelickie. Był to powód, dla którego podjęto starania o połączenie ewangelików w jeden obóz oraz wyeliminowanie nieznacznych różnic wyznaniowych. Wynkiem tych dążeń było zawarcie tak zwanej "Ugody Sandomierskiej". W 1570 roku w Sandomierzu doszło do spotkania przedstawicieli trzech podstawowych wyznań protestanckich w Polsce i podpisania ugody. Zadecydowano o tym, aby występować na zewnątrz względem kraju oraz Kościoła katolickiego w sposób jednolity, organizować wspólne synody, zapobiec wzajemnemu zwalczaniu się. Dążono też do zachowania pokoju pomiędzy sobą, przy jednoczesnym utrzymaniu własnych organizacji kościelnych oraz obrzędów. Całkowite zjednoczenie oraz stworzenie jednego ewangelickiego Kościoła na ziemiach polskich nie powiodło się.

Wraz ze śmiercią Zygmunta Augusta pojawił się problem wyboru nowego władcy. Przed elekcją ogół stanu szlacheckiego zjechał się na sejm do Warszawy i tutaj doszło do zawarcia tak zwanej "konfederacji warszawskiej" w 1573 roku. Konfederacja ta miała zagwarantować ewangelikom trzech podstawowych wyznań wolność religijną oraz miała stanowić zabezpieczenie przed represjami z powodu innej wiary. Uchwały konfederacji warszawskiej miały zostać przedłożone każdemu z władców do zaprzysiężenia. Pierwszy z królów elekcyjnych Henryk Walezy był zmuszony w czasie przysięgi koronacyjnej. Niestety przysięga złożona przez monarchę nie była dotrzymywana przez polskie społeczeństwo, które pomimo uchwał konfederacji warszawskiej, coraz bardziej otwarcie i radykalnie występowało przeciwko ewangelikom w Polsce. Uchwały służyły temu, aby ewangelicy mogli się na nie powołać i żądać opieki ze strony państwa.

Bez względu na korzystne osiągnięcia nad reformacją w Polsce pojawiło się widmo klęski. Szlachta nie była już tak plena entuzjazmu, a Kościół katolicki przystąpił do zdecydowanego ataku na ewangelików. W działalności antyreformacyjnej dominował zakon jezuitów, który pobudzał do nienawiści wyznaniowej oraz podburzał tłumy. Z tego powodu często dochodziło do rozruchów, podczas których mieszkańcy miast napadali na kościoły, szkoły, sklepy oraz domy, należące do ewangelików, grabiąc i dewastując wszystko co było możliwe. Do najbardziej okrutnego zachowania dochodziło podczas pogrzebów, kiedy nie dość, że rozpędzano samych uczestników, to nawet dochodziło do sytuacji, że wyrzucano zwłoki z trumny, które potem wleczone były po ulicach miasta. W tego typu zamieszkach brakowało uczniów i wychowanków jezuickich, a ci z kolei bronili ich przed władzami i dążyli do zapewnienia im bezkarności. Ucierpiał na tym autorytet państwa, ponieważ w życiu codziennym zanikała karność, a bezprawie i samowola szerzyły się. W obliczu tych jawnych nadużyć i nieprzestrzegania praw kolejni władcy Polski przyjmowali różne stanowiska. Król Stefan Batory opowiedział się zdecydowanie przeciwko rozruchom. Sprzyjał im z kolei następny król, będący wychowankiem jezuitów, a był to król Zygmunt III Waza, za którego panowania rozpoczął się także stopniowy upadek oświaty, a nawet całego kraju. Król Władysław IV próbował być sprawiedliwy wobec ewangelików, ale nie zawsze udawało mu się powstrzymać nadużyć. Jego następca król Jan Kazimierz jeszcze przed otrzymaniem korony był jezuitą, stąd też za jego rządów ewangelicy ponieśli olbrzymie straty. Wytworzyła się nawet taka sytuacja, że ewangelickie kościoły i szkoły zostały zamknięte, a prześladowania w sposób jawny objęły duchownych, co przyczyniło się do zaprzestania odprawiania nabożeństw. Z racji coraz bardziej ograniczonych praw ewangelików, szlachta masowo przechodziła do obozu Kościoła katolickiego, a z rozkazu króla nikt nie miał prawa, aby z Kościoła Katolickiego odejść. Ewangelicy zostali także usunięci z życia publicznego. Tak kształtowały się relacje w drugiej połowie XVII i w pierwszej połowie XVIII stulecia. Ewangelicy zostali pozbawieni w tym czasie wszystkich praw i nie mogli piastować jakichkolwiek urzędów począwszy od 1733 roku. To stało się powodem niemal całkowitego wyeliminowania wyznania ewangelickiego z państwa polskiego. Katolicyzm zwyciężył po trwających dwa stulecia walkach i wytępił ewangelicyzm z Polski. Ale wraz ze zniszczeniem reformacji ucierpiała też polska oświata i kultura, co z kolei przyczyniło się do olbrzymiego osłabienia kraju. Szesnaste stulecie - a więc czas rozkwitu reformacji - było dla Polski "wiekiem złotym", zaś wiek osiemnasty został określony jako "wiek ciemnoty i upadku". Dopiero w drugiej połowie osiemnastego stulecia nastąpiło przebudzenie. W 1773 roku rozwiązano zakon jezuitów, a w Polsce zaczęto myśleć o reformie stosunków państwowych. Reforma ta znalazła swój wydźwięk w Konstytucji 3 Maja z 1791 roku. Zapewniła ona obywatelom po raz kolejny wolność religijną. Ustawa ta nie została wdrożona w życie, bowiem w połowie XVIII stulecia nastąpiło przebudzenie, jednak pojawiło się ono zbyt późno, bowiem w 1795 roku doszło do trzeciego rozbioru Polski, po którym nastał czas 123-letniej niewoli.

"Doktor Marcin nie wymyślił niczego, co zasługiwałoby na miano herezji. Krytykował zwyczaj sprzedawania odpustów i właściwie było to tylko pierwsze, nieśmiałe zdanie w nawoływaniu do wielkiej reformy Kościoła. Paradoksalne, dzięki >>odszczepieńcowi<< Lutrowi jego oponenci zmuszeni byli do wprowadzenia niektórych jego postulatów we własnych ogródkach. Choćby msza w języku narodowym jest wynalazkiem luterskim. Rocznicę ogłoszenia tez księdza Lutra powinni chyba obchodzić wszyscy chrześcijanie".

Do najbardziej znanych wyznawców ewangelicyzmu współczesnych realiów zalicza się między innymi: Adam Małysz, Jerzy Pilch i Jerzy Buzek.